Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no i mamy za swoje, 1 rozlew krwi za nami. Pies dostał od najstarszego kota i ma draśnięte ucho. Krwi było pełno a że ma duże uszy to zaczął nimi trzepotać i miałam zmywanie ścian do 1,5 metra... Strachu się najedliśmy, bo pobrudził sobie pół mordy i nie wiadomo było skąd krwawi. Wet go opatrzył i nic mu nie bedzie, akurat żyłę drasnął kot i dlatego tak sikało. A pies - nic sobie z tego nie zrobił po minucie z krwawiącym uchem do kota biegł... chyba wyglądało straszniej dla nas niż go bolało. Nie dostał nauczki, a ja się boję że następnym razem może być gorzej nos, albo oko. Szczeniak nie robi uników... gapi się jak głupek... Co Wy robiliście w takich sytuacjach? Nasze koty już są zmęczone, a na psa nie działają żadne nasze prośby, nagradzanie za spokojne zachowanie przy kotach ani karcenie... nic
załamałam się dzisiaj....

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Hanover']no i mamy za swoje, 1 rozlew krwi za nami. Pies dostał od najstarszego kota i ma draśnięte ucho. Krwi było pełno a że ma duże uszy to zaczął nimi trzepotać i miałam zmywanie ścian do 1,5 metra... Strachu się najedliśmy, bo pobrudził sobie pół mordy i nie wiadomo było skąd krwawi. Wet go opatrzył i nic mu nie bedzie, akurat żyłę drasnął kot i dlatego tak sikało. A pies - nic sobie z tego nie zrobił po minucie z krwawiącym uchem do kota biegł... chyba wyglądało straszniej dla nas niż go bolało. Nie dostał nauczki, a ja się boję że następnym razem może być gorzej nos, albo oko. Szczeniak nie robi uników... gapi się jak głupek... Co Wy robiliście w takich sytuacjach? Nasze koty już są zmęczone, a na psa nie działają żadne nasze prośby, nagradzanie za spokojne zachowanie przy kotach ani karcenie... nic
załamałam się dzisiaj....[/QUOTE]

I znowu panika ;)
Szczenior wyrośnie z ganiania kotów. A koty odpoczywają przecież jak psa nie ma w domu. Wychodzicie już pewnie na spacery, wieć zawsze te kilka godzin dziennie psa nie ma w domu.
Moje koty miały okropną traumę jak przyszły do nas psy, ale my się nie wtrącaliśmy w ich rozgrywki. Pies dostał łapą po pysku i w końcu nabrał respektu. Kot może leżeć na środku dywanu, a pies omija go łukiem. Śpią w jednym łóżku, bo w końcu pańcia tylko jedna, więc każdy chce być blisko ;)
Duży problem był z kuwetą. Mama zanosiła kota do kuwety i zamykała drzwi od łazienki, żeby mógł się załatwić i tak 3 razy dziennie. w końcu wstawiła kuwetę do kuchni, a pies ma zakaz wchodzenia tam. Czasem koty zamyka w kuchni jak wychodzi, albo psa w przedpokoju i jest dobrze.
Dodam, że jeden kot jest od kociaka, a drugi z odzysku jako 4 letni mieszkający całe życie w kawalerce ze straszą osobą, więc przez pierwszy miesiąc jak zaczęły pojawiać się psy, kotów nie było widać. Psy się zmieniały, ale koty w końcu przywykły.
Będzie dobrze, tylko musicie się odprężyć i w to uwierzyć! :)

Posted

ja wierze całym sercem :) tylko boję się że będą miała psa bez oka... a panikować panikuję niestety kocham moje zwierzaki tak mocno ze każda krzywda mnie tez boli :) co prawda bardziej boli mnie nerwowa sytuacja między nimi niż ucho szczeniaka...
spacery zaczynamy od poniedziałku, bo mały miał uczulenie na szczepionkę i dostał sterydy teraz będzie miał 14 tygodni więc oba szczepienia na raz w piątek albo sobotę i wet powiedział, ze w poniedziałek możemy iść na 1 spacer. Mam taką trasę opatrzoną, że już się doczekać nie mogę.
Mam nadzieję, że będzie tak jak u Ciebie Joanno83... myślę że to kwestia czasu... tylko boję się o tego głupola który chce koty tulić i lizać... jak śpią na fotelu to podchodzi cicho i im liże łapki... nie gryzie nic im nie robi czasem małego zaczepi i skoczy na niego, ale głównie goni bo mały kot od razu ucieka. A do dużego ma dystans, ale czasami podchodzi i siada na przeciwko i patrzy się na niego, a jak ten nie reaguje to próbuje podejść, ale bez zamiarów i właśnie w takiej sytuacji polała się krew, biedak chciał tylko go powąchać... a duży zamiauczau tak ostrzegawczo a potem pach aż się piesie przewrócił, potrząsnął głową kilka razy i dalej do kota... niczego się gamoń nie nauczy :/

Posted

A mówiłam że to prędzej koty coś małemu zrobią niż on im ;)
Ale sytuacja rzeczywiście przykra z rozciętym uszkiem...
Mały może jest jeszcze na tyle głupiutki że nie skojarzył nieprzyjemnego zdarzenia jakim był atak kota i rozcięte ucho z kotem właśnie - i dlatego nadal chce je gonić. Za którymś razem załapie że gonienie kota = niemiła sytuacja. Mój coraz żadziej kota goni, a jeśli już pogoni to da się odwołać. Niestety dzięki temu kot czuje się tak pewnie że zaczął prowokować psa, a potem atakować go. Także wcześniej szczeniak był przeze mnie ganiony za gonienie kota, teraz ganie kocicę za takie zachowanie. I tak w kółko macieju. Wasz mały jeszcze musi trochę wydorośleć i na pewno przestanie za kotami biegać, zwłaszcza jeśli WY staniecie się dla niego atrakcyjniejsi niż koty. W tej chwili gonienie kotów to dla małego niezła zabawa, ale jeśli będziecie młodemu potrafili zapewnić rozrywkę w postaci wspólnej zabawy i nauki, to będzie częściej wybierał was do towarzystwa, niż koty ;).

Posted

on z nami ma cały czas zabawę, w ogóle przy kotach zawsze staramy się bawić, zeby nie gonił ich z nudów. Generalnie jest tak ze albo śpi albo ma zajęcia mózgowo ruchowe. Ale instynkt i to że kto daje się gonić mu się podoba bardziej. Od dzisiaj używamy dysków fishera i zobaczymy. Chodzimy do psiego przedszkola i tam pierwszy raz treser użył dysków jakiś tydzień temu jak Pappi atakował już na ostro innego psa (ale został sprowokowany) i od tej pory nie słyszał dysków. A dzisiaj gdy sytuacja się powtórzyła z innym psem i Pappiego poniosły emocje, treser tylko lekko zadzwonił dyskami i Pappi usiadł na tychmiast. Może się uda... wystarczy żeby najmłodszy kot odnalazł pewność siebie i Pappi nie gonił go za każdym razem. Bo niestety w swoim własnym domu nie czuje się bezpiecznie. Wiem, ze zainteresowanie kotami z czasem się zmniejszy psiór ochłonie nie będą już nowością... Albo my w tym pomożemy właśnie ucząc go posłuszeństwa. Jeszcze teraz jest szczeniakiem nie ma 3 miesięcy nawet... ale widać ze z dnia na dzień więcej rozumie i dłużej może się opanować. W przedszkolu widać ze ma potencjał chce się uczyć, nie boi sie niczego już po mału po woli pokonuje tor agility... oczywiście nie jak na treningu tylko wchodzimy na każdą przeszkodę i się trochę bawimy... jedyne co mnie martwi to, że maluch ma zapędy dominacyjne a to utrudnia uzyskanie u niego posłuchu w stosunku do kota. Ale damy i z tym radę. Jak bezie ciężko pójdziemy w wieku pół roku na tresurę.

Posted

koniecznie uczcie go komendy ZOSTAW, przyda się w domu przy kotach jak i na dworze jak zacznie zjadać śmieci :)

ja kota w domu nie mam, ale po dworze ich sporo chodzi, pies nie jest do nich agresywny ale chce gonić, raz kot siedział w krzakach, my o tym nie wiedzieliśmy bo przede wszystkim martwię się o psa ;) koty jeśli zdrowe to uciekną, no i pies miał pecha bo dostał po nosie, nic go to nie nauczyło dalej chce je ganiać, ale wydaje mi się że to z ciekawości i śmiało kociaka mogłabym sobie przy niej sprawić, ale powiedzmy że jeden pies mi wystarczy hihi :) pewnie dom by mi rozniosły :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...