Agata_ Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Paulix napisał(a):Agata, ale w Polsce psy realia jednak trochę inne ;) Nie mówię, że wszystkie, ale ja spotkałam sporo psiaków, które nie były nauczone chodzenia po sklepach, próbowały znaczyć teren albo kogoś ugryźć. Sporo psów, które chodzi po sklepach nie jest nauczona ogłady i szarpie się na smyczy w drugą stronę, przez robi się nieprzyjemnie. Paulix, nie tylko psy nie są nauczone ogłady. Ludzie w marketach często otwierają rózne produkty, zjedzą i zostawiają gdzies opakowanie wepchnięte pomiędzy towary na półce. Sama nie raz widziałam nadżarte opakowanie chipsów czy cukierków, wątpię aby takie przyszlo od dostawcy. O zachowaniu się dzieci w sklepie nie będę się rozpisywać, ale to często istny koszmar.. Oczywiście to nie ich wina, ale leniwych rodziców, ktorzy myślą, że dziecko się samo wszystkiego nauczy i nie robią zbyt wiele w kwestii wychowania swoich dzieci. Quote
Paulix Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Agata_ napisał(a):Paulix, nie tylko psy nie są nauczone ogłady. Ludzie w marketach często otwierają rózne produkty, zjedzą i zostawiają gdzies opakowanie wepchnięte pomiędzy towary na półce. Sama nie raz widziałam nadżarte opakowanie chipsów czy cukierków, wątpię aby takie przyszlo od dostawcy. O zachowaniu się dzieci w sklepie nie będę się rozpisywać, ale to często istny koszmar.. Oczywiście to nie ich wina, ale leniwych rodziców, ktorzy myślą, że dziecko się samo wszystkiego nauczy i nie robią zbyt wiele w kwestii wychowania swoich dzieci. Ja osobiście wolę psy niż dzieci i takich ludzi właśnie. Dzieci to już w ogóle porażka, biorą w łapy co popadnie, zgniecione odkładają z powrotem, a mamusia bezstresowo ma to gdzieś. Albo ludzie, którzy kłócą się o każde dziesięć groszy, to im nie pasuje, to jest przekrzywione, cały regał musisz wyrzucić, bo może tamto będzie lepsze... Quote
iskra_wroc Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Paulix napisał(a):Agata, ale w Polsce psy realia jednak trochę inne ;) Nie mówię, że wszystkie, ale ja spotkałam sporo psiaków, które nie były nauczone chodzenia po sklepach, próbowały znaczyć teren albo kogoś ugryźć. Sporo psów, które chodzi po sklepach nie jest nauczona ogłady i szarpie się na smyczy w drugą stronę, przez robi się nieprzyjemnie. Pracuję w sklepie zoologicznym i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, ze w Polsce psy nie są wcale nauczone ogłady. Zdecydowana większośc psów u nas w sklepie po prostu leje gdzie popadnie. A właściciele udają, że nie widzą... My zapraszamy do sklepu z psiakiem, oczywiście. Tyle, że to inna specyfika sklepu, a w spożywczaku pies nie powinien mieć prawa bytu. Quote
Paulix Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 iskra_wroc napisał(a):Pracuję w sklepie zoologicznym i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, ze w Polsce psy nie są wcale nauczone ogłady. Zdecydowana większośc psów u nas w sklepie po prostu leje gdzie popadnie. A właściciele udają, że nie widzą... My zapraszamy do sklepu z psiakiem, oczywiście. Tyle, że to inna specyfika sklepu, a w spożywczaku pies nie powinien mieć prawa bytu. Powinien, nie powinien. Złodzieje i pijani też nie powinni moim zdaniem, ale kto im to przetłumaczy... Palacze też nie powinni palić na przystankach, ale i tak palą. I nie ma siły... Quote
Martens Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Ja z kolei nie widzę problemu w tym, że pies wchodzi do sklepu - problem jest w zachowaniu tych psów o którym pisze autor wątku - no bo wybaczcie, ale pies zwalający rzeczy z półek, podnoszący nogę czy o zgrozo warczący na innych klientów jest po prostu nie do przyjęcia, i nie widzę w tym nic dziwnego, że komuś to przeszkadza. Quote
Bogarka Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 MI sie dotad wydawało ze to jest normalne ze sie z psami nie wchodzi dio sklepów, no chyba ze to jest sklep dla zwierzat. Quote
Gosierra Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Niestety każda praca ma swoje plusy i minusy. Trzeba je zaakceptować, a nawet polubić. Ty musisz zaakceptować psy, jeśli chcesz prowadzić sklep i mieć trochę klientów. A nawet pieska pogłaskać, wtedy będą Cię kochać właściciele. Jeśli nie- pójdą dalej, ja sama tak zrobiłam jak zobaczyłam pewnego dnia napis w moim kiosku „ psom wstęp wzbroniony”, wybrałam inny kiosk, gdzie pieski są akceptowane podczas porannego kupowania faktu. Ja nawet czasem do apteki wchodzę z psem, ale jak nie ma ludzi, u wejścia pytam czy mogę wejść z psem – nigdy mi nie powiedziano że nie, ale są to sytuacje sporadyczne np. wracam od weta z receptą, i mam po drodze aptekę. Jeśli nie chcesz akceptować zamknij sklep, bo i tak stracisz klientów, i znajdź inną robotę, gdzie nie będziesz miał kontaktów ze zwierzętami. Jeśli znajdziesz inną pracę zapewniam Cię będą inne minusy, nawet gorsze niż pieskowe. Wiesz, to zaleta że można wstąpić po drodze z psem do sklepu i zrobić zakupy przy okazji. Co dla ciebie jest trudne i jesteś na to skazany zrób z tego zaletę. Mam dla Ciebie pomysł, zrób z tego reklamę, napisz „psy mile widziane”, „wstąp podczas spaceru”, parking możesz pozostawić, wystaw wodę w miseczce latem, może zwiększ asortyment o jakieś jedzenie dla psa, jakieś dobre puszki do jedzenia. Po prostu uśmiechnij się, nie bądź upierdliwy, bo siebie zmęczysz i klientów odstraszysz. Rozumiem że może być to dla Ciebie uciążliwe i męczące, ale zakasaj rękawy i bierz się za sprzątanie, nie jest źle. Ale się rozpisałam, nie lubię dużo pisać, pomyśl o tym. Zrób z tego czego nie lubisz pożytek, bo jak widzisz nie wygrasz, a wojny nie ma co robić. Teraz trudne czasy, wyjdź im naprzeciw. Quote
gliwice87 Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Jestem czesto w Krakowie i znalazlam sklep w ktorym lubia pieski a poniewaz jest to sklep spozywczy to zrobili przed nim parking dla pieskow z woda w misce i czasami z drobnymi lakociami. N a stale mieszkam w cywilizowanym kraju gdzie ludzie interesu odkryli klient z psem w sklepie to nie monstrum tylko czlowiek na ktorego mozna liczyc, ze majac mozliwosc wejscia ze swoim pupilem przyjdzie jeszcze nie raz. Bylam raz w Nowej Sarzynie i okolicy musialam czekac na towarzyszaca osobe pare godzin i musialam je spedzic na ulicy bo tam zyja marsjanie ktorzy nie wpuscili mnie nawet na herbate do tzw.lokalu.Dopiero uprzejma pani kwiaciarka zaprosila mnie na szklanke herbaty (bylam juz prawie zamarznieta na kosc) Pies to Boze stworzenie i powinien miec miejsce przy nas Quote
evel Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Gosierra napisał(a):Niestety każda praca ma swoje plusy i minusy. Trzeba je zaakceptować, a nawet polubić. Ty musisz zaakceptować psy, jeśli chcesz prowadzić sklep i mieć trochę klientów. A nawet pieska pogłaskać, wtedy będą Cię kochać właściciele. Jeśli nie- pójdą dalej, ja sama tak zrobiłam jak zobaczyłam pewnego dnia napis w moim kiosku „ psom wstęp wzbroniony”, wybrałam inny kiosk, gdzie pieski są akceptowane podczas porannego kupowania faktu. Ja nawet czasem do apteki wchodzę z psem, ale jak nie ma ludzi, u wejścia pytam czy mogę wejść z psem – nigdy mi nie powiedziano że nie, ale są to sytuacje sporadyczne np. wracam od weta z receptą, i mam po drodze aptekę. Jeśli nie chcesz akceptować zamknij sklep, bo i tak stracisz klientów, i znajdź inną robotę, gdzie nie będziesz miał kontaktów ze zwierzętami. Jeśli znajdziesz inną pracę zapewniam Cię będą inne minusy, nawet gorsze niż pieskowe. Wiesz, to zaleta że można wstąpić po drodze z psem do sklepu i zrobić zakupy przy okazji. Co dla ciebie jest trudne i jesteś na to skazany zrób z tego zaletę. Mam dla Ciebie pomysł, zrób z tego reklamę, napisz „psy mile widziane”, „wstąp podczas spaceru”, parking możesz pozostawić, wystaw wodę w miseczce latem, może zwiększ asortyment o jakieś jedzenie dla psa, jakieś dobre puszki do jedzenia. Po prostu uśmiechnij się, nie bądź upierdliwy, bo siebie zmęczysz i klientów odstraszysz. Rozumiem że może być to dla Ciebie uciążliwe i męczące, ale zakasaj rękawy i bierz się za sprzątanie, nie jest źle. Ale się rozpisałam, nie lubię dużo pisać, pomyśl o tym. Zrób z tego czego nie lubisz pożytek, bo jak widzisz nie wygrasz, a wojny nie ma co robić. Teraz trudne czasy, wyjdź im naprzeciw. Żartujesz, prawda? Ja lubię psy, ale nie mam ochoty kupować w sklepie, gdzie czyjś pies dokładnie wylizał np. paczki z ryżem czy makaronem, obsikał kącik z warzywami czy natrzepał sierści do pieczywa. Kultura posiadania psa w naszym kraju jest jeszcze mikroskopijna, (bo jednak mimo wszystko wierzę, że zaczyna istnieć), ale zanim dorośniemy do obecności psów w sklepie ja sobie osobiście nie życzę, żeby ktoś wchodził z niewychowanym psem do sklepu jak i do jakiegokolwiek innego "punktu usługowego". Quote
Pocahontas Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 ja psa zostawiam tuż przy drzwiach.i nikt nigdy mi nie robił problemu że wlazłam z psem.siedzi grzecznie i czeka aż ja zrobię zakupy.gdyby tak wszystkie psy robiły to jestem za psami w sklepie.ale tego trzeba nauczyć a ludziom już się nie chce. Quote
marra Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Warczenie na ludzi w sklepie to jedno ale np. trzepnie się to drugie bo pierwsze to kwestia wychowania a drugie to natura. Uważam że psy nie powinny wchodzić do sklepu i każdy "normalny" właściciel po poproszeniu przez sprzedawcę o zostawienie psa na zewnątrz już tego nie zrobi. Dla ludzi to strata czasu, no bo co będzie zawiązywał, odwiązywał jak można wziąść i po kłopocie, a to że ta druga strona ma kłopot ? co mnie to obchodzi. Kraj egoistyczny. Wybaczcie ostre słowa ale na niektórych ludzi nic innego nie podziała jak poprostu "proszę wyjśc uwiązać psa i wrócić na zakupy " jeżeli się obrazi to trudno, za kilka dni mu przejdzie i do sklepu wróci, jak z psem to znów wywalić. Myślę że tu się sprawdzi tylko konsekwencja, NIE i koniec. Wiem że to skutkuje utratą kientów ale nie widzę innego wyjścia skoro poszedłes im juz na rękę robiąc "parking". To bardzo przykre. Ja nie wchodzę z psem do sklepu, czasami do zoologicznego ale nigdy do spożywczego, myślę że dla psa już lepszym wyjściem jest poczekanie na zewnątrz te 2 minutki bo do marketów nigdy nie zabieram. Moje psiaki zawsze są uwiązane przed sklepem a ja się szybciotko uwijam ale rzadko kiedy ide z psem do sklepu. Także bądź konsekwentny ;) Quote
engelina_88 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Pracuje w saloniku prasowym. Część z naszych stałych klientów przychodzi z pieskami i nigdy nie zdarzyło mi sie, żeby któryś z piesków narozrabiał. Wręcz przecienie- 100 razy bardziej wolę psy, które przywitają się i spokojnie czekają aż pancia zrobi zakupy, w najgorszym wypadku trochę popiszczą i pokręćą się, niż wspomniane dzici, które każdą gazetkę, książeczkę, cukiereczki, chrupeczki, soczek i zabaweczki muszą wziąć w nieraz brudne łapska, narobić ryku "mamo, kupi mi!" i często-gęsto wynieść coś nie mówiąc nic nikomu :/ Sama psa nie zabieram do sklepu, chyba, że na spacerze przechodzimy obok jakiegoś, gdzie można psa zostawić względnie bezpiecznie. U nas na osiedlu szybko się tego oduczyłam. Był jeden sklep, do którego potrafiłam zawitać z psem, kiedy akurat chciałyśmy cos kupić, tylko dlatego, że psa mogłam przywiązać na ogrodzonej posesji i widzieć go cały czas mić go na oku. Od jakiegoś czasu nie wchodzę do niego wcale. Zeszłego lata miałam robiony zabieg na nogę- 10 dni o kulach. Traf chciał, że mój chłop musiał wyjechać na 3 dni, byłam sama. I chociaż zrobił mi wcześniej zakupy, akurat coś tam się skończyło więc stwierdziłam, że pokuśtykam jakoś do tego sklepu, wezmę psa przy okazji bo drugi dzień nie wychodziła poza ogródek. Doczłapałyśmy się do sklepu, ale miałam duży problem, żeby przywiązać małą do ogrodzenia. Poprosiłam, czy mogę wejść z psem, albo czy pani zza lady mogłaby mi podać to co potrzebuję. W odpowiedzi usłyszałam, że pani nie ma czasu (pusty sklep) i mam zostawić spa na zewnątrz, bo to nie zoologiczny. Gdyby nie pewien pan, który przyszedł razem ze mną, pewnie bym musiała zrezygnować. Kupiłam co miałam do kupienia i od tamtej pory nie chodzę do tego buraczanego sklepu. Niemniej nie jestem zwolenniczką psów w sklepach spożywczych. W innych- jak najbardziej, każdy pies powinien mieć prawo wstępu. Ostatnio w rossmanie byłam świadkiem jak ochroniarz potraktował panią z buldożkiem francuskim, która akurat stała w "psim" dziale, trzymając psa na rękach. Postawiła go tylko na chwilę, bo nie mogła sięgnąć puszek z jedzeniem, wtedy podleciał do niej facet i kazał natychmiast opuścić sklep :/ Słabe strasznie to było... Quote
zaba14 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Gosierra napisał(a):Niestety każda praca ma swoje plusy i minusy. Trzeba je zaakceptować, a nawet polubić. Ty musisz zaakceptować psy, jeśli chcesz prowadzić sklep i mieć trochę klientów. A nawet pieska pogłaskać, wtedy będą Cię kochać właściciele. Jeśli nie- pójdą dalej, ja sama tak zrobiłam jak zobaczyłam pewnego dnia napis w moim kiosku „ psom wstęp wzbroniony”, wybrałam inny kiosk, gdzie pieski są akceptowane podczas porannego kupowania faktu. Ja nawet czasem do apteki wchodzę z psem, ale jak nie ma ludzi, u wejścia pytam czy mogę wejść z psem – nigdy mi nie powiedziano że nie, ale są to sytuacje sporadyczne np. wracam od weta z receptą, i mam po drodze aptekę. Jeśli nie chcesz akceptować zamknij sklep, bo i tak stracisz klientów, i znajdź inną robotę, gdzie nie będziesz miał kontaktów ze zwierzętami. Jeśli znajdziesz inną pracę zapewniam Cię będą inne minusy, nawet gorsze niż pieskowe. Wiesz, to zaleta że można wstąpić po drodze z psem do sklepu i zrobić zakupy przy okazji. Co dla ciebie jest trudne i jesteś na to skazany zrób z tego zaletę. Mam dla Ciebie pomysł, zrób z tego reklamę, napisz „psy mile widziane”, „wstąp podczas spaceru”, parking możesz pozostawić, wystaw wodę w miseczce latem, może zwiększ asortyment o jakieś jedzenie dla psa, jakieś dobre puszki do jedzenia. Po prostu uśmiechnij się, nie bądź upierdliwy, bo siebie zmęczysz i klientów odstraszysz. Rozumiem że może być to dla Ciebie uciążliwe i męczące, ale zakasaj rękawy i bierz się za sprzątanie, nie jest źle. Ale się rozpisałam, nie lubię dużo pisać, pomyśl o tym. Zrób z tego czego nie lubisz pożytek, bo jak widzisz nie wygrasz, a wojny nie ma co robić. Teraz trudne czasy, wyjdź im naprzeciw. No tak i ja mam kupić bułkę chwile po tym jak sprzedawca będzie głaskał psa? chyba żartujesz... :/ Quote
*Jot* Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Oprócz sklepu zoologicznego nigdy nie wchodzę z psami do sklepu.Nie wyobrażam sobie tego.Psy mają swoje długie spacery a ja mam swoje zakupy w sklepie.I nie rozumiem jak można wchodzić ze zwierzętami do sklepów spożywczych !! Quote
Paulix Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 zaba14 napisał(a):No tak i ja mam kupić bułkę chwile po tym jak sprzedawca będzie głaskał psa? chyba żartujesz... :/ Gorsze rzeczy z tymi bułkami się dzieją, oj wierz mi :D Quote
Yorkomanka Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 No tak i ja mam kupić bułkę chwile po tym jak sprzedawca będzie głaskał psa? chyba żartujesz... :/ ty chyba żartujesz albo nie umiesz czytać:roll: Pracuje w saloniku prasowym. Quote
zaba14 Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 [quote name='Paulix']Gorsze rzeczy z tymi bułkami się dzieją, oj wierz mi :D[/QUOTE] wiem widziałam na własne oczy ;] nigdy więcej nie kupiłam pieczywa w owym sklepie ... ale to nie znaczy że podoba mi sie kiedy sprzedawca bedzie głaskał całkiem obcego mi psa a potem poda mi rękami jakiś towar.. no sorki, to że lubie psy nie znaczy że mam ochote jeść coś z czym one miały styczność, inaczej własny pies, a inaczej obcy... ;) kiedy Miya miała kwarantanne gdy jechalam do sklepu na zakupy brałam ją na ręce aby się socjalizowała, pies niczego nie wąchał, nie chodził po ziemi, nie miał styczności nawet z ludzmi z obsługi, mimo że wszyscy zaczepiali ani jeden pracownik nie dotknał psa, bo zwyczajnie im nie wolno :) Quote
marra Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Pan zakładający wątek chyba olał sprawę ;) ale myślę że w jego przypadku problem jest z właścicielami a nie z psami...bo naturalną rzecza jest że pies sie otrzepie, powącha coś czy poliże, w kwestii właściciela należy nie dopuszczanie do takich sytuacji, czyli często przywiązanie go na zewnątrz skoro już przyszedł z psem na zakupy. Do mięsnego tym bardziej nie wolno wchodzic z psami a rzadko który babsztyl przy braniu mięsa ma rękawiczki ;/ co osobiście doporowadza mnie do szału. Wiadomo że mięso się myje ale skąd mam wiedzieć co babsko robiło wcześniej z tymi łapami ? może zmywała podłogę...;/ Quote
engelina_88 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Nie wspominając o piekarniach i wspomnianych już bułeczkach ;) Quote
Paulix Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 [quote name='engelina_88']Nie wspominając o piekarniach i wspomnianych już bułeczkach ;)[/QUOTE] Kiedyś kto ostrzegał mnie, że w pewnym sklepie pewna pani praktykuje obgryzanie (dosłownie) bułeczek z ziaren i słodkich z kruszonki... :P Quote
engelina_88 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 heh... pomyślałam sobie o obgryzaniu paznokci a potem sprzedawaniu pieczywa- założę się, że w wielu sklepach to norma ;) Quote
kasia nero 1 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 ja też mam sklep ze spożywką itp i jestem włascicielką psów które kocham ale mnie też wkurza jak ktoś wchodzi mi z psem do sklepu,jedyny wyjątek to pies serwisowy który robi u mnie zakupy od kilku lat i nasza współpraca jest jest bardzo dobra,najbardziej to doprowadza mnie do szału jak wpadają z joreczkami,pekinkami i innymi pysiami i potrafią postawić to coś na ladzie obok pieczywa i zabawne dla nich jest to że niunia liznęła pączka,maksio zwalił karton z ciastkami bo przecież jak to powiedziała mi ostatnio włascicielka szczurowatego joreczka sprzedam innym bo nie widzieli że jej dziubasek włożył pysk w bułki,szlag trafia człowieka i ostatnio poprostu jak po raz kolejny czaruś podsikał mi sciane doliczyłam włascicielowi do rachunku dezynfekcję i postraszyłam że obciążę go rachunkiem za farbe i malowanie Quote
marra Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='kasia nero 1']ja też mam sklep ze spożywką itp i jestem włascicielką psów które kocham ale mnie też wkurza jak ktoś wchodzi mi z psem do sklepu,jedyny wyjątek to pies serwisowy który robi u mnie zakupy od kilku lat i nasza współpraca jest jest bardzo dobra,najbardziej to doprowadza mnie do szału jak wpadają z joreczkami,pekinkami i innymi pysiami i potrafią postawić to coś na ladzie obok pieczywa i zabawne dla nich jest to że niunia liznęła pączka,maksio zwalił karton z ciastkami bo przecież jak to powiedziała mi ostatnio włascicielka szczurowatego joreczka sprzedam innym bo nie widzieli że jej dziubasek włożył pysk w bułki,szlag trafia człowieka i ostatnio poprostu jak po raz kolejny czaruś podsikał mi sciane doliczyłam włascicielowi do rachunku dezynfekcję i postraszyłam że obciążę go rachunkiem za farbe i malowanie[/QUOTE] W głowie się nie mieści że człowiek to istota tak GŁUPIA !! Quote
DagaK Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='kingula']..:) Powiedz, że mieliście ostatnio niemiły incydent w sklepie z udziałem psa (nie musisz się tłumaczyć, pies mógł kogoś capnąć, skoczyć na kogoś z ubłoconymi łapami, w kolejce stała osoba pracująca w Sanepidzie i zrobiła Ci awanturę przy klientach, że psy wpuszczasz :) puść wodze fantazji ;) ) ....[/QUOTE] A mnie się to podoba - nieprzyjemność z siłą wyższą była, nie masz ochoty tego powtarzać. Kategorycznie i stanowczo. Quote
Bogarka Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='"kasia nero 1"']jak to powiedziała mi ostatnio włascicielka szczurowatego joreczka sprzedam innym bo nie widzieli że jej dziubasek włożył pysk w bułki[/QUOTE] Nie wiadomo co lizał przedtem [quote name='"kasia nero 1"']ostatnio poprostu jak po raz kolejny czaruś podsikał mi sciane doliczyłam włascicielowi do rachunku dezynfekcję i postraszyłam że obciążę go rachunkiem za farbe i malowanie[/QUOTE] A co on na to? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.