Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 268
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ok napisałam na wątku że potrzebujemy kubraczka dla Axela, może się załapiemy
ja za kubraczek i przesyłkę zapłacę
tylko chyba trzeba go będzie zmierzyć żeby mniej więcej dopasować wielkość

Posted

To ja go w środę dokładnie pomierzę, tylko nie wiem, w których miejscach - od głowy do nasady ogona i wysokość w kłębie i obwód klatki piersiowej?? coś jeszcze? może długość tułowia między przednimi a tylnymi łapami??

Posted

Z tego co znalazłam to najważniejsza jest szerokość w klatce piersiowej- kubraczki mają pewien margines dzięki guzikom- można dopasować do sylwetki psa, myślę że długość od kłębu do nasady ogona jeszcze ewentualnie i to wszystko.

Posted

Jasne, dzięki Wam obu:)

Zauważyłam, że Axela nie ma na stronie schroniska w psach do adopcji ani w innych. Nie wiem, czy to dlatego, żeby jakiś dziwny, niesprawdzony człowiek go nie wypatrzył i po niego nie przyszedł? I tak w schronie, jakby ktoś pytał o asta, to mu go pokażą... dowiem się.

Posted

jestem u Axela...on jest piękny!! choć amstafy są całkowicie nie w moim "typie" (wole psy pierwotne :P) to tego od razu bym do domu chciała brać :roll:

no nic zamiast domu mogę podarować mu tylko banerek...jak zwykle jakby coś nie pasowało to pisać zmienię, zrobię inny czy co tam będzie trzeba :)

Posted

No mały szok. Na jutro jestem umówiona z panią na oglądanie psa. Na razie tyle, żeby nie zapeszać. Trzymajcie kciuki, oby coś z tego było.. choć na razie się nie chcę łudzić... Mam pani tel. i adres, jest z Sosnowca. Gdyby ktoś miał jakieś np. nieciekawe doświadczenia z adopcją astów i nie tylko w tym rejonie, to będę wdzięczna za info - tak na wszelki wypadek. Tel. zaczyna się na 500 xxx x13, pani jest pielęgniarką. Miała suczkę astkę, która odeszła niedawno... mieszka sama.

Oczywiście zgodziła się na wizytę, jak wszystko pójdzie dobrze.

Posted

No, wiem. Ale na razie myślę bardziej o tym, czy pani w ogóle przyjedzie, czy nie przerazi ją katar Axela, czy w ogóle przypadną sobie do gustu... a dopiero potem będę myśleć o kastracji. Jutro będą w schronisku sosnowieckie schronisko i kuba123, będzie też wet., więc jakoś w razie potrzeby pozałatwiamy. Inna sprawa, że nie jestem pewna, czy można bezpiecznie teraz przeprowadzać zabieg, gdy pies nie jest w najlepszym stanie zdrowia... a z drugiej strony - na pewno w zimnym boksie mu się nie polepszy. Zobaczymy jutro, co będzie.

Posted

Coż za śliczny amstaff:) czemu taki cudny psiak musi męczyc się w schronie, przecież on powinien się dużo ruszac i kochac swojego pana z wzajemnością... Co do osoby, która go zostawiła to pewnie myślał/a, że to będzie kanapowiec i coś nie wyszło... Oby Alex szybko trafił do ciepłego domku!:)

Posted

No, niestety - Axel nie pojechał do dziś do domu i raczej tam nie pojedzie:shake:

Wprawdzie pani była, zresztą fajna; przyjechały razem z mamą. Axel je zachwycił i najchętniej by go adoptowały natychmiast po kastracji, ale... pojawił się problem. Byłyśmy na spacerze, Axel był oczywiście super - ale, fakt, potrafi od czasu do czasu pociągnąć. No i właśnie ta jego siła jest jedyną rzeczą, która sprawiła, że raczej nie będzie się nadawał do tego domu..

Dla pani to żaden problem, bez problemu sobie z tym radzi. Ale ona ma często dyżury po 12 godzin i wtedy pies jest u rodziców. I wychodzi z nim głównie mama. A ona jest starszą osobą i córka boi się, że jak Axel tak szarpnie, to ona go nie utrzyma. Ich sunia astka (zmarła na raka trzustki) była jednak nieco mniejsza, a też jak pociągnęła raz, to uszkodziła pani rękę... no i chodzi o bezpieczeństwo głównie...

Posted

Panie nie chciały wchodzić do środka, ale w końcu weszły, żeby zobaczyć, czy nie znajdzie się jakiś mniej mocarny piesek dla nich. Córce nawet się spodobał Reks. A mama to się popłakała, jak to wszystko zobaczyła i już nawet nie była w stanie jasno myśleć. Ale jak już wyszłyśmy na zewnątrz i trochę się uspokoiła, to stwierdziła, że jej i tak zapadł w serce Axel i ona by była za tym, żeby go wziąć. Już nawet powtarzała, że przecież nie jest aż taka słaba, że jakoś sobie poradzi - ale sama widziałam, że to tak trochę na wyrost, to naprawdę kawałek psa. A znowu samego na 12 godzin córka go nie zostawi, bo to bez sensu dla psa. Generalnie babki naprawdę spoko, postanowiły na spokojnie jeszcze raz wszystko przemyśleć. W razie czego mają dzwonić - może w sprawie Axela (choć to raczej mało prawdopodobne), może Reksa - no, ale zobaczymy...

Pytały mnie o fundację, na pewno wpłacą 1%.

Z tego wszystkiego to tak byle jak pomierzyłam Axela, przy pomocy kawałka smyczy i metrówki. Zostawiłam kartkę w samochodzie, więc pod wieczór wkleję te wymiary, jakie mam.

W każdym razie pies sam w sobie naprawdę bardzo je ujął (chociaż nie chciał jeść tych kostek dla psów z zoologicznego, jakie mu przyniosły;)), więc myślę, że podobnie będzie z ewentualnym innym chętnym. Wieczorem siądę do kolejnych ogłoszeń, bo na razie jakoś ich mało zrobiłam - robię podwójne, dla niego i od razu nowe dla Zośki, więc trochę mi dłużej schodzi.

No i czekamy na inny domek...

Starszej pani musiałam obiecać, że będę do Axela zaglądać - wiadomo, że będę.

Był też pomysł z halterem, który chyba podsunęła kuba123. Też mają sobie jeszcze przemyśleć - ale najgorsze, że rodzice mieszkają na osiedlu, gdzie jest dużo biegających psów, no i tych pokus do szarpnięcia Axel miałby niemało...:shake:

To na razie tyle.

Sam pies był - jak na swoje przeziębienie - w dość przyzwoitym stanie, a spacer go choć na chwilę niemal uszczęśliwił. Bardzo smutno patrzał za nami potem z boksu - zostawiłyśmy mu te "kostki", może jednak zrobi sobie z nich zabawkę...

Posted

hehe czaku bardzo by chciał niestety rodzice jego nie są aż takimi miłośnikami zwierząt :)

a Axelowi na pewno uda się niedługo trafić do dobrego domu! Bo Ty się nim zajmujesz;)

kurcze ...może ja Ci Juki dam na trochę co? te Twoje psiaki mają takie szczęści ..może by i na Juki przeszło :roll: :evil_lol:

Posted

Istar - nie wszystkie, niestety, mają szczęście... Zośka też już długo dosyć czeka i na razie nic... w sumie to dostałyśmy je jednego dnia... Ale mam nadzieję, że niedługo przyjdzie taki dzień, kiedy również obie pójdą do domków:modla:

Alicja
- pewnie będą, ale raczej nie bardzo mają co wykombinować...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...