fiorsteinbock Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Wszystko nie tak. Pani Ola byla nieodpowiednia osoba, lecznica - wasze opinie mowia same za siebie... Rzeczywiscie, w schronisku w Glogowie miala wieksze szanse na wyzdrowienie niz w DT. Nie rozumiem wciaz jak ta kobieta miala prawo kierowac sie wylacznie opinia wetow warszawskich, jakim prawem nie dostaosowala sie do zalecen Drzagodha i jej wetow! Lacina pcha sie do ust! Ja bym ta Pania wrzucila na liste Czarnych Kwiatkow. Quote
Drzagodha Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Tego postu tu być nie miało :eviltong: Quote
Drzagodha Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 panbazyl napisał(a):a ja uważam, ze trzeba zrobić bardzo dobrą opinię schronisku w Głogowie - jak się czyta jakie psy tam dochodzą do siebie to aż się wierzyć nie chce. Przeczy to postrzeganiu schronu jako umieralni. Bo schron nie powinien być umieralnią. Powinno to być tymczasowe miejsce, w którym czeka się na prawdziwy dom :) Ale nie oszukujmy się, większość schronisk nastawionych jest na zysk. Jeśli chodzi o nasze schronisko, nie ma o tym mowy - nikt z naszego stowarzyszenia, które zarządza schroniskiem, nie otrzymuje za wykonywaną tam prace wynagrodzenia. Wszystkie pieniądze przeznaczamy na zwierzaki. Śmiać mi się chce, jak czasem ktoś przychodzi i wywala oczy ze zdziwienia, że nasze psy są karmione taką a nie inną karmą, że nie są wychudzone, niektórym przydała by się wręcz dieta odchudzająca ;) Przez to, że wystarcza nam na wszystko, możemy również wspomagać inne schroniska itp. Szkoły uwielbiają robić zbiórki karmy, a że nam ona nie potrzebna, przekazujemy to schroniskom, które takowej potrzebują (jak ktoś chętny na suchą karmę to pisać ;) ), pomagamy również ludziom, którzy dbają o swoje psy, jednak sytuacja materialna rodzin nie jest najlepsza. Zdarzyło nam się już przygarniać zwierzaki z innych schronisk, takim psiakiem jest np. Czernuszek z Mysłowic (swoją drogą czeka na dom, jakby ktoś szukał czarny żywioł to u nas znajdzie :D ), takim psiakiem jest też Bobik z Dzierżoniowa, dla którego w schronisku nie było po prostu miejsca (Bobik też czeka na dom, jakby ktoś chciał radosnego 9-latka to u nas znajdzie ;) ). Jak tylko mamy miejsce i jesteśmy w stanie pomóc to pomagamy, nie widzimy z tym problemu. Robimy również sporo akcji adopcyjnych, promujemy nasze psiaki gdzie się da. Schronisko jest nowe, działa dopiero od połowy sierpnia. Mamy jeszcze azyl, przez który od początku roku przewinęło się kilkadziesiąt psiaków. Mimo tego, że schronisko nie działa długo, wydaliśmy w zeszłym roku do nowych domów 94 psy i 72 koty. W 2011 roku, do nowych domów trafiło już ponad 30 zwierzaków. Liczby może nie są nie wiem jak duże, ale nasze schronisko nie cierpi na przepełnienie. Nie musimy usypiać zwierząt po to, żeby zwolnić miejsca innym. Każdy psiak czy kociak, który do nas trafia, dostaje nową szansę. Wiadomo, że nie każdemu jesteśmy w stanie pomóc. Niektóre są w takim stanie, że nie da się ich już wyleczyć. Ale to że jest stary, nie ma łapy, nie widzi? No i co z tego? Każdy z nas ma przynajmniej jedną taką bidę w domu. Ja mam sunię bez łapy, koleżanka ma sunię z usuniętymi gałkami ocznymi (jakiś kretyn psiknął jej w oczy farbą w sprayu, mimo regularnych wizyt u psiego okulisty, oczu niestety nie dało się uratować), druga ma autystycznego kota. Biuro w schronisku zamieszkują dwie staruszki, jedna jest niewidoma. W biurze mieszka również Atos (ten z pękniętym kręgosłupem, panewką i wyrwaną kością udową, którego wcześniej opisywałam), którego właścicielka kazała uśpić, bo nie chciała mieć psa kaleki. A Atos jest już pełnosprawnym psem! Nasze schronisko nie jest duże, nie ma również nie wiadomo jakich standardów. Ale ma ludzi, którzy kochają to co robią i dbają o to, żeby zwierzakom było tam jak najlepiej (o ile w schronisku może być dobrze). Nie chodzi mi o to, żeby się przechwalać czy coś. Chciałabym Was zmotywować - walczcie o to, żeby w Waszych miastach schroniska prowadziły osoby, którym będzie zależało na losie zwierząt. Nie będzie wtedy trzeba zbierać na hotele, żeby wyciągnąć jakiegoś psiaka ze schroniska. Większość z osób na dogo działa w jakiś fundacjach, stowarzyszeniach. Walczcie o to, żebyście to Wy zarządzali schroniskiem! Nam się udało. A jeszcze rok temu w Głogowie bezdomne zwierzaki nie miały tak kolorowo... Ale może nie będę się już na ten temat rozwodzić, nie ma już na szczęście tamtej umieralni i mam nadzieję, że nigdy nie wróci. Quote
Drzagodha Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 A wracając do Happy - teraz jest już bezpieczna za TM i nikt jej nie skrzywdzi. Poczekamy aż dostaniemy wyniki sekcji, może się coś w jej sprawie wyjaśni... Quote
panbazyl Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 ja kocham ludzi z pasją. My też mamy stowarzyszenie, ale nie schroniskowe, działamy w innej "branży" ale jedno wiem - tam gdzie ludzie mają pasję tam się coś dzieje a tam gdzie mają tylko stołki - koszmar. też nie mamy pensji, za to dużo pomysłów. a Happy juz teraz nic nie boli. I choć znałam ja tylko z tego topiku, jakakoś tak polubiłam psinę. Quote
Drzagodha Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 panbazyl, a jakie to stowarzyszenie? Bo ja lubię stowarzyszenia i fundacje zajmujące się poszczególnymi rasami, pomocne są :D Quote
panbazyl Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Nie, to nie psie stowarzyszenie, my działamy na gruncie międzysektorowym (między gminami, powiatami a NGO, czyli organizacjami społecznymi, kiedyś zajmowaliśmy się ekologią, robiliśmy festiwale, spływy Bugiem po Polsce i Ukrainie, wymiany młodzieżowe a teraz sprawami prospołecznymi, kulturowymi, naszym najnowszym pomysłem jest Szlak Jana III Sobieskiego i gra www.szlaksobieskiego.pl gdzie głównym koordynatorem była jedna z podlubelskich gmin). a prywatnie mam labradory. Quote
giselle4 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Drzagodha napisał(a):A wracając do Happy - teraz jest już bezpieczna za TM i nikt jej nie skrzywdzi. Poczekamy aż dostaniemy wyniki sekcji, może się coś w jej sprawie wyjaśni... przepraszam,jest mi tak przykro moja Laba dostala szanse i zyje a Ona biedna:( dlaczego? spij spokojnie malutka...mnie to nie uspokaja ze juz jej nic nie boli,mnie boli i to bardzo:( Quote
Dana i Muszkieterowie Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Nie chce się w to wierzyć, przykro mi. Happy [*] :-(. Quote
anita_happy Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 kingula napisał(a):Przypadkiem trafiłam na ten wątek. Lecznica na Powstańców to jedna z najgorszych lecznic z którymi miałam do czynienia przez blisko 20 lat posiadania psów. I nie jestem odosobniona w tej opinii. Bardzo mi przykro, że sunia umarła :( ja na Powstańców spotkałam miłą Panią wet - i pomogła NAM - Pani na K...ale tam jest tylu wetów, ze nie mozliwosci aby jeden wet pracowal nad psem.. ponadto - HAPPY była psem, któy potrzebował ciepła i miłosci...wwalona do klatki w lecznicy wpadła w depresje i poleciał układ za ukladem -TO dlatego organizm sie poddał... zobaczymy co pokaze sekcja... ALE JA Powstańców i Gagarina będe mijać bokiem!!!! to są FABRYKI nie weci!!! wet - to taki co takiego psa jak HAPPY leczy w domu...bo ona jak miała atopowe zapalenie skóry to mogła siedziec w DOMU i tutaj OLU - ja mam do Ciebie żal - bo jak bierze sie psa na DT - to nie po to aby wpie..c go do klatki u weta mozna codziennei chodzic z psem do lecznicy - ale po co zostawiac - bo co...3 razy dziennie dostanie leki, któe DT mogło dawac rece opadają spij MALEŃKA - Happy to kolejny Ozy - kufa Quote
daśka Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 Happy jak Twoje imię ,bądź szczęśliwa......nie potrafię zrozumieć,jak do tego doszło!!!! :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( to nienormalne!!! Quote
Kinia1984 Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Biedna Happy...Spij spokojnie... Mi na Bemowie też wykończyli psa...chorował na nerki...kiedy zorientowalam sie ze cos nie tak robią przeniosłam go do Dr Neski...ale bylo juz za poźno...pakowali w mojego psa ciagle sterydy czym nerki jeszcze gorzej obciążyli...Dr Neska nie miała słów... Jedynym dobrym wetem w tej "klinice" jest okulistka.... Quote
Drzagodha Posted February 14, 2011 Author Posted February 14, 2011 Dalej nie otrzymaliśmy nic... Ani wyników, ani faktur, ani historii leczenia... Paranoja jakaś. Omijajcie tą klinikę z daleka, naprawdę... Quote
Letka&Lusia Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 jak sprawa sekcji? czy coś już wiadomo? Quote
rozczarowana Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 fiorsteinbock napisał(a):Wszystko nie tak. Pani Ola byla nieodpowiednia osoba, lecznica - wasze opinie mowia same za siebie... Rzeczywiscie, w schronisku w Glogowie miala wieksze szanse na wyzdrowienie niz w DT. Nie rozumiem wciaz jak ta kobieta miala prawo kierowac sie wylacznie opinia wetow warszawskich, jakim prawem nie dostaosowala sie do zalecen Drzagodha i jej wetow! Lacina pcha sie do ust! Ja bym ta Pania wrzucila na liste Czarnych Kwiatkow. To przykre co piszesz o Oli bo nie wiesz jak było, nic o niej nie wiesz, ile czasu poświęciła temu psu, ile serca jak się starała, jak dbała o Happy i aobrzucasz błotem dziewczyne która naprawdę sie dla niej poświęciła całym sercem. Tak jest fajnie z cicha pęk zza kotary kogoś napastować, piętnować i obrażać. Oj nie ładnie nie ładnie. Skoro ktoś poweirzył jej psa chorego pod opieke to się nim opiekowała, ufała lekarzowi z którym rozmawiała, który opiekował się psem, to jest naprawdę dobra kliniki, znam takie gdzie lekarz na dzień dobry jak widzi zwierzaka w taki stanie jak była Happy to krzyczy że trzeba uśpić. Tam miała naprawdę dobrą opiekę, w tej klikine psy nie śpią na betonie tylko maja wygodne legowiska i w cieple, jest pełna diagnostyka i na ile znam zaangarzowanie tych lekarzi i Olgi to zrobili wszystko co można było by psince ulżyć i pomóc. Quote
fiorsteinbock Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Rozczarowana, nikogo nie obrzucam blotem, nie wyzywam, nie napastuje i co tam jeszcze sobie popisalas - nie wyolbrzymiaj moich słow i nie nadpisuj znaczenia postu. Nieodpowiednia - nie jest wyzwiskiem a ocena.... W moim odczuciu Pani Ola byla nieodpowiednia osobom i nie zmienie zdania, ktore wyrobilam sobie na podst. relacji Drzagodhy - do niej mam pelne zaufanie, sorry... Co do opinii nt. kliniki, dziewczyny na dogo juz sie wypowiedzialy - tyle w temacie ode mnie. Quote
ula_cz Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 rozczarowana większość osób jest wdzięczna Oldze że przyjęła Happy do siebie, ale też nie potrafimy zrozumieć dlaczego upierała się przy diagnozie jednego lekarza... Powiem na swoim przykładzie... wierzyłam swojej weterynarz, można powiedzieć ślepo... Aza rok temu poważnie zachorowała, leczyliśmy ją dlugo a jej stan z dnia na dzień był coraz gorszy, szczęście w nieszczęsciu postanowiłyśmy ją uśpić kiedy moa weterynarz miała już zamknięty gabinet, pojechałysmy do innej kliniki...z mamą byłyśmy tak poddenerwowane że lekarka musiała nas uspokajać żeby coś od nas sensownego od nas wyciągnąć... 3 kroplówki, 13 zastrzyków, później jeszcze ponad 2 tygodnie kroplówek i Aza cieszy się życiem.... aktualnie mamy wątek Darka, którego też będziemy konsultować u innego weterynarza... http://www.dogomania.pl/threads/202334-Wyrzucony-na-ulic%C4%99-jak-%C5%9Bmie%C4%87-czarny-piekny-labrador-z-niewydolno%C5%9Bcia-nerek-szuka-DT?p=16313987#post16313987 Dlatego większość ludzi nie może zrozumieć dlaczego Olga, mimo tego że była proszona o konsultację z innym weterynarzem ślepo zaufała tym weterynarzom... Quote
fiorsteinbock Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Drzagodha napisał(a):Dalej nie otrzymaliśmy nic... Ani wyników, ani faktur, ani historii leczenia... Paranoja jakaś. Omijajcie tą klinikę z daleka, naprawdę... Widzisz, Pani rozczarowana uwaza te klinikę za dobra. Chyba zmienie swoj nick na "rozgoryczona"... Quote
Iljova Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Ja uważam że zbyt długo już zwlekają, więc coś tu jest nie tak. Ciekawa jestem czy wogóle jakieś dokumenty przekażą, a jeśli tak co tam będzie. Quote
Drzagodha Posted February 14, 2011 Author Posted February 14, 2011 Dziewczyny przestańcie... Kłótnie nic tu nie pomogą. Moim zdaniem Ola nie była po prostu gotowa na tak chorego psa. Jeśli miałaby być tymczasem, to raczej dla zdrowych psów, z chorymi nie miała po prostu do czynienia. Oddawała ją do szpitala, bo sama nie umie zrobić zastrzyków, ani podać kroplówki. Nie każdy musi to umieć. Faktycznie błędem było to, że zaufała ślepo jednemu weterynarzowi, ale może nauczy ją to czegoś na przyszłość... A co do kliniki - biorąc pod uwagę, że zmieniali diagnozę za każdym razem, kiedy dowiadywali się, że u nas były robione pod tym kątem badania i wyszło zupełnie co innego, to po prostu brak mi słów... Moim zdaniem zrobili sobie z Happy królika doświadczalnego i władowali w nią mnóstwo niepotrzebnych leków... Ale opieram się w tym momencie tylko na relacjach Oli, nie wiem co dokładnie miała podawane Happy, ponieważ do tej pory nie otrzymaliśmy historii leczenia... Quote
daśka Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 fiorsteinbock napisał(a):Widzisz, Pani rozczarowana uwaza te klinikę za dobra. Chyba zmienie swoj nick na "rozgoryczona"... podpisuję się pod wypowiedzią obiema rękami i dwunastoma łapami moich psów!!! Quote
daśka Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 za późno,ale trzeba wydaje mi się tą lecznicę omijać szerokimmmmmmmm łukiem! Quote
Drzagodha Posted February 14, 2011 Author Posted February 14, 2011 Właśnie rozmawiałam z Olą, podobno klinika Bemowo jest najlepszą kliniką w Warszawie. Pozostawię to Wam do oceny. Dowiedziałam się jeszcze, że na wyniki sekcji czeka się miesiąc :crazyeye: W Głogowie wyniki są już następnego dnia, ale ja przecież na prowincji mieszkam, więc co ja tam wiem, widocznie nasi weci są do dupy :eviltong: Olu, jeśli poczułaś się obrażona tym, że napisałam, że nie jesteś gotowa do opieki nad chorym psem, to przepraszam. Urazić Cię nie chciałam, ale i tak uważam, że zadanie Cię po prostu przerosło. A wmawianie mi, że posądzilibyśmy Cię o złe zrobienie kroplówki, gdybyś je sama robiła... Wybacz, ale nikt nie zamierzał skierować przeciwko Tobie sprawy do sądu, bo i za co? I nikt nie twierdzi, że dostałaś psa zdrowego, bo gdyby był zdrowy, nie szukalibyśmy mu DT. Specjalnie mówię o tym na forum, żeby nie było później, że coś powiedziałam i twierdzę później, że nie. Nie zamierzam usuwać również żadnego z wpisów ani na dogo, ani na labradorach, wszystko jest do wglądu dla każdego, kto tylko będzie miał ochotę przeczytać o tym, co sądzę o sprawie. Podpiszę się pod każdym napisanym przeze mnie słowem imieniem i nazwiskiem, a jeśli uważasz, że Cię obraziłam, to oczywiście możesz skierować sprawę do sądu, takie Twoje prawo. Pytanie, czy to faktycznie było aż tak obraźliwe? Bo ja bym się nie obraziła, gdyby ktoś mi napisał, że nie umiem się zająć chorym psem. Nie jestem weterynarzem i wcale nie muszę tego umieć. Fakt, że miałam do czynienia z niejednym chorym zwierzakiem, ale jeszcze z wieloma chorobami styczności nie miałam i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie umiałabym się zająć zwierzakiem chorym na jedną z tych właśnie chorób. Tylko, że ja jestem tego świadoma, fakty są faktami. W każdym razie, wątek nie służy słownym przepychankom, moim zdaniem nie obraziłam na nim Oli, a wszyscy wyładowują się tutaj przede wszystkim na klinice (swoją drogą dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że Happy miała ponoć grzybicę mózgu, wcześniej takie słowa ani razu nie padły). Moim zdaniem, ciężkie przypadki w razie jakichkolwiek wątpliwości powinno się konsultować z innym wetem (mój błąd, że nie poprosiłam o to wcześniej, w pełni biorę odpowiedzialność na siebie). Ale wybacz, teksty, że przedłużyłam jej cierpienia o godzinę, ponieważ poprosiłam o konsultację z innym wetem i powiedziałam, że KATEGORYCZNIE ZABRANIAM uśpienia małej bez konsultacji, a że później napisałam, że moim zdaniem Aneta podjęła słuszną decyzję o uśpieniu są chyba trochę nie na miejscu, biorąc pod uwagę, że nie wiedziałam, że mała jest od dwóch dni w śpiączce. Bo wtedy zapewne nie prosiłabym o konsultację... Inna sprawa, że o konsultację prosiłam dwa dni wcześniej. Zastanów się na spokojnie, czy tymi wszystkimi słowami mnie nie obrażasz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.