Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Taya napisał(a):
I będzie tak dotąd,aż nie zostaną wprowadzone ostre regulacje prawne dot. rozrodu zwierząt. Kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt uśpionych miotów nie załatwi sprawy. Psów nie jest mniej w schroniskach, chociaż się usypia. W latach (nie pamiętam dokładnie) 80 w TOZie podobno usypiano wszystkie psy, bez wyjatku, które przebywały w schroniskach dłużej niż dwa tygodnie. I co, pomogło? Jakoś tak jakby ich więcej było... W obecnej sytuacji rozwiązaniem mogą być tylko "drastyczne środki", np wprowadzenie na kilka lat CAŁKOWITEGO zakazu hodowli psów i kotów, zarówno rodowodowych, jak i mieszańców.


Ograniczenie hodowli psów rasowych uważam za bezsens, sporo osób utrzymuje własne psy z hodowli, kto je wtedy utrzyma, jak związek by na tym ucierpiał o osobach, które chcą nabyć psa nie wspominając. Jedynym rozwiązaniem jakim ja widzę byłoby wprowadzenie powszechnego obowiązku kastracji zwierząt wykluczonych z hodowli. Obowiązkowe chipowanie, sprawdzane przez SM wyrywkowo psów, czy są po sterylizacji, i karanie mandatami. Rasowe by nie ucierpiały, a w schroniskach byłyby kolejki. Ale pomarzyć można...

  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dobra czytając wasze posty poniekąd czuje sie jakby kogoś zbluzgała, skoro poczułyście się urażone moimi postami przepraszam i raz jeszcze podkreślam że to jest mój pogląd...wy macie swój, którego ja nie rozumiem (a Wy nie rozumiecie mojego) i tyle. Powszechny nakaz kastracji/sterylizacji (to moze juz mniej bo jest odwracalne) odniósłby pewnie oczekiwany skutek gdyby był egzekwowany (w naszym kraju jest problem jakiś kosmiczny z egzekwowaniem praw dotyczących zwierząt)/

Posted

I tak oto od pytania dziewczynki o koszt odchowu szczeniąt przeszliśmy przez ostrą ideologiczną dyskusję o eutanazji, by po raz setny na dogo powrócić do idiotycznego i utopijnego pomysłu kastrowania wszystkiego co żyje... Czasami to forum mnie rozbraja :lol:

Posted

ladySwallow napisał(a):
Widać mamy różne doświadczenia, jeśli chodzi o psy chore, stare i niepełnosprawne w schroniskach. Może Ty znasz cudowne schroniska, nieprzepełnione, gdzie otacza się staruszki doskonałą opieką, gdzie nie zdychają one, załatwiając się pod siebie, gryzione przez inne psy. Gdzie udziela się psom nieuleczalnie chorym i niepelnosprawnym ulgi w ich cierpieniu, stara się im ulżyć lekami, ćwiczeniami, opieką. Ja znam inne schroniska.

To szkoda, bo w schronisku w którym byłam na wolontariacie psy nie umierały gryzione przez inne psy, i miały zapewnioną jako taką opiekę. Wszystkie suczki bez papierów są u nas - tj w schronisku - sterylizowane, a psy kastrowane, ale NIGDY nikt u nas nie przeprowadza sterylki aborcyjnej ani nie zabija szczeniaków. Dlaczego? To proste. Nie wiem jak u was, ale tutaj jeśli ktoś chce szczeniaka, ale niekoniecznie rasowego, a nie znajdzie go w schronisku, leci - gdzie? - do pseudohodowli. I w tym wypadku chyba lepiej już pozwolić tym szczeniętom żyć (tym bardziej że wolontariusze się nimi zajmują, a maluchy schodzą jak świeże bułeczki) niż zabić je pozwalając jednocześnie by ktoś, kto chciał mieć szczeniaka ze schroniska, wziął go z pseudohodowli.
Poza tym w naszym schronisku każde odchody są w trybie natychmiastowym sprzątane, a niezbyt przyjazne psiaki są wypuszczane na wybiegi, natomiast te przyjazne w stosunku do ludzi jak i do innych psów biegają luzem po terenie schroniska - czyli po trawce, chodniku i domku. I przykro mi że wiele schronisk wygląda gorzej.
Nie jestem za celowym rozmnażaniem niehodowlanych zwierząt, ale nie jestem też za ich uśmiercaniem lub skreślaniem psów starych i chorych. A jeśli chcesz, bardzo proszę, zabij wszystkie psy w schroniskach, tylko nie wiem w czym to będzie lepsze od tak znienawidzonego wrzucania szczeniąt do rzeki, strzelania do psów na ukrainie, zabijania ich dla mięsa w Chinach, czy innego zwyczajnego mordowania zwierząt.
Takie jest moje zdanie...

Posted

AnAn napisał(a):
To szkoda, bo w schronisku w którym byłam na wolontariacie psy nie umierały gryzione przez inne psy, i miały zapewnioną jako taką opiekę. Wszystkie suczki bez papierów są u nas - tj w schronisku - sterylizowane, a psy kastrowane, ale NIGDY nikt u nas nie przeprowadza sterylki aborcyjnej ani nie zabija szczeniaków. Dlaczego? To proste. Nie wiem jak u was, ale tutaj jeśli ktoś chce szczeniaka, ale niekoniecznie rasowego, a nie znajdzie go w schronisku, leci - gdzie? - do pseudohodowli. I w tym wypadku chyba lepiej już pozwolić tym szczeniętom żyć (tym bardziej że wolontariusze się nimi zajmują, a maluchy schodzą jak świeże bułeczki) niż zabić je pozwalając jednocześnie by ktoś, kto chciał mieć szczeniaka ze schroniska, wziął go z pseudohodowli.
Nie jestem za celowym rozmnażaniem niehodowlanych zwierząt, ale nie jestem też za ich uśmiercaniem lub skreślaniem psów starych i chorych. A jeśli chcesz, bardzo proszę, zabij wszystkie psy w schroniskach, tylko nie wiem w czym to będzie lepsze od tak znienawidzonego wrzucania szczeniąt do rzeki, strzelania do psów na ukrainie, zabijania ich dla mięsa w Chinach, czy innego zwyczajnego mordowania zwierząt.
Takie jest moje zdanie...


Widać, że nie panujesz nad emocjami zupełnie - gdzie napisałam, że chce zabić wszystkie psy w schroniskach? Nie ponosi Cię wyobraźnia? Napisałam, że dla psów w takich schroniskach, jak np. Dyminy, lepsza jest naprawdę humanitarna śmierć niż powolne zdychanie w boksach. I cieszę się bardzo, że w schronisku, z którym współpracuje, przeprowadza się aborcyjne i usypia ślepe mioty. A do tego też kastruje i sterylizuje. Przykro mi, ale to, że trzyma się szczeniaki w schronach, żeby ludzie nie brali z pseudo to śmieszny argument. Bo ludzie i tak będą brali z pseudo, dopóki im się nie wyjaśni, dlaczego to pseudo jest złe. Przede wszystkim edukacja! A nie dawanie szczenią ze schronu, żeby ludzie nie brali z pseudo, nie rozśmieszaj mnie. Prowadzę DT dla szczeniąt i wiem, że ludzie ZAWSZE są zainteresowani szczeniakami, dzwonią nawet wtedy, kiedy szczenię znalazło już dom - do mnie nawet po suczkę, którą miałam we wrześniu. Co nie znaczy, że wszyscy się nadają na właścicieli. Bo jak rozumiem - Wy wszystkie domy sprawdzacie, tam, gdzie trafi szczenię? Pilnujecie sterylek, stanu zdrowia, dostajecie zdjęcia, telefony, sprawdzacie dobrostan psów. Inaczej to sensu nie ma, o ile można mówić o jakimkolwiek sensie dopuszczania do narodzin kolejnych szczeniąt, żeby ludzie nie szli do pseudo...

Posted

Tak, zabijmy wszystkie psy w schroniskach! Tfu, co ja mówię, w ogóle zabijmy wszystkie psy, przecież na świecie zawsze się jakieś znajdą, takie, które potrzebują naszej pomocy! Nadinterpretacja galopująca, miłego dnia ;)

I tak, możecie sobie pisać ile chcecie, ale ja dalej będę ZA usypianiem ślepych miotów poza zrzeszonymi hodowlami, niezależnie od tego czy są w schronisku czy w DT, bo mnie to nie robi akurat różnicy, ZA usypianiem psów schorowanych, przebywających w schroniskach/DT, na których leczenie idą szalone pieniądze, ZA usypianiem psich staruszków, kiedy już im braknie woli walki o dalsze życie, ZA kastracją zwierząt niehodowlanych bądź po prostu ich nierozmnażaniem. Jak przestanę znajdować co chwilę nowe psy na ulicy, jak przestanę widzieć w schronach zdychające we własnych gównach szczeniaki, jak przestanę widzieć na cosobotniej giełdzie dzikie tabuny handlarzy i kupujących to może zmienię zdanie.

Posted

Szanowane Panie,
chyba "nieco" się zagalopowałyście...
Temat dotyczy kosztu odchowu szczeniąt. Zapytała o to forumowiczka, która raczej mocno się zakręci w waszych odpowiedziach.
Trzymajcie się więc tematu, a o eutanazji, ślepych miotach pogadajcie w odpowiednim dziale.

Posted

[quote name='Szamanka']Szanowane Panie,
chyba "nieco" się zagalopowałyście...
Temat dotyczy kosztu odchowu szczeniąt. Zapytała o to forumowiczka, która raczej mocno się zakręci w waszych odpowiedziach.
Trzymajcie się więc tematu, a o eutanazji, ślepych miotach pogadajcie w odpowiednim dziale.

A przepraszam, czego się zakręci?

Jeśli o mnie chodzi to już dostałam odpowiedzi, nie jestem długo na forum więc nie wiem czy założyciel tematu czy modrator tutaj zamyka, ale jeśli od to proszę o zamknięcie :)

Posted

A ja nie rozumiem jednego - jeśli to jest Twoja suma dlaczego rodzice o niej decydują?musisz być stanowcze. Po drugie, pomijając koszty, kto bedzie zajmował się szczeniakami do czasu aż znajda dom? Zrezygnują z pracy na ponad dwa miesiące zakładając ze 8 tygodniowe już ktoś weźmie. Mało tego nie masz gwarancji ze znajda się chętni co wtedy? Koszt utrzymania zwiększy się z jednego psiska kilkukrotnie, kto bedzie wyprowadzal je na spacery?

Posted

Pturczytalam wypowiedz Martens nie wiem co przeszkadza w kastrowaniu mialam rasowa suke owczarka przegadalam z wetami pare godzin na temat kastracji, sterylizacji czy innych metod zapobiegania niechcianym ciazom. wybralam kastracje po pierwszej cieczce bo zdawalam sobie sprawe z trudnosci odchowu i potem sprzedazy nawet rasowych psow jestem zaangazowana w ochrone zwierzat i widze na codzien te bidy siedzace w schroniskach nawet te rasowe. Ja np nie wyobrazalam sobie jak by to bylo gdyby te maluchy opuszczaly moj dom. Wybralam kastracje z pelna swiadomoscia bo : zapobiega ropomaciczu (przezylam to z moja wczesniejsza suka) zapobiega rakowi sutkow prawie w 100 %. Kastracja kosztowala 300 zl a leczenie wczesniejszej suki z operacja usuniecia macicy ok.2000. Rachunek jest prosty. Pozdrawiam wszystkie dogomaniaczki

Posted

gliwice87 napisał(a):
Pturczytalam wypowiedz Martens nie wiem co przeszkadza w kastrowaniu mialam rasowa suke owczarka przegadalam z wetami pare godzin na temat kastracji, sterylizacji czy innych metod zapobiegania niechcianym ciazom. wybralam kastracje po pierwszej cieczce bo zdawalam sobie sprawe z trudnosci odchowu i potem sprzedazy nawet rasowych psow jestem zaangazowana w ochrone zwierzat i widze na codzien te bidy siedzace w schroniskach nawet te rasowe. Ja np nie wyobrazalam sobie jak by to bylo gdyby te maluchy opuszczaly moj dom. Wybralam kastracje z pelna swiadomoscia bo : zapobiega ropomaciczu (przezylam to z moja wczesniejsza suka) zapobiega rakowi sutkow prawie w 100 %. Kastracja kosztowala 300 zl a leczenie wczesniejszej suki z operacja usuniecia macicy ok.2000. Rachunek jest prosty. Pozdrawiam wszystkie dogomaniaczki


Ale ludzie w Polsce mają inną mentalność. Dla nich jest to nie tyle co okaleczenie, ale odebranie pewnych praw, które rzekomo posiadają psy rasowe. Wielokrotnie pada stwierdzenie, "to, że mój pies nie jest rasowy, nie znaczy, że muszę go kastrować". Dla ludzi, to zabranie im pewnej dumy i usilnie się przed tym bronią... :roll:

Posted

Paulix napisał(a):
Ale ludzie w Polsce mają inną mentalność. Dla nich jest to nie tyle co okaleczenie, ale odebranie pewnych praw, które rzekomo posiadają psy rasowe. Wielokrotnie pada stwierdzenie, "to, że mój pies nie jest rasowy, nie znaczy, że muszę go kastrować". Dla ludzi, to zabranie im pewnej dumy i usilnie się przed tym bronią... :roll:


To, że mój niewystawowy rasowy pies nie jest wykastrowany to tylko i wyłącznie kwestia jego zdrowia, a nie żadnej dumy czy innych mglistych argumentów.
Sterylizacja i kastracja mają udowodnione naukowo zarówno skutki pozytywne i negatywne, i jeżeli ktoś nie rozmnaża psa niepotrzebnie, uważam, że ma prawo decydować o tym, czy podda psa temu zabiegowi czy nie, bez wytykania później palcami jako nieodpowiedzialnego właściciela czy dorabiania do tego jakiejś dziwnej ideologii o dumie i "męskości".

Posted

Martens napisał(a):
To, że mój niewystawowy rasowy pies nie jest wykastrowany to tylko i wyłącznie kwestia jego zdrowia, a nie żadnej dumy czy innych mglistych argumentów.
Sterylizacja i kastracja mają udowodnione naukowo zarówno skutki pozytywne i negatywne, i jeżeli ktoś nie rozmnaża psa niepotrzebnie, uważam, że ma prawo decydować o tym, czy podda psa temu zabiegowi czy nie, bez wytykania później palcami jako nieodpowiedzialnego właściciela czy dorabiania do tego jakiejś dziwnej ideologii o dumie i "męskości".


Martens, ale nie mówię o tobie i o problemach zdrowotnych. Mówią o innych, którzy na sugestię, może by tak psa wykastrować, skoro np. ucieka i produkuje szczeniaki odpowiadają, że ich psy nie są w niczym gorsze od rasowych... I tłumaczenie kwestii co byłoby lepsze kończy się na gadaniu, z którego wynika, jakby pies po kastracji miał stać się gorszy.

Posted

gliwice87 odnosiła się do mojego posta o niekastrowaniu, w sumie napisałam to bardziej do niej, żeby wyjaśnić, że to nie jest aż tak czarno-biały temat jak się niektórym wydaje ;)

Posted

behemotka jestem z Tobą. Wiem że powinno się przeciwdziałać przychodzeniu na świat kolejnych kundelków ale gdybym kiedyś znalazła się w takiej sytuacji jak Ty nie umiałabym uśpić małych. Gdyby były już żywymi istotami, które mogę dotknąć i spróbować zapewnić im domy to nie umiałabym z zimną krwią ich uśpić. Wyrzuty sumienia męczyłyby mnie do końca życia gdybym je uśmierciła :(

Posted

Na razie nie ma strachu, mama dała spokój :)
Ktoś pytał dlaczego, skoro to moja suka, to rodzice mają decdyować. Otóż psina niby jest moja, ale rodzice płacą za karmę i weta, czasem ją wyprowadzają itd.
Teraz Lunka dostała cieczki, a jak się skończy to może pójdzie do sterylki...

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...