Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam wszystkie tak życzliwe i pomocne osoby, jestem żoną Hanovera. dziękuję za wszystkie odpowiedzi , choć nie napawają optymizmem. Wniosek jest jeden symbiozy niema, koty muszą po prostu nauczyć się nie wchodzić w drogę psu i korzystać z domu jak on śpi bądź go nie ma, a pies musi je omijać. Smutne to trochę...

na dodatek piesek stał się płaczliwy, wyjść z pokoju nie mogę żeby alarmu nie zrobił... nie jest zostawiany na długo, ale teraz nawet w nocy nie mogę pójść do łazienki bo on stawia cały do na nogi jak się ruszę. Mąż śpi z kotami u nich w pokoju ja obok z psem w sypialni... a do tej pory na komendę zostań siedział grzecznie i na mnie czekał aż wrócę, albo kładł się na posłaniu. Mały kot dzisiaj stał się agresywny, rano zaatakował męża :((( z dnia na dzień jest co raz gorzej...

Posted

Hanover napisał(a):
Witam wszystkie tak życzliwe i pomocne osoby, jestem żoną Hanovera. dziękuję za wszystkie odpowiedzi , choć nie napawają optymizmem. Wniosek jest jeden symbiozy niema, koty muszą po prostu nauczyć się nie wchodzić w drogę psu i korzystać z domu jak on śpi bądź go nie ma, a pies musi je omijać. Smutne to trochę...

na dodatek piesek stał się płaczliwy, wyjść z pokoju nie mogę żeby alarmu nie zrobił... nie jest zostawiany na długo, ale teraz nawet w nocy nie mogę pójść do łazienki bo on stawia cały do na nogi jak się ruszę. Mąż śpi z kotami u nich w pokoju ja obok z psem w sypialni... a do tej pory na komendę zostań siedział grzecznie i na mnie czekał aż wrócę, albo kładł się na posłaniu. Mały kot dzisiaj stał się agresywny, rano zaatakował męża :((( z dnia na dzień jest co raz gorzej...


To, że piszczy, może być wynikiem tego, że właśnie go nie zostawialiście dotąd. Dla własnego komfortu nauczcie psiaka zostawania samemu.

Posted

Hanover przyniosłam do domu kociaka ok. 3 miesięcznego, który był agresywny ze strachu w stosunku do psa i kota. Nie było wiadomo jaką miał przeszłość, dla niego nieznane było wrogiem. Po okresie kwarantanny, którą przemieszkał w łazience zaczął być oswajany z psem i kotem. Mój kocur nie pozwolił mu jeść ze swojej miski (zaliczył razy łapą), pies pilnował legowiska, zabawek i jedzenia. Skarcił kota warcząc, czy sztruchając pyskiem. Wszystko odbywało się pod kontrolą. Teraz jedzą z dwóch misek postawionych obok siebie, starszy kot młodszego karci, gdy mu podpadnie. Żyją w zgodzie. Szczeniaki nie zaczepiają starego kota, ale młodego tak. Bo młody chce się z nimi bawić.
Mój kot, gdy go zaadoptowałam miał prawie 9 lat i miano jedynaka. U niego agresja w stosunku do kotów wynikała z faktu, że był chory.
U mnie nie lecą futra, nie leje się krew. Od stycznia 2009 do teraz miałam oprócz swojego kota 7 kotów na tymczasie, plus psa na tymczasie i teraz szczeniaki. Musiały się nauczyć funkcjonować. Nauczyły. Ale na to jest potrzebny też czas.

Miałam na DT kota w typie persa, który rzucał się na wszystko i wgryzał do kości. Mieszkał u mnie prawie 7 miesięcy. Około dwóch zajęło mi wyeliminowanie agresji. Wszystko się da, tylko trzeba chcieć.

Posted

Hanover napisał(a):
Wniosek jest jeden symbiozy niema, koty muszą po prostu nauczyć się nie wchodzić w drogę psu i korzystać z domu jak on śpi bądź go nie ma, a pies musi je omijać. Smutne to trochę...

No niestety, ale to są dwa zupełnie odmienne gatunki i nie można oczekiwać że będą one żyć ze sobą jak najlepsi kumple. Oczywiście w wielu domach tak jest, ale do tego potrzeba czasu no i chęci obu stron. U mnie w domu kot nie wyraża chęci przebywania z psem (pies za to bardzo lubi kota choć po tym jak dostał pare razy w pysk to zrobił się bardziej stonowany). Lepsze szanse byłyby gdyby piesek był starszy a koty wprowadzone do domu jako kocięta - jednak nie zawsze da się to tak zorganizować - i u mnie i u was pierwsze były koty. Koty są zwierzakami dla których czasem najmniejsze odstępstwo od normy może być jak zawalenie się świata. Dramatyzują. Ja uważam że przesadzają ale taka ich kocia natura ;). Musicie po prostu być cierpliwi. I dodam że jesteście w naprawdę fajnej sytuacji bo piesek nie jest rasy która ma jakieś mocne popędy, jest rasy przyjaźnie nastawionej do otoczenia no i jest dość mały (a jako szczeniak to już w ogóle). No i ja na waszym miejscu to bałabym się bardziej o to psie dziecko niż o koty. Koty sobie poradzą - trochę pohisteryzują i jak nie będą miały wyboru to przyzwyczają się do psa (mam nadzieję że tego wyboru im nie dacie i że nie oddacie psiaka). Zawsze mogą poruszać się w pionie no i są szybsze od psów. A ten maluch to dopiero co został odłączony od matki, znalazł się w nowym miejscu, w nowym otoczeniu i w dodatku nie zdaje sobie sprawy że te koty do których jest przyjaźnie nastawiony mogą mu niezłą krzywdę zrobić. Kontakty kocio psie muszą być jak najczęstsze, ale tylko pod waszym nadzorem. Zwierzaki powinny mieć możliwość powąchania się i dotkniecia nawet, ale należy wkroczyć do akcji jeśli zrobi się niebezpiecznie (pamiętając też aby nie ingerować bez potrzeby - jeśli nie wiecie co mam na myśli, to dodam że chodzi mi o nadopiekuńczość ;)).
Ja pamiętam że jak mojego malucha przywieźliśmy do domu to kocica przez pierwsze dwa tygodnie w ogóle nie wychodziła ze swojego pokoju skrytki (tego do któego pies nie ma wstępu) więc pies nawet nie wiedział że w domu jest kot :-D. Dopiero jak kocica zaczęła się wynurzać ze swojej nory po tym czasie zaczęli się poznawać i zaczęły się pierwsze draki. To trzeba po prostu przejść. Koty będą tak reagować na każdego psa, nie na tego jedynego. Myślę że doznałyby też niezłego wstrząsu jeśli w domu pojawiłoby się malutkie dziecko, klatka z fretką albo kolejny kot. Koty po prostu takie są i koniec kropka - trzeba to przeboleć, przejść, przetrwać i oczekiwać poprawy relacji między kotami a tą drugą stroną :-).

Co do piszczenia psiaka to mam nadzieję że to nie jest jeden z argumentów za oddaniem go? To tylko szczenię, będzie piszczeć zawsze kiedy coś mu będzie nie pasować. To tak jak z niemowlakiem. Jest przewinięty, nakarmiony a i tak płacze bo coś mu nie pasuje. To jedyna jego możliwość zakomunikowania rodzicom że coś jest nie tak i ze szczeniętami jest tak samo. Nie możecie od takiego maluszka oczekiwać że będzie się zachowywał jak dorosły pies. Ja bym proponowała najpierw zostawiać go samego na dosłownie 3-4 minuty z jakąś zabawką albo smakołykiem i stać w tym czasie za drzwiami. Potem powtarzać tą procedurę wydurzając stopniowo czas (ale powoli) i odchodząc coraz dalej od pokoju w któym mały jest zamknięty. Nauczenie psa pozostawanie samego w samotnosci jest bardzo ważne, ale pamiętajcie że to tylko maluszek który jeszcze mało rozumie i nie można od niego za wiele oczekiwać. Powodzenia :-).

Posted

[FONT=Book Antiqua]Hanover nie mogę się z Tobą zgodzić. Stwierdzenie, że symbiozy nie ma - dookreśliłoby, że symbioza pomiędzy kotem a psem nie jest możliwa[/FONT]. Co oczywiście prawdą nie jest.
Dla mnie stado zwierząt jest stadem, nie ważne czy to żółwie z kotami, czy świnki z psami, czy wymieszane.
Z forum dogomania znam chociażby dorcię44, u której zwierzęta żyją w symbiozie. Chyba, że oczekujesz, że symbioza jest wtedy, gdy śpią ze sobą. Dla mnie ważne, że nie robią sobie krzywdy i są w stosunku do siebie w miarę miłe.
Pies nie musi bawić się z kotem, żeby pić z nim z jednej miski.

Kot w typie persa, który nie przepadał za towarzystwem innych zwierząt-leżał całą noc w odległości około 20 cm od mojego rezydenta i głośno mruczał. Mój rezydent był w takim stanie, że nie liczyłam, że da radę dotrzymać do rana, bo był taki słaby. Rano mój rezydent wstał "uzdrowiony". Śmieliśmy, że to koci Kaszpirowski. Nie każdy człowiek zdobyłby się na taki gest wobec kogoś, kogo nie lubi - bezinteresownie.

Posted

Hanover napisał(a):
(...) w krople bacha jakoś nie wierze, moja żona kiedyś dla siebie kupiła brała długo i nic najmniejszego efektu


Byc moze ekstrakty byly zle dobrane; dobre dopasowanie ich do problemu to podstawa.

Posted

Lottie nie myśl, ze oddalibyśmy psiaka z powodu piszczenia czy jakiegokolwiek zachowania.... Nigdy w życiu!!!!

co do symbiozy to nie oczekuję zeby było to na moich warunkach i że jest tylko wtedy gdy psy i koty zachowują się jak nam się podoba. Chcielibyśmy jedynie, żeby nikt nie cierpiał ani nie stał się sfrustrowanym agresywnym stworzeniem, bo Pan i Pancia wzięli szczeniaka, świnkę morską czy fretkę. Przed nami długa droga i dużo pracy, ale też musimy zdać sobie sprawę co zrobimy jeśli się nie uda... Jak bardzo męczyć koty i kiedy powiedzieć stop! Na razie będziemy walczyć o zwierzęcą rodzinkę :) mam nadzieję, ze jeśli (odpukać w niemalowane) by nam się nie powiodło to znajdziemy jakieś wyjście z sytuacji.... Bardzo Wam dziękuję za pomoc!!! Na prawdę miło się robi i ciepło na sercu, że są ludzie którzy pomagają i dzielą się swoim doświadczeniem.

Posted

Też jestem zdania, że zwierzom trzeba dać czas. Tydzień to baaaardzo krótko, pies z psem by się nie zdążył ułożyć a co dopiero pies z kotem. Nie wzięliście dorosłego, agresywnego psa, który żyć kotom nie daje, tylko małego szczeniaka i w dodatku takiej rasy, która z kotem się dogada. Myślę, że za bardzo się emocjonujecie kocimi humorami. Przepraszam, że tak obcesowo, po prostu piszę tak, jak widzę to "z boku". Pilnujcie porządku w stadzie tak aby zwierzaki nie miały możliwości zrobić sobie krzywdy ale zachowajcie dystans.
Podejrzewam, że gdyby urodziło Wam się dziecko, koty także by się zbuntowały :)

Posted

Tak tez robimy dajemy im czas :D rozmawiałam z hodowcą Pani Basia najkochańsza na świecie powiedziała, ze mamy próbować ona poczeka jak będzie tragicznie przyjmie pieska bez problemów. Powiedziała, że wiedząc iż mamy 2 dorosłe koty to zdawała sobie z tego sprawę i najważniejsze byśmy my się nie stresowali dodatkowo co zrobimy z psem.

I postanowiliśmy wykorzystać to na maxa... dajemy im przestrzeń i dystansujemy się oboje by zwierzaki się dogadały same, ale bez uszczerbków na zdrowiu. Duży kot dalej się broni na psa wystawia łapę, a ten wtedy ucieka i go omija. Tylko widzę, że mały kot nie daje rady ucieka straszliwie... czy można jakoś mu pomóc? by miał większą pewność siebie? bo widzę że gdyby tylko raz syknął lub pacnął łapą pies już by się uspokoił. A tak gonienie małego kot upewnia go że może duży zmięknie i też zacznie uciekać i pies zaczyna wtedy napastować go na potęgę, szczeka, skamle, ujada biega za nim... i jak zaczyna się tak zachowywać to widzę że duży kot też zaczyna wątpić i czasem ucieka w kąt... Kiedyś ktoś mi mówił, ze jeśli się ma koty a wprowadza się psa, to powinniśmy zdominować psa za koty, żeby ich nie gonił, bo one nie zawsze potrafią zrobić to same - pokazać mu gdzie jego miejsce, ze to wbrew ich naturze. Pies ma w genach gonić a kot uciekać. Coś jak sprite i pragnienie, pragnienie nie ma szans...

Posted

Ja nie rozumiem co to znaczy "zdominować psa za koty" @_@
Przecież koty nie dominują psów!
Naprawdę przesadzacie z tymi kotami. Po prostu nie pozwalać małemu gonić kotów i tyle. Kotom taki mały piesek nic nie zrobi, to prędzej one jemu.

Posted

U mnie szczeniaki gonią kociaka, czasem jak starszy kot ucieka na drapak, to jego również. Powiedzmy, ze na drapak zwykle nie wchodzą....zwykle, gdyż drapak ma schodki, żeby starszy kot mógł na niego wejść.
Psa możecie przecież trzymać na smyczy przy kotach pod kontrolą, w pewnym momencie zorientują się, że pies jest na smyczy. I poważnie rozważyłabym coś na stres dla młodego kota.

Posted

Lottie napisał(a):
Ja nie rozumiem co to znaczy "zdominować psa za koty" @_@
Przecież koty nie dominują psów!
Naprawdę przesadzacie z tymi kotami. Po prostu nie pozwalać małemu gonić kotów i tyle. Kotom taki mały piesek nic nie zrobi, to prędzej one jemu.


też mam wrażenie że to lekka panika,ale kto nie panikował na początku,niech pierwszy rzuci kamieniem;)

Posted

Lottie napisał(a):
Ja nie rozumiem co to znaczy "zdominować psa za koty" @_@
Przecież koty nie dominują psów!


Ekhem. Mój kot zdominował psa. Pies jest może i większy, ale delikatny w zabawie, łapie zębami, ale lekko, a kot nie szczędzi pazurów i ostrych zębów i pies przestał próbować bawić się z kotem :) Potrafi nawet przed nim "uciekac", czyli wycofywać się rakiem, pełen szacunek ;)

Przepraszam za off, nie mogłam się powstrzymać, bo przecież nie jest powiedziane, że to zawsze kot będzie "na straconej pozycji".

Posted

Powiem Wam, że ja też uważałam to za panikę, jestem wychowana tak ze zwierze to nie zabawka ma swoją osobowość, potrzeby i uczucia. Każde jest inne i potrzebuje czasu. Ale dzisiaj jak zobaczyłam mojego najmłodszego kota jak siedzi skitrany za sofą w najciaśniejszym kącie, gdzie psa nawet nie miał na widoku a usłyszał szelest i się tam schował... Od 2 dni śpi niemalże na stojąco na środku salonu, gdzie zawsze spał na drapaku albo na podusi, ucieka od nas, boi się męża... Chodzi na krótkich łapach i gdy ktoś zrobi krok albo się ruszy ten w popłochu ucieka... jak paranoik...

nie wiem czy to panika... czy po prostu wrażliwość na krzywdę swojego zwierzaka... Po prostu to bardzo cienka granica, kiedy musimy sami określić czy kot da radę i dać mu czas, czy to zmieni go na zawsze w nieufne znerwicowane zwierze...

a z psem dalej katorga, już cieszyłam się , ze dzisiaj szczepienie i na dwór po weekendzie wyjdziemy, ze trochę energii zgubi na spacerkach i może da odsapnąć kotom, a biedak dostał uczulenia na szczepionkę i spuchły mu oczy pyszczek itp, pędem do weta dostał sterydy, ale one kasują sczepienie i 2 tygodnie siedzenia w domu. :( ech...

Posted

Ja tam w ogóle nie przestrzegałam kwarantanny.... bardziej mi zależało na socjalu psa , a dodatkowo w mojej okolicy nie było już dawno żadnych przypadków parwo czy nosówki, o wściekliźnie nie wspominając. A ogrod macie? Może chociaż tam małego wypuszczajcie, żeby sobie po trawce pohasał :)

A ja muszę się pochwalić swoim kotem, który dzisiaj rano pierwszy raz odkąd jest pies (czyli od 16 października 2010) zjadł przy nim posiłek :) co prawda pies spał pod stołem i się nie ruszał, ale i tak brawa dla mojej wyjątkowo zestresowanej kocicy że wreszcie przezwyciężyła lęk i postanowiła zrobić coś innego w obecności psa niż tylko syczenie lub chowanie się po kątach :-D.

Posted

[quote name='Lottie']Ja tam w ogóle nie przestrzegałam kwarantanny.... bardziej mi zależało na socjalu psa , a dodatkowo w mojej okolicy nie było już dawno żadnych przypadków parwo czy nosówki, o wściekliźnie nie wspominając. A ogrod macie? Może chociaż tam małego wypuszczajcie, żeby sobie po trawce pohasał :)

A ja muszę się pochwalić swoim kotem, który dzisiaj rano pierwszy raz odkąd jest pies (czyli od 16 października 2010) zjadł przy nim posiłek :) co prawda pies spał pod stołem i się nie ruszał, ale i tak brawa dla mojej wyjątkowo zestresowanej kocicy że wreszcie przezwyciężyła lęk i postanowiła zrobić coś innego w obecności psa niż tylko syczenie lub chowanie się po kątach :-D.

Raz zdarzyło mi się nie przestrzegać kwarantanny i ten jeden raz 3 miesięczna sunia zmarła po długiej walce na parwo. Nie polecam nikomu.

Posted

Lottie napisał(a):
Ja tam w ogóle nie przestrzegałam kwarantanny....

O tak , "złota rada" :shake:
zwłaszcza w kontekście tego przypadku gdy szczeniak dostał sterydy
genialne...

Posted

Mnie osobiście wydaje się, że koty przywyknął, być może duży dorosły pies im nie przeszkadzał, bo nie ganiał za nimi jak szczeniak - różnica zachowania .. najgorsze jest to że macie porównanie jakie koty były wcześniej, a jakie są teraz, kiedyś otwarte i odważne, teraz przerażone nową sytuacją .. na psychice kociaków się nie znam, ale jednocześnie nie słyszałam aby zwierzaki się do siebie nie przyzwyczaiły... no i ja też znam same przypadki gdzie kot jest górą nad psem ;) mam nadzieje , że dacie radę ... ;)
co do samej kwarantanny, to ja nie przestrzegałam jej do końca, suczkę od razu uczyłam załatwiać się na zewnatrz, ale ja nie mieszkam na osiedlu no i tylko wtedy był tutaj jeden domowy pies ;) a więc siku i do domku, zabierałam ją samochodem do miasta, na rękach chodziła ze mną wszędzie, na ziemie nie kładłam bo wiadomo za duże zagęszczenie zwierząt...
życzę powodzenia i wytrwałości !!

Posted

Kochani, dziękuję raz jeszcze za wsparcie! Powiem Wam tyle, Pappi został z nami :) koty dają radę, od 2 dni Coco chodzi po ziemi częściej i nawet nie ucieka tak jak wcześniej. Co prawda nie moze znieść ze pies jest za nim krok w krok, a ten uwielbia Cocusia i go adoruje, liże i zachęca do zabawy. Jak koty na fotelu to szczeniak znosi im zabawki. Po prostu radość. Daję kotom Calm Aid raz dziennie i póki co jest ok. to znaczy codziennie są postępy. Niestety kot zaczął posikiwać poza kuwetą i tego nie możemy wyeliminować... kuwety koty mają w miejscu gdzie pies przebywa dużemu kotu to nie przeszkadza bo syknie łapę podniesie i pies siedzi jak mysz pod miotłą, poza tym jakoś respektuje jego czas toalety ze nawet nie zbliża się wtedy do niego. Jedynie mały dostał traumy. Mamay już 5 kuwet i nic. Coco nie chce korzystać z żadnej innej tylko jego i w określonym miejscu... stawiamy je w miejscach gdzie psa nie ma i gdzie kot moze spokojnie się załatwić ale to nie działa. Codziennie w nocy kot robi na kafle w salonie. MImo ze pies nie przebywa z nim cały dzień, wychodzę z nim do sklepu, albo do znajomych, a kot mimo wszystko się zablokował i się nie załatwia. Tylko na to nie mamy metody.

Szczeniak również ze mną jeździ wszędzie, odwiedza centra handlowe restauracje i rózne miejsca by się opatrzeć, owąchać i osłuchać. Chodzimy do przedszkola. Ale na dwó nie moze wychodzić bo mieszkamy na totalnej wsi i biegają pod domem dziki, lisy, sarny itp, a w ogrodzie rezydują czasem kuny. Nasz lokalny wet zabronił puszczania szczeniaka bo duzo chorób przenoszą właśnie kuny a ostatnio się zabawiały na naszym tarasie.

jeszcze tydzień i parę dni i już Pappi będzie pełnoprawnym użytkownikiem pól i łąk :)

bardzo Wam dziękuję za wsparcie :) pozdrawiamy Was już kompletną kocio- psią rodziną.

Posted

może pomocniczo załączcie Feliway w kontakt?
Feliway to syntetycznie pozyskane kocie feromony szczęścia.
dają kotu sygnał 'jest ok'.mało jest kotów na które to nie działa choć trochę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...