hankag Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 Viperek został w niedziele uspiony ... i pojechal w swoja ostatnia podroz na ukochana dzialke na Mazury ....niestety w podroz bez powrotu ... Był z nami 11 lat . Lekarz powiedzial ze mozemy dac mu szanse i podawac chemie ..przedluzyłoby mu to zycie od 6-12 miesiecy . Mąż chcial , ja nie potrafiłabym patrzeć i czekac na tą chwile .... Wybacz mi Viperku ... Wybacz nam ze odrazu twój pan myśli o wzieciu suni bulince .... to nie jest zajecie twojego miejsca w naszych sercach ...ono bedzie zawsze .... , ale potrzeba nam tego zeby nie zwariować ..... To stalo sie tak nagle...... I tylko zastanawiam sie czy przeczuwales po co jedziemy do lekarza .... byłes taki smutny ( pomimo ze pakowalismy sie na dzialke , a ty wtedy byłes zawsze taki radosny ) , czy poprostu byłes juz tak słaby .... mam nadzieje ze nie zdawales sobie sprawy ..... Quote
sota36 Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 Moj Atos odszedl za TM a w kilkanascie godzin pozniej zamieszkal z nami Gutek - dlaczego? Zeby nie zwariowac. Zeby znormalniec, by wypelnic serce i czas. Serce mam podzielone na 2 czesci - w jednej mieszka Tonio, w drugiej Gutek, ma starszego brata tam wysoko i wiem, ze opiekuje sie moim "smarkaczem" . Niedawno przeczytalam tu, ze pies kiedy odchodzi wieczoreami wraca do swego pana, kladzie sie przy lozku i pilnuje go, by rankiem znow biegac za TM. mam nadzieje, ze tak jest! Mimo, iz od odejscia Atosa minelo juz prawie 2 lata - tesknie i tak zostanie! Quote
skippy Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 Przykro mi bardzo z powodu Viperka, ale czasami tak jest lepiej. Sama 3 miesiace temu musialam uspic mojego siedemnastoletniego pudelka Dżekiego, nie bylo juz dla niego wyjscia a nie chcialam zeby cierpial. W piatek odszedl Kropek, ktory mial zaledwie 8 tygodni a byl ze mna tylko 5 dni... Teraz czekam juz na nowego pieska, tez robie to zeby nie zwariowac bo bez pieskow w moim domu jakos tak dziwnie pusto i smutno...Dlatego czekamy na nowego Kropka... ['] dla wszystkich naszych kochanych pociech ktore sa juz za TM ['] Quote
rebellia Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 ['] dla Viperka, na pewno sie cieszy, ze ktos bedzie (inny pies) aby Was utulic w rozpaczy Quote
asiaf1 Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Haniu bardzo mi przykro bo na pewno jest okropnie trudno podjąć taką decyzję. Nigdy nie chciałabym przez coś takiego przechodzić. Jutro minie drugi tydzień odkąd odeszła Gina sunia od której zaczęła sie moja przygoda z ratowaniem psów. Zyła z nowymi właścielami przez ponad 1,5 roku. Pokonała ją padaczka. Rano upadła i przez cały dzień nie odzyskała przytomności. Robiliśmy wszystko żeby ją ratować niestety. Najbardziej bałam się tego, że będę musiała podjąć decyzję o jej uśpieniu. Zawsze jest przecież jakaś nadzieja. Mam takie silne przekonanie, że to, że odeszła sama jest jej darem dla tych którzy ją kochali. Ginko ty już jesteś tam dłużej i poznałaś już wszystkie zakamarki więc poporowadzaj Viperka po wszystkich ciekawych miejscach :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( Quote
hankag Posted August 30, 2006 Author Posted August 30, 2006 dzieki Asiu ....mnie rowniez przykro z powodu Giny , Viperek jako dzentelmen na pewno sie nia rowniez zaopiekuje Quote
axxa Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 bardzo mi przykro z powodu Viperka , ale teraz juz wiesz że nie cierpi.. ja też stałam przed wyborem albo uśpienia mojej kilkunastoletniej sunia albo patrzec przez ostatnie 2-3 miesiące jej zycia jak cierpi... każdy z nas podejmuje słuszne decyzje Trzymaj się dzielnie Quote
hankag Posted August 23, 2007 Author Posted August 23, 2007 :placz: Viperku ......13.08.07 minął rok ...jak pojechales w swoją ostatnią podróz na ukochaną dzialke ...tam zostales ...tam jestes ....razem z nami kiedy tam jestesmy .....Viperku 26.08.07 bedzie rok jak jest z nami schroniskowa Nela ... na pewno bys ja pokochał ...tak jak my ...jest taka momentami wystraszona , nieufna , ale w tych pieknych jej oczach mozna wyczytac ...kocham was ...ale potrzebuje czasu , bo byłam krzywdzona ...Viperku ty siedziales na tarasie i swoim wyglądem i spokojem ...pilnowałes nas i dzialki ....Nela ...czujna , spontaniczna ...goni wszystkich szczekajac i pedząc miedzy tujami ( ku wielkiej rozpaczy pana ze niszczy tuje )......jestescie tak zupelnie inni ....ale tak samo kochani ....bedziesz zawsze z nami pamietaj ........ Quote
sota36 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 No i masz swoje Szczescie! Zupelnie inne, jak ja.... ucaluj Nelcie. I kochaj, kochaj az do bolu!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.