Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moje trzy jamniki płaczą wręcz przez sól a ja nie dam rady trzech naraz na ręce... więc staję biorę jedno rozmasuję łapiny, potem następne... fakt dla tych łapinek sól to masakra.

Cos te jamole kochają takie psy jak rotki, staffiki, boksie. Mój Rambo chowany był przez 3 lata przez boksia (w domu mieszkał z nami boksio), a właściwie to Rambo wychowywał starszego o prawie 3 lata boksia. Z pozytywnym skutkiem, wychował tak że boksio robił co jamnik chciał.

Mieszkał koło nas też boksio który zakochał się w Rambusiu. Do tego stopnia, ze jak widział nas z daleka to rozpłaszczał się na chodniku i nie sposób było go odciągnąć, czekał na Rambiego, aż się zbliży i go zaliżę. Skończyło się jak adoptowałam Rudą, popędziła wszystkich kumpli Rambiego.

Posted

małżonek już nie raz bój z gospodynią stoczył o ilość wysypywanej na chodniki soli...
Udowadniał jej, ze prędkość topnienia lodu nie zależy od tego czy warstwa soli będzie miała 10 cm czy 1 cm...
Nic nie daje, moje sunie łapki liżą po powrocie bardzo, szuflami potem sól można zgarniać!

Posted

Ja smaruję cienką warstwą wazeliny czego nie znoszą bo oboje warczą, ale spacer po soli ich nie rusza. Po powrocie niestety mycie łapek ciepła wodą z mydłem, też warkolą ale dzięki temu podusie mają ładne i nie pękają.

Posted

Yunona Twoje jamole są dobrze wychowane, u moich nie jest możliwe wysmarowanie, jednemu zrobię to zanim trzeciemu to pierwsze już ma wszystko dokładnie wylizane przez siebie i drugie

Posted

Isadora7 napisał(a):
Yunona Twoje jamole są dobrze wychowane, u moich nie jest możliwe wysmarowanie, jednemu zrobię to zanim trzeciemu to pierwsze już ma wszystko dokładnie wylizane przez siebie i drugie

To fakt, że roboty masz trochę więcej, moje też próbują lizać , ale robię to z prędkością błyskawicy, a poza tym wypuszczam po smarowaniu na korytarz, a Harutek na betonie nie usiądzie żeby lizać łapki więc mam spokój ( załatwiłam ich fortelem - bo Harutek to wielki książę i byle gdzie dupki nie posadzi!):evil_lol:

Posted

Yunona Twoje jamole powtarzam są dobrze wychowane i gzreczne i nie mów, że nie bo przecież je znam osobiście :). Moje rozpuszczone jak dziadowski bicz, a najbardziej TYMCZASOWICZKA Ganga :).

Posted

Isadora7 napisał(a):
Yunona Twoje jamole powtarzam są dobrze wychowane i gzreczne i nie mów, że nie bo przecież je znam osobiście :). Moje rozpuszczone jak dziadowski bicz, a najbardziej TYMCZASOWICZKA Ganga :).

No nie takie grzeczne bo Harutek wczoraj rano dobrał się do palucha dużego u nogi, bo szyneczkę rzucałam Ferce (zawsze pierwsza dostaje) i chyba stanęłam mu na ogonie. Wytoczył mi trochę krwi, apteka, kasa i teraz mnie k.......o boli. Więc nie taki święty, swoje w namordniku odsiedział.
Potem sprawdzał mój paluch i przepraszał ale co mi z tego jak kuleję - czarny dupek:diabloti:

Posted

[quote name='yunona']No nie takie grzeczne bo Harutek wczoraj rano dobrał się do palucha dużego u nogi, bo szyneczkę rzucałam Ferce (zawsze pierwsza dostaje) i chyba stanęłam mu na ogonie. Wytoczył mi trochę krwi, apteka, kasa i teraz mnie k.......o boli. Więc nie taki święty, swoje w namordniku odsiedział.
Potem sprawdzał mój paluch i przepraszał ale co mi z tego jak kuleję - czarny dupek:diabloti:


Doniosę mu co o nim wypisujesz :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:

  • 2 weeks later...
Posted

ostatnio pisaliśmy o Rulonie, ale...
- mieliśmy olbrzymie urwanie d.py z przyczyn rodzinno-zdrowotnych :-(
- dobre wiadomości są takie:
- robi się coraz cieplej i wyraźnie widać, że Rulon chętnie chodzi na spacery, nawet na te wieczorne
- wczoraj zamontowaliśmy kratkę w oknie balkonowym i teraz będzie można je otwierać
Z tego ostatniego "udogodnienia" Rulon skorzystał niemal od razu -> umościł się na balkonowym parapecie, podziwiał świat oraz intensywnie niuchał... :lol:

Posted

Widzę, że sezon wiosenny wszędzie rozpoczęty. Ja również wystawiłam na balkon moim jamniorom posłanie i od wczoraj się plażują!

Tak lubię dostawać od Was informację od Rulona, od razu poniedziałek nie jest taki straszny....

PS
Obróżka i sweterek dotarły, dziękuję!

Posted

zaczyna się robić nieco zanadto okrągły... ;) Instynktu myśliwskiego jednak nie zatracił i jak ma okazję, to pokazuje gołębiom, kto rządzi na trawniku... :grin:

Posted

Prawdziwe jamniki kopią bez dwóch zdań.:evil_lol: Rulon musi najpierw oblukać okolicę i jak mu podejdzie to kopanie jak w banku.;)
Najlepiej ustawić się przy krecich kopczykach.:multi:

Posted

Rulon dostał dziś szczypasa antywirusowego.
Oraz został bardzo dokładnie obejrzany, osłuchany, zważony, obmacany i dostał różne zaleconka.
Ma swojego ulubionego weta, z którym jest w tak wielkiej komitywie, że dziś nawet usiłował go cmoknąć.
A teraz wrócił do domu i przeciągamy żółte gumowe kółeczko.
Kółeczko i piłeczka rządzą!
Zdjęcia wkrótce.

Posted

Cieszę się już na zdjęcia!
A jak waga u Rulonika, bo przyznam się, że u Igi kiepściutko...
Nie daje sobie z nią rady, ona gdy jest głodna zaczyna płakać, a ja nie mam sumienia jej odmówić...

Posted

Dziś waga pokazała u Rulona 8,7 kg, ja spanikowana zaczęłam dopytywać weta, czy go nie przestawić na karmę niskokaloryczną dla bezjajecznych, ale wet go obmacał po żeberkach i brzuszku, osłuchał i rzekł, że jest OK, tylko już więcej ma nie przybierać. I zalecił dosypywać błonnik buraczany do papki na lepsze trawionko.

Ja ponadto mam nadzieję, że teraz, jak będzie ciepło i słonecznie, Rulon będzie chętniej chodził na długie spacery i trochę zrzuci. Dziś na przykład machnął się na własnych łapach do weta i z powrotem bez oporów (ponad 2 km).

Posted

Iga niestety nie chodzi tak dużo na spacery jak Roksia, którą syn dziennie bierze na przechadzkę szybkim krokiem kilkanaście kilometrów. Po pracy owszem maja rundkę zemną albo z mężem, ale parę kilometrów i tempem dostosowanym do Igi, czyli łapa za łapą...

Dziś niestety na spacerze Iga wyłamała pazur, krwi mnóstwo, całą kurtkę miałam brudną. Pazur jeszcze się trzyma, jutro jesteśmy umówieni na wyrwanie. Nie może zostać, bo będzie go urażać. na razie jest obandażowana i śpi, a "leczę" ręce, omdlewały mi w czasie gdy ją niosłam, wytrzymałam do samego samochodu, ale chyba sobie mięśnie nadwyrężyłam...

I jak tu dbać o kondycję Igi???

Posted

ostatniego wczorajszego spaceru, czyli ok. godziny 23, Rulon "zaliczył swoją pierwszą pogoń za kotem!:grin: Początkowo go nie widział, mimo że kocur był czarno-biały i, leżąc na chodniku, rzucał się w oczy. Kiedy go jednak zobaczył, to tak skoczył do przodu, że omal Agnieszce ręki nie wyrwał ze stawu... ;) Kot wiał, aż się za nim kurzyło. Rulon walnął przy tym taką szczekaną "serenadę", że aż się dziwiliśmy, że nikt tego nie słyszał i nie obsobaczył przez okno... :laugh2_2:

Posted

Moja trójka jak zobaczy kota to zamienia się w brygadę Baskervillów i można je karcić do woli .... są głuche. Ganga ma za sobą zreszta potwierdzone upolowanie garści kur na wsi gdzie mieszkała z tzrema innymi jamolami. Gospodarze nie zdzierżyli jak się brygada jamnicza za koty zabrała.

Posted

Rulon medytuje nad szelkami.

Podobają mu się te:
http://allegro.pl/dwukolorowe-szelki-dla-sredniego-psa-producent-i1512005316.html

i te:
http://allegro.pl/szelki-extremalne-dla-psa-karlie-rozmiar-s-m-i1521196366.html

Dostał wczoraj nową zabawkę - piłeczkę ze sznurkiem na durch, który usiłował zdemontować przeciągając go tam i z powrotem przez 1,5 godziny, ale mu się nie udało, więc zabrał ją do pontonu i z nią zasnął.
W zapasie czeka jego ukochany mamlak, suszony nos wołowy.

Próbuję mu troszkę czyścić zęby, bo zdejmowanie kamienia chyba nie do końca się udało weterynarzowi, ale idzie to opornie. Najtrudniej jest z przednimi dolnymi ząbkami, gdzie dziąsło przylega ściśle i Rulon bardzo nie lubi, żeby mu tam grzebać, a właśnie tam wet nie postarał się najlepiej i tam najszybciej zaczynają zalegać różne paskudztwa. Przy okazji, taka obserwacja - zabawki ze sznurkami reklamuje się jako "czyszczące zęby" a to gucio prawda, po wczorajszym piłowaniu sznurka dziś wyskubałam mu z przednich zębów sporo nitek, które utknęły między zębami a dziąsłem.

Po raz pierwszy z wielką obawą przetrenowaliśmy pozostawienie Rulona pod opieką naszych rodziców, na razie na 2 godziny, ale wszystko poszło dobrze. Rulon nie histeryzował, nie okazywał niepokoju, w porze kolacji zjadł michę napełnioną przez mamę, a potem filozoficznie poszedł spać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...