keakea Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Przede wszystkim klimator to nie klimatyzator :( - nie ta cena i w związku z tym nie te możliwości. Ma 3 prędkości nawiewu, na 2 i 3 pracuje dość głośno, ale da się wytrzymać (w opisie ma deklarowane max. 45 decybeli). Można mu też włączyć obracanie nawiewem w lewo i prawo oraz ręcznie ustawić kierunek nawiewu góra-dół. Ponadto ma jonizację powietrza (dużej różnicy to nie robi) i timer max. do 7,5 godziny co 0,5 godziny (jednorazowe ustawienie czasu wyłączenia). Jeśli do pojemnika wleje się schłodzoną wodę (chłodzimy ją w butelkach w lodówce) i wrzuci przynajmniej 1 paczkę kostek lodu, to istotnie powiewa chłodnym powietrzem, ale nie jest w stanie schłodzić powietrza w mieszkaniu, raczej pomaga w niepodnoszeniu temperatury ponad bieżącą, szczególnie przy braku wiatru na zewnątrz. Odkryliśmy też, skąd Rulona pasja do kładki - otóż na belkach konstrukcyjnych kładki tuż pod podestami siadają gołębie. Zatem Rulon nie uwielbia kładki, tylko gołębie. I wyszło szydło z worka :) A w ostatni weekend nasz podłużny pan i władca przerobił całkiem pokaźną biegunkę :( - w sobotę zerwał nas o 4 rano głośnym piskiem domagając się natychmiastowego wyjścia, ale doniósł tylko do windy. Wyglądało to nieciekawie, więc zaserwowaliśmy węgiel i głodówkę. Z węglem też był cyrk, bo nie wiedzieliśmy, jak mu go podać. Weterynarz coś gadał o wlewaniu strzykawką do pyszczka, ale o tym nie było mowy. W końcu z rozpaczy rozgniotłam węgiel na proszek, rozbełtałam z wodą, wsadziłam do tego palce i dałam Rulonowi do oblizania. Polizał tak raz, drugi, trzeci, a potem mu zasmakowało :) i wylizał miseczkę do czysta. Na kolację próbowaliśmy dać Rulonowi ryżowy kleik z marchewką, ale go totalnie olał. W niedzielę rano dostał więc troszeczkę swoich chrupek i kawałeczek marchewki, a wieczorem też troszeczkę i potem postawił już normalny klocek, choć cały czarny od węgla. Zupełnie nie wiemy, co mu zaszkodziło, albo zjadł śmieciucha (chociaż bardzo go pilnujemy), albo mu nie podeszło to, co je zazwyczaj (chociaż wszystko dostaje bardzo porządne i świeże). Quote
soboz4 Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 czyli typowy myśliwski pies! Brawo Rulonik, w końcu jesteś psem myśliwskim. Quote
maciaszek Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Dzięki za wyjaśnienia dot. klimatora. Rulon, pies na gołębie... Może powinniście go wynajmować do odstraszania gołębi np. na starówce? ;) Quote
keakea Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Top 3 Rulona: 1. gołębie 2. kuny 3. koty i jeże 1. drapanie po podgardlu 2. drapanie za uszkami 3. mizianie po brzuszku 1. żółte gumowe kółeczko 2. fioletowa gumowa piłka z zielonym sznurkiem 3. patyk 1. polarowy kocyk 2. flanelowa niebieska koszula 3. koc i poduszki na łóżku Dużych 1. żwacze 2. suszone skóry z dorsza 3. suszone mięsne wiórki 1. wygodna i długa drzemka 2. ciekawy spacer 3. smaczna micha 1. łałałałaUUU - daj mi tego trochę 2. ŁAŁAŁAŁA - wkurzasz mnie 3. hmihmihmiPIIIII - chodźmy już na ten spacer Quote
soboz4 Posted July 2, 2011 Author Posted July 2, 2011 Uwielbiam czytać zapiski o Rulonie! Zresztą Rulon to jest wyjątkowy jamnik, nie dość że dłuuuugi, całkowicie jamniczy, to na dodatek ma wybitną inteligencję i prawie wszystko potrafi pokazać! Pewnie nie spotkam już psa, który gdy będzie głodny zaprowadzi mnie za rękę do lodówki... Quote
yunona Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 I tu się mylisz. Odwiedź nas a zobaczysz, że czy najedzony czy głodny zawsze pierwszy leci do kuchni i szczeka pod lodówką.:evil_lol: Jamniorki to szczwane psiaki, a mój Harutek to spacer dodatkowo traktuje jak polowanie. Co się uda skręcić jadalnego z trawnika jak nie zdążę, ląduje w brzusiu łowczego. Ludzie przez okna wyrzucają jedzenie (nie wiem dla kogo) kości drobiowe, bułeczki z szynką, a Fercia nawet przytargała pół prosiaka (szkielet) i dawaj za obgryzanko. Jak to zobaczyłam to spłakałam się ze śmiechu, bo znalezisko było większe niż ona, widok przecudowny, ale niestety odebrałam ucztę i wyrzuciłam do kosza. Jamnior będzie pękał w szwach ale to jego zdobycz i wsuwa (potem zdarzają się torsje). Ja pod tym wzgledem muszę bardzo pilnowac oboje, bo są na "lajcie" a wyglądają jakby były na tuczu:eviltong::evil_lol: Myzianki dla wspaniałego Rulona:multi: Quote
soboz4 Posted July 3, 2011 Author Posted July 3, 2011 Igunia na spacerach jest bardzo grzeczna, wystarczy że popatrzę a puszcza zdobycz, gorzej z Roksia, ostatnio goniłam za nią w kółeczko żeby odebrać jej śmierdzącą rybę, niestety nie udało mi się, podeszła do mnie dopiero po zjedzeniu... Dobrze że była malutka i wysuszona... Moje nie potrafią zaprowadzić mnie pod lodówkę, owszem zaszczekają na mnie gdy chcą coś jeść, Iga przestrzega określonych godzin, ale żaden z moich czy tymczasów oprócz Rulona nie chwytał mnie za rękę i nie ciągnął do kuchni... Obie są od 1,5 miesiąca na royal obesity Quote
skallska Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 przepraszam,że nie na temat, ale soboz4 piszesz,że Twoje sunie wcinają obesity. Też zakupiłam dla swojego przedłużacza, tylko powiedz mi czy to daje efekt? ( mój wcina dopiero od 2 tygodni-125g dziennie, namoczonej, bo ma problemy z ząbkami). Pozdrawiam Quote
soboz4 Posted July 3, 2011 Author Posted July 3, 2011 tak, nawet wet. gdy zobaczył Igunię to powiedział, że schudła (a nie wiedział, że przeszła na dietę), przy Roksi nie ma aż takiej różnicy, widać większe wcięcie, ale ona nie była aż tak bardzo utuczona... Igunia nabrała większego wigoru, choć i tak nie biega, tylko kroczy za nami, ale czasem parę metrów podbiegnie do mnie. Jedynie z czym mam problem to że nie chcą jeść tych chrupeczek, muszę między kuleczki dodawać parę przysmaków, albo suszonych bananów, względnie robię gulasz z wątróbki i daję wówczas mniej chrupek i łyzkę wątróbki, w której maczam całość. Może dlatego nie chudną zbyt szybko, ale i tak widać. Quote
keakea Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Mamy nadzieję, że Rulon pędzi z nami dobry żywocik :) W sobotę byliśmy w Lesie Kabackim kontynuować kopanie tunelu do Chin. Uświnił się jak nieboski jamnik, ale co tam - kolejny kilometr tunelu odwalony. Na szczęście pogoda Rulonowi sprzyja, gdyż na razie wściekłe upały nas omijają. Odkryliśmy też jedyną słuszną zasadę sporządzania kurczaka z ryżem i marchewką, a także podnieśliśmy stopień Rulonowej niechęci do mycia zębów z 3 na 4. A także sprezentowaliśmy Podłużnemu 7 metrów flexa, dzięki czemu ma nieco większą swobodę na uwięzi, na którą jest z nami skazany dla jego wyłącznego dobra. Oraz dwa dni temu wieczorem zostaliśmy srodze opier... przez jedną "damę" - właściwie można by o niej powiedzieć "córa koryntu"... - z dużym psem, której się nie spodobało, że szliśmy przez chwilę za nią w odległości kilkunastu metrów (bo tak akurat wypadał kierunek naszego przemarszu w stronę domu), co jej pies wykorzystał na rozliczne zwroty w stronę Rulona, kładzenie się na chodniku i zapraszanie do zabawy. "Damie" nie odpowiadało, że nie panuje nad swoim psem, więc zażądała od nas tonem pełnym pretensji zmiany naszej trasy (!). Gdy odmówiliśmy, usiłowała nas straszyć, że nie odpowiada za to, co się stanie, jak puści psa. Spytaliśmy, czy to groźba i zasugerowaliśmy zmianę kalibru zwierzaka na yorka, skoro nie daje rady okiełznać obecnego pupila. Pojazgotała jeszcze chwilę, a potem znikła gdzieś w ciemnościach. Bosz... ludzie to są naprawdę dziwni. Zapraszamy oglądać nowe foty Rulona :) https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona# Quote
Isadora7 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Zawsze z przyjemnoscią patrze na szlachcica Rulona :0 Quote
soboz4 Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Rulonik na pewno ma geny arystokratyczne, nikt nie może mu zarzucić że jest "farbowanym" jamnikiem... Przy tych wszystkich okropieństwach jakie czytam o zwierzakach i oglądam, to tak cudownie ogląda i słucha się relacje psów, które wygrały swoje życie! To zawsze daje nadzieję na inne tak samo udane adopcje! Quote
keakea Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Rulon właśnie świętował pierwsze półrocze zamieszkania w naszych skromnych progach :) Nie powiem, że wygląda jak pączek w maśle, bo to nieprawda, ale jak Rulon w maśle wygląda z całą pewnością. Byliśmy dziś na kontroli pikawki - stan stabilny. Na wadze też już nie przybiera, ale i nie traci (a w sumie mógłby z jeden kilogramik zgubić :) Zaczął też nas tresować, gdzie i jak powinniśmy chodzić na spacer, bo "się na tym nie znamy". W rezultacie, jeśli nasz plan spaceru jest niezbieżny z Rulonowym, pozostaje tylko wetknąć go sobie pod pachę i przenieść spory kawałek, żeby zmienił zdanie. Lubi świeże morele, melona i serek homogenizowany :) Rano jest zupełnie nieprzytomny i trzeba go na siłę wyciągać z pontonu na spacer, ciepłe dni przeważnie przesypia i uaktywnia się dopiero wieczorem, bardzo życzliwie odnosi się do wszystkich gości, sąsiadom, którzy remontują mieszkanie i mają często uchylone drzwi na korytarz, robi niezapowiedziane inspekcje budowlane. Uwielbia łapać muchy i komary :D Jest hrabią Rulonem, mistrzem żwaczowego i płuckowego szantażyku, wielkim zwalczaczem burzy, unikatem w jamniczej skórze :D Quote
Mika31 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 :lol::shock:prawdziwy jamnik one rządzą całusy dla malucha od cioci Miki i jej stada mój Maks upolował dziś bąka skończyło się na opuchniętym ryjku i zawale u całej rodziny Quote
maciaszek Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Lubię te Wasze relacje z Rulonowego życia. Tyle w nich ciepła i miłości :). Pozdrowienia dla Was wszystkich! Quote
soboz4 Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 Gorące pozdrowienia dla hrabiego Rulona i opiekunów znad Bugu, zapsiona i zakocona po pachy Bożena Quote
JamniczaRodzina. Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Rulon wie co dobre wie jak dobrze się odżywiać.Pozdrowienia dla pana Rulona mizianko dla ksiecia. Quote
Isadora7 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 keakea napisał(a):[...] Zaczął też nas tresować, gdzie i jak powinniśmy chodzić na spacer, bo "się na tym nie znamy". W rezultacie, jeśli nasz plan spaceru jest niezbieżny z Rulonowym, pozostaje tylko wetknąć go sobie pod pachę i przenieść spory kawałek, żeby zmienił zdanie. [...] padłam :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Quote
yunona Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 ja też:roflt::roflt:ale to jest właśnie urok posiadania jamnika.:lol: Rulonik całusy:loveu: i ściskamy w pasie;) Quote
keakea Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 TO PISĘ JA RULON... WRRRRRRR... JAK SIĘ WYŁĄCZA TEN KAPSLOK??? WCISKAM I WCISKAM I Nic... o wyłączyłem :) No to tak, ja w takiej sprawie. Czasem chodzę z Dużymi do sklepu, tam jest fajnie, bo albo Duży zostaje ze mną, a Duża wchodzi do środka, albo odwrotnie. I ten co wszedł to potem wychodzi i przynosi mi marchewkę albo trochę mielonego wołowego. Ale ja nie o tym. Więc ja chodzę z Dużymi do sklepu, ale zawsze jedno zostaje ze mną. I pod tym sklepem to ja spotykam inne psy. I one przychodzą z jednym Dużym i jak Duży wchodzi do sklepu to one zostają same. I przeważnie bardzo płaczą. A najbardziej te najmniejsze. Takie jak ja. Albo takie co no wiecie tylko oczy kokardka i bateryjka. I ten ich Duży to tak siedzi w tym sklepie. A one płaczą pod sklepem. I świeci na nie okropne słońce (ja zawsze siedzę z Dużym albo Dużą w cieniu) albo pada na nie okropny deszcz (ja zawsze siedzę z Dużym albo Dużą pod daszkiem albo mamy swój własny daszek na patyku). A te inne psy płaczą. Bo one myślą, że ich Duży już nie wróci. A poza tym jak pies jest naprawdę fajny, to inny Duży całkiem obcy może go sobie zabrać spod tego sklepu. A jak pies jest mały i się nie zna na takich sprawach, a Duży jest cwany i się zna, to pokazanie zębów tu nic nie zmieni. I bywa, że taki przystojny jamnik jak ja albo jakiś inny fajny pies traci na zawsze swojego gapowatego ale kochającego Dużego i trafia w złe ręce albo do tego okropnego no... WRRRRRR... schroniska. A jeszcze może się wystraszyć jak czeka pod tym sklepem całkiem sam. I uciec i się zgubić. Albo pogonić za czymś ciekawym i też się zgubić. Więc jest taka prośba do Dużych, jak idziecie z psem do sklepu, to weźcie drugiego Dużego. A do psów jest taka prośba, nie chodźcie z jednym Dużym do sklepu. Bo to może być więcej szkody niż mielonego i marchewki. Z poważaniem, RULON (O, ZNOWU KAPSLOK!) Quote
yunona Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Cześć Rulon, tu Harutek. Popieram Twoją prośbę , bo co prawda my z Ferką nie chodzimy z yunoną do sklepu ale widzimy inne psiaki biedniusie i płaczące. Słyszałem jak komuś opowiadała,że jakiś psinka strasznie płakał przed sklepem to ona weszła do sklepu i rozdarła japę ( a co to ? sam nie wiem?) aż znalazł się właściciel i kazała iść z psem do domu a po zakupy przyjść samemu. Podobno była draka i yunonę poparli inni i właściciel zmył się. Przed sklepami powinny być tabliczki, żę zakupy robimy bez pociech i że nie wolno zostawiać psiaków przed sklepem. To by było fajnie. Najgorzej to zimą, doopki przymarzają i łapki. Muszę spadać bo yunona tu idzie . Pa, pozdrowienia ode mnie i również od Ferki. Quote
Isadora7 Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 [quote name='keakea']TO PISĘ JA RULON... WRRRRRRR... JAK SIĘ WYŁĄCZA TEN KAPSLOK??? WCISKAM I WCISKAM I Nic... o wyłączyłem :) No to tak, ja w takiej sprawie. Czasem chodzę z Dużymi do sklepu, tam jest fajnie, bo albo Duży zostaje ze mną, a Duża wchodzi do środka, albo odwrotnie. I ten co wszedł to potem wychodzi i przynosi mi marchewkę albo trochę mielonego wołowego. Ale ja nie o tym. Więc ja chodzę z Dużymi do sklepu, ale zawsze jedno zostaje ze mną. I pod tym sklepem to ja spotykam inne psy. I one przychodzą z jednym Dużym i jak Duży wchodzi do sklepu to one zostają same. I przeważnie bardzo płaczą. A najbardziej te najmniejsze. Takie jak ja. Albo takie co no wiecie tylko oczy kokardka i bateryjka. I ten ich Duży to tak siedzi w tym sklepie. A one płaczą pod sklepem. I świeci na nie okropne słońce (ja zawsze siedzę z Dużym albo Dużą w cieniu) albo pada na nie okropny deszcz (ja zawsze siedzę z Dużym albo Dużą pod daszkiem albo mamy swój własny daszek na patyku). A te inne psy płaczą. Bo one myślą, że ich Duży już nie wróci. A poza tym jak pies jest naprawdę fajny, to inny Duży całkiem obcy może go sobie zabrać spod tego sklepu. A jak pies jest mały i się nie zna na takich sprawach, a Duży jest cwany i się zna, to pokazanie zębów tu nic nie zmieni. I bywa, że taki przystojny jamnik jak ja albo jakiś inny fajny pies traci na zawsze swojego gapowatego ale kochającego Dużego i trafia w złe ręce albo do tego okropnego no... WRRRRRR... schroniska. A jeszcze może się wystraszyć jak czeka pod tym sklepem całkiem sam. I uciec i się zgubić. Albo pogonić za czymś ciekawym i też się zgubić. Więc jest taka prośba do Dużych, jak idziecie z psem do sklepu, to weźcie drugiego Dużego. A do psów jest taka prośba, nie chodźcie z jednym Dużym do sklepu. Bo to może być więcej szkody niż mielonego i marchewki. Z poważaniem, RULON (O, ZNOWU KAPSLOK!) Drogi Rulonie Już kiedyś mówiłam zę świetnie piszesz. Prosze daj mi zezwolenie abym napisała na SOS DLA JAMNIKÓW ten post. Post będzie podpisany twoim imieniem jako uatora 9podobnie pisuje Lord ma swój profil do pisania). Dodam do tego odpowiedź Harutka i fotki. [quote name='yunona']Cześć Rulon, tu Harutek. Popieram Twoją prośbę , bo co prawda my z Ferką nie chodzimy z yunoną do sklepu ale widzimy inne psiaki biedniusie i płaczące. Słyszałem jak komuś opowiadała,że jakiś psinka strasznie płakał przed sklepem to ona weszła do sklepu i rozdarła japę ( a co to ? sam nie wiem?) aż znalazł się właściciel i kazała iść z psem do domu a po zakupy przyjść samemu. Podobno była draka i yunonę poparli inni i właściciel zmył się. Przed sklepami powinny być tabliczki, żę zakupy robimy bez pociech i że nie wolno zostawiać psiaków przed sklepem. To by było fajnie. Najgorzej to zimą, doopki przymarzają i łapki. Muszę spadać bo yunona tu idzie . Pa, pozdrowienia ode mnie i również od Ferki. Quote
keakea Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 [quote name='Isadora7']Drogi Rulonie Już kiedyś mówiłam zę świetnie piszesz. Prosze daj mi zezwolenie abym napisała na SOS DLA JAMNIKÓW ten post. Post będzie podpisany twoim imieniem jako uatora 9podobnie pisuje Lord ma swój profil do pisania). Dodam do tego odpowiedź Harutka i fotki. Ojeju :oops: no pewnie, że się zgadzam (bylem tylko nie został celebrytą, bo od tego podobno się łysieje :roflt::roflt: RulON (mający probLEMy z KAPSLOKIEM) Quote
Isadora7 Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Super Rulonie bardzo dziękuję. Nawet twoje problemy z kapslokiem mają swój urok. To szykuję newsa :) Quote
jofracy Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 ale fajnie! że też sobie wcześniej nie zapisałam wątku Rulonika... Nie sposób się nie uśmiechnąć czytając o nim :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.