sosiczka Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Tekst do ogłoszeń: Bari to starszy pies, nie liczy już na wiele i nie wierzy, że ktoś jeszcze może go pokochać. Historia Barisia jest niezwykle smutna. Bari miał kiedyś dom, miał swojego ukochanego Pana- obdarzył go bezgranicznym zaufaniem i miłością, służył mu 14 lat. Za czternaście lat posługi Bari miał dostać nagrodę w postaci morbitalu. Czy tak traktuje się swojego przyjaciela? Tego nie oceniamy. Wiemy jedno- ten pies na to nie zasłużył. To zdrowy i wesoły towarzysz spacerów. Miał zostać uśpiony tylko dlatego, że nie wytrzymuje bez załatwiania się 12 godzin. Przed śmiercią uratowała go Fundacja S.O.S. dla zwierząt, pod której opieką psiak teraz przebywa. Obecnie Bari czeka na nową szansę, szuka człowieka, który pokocha go i doceni jego miły i ciepły stosunek do świata. Bari toleruje psy i koty, ładnie chodzi na smyczy, jest posłuszny i karny, potrafi kochać całym sobą, potrafi cieszyć się i przyjmować z pokorą to co dostaje od losu. Spokojny, stateczny, a jednak nie tracący pogody ducha pies- czy jeszcze znajdzie na tym bezdusznym świecie swojego człowieka? My w to wierzymy, a Bari pokornie czeka, czeka na kogoś dla kogo będzie mógł służyć przez resztę swego życia. Osoba, która adoptuje Barisia otrzyma w zamian bezgraniczną bezinteresowną miłość i oddanie. Pokochaj, uratuj, adoptuj. Pies jest wykastrowany i zaszczepiony. Możliwa pomoc w transporcie psiaka do nowego domu. Kontakt: sylwia39@gmail.com tel. 784 926 138 ( proszę dzwonić po 16) Bari ostatnimi czasy ma co raz większe problemy ze wzrokiem, chudnie, bardzo pilnie szukamy dla niego domowego DT. W siedzibie fundacji jest bezpieczny, ale nie zastąpi mu to domowej rodziny, szukamy dożywocia, to nie fair, każdy zasługuje na godne odejście, pomocy! Quote
sosiczka Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Biedny, stary jak świat dziadeczek woła o pomoc :-( Grzeczny, dobrze chodzący na smyczy dziadziuś, potrafi szczekaniem dopomnieć się o uwagę czy smakołyk: Czeka i wierzy, że gdzieś tam jest jeszcze ktoś kto go pokocha :-( Quote
Emiś Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Biedny Dziadzo :( On jest taki pocieszny! Na spacerek do zdjęć jeszcze tak chętnie biegł :( Błagam o DT dla niego! A właściwie o kogoś, kto zostanie z nim do końca... Quote
sosiczka Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Szukamy dla dziadziusia anioła, który go pokocha, szukamy kogoś kto patrzy sercem!:-( Quote
majqa Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 JOMA napisał(a):Ale smutne oczka :shake: To prawda... Quote
Emiś Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Skakaj na górę Dziadziu, może Cię ktoś wypatrzy Quote
majqa Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Wklejcie Dziewczyny ten tekst ogłoszeniowy do 1 postu, tak by można było go kopiować. Może zmieńcie też tytuł na prośbę o pomoc ogłoszeniową. Quote
sosiczka Posted February 16, 2011 Author Posted February 16, 2011 Bari je za 3, ma posłanie przy bojlerze, ma takie dni, że trzęsą mu się stawy przy misce. Już wklejam tekst w 1 post. Bari to starszy pies, nie liczy już na wiele i nie wierzy, że ktoś jeszcze może go pokochać. Historia Barisia jest niezwykle smutna. Bari miał kiedyś dom, miał swojego ukochanego Pana- obdarzył go bezgranicznym zaufaniem i miłością, służył mu 14 lat. Za czternaście lat posługi Bari miał dostać nagrodę w postaci morbitalu. Czy tak traktuje się swojego przyjaciela? Tego nie oceniamy. Wiemy jedno- ten pies na to nie zasłużył. To zdrowy i wesoły towarzysz spacerów. Miał zostać uśpiony tylko dlatego, że nie wytrzymuje bez załatwiania się 12 godzin. Przed śmiercią uratowała go Fundacja S.O.S. dla zwierząt, pod której opieką psiak teraz przebywa. Obecnie Bari czeka na nową szansę, szuka człowieka, który pokocha go i doceni jego miły i ciepły stosunek do świata. Bari toleruje psy i koty, ładnie chodzi na smyczy, jest posłuszny i karny, potrafi kochać całym sobą, potrafi cieszyć się i przyjmować z pokorą to co dostaje od losu. Spokojny, stateczny, a jednak nie tracący pogody ducha pies- czy jeszcze znajdzie na tym bezdusznym świecie swojego człowieka? My w to wierzymy, a Bari pokornie czeka, czeka na kogoś dla kogo będzie mógł służyć przez resztę swego życia. Osoba, która adoptuje Barisia otrzyma w zamian bezgraniczną bezinteresowną miłość i oddanie. Pokochaj, uratuj, adoptuj. Pies jest wykastrowany i zaszczepiony. Możliwa pomoc w transporcie psiaka do nowego domu. Kontakt: sylwia39@gmail.com tel. 784 926 138 Quote
majqa Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Dodajcie w tytule prośbę o pomoc w ogłaszaniu. Quote
BoUnTy Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Bari w domu, czy stałym - zobaczymy czy będzie grzeczny. Narazie sika gdzie popadnie (skarpetka na nodze obsikana) , sra gdzie popadnie(piersza kupa na dworze zaliczona), ale bezcenny był widok tego glebiszona na legowisko z zadowolonym pomrukiem ;) Kosteczki bolą, stawy bolą - starosc nie radość. Wiadomo. Ponoć on nie widzział i nie słyszał... Szkoda, że z drugiego pokoju słyszy jak w kuchni kosteczki kurczaka trzaskają, a za łyżką z zupą wodzi wzrokiem jak szalony... Biedny, niedołężny... Doprawdy ;] Quote
sosiczka Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 Bo niedowidzi na jedno oko, przechyla głowę; napisać do moda, żeby przekierował watek na Ciebie? Quote
BoUnTy Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Nie musisz, to tylko pierwszy post. A Bari ma DS, nie DT. Raczej nic nie wskazuje na to, zeby wrocił na Macieje, chyba, że nagle zacząłby niszczyć pod nieobecność, lub straszyć moje suki, a nas sporo w domu nie ma. Narazie mog powiedzieć, że to stary zgred. Po lekach na nerki sikanie minimalnie sie uspokaja, ale nadal jest, choć sygnalizuje. Żre za 10, ma cholerny łupież, ale poradzimy sobie. Zgred jeden i tyle. O swoje się upomina darciem japy, rozbi na złość, wchodzi do talerza jak ktos je, a z ręki połyka z całą reką. A jak się wykłuca, jak ktos ośmieli mu sie przeszkadzać na spaniu. Zaświeciłam ostatnio światło i rozmawiałam z TZ'em, a on wielce zbulwersowany musiał to ciągle komentować jecząc pod nosem. ZGRED! Chrapie jak traktor... i to niemały... Gada na spaniu... Pluje lekami... i chce spac na łóżku... Ojjj mozna by wiele jego wad wymienić ;] Ale jest śmieszny przy tym i rozbrajający. Dzisiaj gdy jadłam pdszedł do mnie, usiadł, położył mi łapę na kolanie choćby chciał mi sie oświadczyć i z rozbrajająca minką zaczął marudzić (tak tak, marudził głośno!), żebym się z nim podzieliła zupa grzybową... Leczymy też zmiany na uszkach i łapkach. No i troszkę utuczymy. Pluje serduszkami kurcząt, ale lubi wątróbkę. No ale wiadomo, jej nie może dużo... Sucha karma? Doprosić się go o zjedzenie graniczy z cudem, od niedzieli w misce leżała... Ale jak zalałam rosołkiem to co innego... Quote
BoUnTy Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Baruś dzisiaj od nas odszedł... ;( Żal, okropny, ale staruszek pozył i tak więcej, niz ktokolwiek byb sie spodziewał... Quote
__Lara Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 BoUnTy napisał(a):Baruś dzisiaj od nas odszedł... ;( Żal, okropny, ale staruszek pozył i tak więcej, niz ktokolwiek byb sie spodziewał... :( biegaj szczęśliwy za TM Bariczku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.