Ginn Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Faktycznie, małe prawdopodobieństwo, że Boni coś ubędzie z jej pięknych krągłości, zwłaszcza, że odwiedzający przywożą smakołyczki a Boni kocha jeść. Quote
Ginn Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Widzę, że nikt nie czyta o Boni a tu, niestety, złe wiadomości. Bona nie okazała się aż tak spokojną, jak to przypuszczaliśmy. Już przedtem dostrzegałam pewne niepokojące zachowania Bony wobec kotów ale myślałam, że to dlatego że ich nie zna. Na samym początku sprawiała wrażenie, że się ich nawet boi. Niestety poczuła się zbyt pewnie w tym miejscu i dziś zmieniła swoje zachowanie. Pogoniła na dworze Dymka (10 lat). Dobrze, że to było tuż przy płocie i Dymek w ostatniej chwili wskoczył na niego. Nie wiem co by było gdyby nie zdążył. A potem pogoniła w domu. Drzwi były otwarte - wypadły dwa koty a za nimi Bona - niestety nie reaguje na mój krzyk. Bona wyraźnie zaczęła szukać śladów kotów na dworze w tych miejscach gdzie one przebywają - wzdłuż płotu. Przykro mi, ale ja niestety nie mogę ryzykować zwłaszcza, że na noc zostają same. Bona pójdzie do kojca razem z Maxem. Ostatnio bawiły się razem 4 godziny, mają jednakowy temperament i świetnie się rozumieją. To oczywiście nie oznacza, że nie będzie pieszczotek i smakołyczków - to oczywiste. Mam nadzieję, że dla wszystkich moja decyzja jest oczywista i zrozumiała zwłaszcza, że są w domu też pokaleczone małe psy i nie chciałabym aby musiały uczestniczyć w jakiejś bójce. Bardzo mi przykro. Quote
dusje Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Boni, nie wolno ganiac koteczkow, a fuj :mad: Na jednym z filmikow wet, Boni otrzymuje komende - szukaj kota :roll: To wyjasnia nieco zachowanie suni. Z filmiku wiadomo tez, ze Boni uwielbia taplac sie w wodzie, a przynajmniej w rzece San ;) Quote
Ginn Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 dusje napisał(a):Boni, nie wolno ganiac koteczkow, a fuj :mad: Na jednym z filmikow wet, Boni otrzymuje komende - szukaj kota :roll: To wyjasnia nieco zachowanie suni. Z filmiku wiadomo tez, ze Boni uwielbia taplac sie w wodzie, a przynajmniej w rzece San ;) No to teraz rozumiem jej zachowanie. Wody do taplania się niestety u mnie brak. Quote
dusje Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Ja tez rozumiem i tylko szkoda, ze wet majac ja od szczeniaka, nie nauczyla jej prawidlowych relacji z kotami. Widocznie sama nie lubi drapieznikow. Tzw. milosc wybiorcza, hehe. Tu link do filmiku http://www.youtube.com/watch?v=ENUWkfzuttY A jak z 1 kandydatka na Pania Boni? Czy juz ktos sie kontaktowal z nia? Quote
Buster Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 nie skomentuję "szukaj kota" :mad: bo dostałabym bana jak stąd do wieczności:diabloti: W pełni rozumiem twoją decyzję Ginn. Quote
eliza_sk Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Wielka szkoda, ponieważ dziś dzwonił do mnie mój zaprzyjaźniony domek, który adoptował od nas 1,5 roku temu doga niemieckiego - jakby każdy pies miał w 1/100 taki dom jak Hacker to byłoby cudnie. Domek zauroczony oczywiście Boną, ale oprócz Hackusia mają 2 koty :( Quote
weronika1 Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Boni , ty nie szukaj kota , tylko dobrego domku:lol: Quote
dusje Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 eliza_sk napisał(a):Wielka szkoda, ponieważ dziś dzwonił do mnie mój zaprzyjaźniony domek, który adoptował od nas 1,5 roku temu doga niemieckiego - jakby każdy pies miał w 1/100 taki dom jak Hacker to byłoby cudnie. Domek zauroczony oczywiście Boną, ale oprócz Hackusia mają 2 koty :( Mysle, ze Boni umialaby sie dogadac z kotem, ale na to trzeba i czasu i cierpliwosci wlascicieli. Moje 4 psiaki z polskich schronow nigdy wczesniej nie mialy stycznosci z kotem, ale dosc szybko zaakceptowaly kocine i OK. Moze wiec warto sprobowac? :lol::razz: Quote
aga38 Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Mrs.ka wielkie ukłony dla Ciebie a Boni Cudo!:) Quote
mrs.ka Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 ojej,BONI zmartwiło mnie twoje zachowanie, tracisz swoje ciepłe miejsce przy kominku i połowę szans na adopcję (bo w połowie domów są koty) . Ja wiem ,ze to moga być jakieś instynkty łowieckie nad ,którymi trudno zapanować jeśli ma się je w genach ale proszę Cię BONI przemyśl swoje zachowanie. Ginn rozumiem decyzję i proszę Cię przekaż BONI co do niej napisałam :lol: Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 dusje napisał(a):Mysle, ze Boni umialaby sie dogadac z kotem, ale na to trzeba i czasu i cierpliwosci wlascicieli. Moje 4 psiaki z polskich schronow nigdy wczesniej nie mialy stycznosci z kotem, ale dosc szybko zaakceptowaly kocine i OK. Moze wiec warto sprobowac? :lol::razz: Jestem takiego samego zdania. Chęci i trochę trudu i Bona nauczyłaby się. Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 [quote name='mrs.ka']ojej,BONI zmartwiło mnie twoje zachowanie, tracisz swoje ciepłe miejsce przy kominku i połowę szans na adopcję (bo w połowie domów są koty) . Ja wiem ,ze to moga być jakieś instynkty łowieckie nad ,którymi trudno zapanować jeśli ma się je w genach ale proszę Cię BONI przemyśl swoje zachowanie. Ginn rozumiem decyzję i proszę Cię przekaż BONI co do niej napisałam :lol: Nie powiem aby Bona była szczęśliwa w nowym miejscu zamieszkania ale śniadanko przyjęła, co już jest dobrze. Myślę, że jak sobie dziś pobiega z nowymi i starymi kumplami to humor jej się poprawi. Wezmę też ją trochę do domu aby powoli przyzwyczajała się do trochę nowej sytuwacji. A od Ciebie wszystko przekażę. Może wpadniesz to sama zobaczysz. Quote
Becia66 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Wiele psow wyadoptowanych przez nas na początku goniło koty i wyglądałało to dość grożnie, niemniej po jakimś czasie zaprzyjazniały sie bardzo i spały nawet razem przytulone. Moje 2 suczydla gonią koty po ogrodzie z wielką zawziętością, ja nie mam kotów własnych więc ich nie znają ale dokarmiam dzikie i są codziennymi goścmi na naszym ,,podwórku''. Jesli kot ucieka to psy za nim, jesli sie zatrzyma to one też. Niby szczekają zapalczywie metr od niego ale nigdy krzywdy mu nie zrobią. Może Bona też coś w tym stylu bo faktycznie te 50% mniej o których mrs.ka pisze -to bardzo duży ogranicznik. Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Becia66 napisał(a):Wiele psow wyadoptowanych przez nas na początku goniło koty i wyglądałało to dość grożnie, niemniej po jakimś czasie zaprzyjazniały sie bardzo i spały nawet razem przytulone. Moje 2 suczydla gonią koty po ogrodzie z wielką zawziętością, ja nie mam kotów własnych więc ich nie znają ale dokarmiam dzikie i są codziennymi goścmi na naszym ,,podwórku''. Jesli kot ucieka to psy za nim, jesli sie zatrzyma to one też. Niby szczekają zapalczywie metr od niego ale nigdy krzywdy mu nie zrobią. Może Bona też coś w tym stylu bo faktycznie te 50% mniej o których mrs.ka pisze -to bardzo duży ogranicznik. A nie przyszło Pani do głowy, że kiedyś może na Pani podwórko przyjść poraniony lub chory kot i co będzie jak nie zdąży uciec. Efektem takiej akceptacji gonienia kotów przez psy jest właśnie przypadek Bony. Ja mam u siebie prawie niewidomego Rumisia, Dredzika, który ma wybitą łopatkę i wycofaną Horkę. W tej sytuacji nie mogę dopuścić do sytuacji aby doszło do gonienia i szmotaniny w domu między zwierzętami. Bona w tej chwili gania z Maksem po podwórku i obszczekuje sąsiadów - nie wygląda na nieszczęśliwą ale akceptacji dla kotów ja w tej chwili jej nauczyć nie mogę bo brak na to warunków. Jeśli (nie daj Bóg) nie znajdzie szybko chętnych a u mnie w domu nie będzie szpitala dla zwierząt - to wtedy spróbujemy. Quote
dusje Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Ginn napisał(a):Nie powiem aby Bona była szczęśliwa w nowym miejscu zamieszkania ale śniadanko przyjęła, co już jest dobrze. Myślę, że jak sobie dziś pobiega z nowymi i starymi kumplami to humor jej się poprawi. Wezmę też ją trochę do domu aby powoli przyzwyczajała się do trochę nowej sytuwacji. To moze warunkowe odroczenie kary albo na probe wyrok w zawiasach? ;):cool3::lol: Quote
Becia66 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 [quote name='dusje']Mysle, ze Boni umialaby sie dogadac z kotem, ale na to trzeba i czasu i cierpliwosci wlascicieli. Moje 4 psiaki z polskich schronow nigdy wczesniej nie mialy stycznosci z kotem, ale dosc szybko zaakceptowaly kocine i OK. Moze wiec warto sprobowac? :lol::razz: odniosłam się do tej wypowiedzi i nie widzę powodu Ginn żebyś sie czuła atakowana. Nie mam wpływu na to, że moje psy gonią obce koty po ogrodzie. Chyba jedynym wyjściem jest przestać ich karmić. Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 [quote name='Becia66']odniosłam się do tej wypowiedzi i nie widzę powodu Ginn żebyś sie czuła atakowana. Nie mam wpływu na to, że moje psy gonią obce koty po ogrodzie. Chyba jedynym wyjściem jest przestać ich karmić. Becia ja zupełnie nie czuję się atakowana tylko piszę co wiem z doświadczenia i co myślę. Spotkałam wielu ludzi, którzy uważali, że gonienie kota jest jak najbardziej prawidłowym i akceptowanym zachowaniem psów. I po prostu nie robili nic aby to zmienić. Nie komentuję bo nie mam patentu na nieomylność. Beciu proponuję abyś tylko przemyślała moje pytanie i ew. wynalazła inny sposób pomocy kotom. Ja bezpańskim psom i koto, które chodzą koło mojej posesji daję jeść za bramą i czekam aż zjedzą. Quote
Becia66 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Ginn napisał(a): Beciu proponuję abyś tylko przemyślała moje pytanie i ew. wynalazła inny sposób pomocy kotom. Ja bezpańskim psom i koto, które chodzą koło mojej posesji daję jeść za bramą i czekam aż zjedzą. Koty dostają jedzenie wysoko pod wiatą na składowanym drzewie kominkowym i tylko na noc kiedy psy są w domu. Ale w ciągu dnia też przychodzą zaglądnąć czy aby coś dodatkowo nie wystawione. Zawsze przywołuję psy do porządku kiedy akurat jestem na zewnątrz, Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 No to bardzo się cieszę, że nie jesteś jedną z moich omówionych wcześniej znajomych, patrzących obojętnie jak psy dla zabawy gonią koty. Poza tym reakcje idą w obie strony. Pies goniący kota jest dla niego zagrożeniem ale też goniony kot może być i często bywa zagrożeniem dla psa. Gdyby Bona dorwała któregoś mojego (ważącego ok. 5-6 kg.) kota to mogłaby mieć wydrapane lub wygryzione oko. Wiadomo zwierzę się broni. Wtedy ja bym była winna, że nie przewidziałam i nie uniknęłam tragedii. Więc zrobiłam to co mogłam najlepszego w tej sytuacji zrobić i do czego od początku była przygotowana mrs.ka. Quote
eliza_sk Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Ginn napisał(a):Gdyby Bona dorwała któregoś mojego (ważącego ok. 5-6 kg.) kota to mogłaby mieć wydrapane lub wygryzione oko. Wiadomo zwierzę się broni. Ha, ha - potwierdzam, koty Ginn to WIELKOKOTY, ja mam na DT psiaka ważącego 3,5 kg, czyli połowę przeciętnego futra u Ginn :) Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 eliza_sk napisał(a):Ha, ha - potwierdzam, koty Ginn to WIELKOKOTY, ja mam na DT psiaka ważącego 3,5 kg, czyli połowę przeciętnego futra u Ginn :) Wiesz już Elizka kiedy zrobisz ze swojego pół kota tylko ćwierć kota tzn. idziesz do fryzjera. Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Becia66 napisał(a):Koty dostają jedzenie wysoko pod wiatą na składowanym drzewie kominkowym i tylko na noc kiedy psy są w domu. Ale w ciągu dnia też przychodzą zaglądnąć czy aby coś dodatkowo nie wystawione. Zawsze przywołuję psy do porządku kiedy akurat jestem na zewnątrz, Beciu bardzo Ci zazdroszczę, że masz takie możliwości bezpiecznego dokarmiania bezp. kotów. Ja się męczę cholernie jak w deszcz stoję pod bramą i nawołuję jakąś biedę, która do mnie przychodzi aktualnie. Tak się męczyłam kilka miesięcy z Cwaniakiem, ęliza świadkiem, dopóki wkupił się w łaski moich kotów i psów, jest po sterylce i jak dobrze pójdzie znajdzie dobry dom. Quote
Ginn Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 [quote name='eliza_sk']Ile waży Bona ? Przekopałam książeczkę Boni ale brak wpisu o wadze. Na oko dałabym jej ok.50 kg. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.