seikeit Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Witam. Mam na imie Tomek. Zamieszczam w tym dziale swój apel do ludzi, którzy pragną mieć yoreczka w swojej rodzinie. Prosze potraktowac to co niżej zamieszczę jako przestrogę... Naszego kochanego Maksiunia kupiłem 2,5 miesiąca temu w Gorzowie Wlkopolskim. Zakochaliśmy się w nim juz pierwszego dnia. Zakupiony został (jak się później okazało) z pseudohodowli. Pani bujnie opisywała swoje predyspozycje jako hodowczyni, znajomośc tej rasy, oraz wskazówki dot. pielęgnowania maleństwa. Maksiu był prezentem dla mojej narzeczonej, ale długo oczekiwanym i przemyślanym... Po 2 tygodniach stwierdziliśmy, że ma przepukline...widoczne zgrubienie zauważyliśmy w dniu kiedy do nas przyjechał, jednak nie przywiązaliśmy do tego większej uwagi. U naszego doktora wyszło, że Maksiu ma przepukline pachwinową....piesek przeszedł operację...udaną, szybko wracając do zdrowia.Nasze szczęście nie trwało jednak długo. Niunia po miesiącu, czyli w zeszły czwartek dostała drgawki ok 4 nad ranem...trwały dośc krotko tak więc myślałem, że byc może coś mu sie śniło. Ok 11 w południe kolejny atak, tym razem ok 5 minut...ze łzami w oczach, łamiąc wszystkie przepisy na drodze gnałem do doktora...wyniki krew temperatura serce itp....diagnoza....zespolenie wroczno oboczne.....zabrzmiało jak wyrok....jeszcze w czwartek rozmowa z profesorem wrocławskiego uniwersytetu weterynaryjnego i umówiona operacja, poprzedzona kompleksowymi badaniami na poniedziałek....to co pisze jest w dużym streszczeniu...dodam tylko, że ból cierpienie i łzy tonami dziennie patrząc na ataki Maksia....palce pogryzione, gdyz podczas ataku nie zawsze było coś pod ręką, aby włożyć mu do tego pyszczka, a baliśmy sie o jego języczek....boże, płacze jak to piszę....nie spaliśmy w nocy....każdy atak powodował, że ja go na ręce i plce do pyszczka, narzeczona biegiem po miód w w strzykawce( SPADAŁ POZIOM CUKRU ) ataki nasiliły się z soboty na niedzielę....weterynarie nie działają w no0cy u nas tak więc zdani byliśmy tylko na siebie....MY I CIERPIENIE NIE DO OPISANIA MAKSIA....nosiłem go na rękach tuliłem i głaskałem...czasami sie uspakajał jak przytulałem do gołego ciała....w niedziele rano po inny lepszy glukometr.....dziesięc telefonów do profesora....i o 12 wyjazd do weterynarza tu w Słubicach...lekarz stwierdza, że odstawienie wysokobiałkowego pokarmu mogło wspomóc ataki, gdyż cukier spadał......dostał więc pokarm wysokobiałkowy i troszke mu przeszło....po powrocie do domu Maksiu zaczął piszczeć i wyć ....był niespokojny i znów go bolało....ok 20 ponownie wybłagałem otworzenie gabinetu i na wskazania profesora, podana została kroplówka....miał wtenczas 380 glukozy....po powrocie do domu Maks zaczął być senny i poszedł spac do łazienki ( tam miał 2 łóżko i czasami wolał tam spać) po g pól godzinie poszliśmy zajżeć do niego....WŁŚNIE MIAŁ KOLEJNY ATAK....PONAD 15 MINUT....myślałem że oszaleje z rozpaczy...kolejny telefon do gabinetu...kolejna wizyta, tym razem samemu tam pojechałem....doktor zmierzył cukier.....30....kolejny atak już na stole..................................................................................................... Przytuliłem Maksia mocno do siebie, słysząc słowa weterynarza.....EUTANAZJA TEN PIES CIERPI PROSZĘ PANA....CIERPI KATUSZE.....dwa razy zapytanie czy to zrobić....dwa razy pozytywna odpowiedź z mojej strony....dwa razy serce pękało mi krwawiąc obficie.....wyrywał się....płakałem .....uspokoił się...płakałem....westchnął mi na rękach.......płakałem....ODSZEDŁ.....ja razem z nim......... Mężczyzna który sprzedał mi Maksia....wiedział o wadzie genetycznej swojej suczki....gdyż siostra Maksia umarła u jego znajomych 3 tygodnie prędzej. Wiedział o tym, jednak jak do niego dzwoniłem to przemilczał to....a informacja taka spowodowała by to, że Maksiu by był u lekarza min 2 tygodnie prędzej..... Jeszcze dzisiaj jadę do Gorzowa...wiem, gdzie pracuje.....wiem, że jak go dorwę, to będzie cierpiał, tak bardzo, że już nigdy czegoś takiego nie zrobi...profesor określił, że wadami genetycznymi w związku z wąska linia tej rasy, obciążone jest ponad 60 procent populacji nierodowodowej....to że ludzie ci pseudohodowcy sprzedają i dopuszczają do zapłodnień takich piesków to jest JAWNE OLEWANIE UCZUC KUPUJĄCYCH, SKAZYWANIE NA MĘCZARNIE TYCH MAŁYCH STWORZEŃ..............JESTEM PEWIEN, ŻE TEJN JEDEN CYMBAŁ JUŻ TEGO NIGDY NIE ZROBI....... Maksiuniu to dla Ciebie.....nigdy nie zapomnę jak rano budziłeś nas swoimi.....buziakami Quote
Karolina. Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Tomku... nie wiem co napisać. Jest mi bardzo przykro, cholernie przykro... Czytałam Twój post ze łzami w oczach. To musi być straszne, stracić w ten sposób Przyjaciela. A najgorsze jest to, i mnie to bardzo dotyka, że najbardziej zawsze cierpią ci, którzy kochają, troszczą się, opiekują... I to wszystko, ten cały ból przez jednego pseudo romnażacza, który postanowił sobie zarobić kasę sprzedając szczeniaki :angryy: Po prostu brak słów na takich ludzi. Dlatego zawsze należy kupować psa z prawdziwej hodowli, z metryką, rasowego... I nie dawać zarobić pseudo. Bo pseudo się z niczym nie liczy. Z niczym. Robią wszystko po kosztach, aby koszty odchowu były jak najmniejsze, a zyski jak największe. A cierpią na tym najbardziej te psy. Niby "to tylko pies", ale jak człowiek może się przywiązać do niego, jak go może pokochać przez zaledwie kilka dni... tego nie da się opisać. Maksiu na pewno jest Ci wdzięczny, za to co dla niego zrobiłeś. Bo zrobiłeś dla niego wszystko co mogłeś. (*) Quote
shanon Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Boże ja też się popłakałam.. Dobrze, że opisałeś tu swoje przeżycia, może chociaż kilka osób odwiedzie to od kupna psa bez rodowodu.. Quote
panbazyl Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 straszne... Wybacz, ale mnie interesuje co dalej z tym zrobisz, jak juz minie szok i żal. Wiem, że teraz to brutalne z mojej strony, ale za jakiś czas napisz co dalej. I nie kupuj więcej z pesudo!!!! Bierz albo ze schronu, albo z domów tymczasowych - na dogo jest ich wiele, ludzie ratuja psy ze schronow i z ulicy, przynajmniej wiesz jakiego pieska dostajesz, albo od hodowców - ale też starannie wybieraj hodowcę, bo wśród nas też są czarne charaktery... niestety. Quote
vikiii Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Trzymajcie się! To co napisałeś jest straszne.... ja czytając .... poryczałam się ..... Niestety takich ludzi jak Ty jest wiele - ludzi którzy przeżyli tragedię związaną z utratą przyjaciela - tragedię związaną ze strasznym cierpieniem maluszka. Tylko niestety większość z tych ludzi nie ma odwagi przyznania się do błędu - że kupili z pseudo i zawierzyli takiemu hodowcy. Śmierć szczeniaczka może się zdarzyć zawsze - kupując nawet z najlepszej hodowli - nigdy nie mamy pewności że szczenię nie ma jakiś ukrytych wad. Ale.... Ty piszesz że "hodofffca" wiedział o wadach, że ukrył je....... szlag mnie trafia!!!!! Brak mi słów....... Jeszcze raz - trzymajcie się ! Całym sercem jestem z Tobą i Twoją narzeczoną...... Quote
greys Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Witam wszystkich miłośników rasy Yorkshire Terrier . Oczywiście bardzo współczuję P. Tomkowi tylko , że niewiele mu to pomoże w wynikłej sytuacji . Ze swego doświadczenia wiem , że większość osób chcących mieć u siebie wymarzonego, kochającego Yorka szuka najtańszych ofert . Bardzo mnie to irytuje gdyż marzenia zostają odsunięte na bok a górę przejmuje strona finansowa . Kupujący pytają tylko o cenę , to nie jest w porządku . Przypominam , że nie kupujemy sprzętu AGD lecz pragniemy mieć koło siebie oddanego małego przyjaciela o wielkim serduszku i pytam czy warto dofinansowywać przez małe p PSEŁDO hodowców ?!!! Czy nie lepiej rozmawiać i współpracować z hodowlami zarejestrowanymi w Polskim Związku Kynologicznym . Hodowlami które zawsze są otwarte na ludzi kochających zwierzęta , chętnych do współpracy i szeroko pojętej pomocy związanej z wychowaniem , zdrowiem , wystawami i wielu innych zagadnień . Tak więc zastanówmy się nad tym i podejmijmy właściwe i odpowiedzialne kroki . Serdecznie pozdrawiam Quote
seikeit Posted January 29, 2011 Author Posted January 29, 2011 ...WITAM WSZYSTKICH... temat jest kontynuowany w dogomani na forum w dziale HODOWLE pod tym samym tytułem............zapraszam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.