Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted




Historia, jakich wiele... Sunia , mix długowłosego owczarka niemieckiego błąkała się w podkieleckiej miejscowości. Przeganiana, obrzucana kamieniami, ktos czasami rzucił ochłap...miała szczeniaki, z którymi nie wiadomo co się stało... w końcu trafiła na litościwą duszę, kobietę , która przygarniała bezdomne biedy.
Niestety szczęście suni nie trwało długo, pani zmarła , zostawiając ją i kilka innych psów:-(.
Psy trafiły po "opiekę" jej córki, niestety ta w niczym nie przypominała matki, nie miała serca dla psów, chciała sie ich pozbyć, a szczególnie nienawidziła Miki:shake:.
Uwiązała psy na łańcuchach, przy byle jakich budach, nigdy nie były spuszczane, karmiła byle czym.
Kiedy ponad rok temu dowiedziałysmy się o Mice, pomogłyśmy ją wysterylizować, znalazłysmy dom dla szczeniaka, no i ogłaszałysmy ją i jej towarzysza.

Chętnych na juz niemłodą sunię, niestety nie było, miałyśmy ją zabrać do dt, ale zawsze trafiały sie psy w większej potrzebie, bez żadnego schronienia, na ulicy, a ona niby jakiś ten kąt miała.

Ale ostatnio dowiedziałam sie od znajomej, która mieszka w tej samej miejscowości,że Mika ma problemy z chodzeniem, nic nie je, nie było juz na co czekać, jeżeli chciałyśmy ja uratować.
Ponadto dowiedziałm sie o okrutnym traktowaniu suni w tym domu. Ktoś widział, jak bachor tej właścicielki kopał sunię po brzuchu, ona sama opowiadała , że w czasie dużych mrozów Mika kilka dni nie wychodziła z budy i "myśłała,ze ten strup już zdechł":angryy:. Jedynym zmartwieniem było to, gdzie ją zakopie, jak wszystko zamarznięte:mad: .
Znajoma kiedyś zawiozłą jej suchą karmę dla psów i przypominała,żeby nie zapomniała dac wody, to baba wogóle była zdziwiona i powiedziała,że ona wody nie daje:mad:. Opowiadała jej tez, że kiedyś po nocnej burzy zastała Mike powieszoną na łańcuchu na płocie i wygryzione deski,bo chciała się uwolnić. Babsko nigdy jej nie zabrała w czasie burzy do domu, choć wiedziała, jak bardzo się burzy boi.

Ale dzisiaj gehenna Miki dobiegłą końca:multi::multi:. Jaaga zgodziła sie wziąc ją na dt i sunieczka dzisiaj pojechała z Viris do Katowic po lepsze życie:):).

Bardzo dziękujemy Jaadze za dt i Viris za pomoc w transporcie:loveu::loveu:.

Mika ma ok. 6-7 lat, jest mimo tych nieciekawych doświadczeń z ludźmi, przyjazną, zrównoważona sunią. Na razie bardzo zaniedbana, brudna , sfilcowana, wychudzona.
Musimy ją zdiagnozować, ale na razie Jaaga ją poobserwuje, zobaczy na czym polegają problemy z chodzeniem.

Będziemy też potrzebowały wsparcia na utrzymanie i ewentualne leczeni Miki:).

MIKA uciekła w pierwszą noc po przywiezieniu/ czyli z 14/15 stycznia/! Uciekła z Katowic - Dabrówka Mała, może kierować się w stronę Kielc, czyli na Sosnowiec!
Prosimy o pomoc w poszukiwaniach!

  • Replies 113
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mika uciekła w nocy!!!!!:placz::placz::placz::placz::placz::placz:


Bardzo prosimy wszystkich dogomaniaków ze Śląska o rozglądanie się.
Uciekła z Dąbrówki Małej w Katowicach, może będzie chciała wracać do "domu", czyli pod Kielce, nie wiem.
Jestem po prostu zrozpaczona:placz::placz:.

Posted

Jeszcze takie jej fotki mam.


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Sunia ma na sobie obrożę czarną z żółtymi paskami, ale w tej długiej sierści jest niewidoczna. Schroniskow Katowicach i Sosnowcu zawiadomione.
Nie wiadomo, gdzie jej szukac, Jaaga objechała okolice, bez śladu:(:(:(.

Na tych fotkach wygląda na mniejszą, ale jest wielkości ON-ka, może ciut mniejsza, chuda , ale tego nie widac , bo włos długi.

Posted

Mika teraz jest bardziej kudłata w zimowym futrze, nie tak jak na zdjęciach. Przez to wygląda na większą. Nie wiemy, jak się zachowa, skoro przyjechała z łańcucha i głodu, a uciekła z kojca z ciepłą budą i miską dobrego jedzenia. Pewnie będzie próbowała wrócić na trasę, którą tu przyjechała i dostać się do swojego poprzedniego domu.
Okolicę objeździłam, ale ani sladu. Jeszcze poprosze, żeby umieścic jej zdjęcie na stronie katowickiego schroniska.

Posted

Ja sie przepraszam nie znam za bardzo, ale moze w ogóle taki tytuł strzelic ,zeby na dogo funkcjnował,,że MIKA uciekła,zeby sie to rzucało w oczy jak ktos na dogo wejdzie. Biedna strasznie.Przyjechała z koszmarnych warunków do psiego raju i nie wiedziała,ze jej los odmienił sie na lepsze.Normalnie zamarłam jak przeczytałam....:-(

Posted

Mama obchodzi okolicę, Andrzej jechał do Chorzowa po tabletki dla Oskara, więc teren też przegladnął. Na razie nic. Chyba jednak próbuje wrócić. Mam telefon do punktu w Bedzinie, to póxniej zadzwonię, bo na razie, to na pewno nikt jej jeszcze nie zgłosił. Czy mogę prosic jej fotkę na maila zkociegodworu@gmail.com , bo nie potrafię skopiowac z dogo, a mam wysłać do chorzowskiego schroniska, gdzie trafiaja psy z Będzina. Na stronie sosnowieckiego schroniska podobno wstawia się samemu informację o zaginionych zwierzetach.

Posted

MartynaP napisał(a):
czy jest na FB ????
założyc ???

oczywiście, że założyć, każde nagłośnienie w tej sytuacji jest bardzo potrzebne..może akurat komuś się rzuci w oczy :-(


a miałobyć już tylko lepiej :shake:

Posted

A nie mozna zmienic calkowicie tytułu watku.... no bo tylko w końcówce jest,że uciekła.
Niech daje po oczach,ze zwiała ....:cool3: Biedne,wierne psiaki, nie tam gdzie lepiej tylko tam gdzie był "dom", jaki by nie był...:shake:

Posted

Wykończyło mnie to zupełnie , powietrze ze mnie uszło, nie jestem w stanie nic robić, o niczym innym myślęć, płakać mi się chce:(. Stara, schrowana, w kiepskiej kondycji, a tu jeszcze taka fatalna pogoda, deszcz leje, ona umoknięta, zmarznięta, nie moge o tym myśleć.
A tak się wczoraj cieszyłam,ze w końcu jej los się odmienia, że troszke będzie miała tego lepszego życia, tak bardzo mi na niej zależało.
Bida nigdy nie zaznała niczego dobrego od człowieka, nikt jej nawet nie pogłaskał, ta baba nawet brzydziła sie jej dotknąć, bachory najwyżej zdzieliły kopniakiem:(:(.

Miało być tak pięknie, pełna micha , na razie ciepła buda, a potem chciałyśmy ją wykąpać i Jaaga miała ją wziąć do domu, ze względu na tej jej chore stawy, chciałysmy ja odkarmić , leczyć,żeby zaznała trochę ciepła na koniec życia.

Biedulka, nie wiedziała...:-(:-(:-(

Na razie nie moge sie pozbierać, gdzie dzwonić, gdzie szukać???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...