brzośka Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 i jeszcze raz :multi: Cioteczki, tylko się nie denerwujcie... ja to psiara jestem, na kotach się nie znam, ale zawsze mi się wydawało że oczy są dla kotów bardzo ważnym narządem (przecież to to wszystko obserwuje, wodzi wzrokiem itd. itp.). Czy kociak bez oczu się nie męczy? Quote
ifciastu Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Przepraszam, że dopiero teraz, ale miałam chwilowo zawieszony dostęp do internetu. Już odpowiadam na wszystkie pytania. To, że kotek nie ma oczu jest raczej starszym urazem, pozostałością po kocim katarze. Ogólnie jest w dobrej kondycji, morfologia i biochemia w normie, testy na białaczkę negatywne, nie ma kataru, nie charczy. Płuca czyste. Uszy ładne, zęby w dobrym stanie. Nie ma żadnych objawów chorobowych poza pustymi oczodołami, które strasznie się babrały, ale teraz już są na tyle ładne, że można je zaszyć. Co do męczenia się- kocurek wcale się nie męczy. Bez problemu trafia do kuwety. W tej chwili załatwia się do krytej. Miski znajduje także bezproblemowo. Wskakuje na wannę, bardzo lubi na niej spać. Mizia się. W sumie jego zachowanie niczym nie odbiega od zachowania widzącego kota poza tym, że łatwiej jest go przestraszyć i bije się z wiadrem od mycia podłóg:p Dziś Toffi będzie miał operację. Prosimy o kciuki żeby wszystko poszło zgodnie z planem! Quote
Kociabanda2 Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 nie sądziłam, że koci katar może prowadzić do wypłynięcia gałek ocznych :crazyeye: Jesteście pewne, że to powikłanie i nikt do tego ręki nie przyłożył? Wierzyć się nie chce. U mojej mamy jest koteczka, którą mama wraz ze znajomą zabrały z ulicy przy budowie. Mama podjęła się opieki nad nią, a znajoma zaoferowała pomoc znajomego weta. Koteczka miała jakiś koszmar przy oczach. U weta okazało się, że w jedno oko ma wbity kawałek drewna (może duży odprysk z budowy, a może jakiś psychol, ale bardziej prawdopodobne, że miała pecha i na budowie dostała takim dużym odpryskiem). Gałka oczna wywróciła się na drugą stronę i drewienko znalazło się w środku małej główki. Poszedł stan zapalny itp. itd. Oczywiście drugie oko też zaczęło ropieć i bibrać się. Kilka dni po tym jak ją złapałyśmy wet wykonał operację usunięcia gałki ocznej. Niestety uszkodził przy tym nerw wzrokowy drugiego oka :( (gdybym ja wtedy wiedziała o tym wecie tyle co wiem teraz, to byśmy się w życiu nie zgodziły na to, by to on operował :angryy:). W efekcie koteczka (Niunia) ma jeden zaszyty oczodół i drugie oczko ślepe :( ale świetnie sobie radzi. Nawet skacze między stołami tak jakby widziała :) Tylko ustawienia w mieszkaniu nie można zmieniać, bo wtedy Niunia musi się uczyć od początku, gdzie co stoi. Quote
brzośka Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 skoro tak piszcie to ok :) po prostu ja mam zakodowany obraz kotka wądzącego wzrokiem np. za zabawką na sznurku Quote
AniaGucio Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 ifciastu napisał(a): Dziś Toffi będzie miał operację. Prosimy o kciuki żeby wszystko poszło zgodnie z planem! Trzymamy cioteczko, trzymamy !! Quote
Beatkaa Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Całym serduszkiem jestem z Toffisiem !!! Quote
kagome19 Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 Toffi się bawi, ale jak zna zabawkę i spokojniej, żeby go nie wystraszyć. Odbieramy go dopiero jutro, właśnie jest operowany. Na 100% są to powiklania po kocim katarze, kotek miał robiony także wymaz z tego oczodołu, za który zapłaciłyśmy ze swoich pieniążków. Quote
Salo Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Kociabanda2 napisał(a):nie sądziłam, że koci katar może prowadzić do wypłynięcia gałek ocznych :crazyeye: Jesteście pewne, że to powikłanie i nikt do tego ręki nie przyłożył? Wierzyć się nie chce. Tak, takie są powikłania po kocim katarze, jeśli nie jest on w miarę szybko leczony ! Małe kocięta mają duże szanse na wleczenie pod warunkiem, że chorobę zauważy się szybko no i szybko podejmie się leczenie. Te "oczka" Toffika na 100% są następstwem pochorobowym. P.S. Jakbyście miały jeszcze jakieś wątpliwości odnośnie złego stanu zdrowia zwierzaczka - to piszcie do mnie, - spróbuję pomóc. W leczeniu nie, ale poradzę co i jak (jestem technikiem weterynarii) . Toffik ma dziś operację :) . Super, na pewno mu się uda. Na stówkę! Quote
kagome19 Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 Kiciu jest po operacji, na noc został u weterynarza na obserwacji. Jutro o 12 if idzie po Toffisia ;] Quote
Beatkaa Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 kagome19 napisał(a):Kiciu jest po operacji, na noc został u weterynarza na obserwacji. Jutro o 12 if idzie po Toffisia ;] Uff już po.Nie było zadnych komplikacji? Quote
dudson13 Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Jestem na wątku na zaproszenie. Brak mi słów:(:(:(: Dopiero w lutym bedę mogła wspomóc Toffisia. Trzymam kciuki żeby wszystko było oki Quote
kagome19 Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 Żadnych komplikacji. Ale dokładne wiadomości będą dopiero jutro po odebraniu Toffisia ;] Quote
Beatkaa Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 W takim razie z niecierpliwością czekamy.. :) Quote
pola53 Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 To ja też pierwsze co zrobię po pracy to odwiedzę Toffisia! Quote
Nadziejka Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 Tofiniu z nadzieja zagladamy i mocno trzymamy za ciebie:kociak::thumbs::thumbs: Quote
AniaGucio Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 brzośka napisał(a):czekamy na dobre wiadomości :) Widzę, że Ty też czekasz na wieści o Toffim... Quote
pola53 Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 Myślę, że kocinka wszystkich łapie za serce. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.