rozczarowana Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Fakt wczoraj mnie poniosło, ale chodziło mi właśnie o to że zarzuca się Oli że nie dopilnowała pewnych rzeczy ale czy o wszystkim była dokładnie była poinstruowana jak w danej sytuacji reagować? Ja tego też nie wiem i nie mam do niej pretensji a wręcz mi jej żal że musiała decydować o losie psiaka. Chodziło mi tylko o to że nikt z nas nie zna dokładnie wszystkich faktów przebiegu całej choroby i tego co się działo z psem i nie wolno nam oskarzać o zaniechanie ani Olgi ani lekarzy. Takie jest moje zdanie. Trzeba poczekać na wynik sekcji, niestety w Wawie to długo trwa, to rzeczywiście nie jest małe miasteczko. Gdyby owa sekcja była robiona w klinice było by szybciej ale skoro na uczelni to musi potrwać, takie sa realia dużego miasta i wiedza weterynarzy nie ma tu nic do rzeczy, mazowieckie to jest duży obszar i jeszcze więcej zwierząt nie tylko piesków i kotków ale też zwierzęta hodowlane i wiele z nich trafia właśnie na uczelnię. Nie było miom zamiearem nikogo obrażać, odwrotnie stanęłam w obronie Olgi bo nie można nikogo posądzać o to że celowo krzywdzi stworzenie jak nie ma się pełnej wiedzy a takowej jak czytam nie miał nikt z wypowiadających się na forum. Jeśli kogoś uraziłam to przepraszam nie było to zamierzone, wynikało raczej ze wzburzenia. Quote
Drzagodha Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Sekcja była robiona na uczelni, ponieważ pani doktor powiedziała Anecie przez telefon, że w klinice nawet tego nie robią. To tak w woli ścisłości ;) Quote
Letka&Lusia Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 ciągle napotykam się na informacje o tym, ze klinikę na bemowie i na gagarina nalezy omijać szerokim łukiem. od lat korzystam z ich usług i JESTEM ZADOWOLONA za to nie mam zaufania do lekarzy w klinice przy SGGW. co człowiek to opinia, pamiętajcie a Olga- nie dziwię się jej, miała pełne prawo do tego, aby zaufać innym wetom, każdy z Nas wie, jacy weci w schroniskach pracują, wielokrotnie widziałam ich "praktyki" na bezdomnych zwierzętach, ja wetom schroniskowym osobiście nie ufam i nikt mnie do nich nie przekona. Quote
Drzagodha Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Ale nie możesz też brać wszystkich wetów jedną miarą. Naprawdę, zdarzają się wyjątki. Quote
Basia1244 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Drzagodha zajrzyj proszę tu: http://www.dogomania.pl/threads/202449-Spanielka-Tusia-choroby-sk%C3%B3ry-i...-schroniskowy-kojec...-POMOCY! potrzebna merytoryczna porada. Quote
Letka&Lusia Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 jak sprawa się toczy? czy coś już wiadomo? Quote
Drzagodha Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Wyników sekcji dalej brak, ale podobno została nam wysłana faktura wraz z historią choroby, póki co nie doszła, ale wiadomo jak z polską pocztą... Quote
Mani2000 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Happy (*) Może zostawmy tą sprawe życia jej to nie wróci Quote
Mani2000 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Letka&Lusia napisał(a):yhm... dziękuję za co??????? Quote
panbazyl Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 nie, no sprawę wyników to chcemy poznać - tj wyniki i ich interpretację. Quote
Mani2000 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 i tak jej to życia nie wróci więc dajmy jej odpocząć... Quote
Marz Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 To niezaprzeczalny fakt, nie wróci jej to życia. Ale może dzięki wynikom sekcji i historii choroby, dowiemy się, co tak naprawdę działo się z Happy u warszawskich wetów. A może także będziemy w stanie pomóc w innym czasie innemu psiakowi z podobnym problemem. Dlatego, choć cała jej historia jest tragiczna, myślę, że poznanie wszystkich zawiłości jej choroby może (oby nie) przydać się komuś w przyszłości, jakkolwiek strasznie i bezwzględnie to brzmi. Quote
kingula Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 [quote name='Drzagodha']Właśnie rozmawiałam z Olą, podobno klinika Bemowo jest najlepszą kliniką w Warszawie. Pozostawię to Wam do oceny. Dowiedziałam się jeszcze, że na wyniki sekcji czeka się miesiąc :crazyeye: W Głogowie wyniki są już następnego dnia, ale ja przecież na prowincji mieszkam, więc co ja tam wiem, widocznie nasi weci są do dupy :eviltong: Olu, jeśli poczułaś się obrażona tym, że napisałam, że nie jesteś gotowa do opieki nad chorym psem, to przepraszam. Urazić Cię nie chciałam, ale i tak uważam, że zadanie Cię po prostu przerosło. A wmawianie mi, że posądzilibyśmy Cię o złe zrobienie kroplówki, gdybyś je sama robiła... Wybacz, ale nikt nie zamierzał skierować przeciwko Tobie sprawy do sądu, bo i za co? I nikt nie twierdzi, że dostałaś psa zdrowego, bo gdyby był zdrowy, nie szukalibyśmy mu DT. Specjalnie mówię o tym na forum, żeby nie było później, że coś powiedziałam i twierdzę później, że nie. Nie zamierzam usuwać również żadnego z wpisów ani na dogo, ani na labradorach, wszystko jest do wglądu dla każdego, kto tylko będzie miał ochotę przeczytać o tym, co sądzę o sprawie. Podpiszę się pod każdym napisanym przeze mnie słowem imieniem i nazwiskiem, a jeśli uważasz, że Cię obraziłam, to oczywiście możesz skierować sprawę do sądu, takie Twoje prawo. Pytanie, czy to faktycznie było aż tak obraźliwe? Bo ja bym się nie obraziła, gdyby ktoś mi napisał, że nie umiem się zająć chorym psem. Nie jestem weterynarzem i wcale nie muszę tego umieć. Fakt, że miałam do czynienia z niejednym chorym zwierzakiem, ale jeszcze z wieloma chorobami styczności nie miałam i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie umiałabym się zająć zwierzakiem chorym na jedną z tych właśnie chorób. Tylko, że ja jestem tego świadoma, fakty są faktami. W każdym razie, wątek nie służy słownym przepychankom, moim zdaniem nie obraziłam na nim Oli, a wszyscy wyładowują się tutaj przede wszystkim na klinice (swoją drogą dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że Happy miała ponoć grzybicę mózgu, wcześniej takie słowa ani razu nie padły). Moim zdaniem, ciężkie przypadki w razie jakichkolwiek wątpliwości powinno się konsultować z innym wetem (mój błąd, że nie poprosiłam o to wcześniej, w pełni biorę odpowiedzialność na siebie). Ale wybacz, teksty, że przedłużyłam jej cierpienia o godzinę, ponieważ poprosiłam o konsultację z innym wetem i powiedziałam, że KATEGORYCZNIE ZABRANIAM uśpienia małej bez konsultacji, a że później napisałam, że moim zdaniem Aneta podjęła słuszną decyzję o uśpieniu są chyba trochę nie na miejscu, biorąc pod uwagę, że nie wiedziałam, że mała jest od dwóch dni w śpiączce. Bo wtedy zapewne nie prosiłabym o konsultację... Inna sprawa, że o konsultację prosiłam dwa dni wcześniej. Zastanów się na spokojnie, czy tymi wszystkimi słowami mnie nie obrażasz. jest to jedna z najlepiej wyposażonych klinik w Warszawie ale ma się to nijak do poziomu pracujących tam lekarzy. Quote
Letka&Lusia Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Mani2000 napisał(a):za co??????? za odpowiedź????????? Quote
Drzagodha Posted August 6, 2011 Author Posted August 6, 2011 Wszyscy pamiętamy, niestety sprawa Happy pozostanie nierozwiązana... Sekcja najprawdopodobniej nie została w ogóle przeprowadzona... Quote
Iljova Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 No właśnie :( to smutne ale niestety taka jest prawda. A nie powinno tak być powinna być :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.