Isadora7 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Ja też do dzisiaj nie potrafię łez powtsrzymać patrząc na zdjęcia Edunia, wspominając go. To smutne że One tak krótko żyją. Dla Atoska ['] niech czeka za TM na nas. Quote
keakea Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Weekend upłynął Rulonowi dosyć krajoznawczo :-) Zwiedził park Morskie Oko. Tak się rozochocił, że prawie chciał wskoczyć do tamtejszego stawiku w pogoni za kaczką... ;-) Dzień później znowu odbył długi spacer i, znowu, dawał do pieca, ganiając ptactwo. W ostatnich dwóch tygodniach odkrył w sobie olbrzymie "pokłady" instynktu myśliwskiego... Podczas spacerów bardzo wnikliwie bada samochody na naszym osiedlu, a szczególnie - prześwity między ziemią a podwoziami... ;-) Tak jakby pod każdym pojazdem siedział jakiś kot, jeż, albo inna "gadzina"... Nie przepuszcza też ptactwu, na ziemi i na drzewach. W tym drugim przypadku - staje w pozie błagalnej pod takim "zajętym" drzewem i zaczyna naszczekiwać :-) Pod koniec niedzielnego spaceru Rulon spotkał bardzo uroczą starszą "damę", z którą wymienił uprzejmości :) (Vide zdjęcia nr 103 i 104) https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona#5596897267396474194 Quote
Mika31 Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 śliczne spotkanie mój Maks też za wszystkim lata niestety mizianko dla Rulona Quote
maciaszek Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 https://lh3.googleusercontent.com/_0IDehtMPZJo/TawrNESaEuI/AAAAAAAACOQ/2SeVp8zHwog/s640/DSC08667.JPG - kompas ;). Quote
soboz4 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Tak miło się czyta Wasze informacje, całuski nie tylko dla Rulona, dla Was również, dla takich domów warto poświęcać wolny czas na szukanie domków! Quote
keakea Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Rulon ma się dobrze. Przestał już jeść jak wariat na zapas, teraz zdarza mu się nawet pokręcić nosem na poranną michę. Poznał się też z jednym bardzo sympatycznym czworonożnym Gustawem, z którym, po raz pierwszy od kiedy u nas mieszka, pobawił się w prawdziwe psie zapasy. Dotąd wymieniał z innymi psami tylko szczekanie, warczenie i niuchanie. Spacery osiedlowe składają się obecnie z gołębi, jeży, kotów i podwozi samochodowych oraz obgryzania trawy plus naturalnie stawiania klocka i rytualnego podlewania co ważniejszych "punktów" krajobrazu. Wspominając zeszłoroczne sierpniowe upały, z drżeniem serca myślimy o nadchodzącym lecie - zamierzamy już dziś nabyć na potrzeby Rulonowe wielki wentylator. Jamnik będzie miał do dyspozycji dwie wielkie miski z wodą, zasłonięte i uchylone okna, włączony wentylator i możliwość ułożenia się na płytkach terakotowych w łazience. Powinno wystarczyć :-) Mamy jednak wielką nadzieję, że w tym roku nie będzie aż takiego żaru... :( Quote
soboz4 Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 To fakt, w czasie upałów Iga też nie najlepiej się czuła, staruszce Besi puszczaliśmy wentylator, żeby miała chłodniej. Szkoda, że nie widziałam jak Rulon bawi się w zapasy, Iga jeszcze nie bawiła się z psami, psy po przejściach niestety czasami nigdy się nie bawią, nawet młodziutkie. Misia miała rok jak ją zabrali rodzice, ale nigdy nie bawiła się patykiem, piłką czy z innymi psami, zawsze była na uboczu, ale stada pilnowała jak lwica... Quote
keakea Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Obawiam się, że nigdy nie będziemy mogli puścić Rulona luzem na nieogrodzonym terenie, gdy tylko zobaczy kota/gołębia/jeża, startuje jak Formuła1, nie bacząc na to, co jest po drodze, ulica, samochody, ludzie, rowy... :( Ale za to trzyma wagę, nie nabiera już - 9 kg jak obszył, może nawet uda się troszkę zrzucić, bo wraz ze wzrostem temperatury nieco pohamował swoje apetyty i zrobił się grymaśny, już nie każdy przysmaczek jest jednakowo atrakcyjny, ciasteczka wątróbkowe ble, wszelkie przegryzki z chlorofilem ble, najchętniej żwacze, suszone mięso w wiórkach i płucka, bardziej marchewka, jabłka jakoś już nie :) Niestety uszy i ogonek nadal z lekkimi łysinkami, weterynarz obstawia związek tego z problemami sercowymi (niedokrwienie). Oprócz Enarenalu na serducho zaczął brać teraz witaminki (Vetzyme). Staramy się przynajmniej raz na tydzień przeczyścić mu zęby (wet dał specjalną pastę Stomażel), ale jest to przyjmowane z wielkim protestem i wymaga działania na 4 ręce (jedno trzyma delikwenta, drugie czyści). Była też druga aplikacja Ektoparu i na razie odpukać działa. A w piątek "upolował" bażanta z bażantową, ha! Żeby nie smycz, mielibyśmy bardzo wytworny obiad w weekend! Studiujemy dostępne w handlu wentylatory, chcieliśmy kupić taki z timerem, żeby mu nie buczał non-stop, ale nie jest to coś łatwego do kupienia (jak jest timer, to tylko taki włącz-wyłącz jednokrotnie, takiego z funkcją włączaj i wyłączaj wielokrotnie jeszcze nie znaleźliśmy). Być może kupimy coś, co się nazywa klimator (wentylator z funkcją lekkiego chlodzenia za pomocą odparowywania wody z kostkami lodu). Na klimatyzację nas niestety nie stać. Byliśmy też po raz drugi w Lesie Kabackim, żeby kontynuować kopanie tunelu do Chin :) Quote
maciaszek Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 W końcu jamnik to rasa polująca ;). Co prawda na inne zwierzynki, ale jednak :). A jeśli chodzi o ciepło w domu to myślę, że klimator powinien być dobrym rozwiązaniem. Ból gorąca w czterech ścianach znam aż za dobrze :shake:. Mieszkamy na ostatnim piętrze w bloku - grzeje nie tylko przez okna, ale i przez dach. W lecie w mieszkaniu jest zaduch i 26 stopni minimum... Same wiatraki niewiele dają. No chyba, że się leży przed nimi cały czas ;). Natomiast wiatrak + nawilżacz powietrza "plujący" chłodną mgiełką już dawał miły chłodek. Klimator powinien dawać właśnie taki efekt, tylko silniejszy. Quote
yunona Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Jak już tunel będzie gotowy:evil_lol: to dajcie znać, chętnie zwiedzę Chiny , mam je na liście, ale kiedy zrealizuję?:-o:diabloti: Quote
Isadora7 Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 [quote name='yunona']Jak już tunel będzie gotowy:evil_lol: to dajcie znać, chętnie zwiedzę Chiny , mam je na liście, ale kiedy zrealizuję?:-o:diabloti:[/QUOTE] Ja tez. Moja Ganga niestety tez nie może być puszczana luzem. Na oślep na ptactwo, koty leci i poluje i nie ma siły aby ja powstrzymać. Pozostała dwójka oczywiście włącza się do "zabawy". To jest dopiero cyrk. Quote
soboz4 Posted May 8, 2011 Author Posted May 8, 2011 Igunię tez nie można puszczać w lesie, tylko teren sprawdzony gdzie nie ma dzikich zwierząt. Na początku wyjazdu poszłam z psami na pola, za którymi były łęgi, najpierw wypłoszyła daniela, potem poszła na dziki. Chwała, że ją utuczyłam, gdyż inaczej zatrzymała by się dopiero na Bugu, a tak zrobiła sobie odświeżającą kąpiel w błotach przy kryjówce dzików, tam ja złapałam na smycz i tylko raz jeszcze zrobiła mi podobny numer, ale na terenie półwyspu otoczonego wodą, płyciutką, ale czasami musiałaby płynąć i bez problemu ją złapałam, choć w pewnej chwili jak poczuła trop to już myślałam że nie będzie lekko ją złapać. Pomyliłam się w ocenie ternu, inaczej bym jej nie puściła, był tam wąski przesmyk do przejścia, którego nie zauważyłam, wcześniej tez chodziłam tam z jamnikami i nie wychodziły poza granicę błot, aż Iga znalazła suche przejście... Nie chce mi się wierzyć, że Rulon ma 9 kg??? To niemożliwe, Ola waży obecnie 7,400 (po przyjściu ważyła 8,200) a jest większa od Rulona. Chyba, że waga u weta ma zakłamania, wówczas nawet nie chcę myśleć ile waży Iga???? https://picasaweb.google.com/soboz4/ParoslaWiosna2011# Quote
keakea Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Po czasie i z niejakim zdumieniem stwierdziliśmy, że Rulon jest u nas już kwartał i jeszcze troche... Przyzwyczaił się do "miejsca" tak dalece, że ostatnio zrobił się cokolwiek grymaśny i niekiedy trzeba się zdrowo "napracować", żeby zjadł "śniadanie" lub "kolację" ;-) Polowanie na "gadzinę" chowającą się pod samochodami lub w trawie trwa nadal, ale póki co jest bezkrwawe. Raz nawet dopuściliśmy Rulona do jeża, żeby wiedział, że tego zwierzaka powinien omijać, ale pies chyba nie zrozumiał naszych intencji... Rulon miał też swój dzień "luzaka". Wybraliśmy siędo parku, gdzie ogrodzone miejsce dla psów - prawdopodobnie wykorzystywane do szkoleń. Dzieki względnie szczelnemu płotowi mogliśmy tam Rulona uwolnić od smyczy. Mógł swobodnie pobiegać, poniuchać, pokopać w ziemi itd. Ze względu na jego "nieobliczalność" podczas spacerów postanowiliśmy, że nie będzie on chodził w mieście bez smyczy - taka "zagroda" to dla niego jedyne właściwie miejsce do swobodnego biegania. Przybyło też nieco zdjęć - https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona# Quote
soboz4 Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 Śliczności!!! Pod kocykiem to właściwe miejsce dla jamników! Quote
maciaszek Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 100% jamnik: A jak z wyborem klimatora? Udało Wam się coś znaleźć? Quote
Isadora7 Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Z przyjemnością zaglądam na wątek i obserwuję życie Rulona. Widzę tez na zdjęciach, że Rulonikowi "wygładziły się" boczki :):):) Quote
yunona Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 A mnie te dwa zdjątka zachwyciły i to: Cudna kufa Rulona :loveu:, zakochałam się (Harutek też ma taką śliczną) i tyłeczek przepiękny a w ogóle zdjęcie fajnie złapane.:multi::loveu::loveu: Quote
keakea Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Jutro przywiozą klimator (HB AC 1060) - zobaczymy, co to pomoże. Poza tym nabyliśmy matę chłodzącą, którą Rulon starannie obchodzi dookoła i na razie nie korzysta :) A dziś w nocy była burza i już wiemy, co robi Rulon, jak jest burza. Szczeka na całe gardło (nie sprawia wrażenia bardzo wystraszonego, raczej wnerwionego). Burza była niestety w środku nocy, więc spędziliśmy z kwadrans na uciszaniu pyskacza, a potem, jak burza się oddaliła, Rulon uciszył się i też się oddalił... na ponton, gdzie zasnął smacznie. Quote
maciaszek Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Bardzo jestem ciekawa tego jak sprawdzi się klimator. Napiszcie koniecznie! A wnerwianie się na burzę jest mi znane ;). Bazyl reaguje tak samo. Nawet na balkon wychodzi, żeby naszczekać na te hałasy. Sztuczne ognie wyzwalają w nim takie same reakcje ;). Quote
soboz4 Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 Besia od pewnego wieku tak reagowała na burzę, aż ogłuchła i mogło wówczas walić, to były jakieś dwa - trzy lata miedzy 12 a 15 rokiem jej życia, Roksia początkowo trochę bała się burzy, kładła się pod biurko syna, ale dawałam jej wówczas kongo z przysmakami, albo kość, bawiłam się z nią i przestała, z tym ze ona nie szczekała tylko biegała po mieszkaniu i co chwilę chowała się pod biurko... Bardzo dobre dla takich psów są zabawki typu kong, naładowane pastą wątrobową, albo kula - smakula, z której wysypują się smaczki. Quote
maciaszek Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Myślę, że Rulon nie boi się burzy, tylko (tak jak Bazyla) ona go po prostu wkurza ;). Quote
yunona Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 To chyba wszystkie męskie typy tak mają.:eviltong: Harutek też demonstracyjnie po każdej błyskawicy wyskakuje na balkon (podczas biegu warkoli) i szczeka na grzmoty.:evil_lol: Natomiast Ferka w toalecie na dywaniku po ciemku łapie trzęsawkę. :shake: Quote
keakea Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Rulon całkiem nieźle znosi obecne wariacje pogodowe - dzienne upały załatwia w bardzo pragmatyczny sposob, po prostu leźy i drzemie. Dzięki wspomnianemu wcześniej klimatorowi jesteśmy w stanie zapobiec jakiemuś szalonemu skokowi temperatury wzwyż, mimo że mamy okna od południa. Pare dni temu odkryliśmy nową "namiętność" Rulona - ... kładkę nad ulicą:lol: Ostatnio podczas spacerów zdarzało się, że Rulon usilnie sterował w stronę tej kładki. Bardzo ceremonialnie właził na górę, a potem nie mniej ceremonialnie zjeżdżał windą na dół i... za chwilę był gotów do ponownego zdobywania wysokości. W międzyczasie bardzo starannie sprawdzał, czy da radę wsunąć głowę pomiędzy belki balustrady:cool3: "Manewry" przy kładce zwykle pochłaniają go tak dalece, że ignoruje niemal niemal wszystko dookoła. Włącznie z przechodzącym pewnego razu tuż obok bernardynem, który do niego przyjaźnie poszczekiwał...:eviltong: Quote
maciaszek Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Keakea, a możesz napisać coś więcej o tym klimatorze? Schładza powietrze? O ile stopni? Nawilża dobrze? Trzeba dorzucać lód czy bez tego daje radę ochłodzić co nieco powietrze? Pracuje głośno? Teraz, jak będziecie chcieli Rulonika czymś zająć, żeby nie przeszkadzał to już wiadomo, gdzie trzeba go wysłać ;). Na kładkę :). Quote
soboz4 Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 tak, to daje nowe pole do popisu dla przedsiębiorczych!!! czyli wesołe miasteczko dla psów... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.