sacred PIRANHA Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 ladySwallow napisał(a):Nie chodzi o znalezenie dobrych domów. Chodzi o to, zeby nie mnożyć bezdomności - domy, które wzięły te psy, mogły z powodzeniem wziąc inne szczeniaki, już żyjące. i chodzi o patrzenie długofalowe...dalej niż na własne podwórko... bo właśnie to każemy uswiadamiać założycielce tego wątku...uświadamiac rodziców co jest poza ich domem (mega bezdomnosc) i jaki skutek długofalowy odnoszą takie rozmnazania suń w typie rasy... bo jeśli patrzymy tylko na to co mamy przed nosem (sunia jest na tymczasie u mnie dbam o nią, zadbam o szczeniaki i znajde im dobry domy) to jak możemy wogole odradzac ludziom rozmnazanie ich suni ze wzgledu na bezdomność? przeciez to jest ich sunia, nie jest bezdomna, oni o nią zadbają, a szczeniaczkom znajdą dobre domy wiec pieski nie beda bezdomne...to co oni maja do psiej bezdomności? Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='ladySwallow']Przeraża mnie ten "cud narodzin" w dogomaniackich domach, nawet tymczasowych. Żaden cud narodzin :angryy: Gdybyś zadała sobie trud ZAPYTANIA, a nie oceniania bez danych, odpowiedziałabym: Sukę wzięłam ze znanych warunków. Kojec: opancerzona klatka 2x3 metry. Rudzielec nie wypuszczany na wolność w ogóle (= nigdy) od kilku miesięcy. Wzrost: 61 cm w kłębie. Waga w dzień po przyjeździe: 18 kg. Szkielet obciągnięty skórą. Najpierw odkarmianie, doprowadzenie do jako takiej formy fizycznej, wyleczenie kilku stanów zapalnych, potem sterylka. Taki był plan. W międzyczasie regularne kontrole u weta, zwłaszcza że były i szczepionki, i antybiotyki. A tydzień przed sterylką wetka mnie informuje, że suka zaraz będzie rodzić. Wcześniej nie było widać, bo wyglądała jak żywy model do nauki anatomii. I zgoda - mogłam na wstępie dać sukę pod nóż, nie starając się przedtem poprawić jej stanu. Mogłam sprawdzić, czy nie jest w ciąży - mój błąd, bo uwierzyłam, że w ciąży być nie może (klatka 24/7; potem się okazało, że państwo w dobroci serca raz ostatnio wypuścili sukę, by sobie pobiegała :mad:). Ale dowiedziawszy się, że poród na dniach (było już mleko), świadomie nie zdecydowałam się na sterylkę aborcyjną. NIE widzę różnicy między uśmierceniem rozwiniętego, zdolnego do samodzielnego życia szczeniaka w macicy a uśmierceniem tego samego szczeniaka w dwa tygodnie później, kiedy już otworzy oczy, albo w dziesięć lat później. Uważam, że z bezdomnością powinno się walczyć ZAPOBIEGANIEM przyjściu na świat, a NIE ZABIJANIEM, gdy już zwierzak na tym świecie jest. [quote name='evel']behemotko, a dlaczego szczeniaki nie zostały uśpione zaraz po narodzinach? A dlaczego wszystkie psy w schronisku nie zostaną uśpione teraz, dzisiaj? W celu zmniejszenia bezdomności rzecz jasna. NIE uważam, by życie psa, który widzi, było warte więcej niż życie psa, który nie widzi. Mam do tego prawo. Gdyby chodziło o sukę bezdomną lub przebywającą właśnie w schronisku - tak, jestem za sterylką aborcyjną, ew. humanitarnym uśmierceniem szczeniąt zaraz po narodzinach. Po prostu dlatego, że tym konkretnym szczeniakom nie ma możliwości zapewnić szczęśliwego życia. Ale suka u mnie w domu MA zapewnioną opiekę. Szczeniaki wydałam z umowami adopcyjnymi, zobowiązaniami do kastracji/sterylizacji. Sukę przed wydaniem wysterylizowałam. Wszystkie moje zwierzęta (cztery koty i pies) są wykastrowane/wysterylizowane. Młodych nie miały i nigdy z pewnością mieć nie będą. [quote name='sacred PIRANHA']nie zaprzeczasz sama sobie? proponujesz uświadomienie komu problemu bezdomności a u Ciebie oszczeniła ię suka na tymczasie...wiesz co to sterylka aborcyjna? usypianie ślepiego miotu? Nie, nie zaprzeczam sama sobie. Wiem, co to sterylka aborcyjna i uśmiercanie małych szczeniąt - jest to uśmiercanie psów, czyli walka ze skutkami bezdomności, nie z jej przyczyną. JA walczę z przyczynami. Quote
Balbina. Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 sorry-mogłam najpierw zapytać a nie pisać....W takim razie-masz rację. przepraszam... Quote
LadyS Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Widzę, że dyskutować z Tobą nie ma sensu, bo dzieli nas ocean przekonań - tylko ja uważam, że należy nie tylko walczyć z przyczynami, ale również, przy obecnej skali zjawiska, ze skutkami. I tak, uważam, że uśpione w schroniskach powinny być psy stare, nieuleczalnie chore czy niepełnosprawne. Podobnie, jak usypiane powinny być szczenięta zaraz po narodzinach. Quote
Balbina. Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 A dlaczego jeśli mogę wiedzieć powinny być usypiane psy stare?Każde stworzonko ma prawo do życia bez względu na wiek.Owszem-zaraz po narodzinach szczeniaków jeśli nie mamy ochoty odchować miotu-można uśpić-aby nie męczyć i szczeniaków i nas.ale tak?Kurczę,te psy też kochają-dlaczego nie mają żyć?Bo są chore...nie chciałabym żeby na starość moja rodzina mnie wypchnęła do domu starców a potem kazała mi umrzeć bo nie chce im się mną opiekować...No ale może ja jestem jakaś dziwna.Ale myśl masowego usypiania wszystkich szczeniaków i psich seniorów niezbyt mi sie widzi..... Quote
sacred PIRANHA Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 behemotka napisał(a):Wiem, co to sterylka aborcyjna i uśmiercanie małych szczeniąt - jest to uśmiercanie psów, czyli walka ze skutkami bezdomności, nie z jej przyczyną. JA walczę z przyczynami. oczywiście masz prawo walczyć jedynie z przyczynami Przy obecnej skali bezdomności, walcząc jedynie z przyczynami (czyli nie dopuszczanie do bezmyslnego zapładniania suk, ale dopuszczanie do urodzenia juz tych zaplodnionych wywalonych na ulice, ratowanie suk ze slepymi miotami, odchowywanie i szukanie im domow) mamy szanse opanowac bezdomnosc za jakies 100lat (biore pod uwage podatnosc ludzi na edukacje w tym temacie) - oczywiscie jak te aktualnie zyjące i przebywające w schronach ponad 100 000 psów padnie. Dyskusje na ten temat kończe, rozmijamy się z poglądami. Każdy wie swoje i wyciaga własne wnioski obserwując sytuacje w polskich schroniskach. Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Taya napisał(a):...nie wiem,dlaczego. ale byc może z tych samych powodów, dla których większość osób na dogo szczenięta usypia... z powodów przekonań(nie mylić z religią), powodów przemyśleń lub z jeszcze jakichś innych. To nie jest dyskusja na temat moralności wyboru eutanazji, tylko na temat nie dopuszczenia do ciąży. A mi się "oszczeniła" klacz na tymczasie. I co teraz, uśpić? Do rzeźni z nim? Tu pojawia sie straszny problem, bo źrebięta jak na złość rodzą się widzące... Dokładnie. Dziękuję za dojrzałe spojrzenie (rzecz wcale nie tak częsta na dogo). NIGDY nie dopuściłam do pojawienia się na tym świecie szczeniąt, kociąt czy innych futrzaków. Nigdy nie zamierzam dopuścić. Quote
LadyS Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Balbina12 napisał(a):A dlaczego jeśli mogę wiedzieć powinny być usypiane psy stare?Każde stworzonko ma prawo do życia bez względu na wiek.Owszem-zaraz po narodzinach szczeniaków jeśli nie mamy ochoty odchować miotu-można uśpić-aby nie męczyć i szczeniaków i nas.ale tak?Kurczę,te psy też kochają-dlaczego nie mają żyć?Bo są chore...nie chciałabym żeby na starość moja rodzina mnie wypchnęła do domu starców a potem kazała mi umrzeć bo nie chce im się mną opiekować...No ale może ja jestem jakaś dziwna.Ale myśl masowego usypiania wszystkich szczeniaków i psich seniorów niezbyt mi sie widzi..... Widać mamy różne doświadczenia, jeśli chodzi o psy chore, stare i niepełnosprawne w schroniskach. Może Ty znasz cudowne schroniska, nieprzepełnione, gdzie otacza się staruszki doskonałą opieką, gdzie nie zdychają one, załatwiając się pod siebie, gryzione przez inne psy. Gdzie udziela się psom nieuleczalnie chorym i niepelnosprawnym ulgi w ich cierpieniu, stara się im ulżyć lekami, ćwiczeniami, opieką. Ja znam inne schroniska. Quote
sacred PIRANHA Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Balbina12 napisał(a):Ale myśl masowego usypiania wszystkich szczeniaków i psich seniorów niezbyt mi sie widzi..... mi również...tylko że wolę to niż masowe umieranie ich w schronach w fatalnych warunkach, niejednokrotnie w długich męczarniach. Bez radykalnych środków i wybrania mniejszego zła nie jestesmy w stanie opanować bezdomności z jaką mamy do czynienia... ale to juz tak jak napisałam, rozmijamy się w poglądach a każdy z nas ma prawo do własnych Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='ladySwallow']A szczeniaki rodzą się nie widzące, natomiast jeśli dana osoba mówi innej, zeby uświadomiła komuś, jak każde szczeniaki zwiększają skalę bezdomności, a sama pozwoliła na narodziny takowych na tymczasie, jest po prostu hipokrytą. Jeśli ktoś nie umie uśpić - niech da komuś, kto umie. Jeśli ktoś nie ma "serca" zawieźć suki na aborcyjną (ale ma "serce" patrzeć na szczeniaki zdychające w schroniskach), to niech znajdzie kogoś, kto mu pomoże i sukę zawiezie. To proste. Albo się pomaga, albo nie. Uważam, że każde dopuszczenie do narodzin szczeniąt zwiększa skalę bezdomności. Mimo to nie krzyczę, że wszyscy hodowcy zwiększają liczbę bezdomnych zwierząt (każde to każde, rasowe czy nie). Wiem, że jest to pogląd niepopularny, ale taki mam. Dlatego nie kupię zwierzęcia z hodowli (gdzie szczenięta narodziły się jak najbardziej zgodnie z planem, nieprzypadkowo). Dlatego ciachnęłam moje futra i wszystkie dorosłe tymczasy. Dlatego małe tymczasy wydawałam wyłącznie ze zobowiązaniem do ciachnięcia, a przede wszystkim z uświadomieniem opiekuna. Dlatego uświadamiam wszystkich wokół, w skali małej i dużej, z całkiem przyzwoitymi efektami. Hipokryzji tu za cholerę jasną nie widzę. Ja nie pozwoliłam na pojawienie się u mnie szczeniąt. One już były. Sama bym na to nie pozwoliła i ile biłam się z myślami, jakimi inwektywami siebie obrzucałam, że nie położyłam suki pod nóż następnego dnia po przywiezieniu jej - to nie sprawa osoby, która ocenia nie znając faktów :angryy: Na drodze nie stanęło mi serce, tylko poglądy etyczne. Nie zabiję kogoś, bo uważam jego życie za mniej wartościowe od innego. Za zasadne uważam raczej wejście do schroniska i uśmiercenie tych psów, którym nie potrafimy zapewnić życia innego niż gnicie za kratami. [quote name='ladySwallow']Nie chodzi o znalezenie dobrych domów. Chodzi o to, zeby nie mnożyć bezdomności - domy, które wzięły te psy, mogły z powodzeniem wziąc inne szczeniaki, już żyjące. Nigdy nie rozumiałam tego argumentu... Ty też zamiast swojego psa mogłaś wziąć innego. Czy to znaczy, że Twój pies ukradł dom innemu? Czyli powinien trafić pod igłę? [quote name='sacred PIRANHA']i chodzi o patrzenie długofalowe...dalej niż na własne podwórko... bo właśnie to każemy uswiadamiać założycielce tego wątku...uświadamiac rodziców co jest poza ich domem (mega bezdomnosc) i jaki skutek długofalowy odnoszą takie rozmnazania suń w typie rasy... bo jeśli patrzymy tylko na to co mamy przed nosem (sunia jest na tymczasie u mnie dbam o nią, zadbam o szczeniaki i znajde im dobry domy) to jak możemy wogole odradzac ludziom rozmnazanie ich suni ze wzgledu na bezdomność? przeciez to jest ich sunia, nie jest bezdomna, oni o nią zadbają, a szczeniaczkom znajdą dobre domy wiec pieski nie beda bezdomne...to co oni maja do psiej bezdomności? Jak? Prosto: Ja nigdy nie rozmnożyłam żadnego zwierzęcia i nie czekałam na słodkie szczeniaczki z utęsknieniem. Przeciwnie. Byłam w fatalnej formie psychicznej, kiedy ciąża wyszła na jaw. Uznałam jednak, że niemoralne jest zabijanie tylko za to, że pies nie widzi. Quote
LadyS Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 behemotko, mylisz się - ja nie mam własnego psa. Na to miejsce, na które mogłam wziąc własnego psa, biorę tymczasy. A co do poglądów - raczej nigdy się nie dogadamy. Quote
Taya Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 evel napisał(a): Nie mam pojęcia, jaka jest sytuacja koni w naszym kraju, za to wiem, jaka jest sytuacja psów - jest ponad 100 000 psów w schroniskach, a jakby policzyć te na ulicach, w lasach, na wsiach latające samopas to pewnie by ta liczba zdecydowanie wzrosła. Z końmi jest sytuacja taka sama jak z psami. Albo i jeszcze gorsza, bo psów nikt normalny nie je, a konie-owszem. Behemotko, ja także nie widzę różnicy między uśmierceniem widzącego szczeniaka/kociaka/źrebaka/czy co tam jeszcze, od uśmiercenia tego jeszcze ślepego( poza tym- nie są ślepe,tylko JESZCZE nie widzące). Także tego nie robię. Ale wiadomo- dyskusja na ten temat na tym forum jest jak krwotok z przeciętej tętnicy- nie zatamujesz:evil_lol: Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='ladySwallow']Widzę, że dyskutować z Tobą nie ma sensu, bo dzieli nas ocean przekonań - tylko ja uważam, że należy nie tylko walczyć z przyczynami, ale również, przy obecnej skali zjawiska, ze skutkami. I tak, uważam, że uśpione w schroniskach powinny być psy stare, nieuleczalnie chore czy niepełnosprawne. W SCHRONISKACH - tak. W DOMU - nie. To nie w porządku kazać ludziom zabijać swoje stare, nieuleczalnie chore czy niepełnosprawne zwierzaki, bo tyle na świecie bezdomności :roll: [quote name='ladySwallow']Podobnie, jak usypiane powinny być szczenięta zaraz po narodzinach. Te w hodowlach też? [quote name='sacred PIRANHA']oczywiście masz prawo walczyć jedynie z przyczynami Przy obecnej skali bezdomności, walcząc jedynie z przyczynami (czyli nie dopuszczanie do bezmyslnego zapładniania suk, ale dopuszczanie do urodzenia juz tych zaplodnionych wywalonych na ulice, ratowanie suk ze slepymi miotami, odchowywanie i szukanie im domow) mamy szanse opanowac bezdomnosc za jakies 100lat (biore pod uwage podatnosc ludzi na edukacje w tym temacie) - oczywiscie jak te aktualnie zyjące i przebywające w schronach ponad 100 000 psów padnie. Dyskusje na ten temat kończe, rozmijamy się z poglądami. Każdy wie swoje i wyciaga własne wnioski obserwując sytuacje w polskich schroniskach. NIE napisałam, że jedynie z przyczynami. Czytanie ze zrozumieniem to widać pojęcie mniej popularne niż sterylka aborcyjna. Napisałam wyraźnie, że w schronisku, na ulicy (czyli tam, gdzie są skutki bezdomności) owszem. Z braku wyboru uważam zabijanie tych zwierząt za mniejsze zło. Mniejsze niż pozwalanie im na gnicie latami w klatkach, umieranie z głodu albo od chorób. Ale prawo moralne do zarzucania mi powiększania bezdomności poprzez nie zabicie psów, które - nieświadomie co prawda, bo o szczeniakach nie wiedziałam - wzięłam na tymczas, będziesz mieć dopiero wtedy, gdy zabijesz swojego psa i na jego miejsce weźmiesz innego, bezdomnego. [quote name='ladySwallow']behemotko, mylisz się - ja nie mam własnego psa. Na to miejsce, na które mogłam wziąc własnego psa, biorę tymczasy. A co do poglądów - raczej nigdy się nie dogadamy. Ok, więc zamiast danego tymczasa (nawet lepiej pasuje, ta suka to też był tymczas) mogłaś wziąć innego. Czyli, zgodnie z argumentacją, jaką stosujesz, Twój tymczas (którego, jak sądzę, wydałaś) zabrał szansę na dom jakiemuś bezdomnemu psu. Quote
sacred PIRANHA Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Moja osobista suka podczas pierwszej cieczki została puszczona do psa (pod moja nieobecnosc, bez mojej wiedzy i zgody moja babcia specjlanie pusciła ja do psa, takie ma poglądy i uważała że suka chce, cierpi, powinna ble ble ble), po czym natychmiast cieczka jej sie skonczyła zatem w trybie pilnym została wyciachana (nie miałam w planach jej wtedy akurat ciachac bo nie bardzo miałam czas ją po zabiegu przypilnowac w tamtym okresie swojego zycia). Znalazłam kiedys sukę, która jak sie okazało była w ciąży, Zawiozłam do weta na sterylke aborcyjną. Innym razem znalazłam psa, w tragicznym stanie w sędziwym już wieku, zawiozłam do weta i po kilku badaniach podjełam decyzje o uspieniu. Jestem za usypianiem psów w schroniskach - psów starych,nieuleczalnie chorych i cierpiących tak samo jak agresywnych...problem w interpretacji tego jakby takie prawo powstało...problem w kontrolowaniu tego bo w wiekszosci schronik by to wykorzystywali i usypiali i tak te ktore chca twierdzac ze były agresywne na przyklad... Gdyby moj pies był stary, schorowany i cierpiący uśpiłabym go; gdyby moja suka jakims cudem urodziła szczeniaki uśpiłabym je; gdyby mój pies był totalnym agresorem nie do opanowania zagrażającym innym ludziom i zwierzętom uśpiłabym go. Nie uważam żebym moralnie zgrzeszyła usypiajac te szczeniaczki czy tego znalezionego staruszka...ale tak jak mowie to jest moj pogląd, do ktorego mam prawo tak jak inni maja prawo do własnego rowniez tego przeciwnego do mojego. Zatem moze skonczmy ta duskusje. Quote
evel Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 A to Ci logika - w schronie usypiać słodkie szczeniaczki można, a w DT już nie, bo moralność zabrania. Sorry, dla mnie nie do pojęcia. Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='sacred PIRANHA']Moja osobista suka podczas pierwszej cieczki została puszczona do psa (pod moja nieobecnosc, bez mojej wiedzy i zgody moja babcia specjlanie pusciła ja do psa, takie ma poglądy i uważała że suka chce, cierpi, powinna ble ble ble), po czym natychmiast cieczka jej sie skonczyła zatem w trybie pilnym została wyciachana (nie miałam w planach jej wtedy akurat ciachac bo nie bardzo miałam czas ją po zabiegu przypilnowac w tamtym okresie swojego zycia). Znalazłam kiedys sukę, która jak sie okazało była w ciąży, Zawiozłam do weta na sterylke aborcyjną. Innym razem znalazłam psa, w tragicznym stanie w sędziwym już wieku, zawiozłam do weta i po kilku badaniach podjełam decyzje o uspieniu. Jestem za usypianiem psów w schroniskach - psów starych,nieuleczalnie chorych i cierpiących tak samo jak agresywnych...problem w interpretacji tego jakby takie prawo powstało...problem w kontrolowaniu tego bo w wiekszosci schronik by to wykorzystywali i usypiali i tak te ktore chca twierdzac ze były agresywne na przyklad... Gdyby moj pies był stary, schorowany i cierpiący uśpiłabym go; gdyby moja suka jakims cudem urodziła szczeniaki uśpiłabym je; gdyby mój pies był totalnym agresorem nie do opanowania zagrażającym innym ludziom i zwierzętom uśpiłabym go. Nie uważam żebym moralnie zgrzeszyła usypiajac te szczeniaczki czy tego znalezionego staruszka...ale tak jak mowie to jest moj pogląd, do ktorego mam prawo tak jak inni maja prawo do własnego rowniez tego przeciwnego do mojego. Zatem moze skonczmy ta duskusje. Oczywiście, każdy ma prawo do własnego poglądu. Ja uważam, że życie i śmierć to zbyt ważna sprawa, by bez rozpatrywania okoliczności wszystko, co jeszcze nie widzi (z wyjątkiem rasowych, nikt nie chce mi wyjaśnić dlaczego :roll:) kierować pod igłę. Że powinno się każdy przypadek rozważyć indywidualnie i jeżeli dla tego konkretnego psa, dorosłego czy szczeniaka, nie ma realnej perspektywy sensownego losu - uśmiercić. Wtedy jest to eutanazja. Na masowe zabijanie mówią inaczej. Eksterminacja. Jeżeli więc zamierzasz mnie obrażać czymś takim: [quote name='sacred PIRANHA']wiesz co to sterylka aborcyjna? usypianie ślepiego miotu? a ladyswallow takimi tekstami: [quote name='ladySwallow']Przeraża mnie ten "cud narodzin" w dogomaniackich domach, nawet tymczasowych. [quote name='ladySwallow']A szczeniaki rodzą się nie widzące, natomiast jeśli dana osoba mówi innej, zeby uświadomiła komuś, jak każde szczeniaki zwiększają skalę bezdomności, a sama pozwoliła na narodziny takowych na tymczasie, jest po prostu hipokrytą. Jeśli ktoś nie umie uśpić - niech da komuś, kto umie. Jeśli ktoś nie ma "serca" zawieźć suki na aborcyjną (ale ma "serce" patrzeć na szczeniaki zdychające w schroniskach), to niech znajdzie kogoś, kto mu pomoże i sukę zawiezie. To proste. Albo się pomaga, albo nie. wypadałoby najpierw wyjaśnić: 1. Dlaczego masowo zabijać psy właśnie według kryterium "do momentu otwarcia oczu", a nie na przykład "od chwili wypadnięcia pierwszego zęba ze starości"? 2. Dlaczego argument o "zabieraniu domów" (vide: "domy, które wzięły te psy, mogły z powodzeniem wziąć inne szczeniaki") ma dotyczyć tylko psów nierasowych? 3. Skoro już i tak masowo zabijamy, dlaczego nie uśpić po prostu WSZYSTKICH jak leci psów w schroniskach? Przecież problemu bezdomności wtedy nie będzie. 4. Jeżeli propagujemy uśmiercanie schroniskowych psów schorowanych, starych, niepełnosprawnych etc., to dlaczego nie takich samych psów domowych? Quote
evel Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 behemotka napisał(a):Jeżeli propagujemy uśmiercanie schroniskowych psów schorowanych, starych, niepełnosprawnych etc., to dlaczego nie takich samych psów domowych? Bo te domowe nie muszą czasem walczyć o każdy dzień swojego życia a schroniskowe tak? Bo często takie psy są zagryzane przez współtowarzyszy niedoli w schroniskowych boksach? Bo często umierają w męczarniach? Bo...? Quote
Taya Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 ...bo na miejsce tych starych mozna wziąć całkiem dobrego jeszcze psa ze schronu,bo te domowe schorowane juz zaznały dobrej strony życia a schroniskowe jeszcze nie, bo to egoistyczne trzymać swojego starego psa przy sobie "na siłę" skoro tyle innych czeka, bo i tak mają "nadżyte", bo ... ??? Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='evel']A to Ci logika - w schronie usypiać słodkie szczeniaczki można, a w DT już nie, bo moralność zabrania. Sorry, dla mnie nie do pojęcia. Powtarzam jeszcze raz: Jeżeli DLA TEGO KONKRETNEGO PSA (w dowolnym wieku) nie ma widoku sensownego życia, lepiej go tego życia pozbawić humanitarnie niż pozwalać na bolesną agonię. Ale jeżeli widok jak najbardziej jest - dlaczego (i jakim prawem wobec samego zainteresowanego :roll:) zabijać? Spróbuję obrazowo. Przypadek 1: "Słuchaj, wiem, że to nie twoja wina, ale muszę cię zabić. Widzisz, inaczej będziesz umierać we własnym g..., z głodu albo chorób. Z mojej najlepszej wiedzy i przy najlepszych chęciach wynika, że szybka, bezbolesna śmierć będzie dla ciebie lepsza. Nie mogę pomóc inaczej." Przypadek 2: "Słuchaj, wiem, że to nie twoja wina, ale muszę cię zabić. Widzisz, jeżeli tego nie zrobię, może trafisz do fajnego domu, który by cię kochał o dbał o ciebie... A na ten dom czeka już ktoś inny, kto się urodził dwa dni wcześniej albo kogo nie zdążyliśmy znaleźć, póki miał jeszcze zamknięte oczy, i teraz za późno już, żeby go zabić, więc uzgodniliśmy, że ma większe prawo do życia niż ty." Z pierwszym wyborem się zgadzam, choć jest straszny. Na drugi nie potrafię przystać, moje sumienie sprzeciwia się stanowczo zabijaniu nie z powodów bezpośrednich, ale dla ogólnej idei, nawet takiej jak zmniejszanie populacji bezdomnych zwierząt. Co w tym takiego trudnego do pojęcia? Dla szczeniąt urodzonych w hodowlach istnieją realne widoki na dobre życie. Ich się nie zabija. Rozumiem, że Twoim zdaniem powinno się je wszystkie uśmiercić, zanim otworzą oczy? A "słodkie szczeniaczki" to tekst w tym kontekście niesmaczny. Ja rozumiem, że podła śmierć psów to rzecz przygnębiająco powszechna, ale może spróbujmy z niej nie kpić :roll: [quote name='evel']Bo te domowe nie muszą czasem walczyć o każdy dzień swojego życia a schroniskowe tak? Bo często takie psy są zagryzane przez współtowarzyszy niedoli w schroniskowych boksach? Bo często umierają w męczarniach? Bo...? No i? Wszystkie schroniskowe psy muszą walczyć o każdy dzień swojego życia. Czyli postulujesz zabicie wszystkich schroniskowców, tak? Czy "tylko" wszystkich, które sobie słabo radzą za kratami (delikatnych psychicznie, mocno podporządkowanych, małych itd.)? Moje ulubione pytanie o hodowlane szczeniaki standardowo spotyka się z głuchym echem... Quote
sacred PIRANHA Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 co do hodowlanych szczeniaków ja się nie wypowiadam bo nie jestem aż tak zorientowana w temacie...ale owszem przeraża mnie masowe rozmnażanie psów rodowodowych tylko dlatego ze akurat jest moda na daną rase (np aktualnie to co się dzieje/działo w zarejestrowanych hodowlach yorków), nie uznaje tego za dopuszczalne, powinno być to prawnie ograniczane...bo hodowle rasowe i rozmnażanie wyselekcjonowanych osobnikow danej rasy (podkreslam wyselekcjonowanych a nie wszytskich jak popadnie tylko dlatego ze maja rodowod) jest potrzebne a i owszem (gdyby nie to nie mielibysmy konkretnych ras psów, wiele z nich by zniknęło a reszta by sie pozmieniała) co nie znaczy ze można sobie rozmnażać pieski masowo tylko dlatego ze rodzice mają papierek,zaliczyli pare wystaw i szczeniaczki można sprzedac za wiecej kasy niz takie bez papierka I owszem jestem za kontrolowaniem takiego bezmyslnego rozmnazania w zarejestrowanych hodowlach (są i takie ktorych warunki przetrzymywania psów sa niczym ze schroniska), nakładaniem kar za tak durnowate podejscie do rozmnazania psow i np dozywotnim zakazem rozmnazania, przymusowym sterylizowaniem nie wiem...ale powinni sie za to wziąc napewno, chocby ci z ZK powinni jakos to kontrolowac a nie przymykac oczy na ten proceder (uważam na przyklad ze jesli zarejestrowana hodowla ma tzw lewe mioty to powinno byc prawo mowiace o przymusowym uspieniu takiego miotu a hodowla powinna zostac wypisana ze związku bo hodowle nie powinny byc dla masowej produkcji szczeniat tylko dla utrzymywania wzorca rasy) Quote
behemotka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='Taya']...bo na miejsce tych starych mozna wziąć całkiem dobrego jeszcze psa ze schronu,bo te domowe schorowane juz zaznały dobrej strony życia a schroniskowe jeszcze nie, bo to egoistyczne trzymać swojego starego psa przy sobie "na siłę" skoro tyle innych czeka, bo i tak mają "nadżyte", bo ... ??? Toteż właśnie. W tę stronę również można znaleźć mnóstwo argumentów, dlatego uważam, że decyzji o odebraniu życia nie powinno się podejmować tak pochopnie. "Zamknięte oczy + nierasowy = pod igłę go" :shake: Żywe stworzenie zasługuje na szacunek, na rozważenie argumentów przed uśmierceniem, a nie decyzję na zasadzie "wszystkie takie zabijamy, więc jego też". Szlag mnie trafia czasami na internetowe oceny. Spędzam od groma czasu na uświadamianiu ludzi znanych bliżej lub dalej albo w ogóle nieznanych, wszystkie tymczasy ode mnie wyszły albo już ciachnięte (dorosłe), albo z umowami wymagającymi ciachnięcia (szczyle), świadomie odkładam na półkę marzenie o psie pewnej konkretnej rasy, bo nie chcę poprzez kupno szczeniaka przyczynić się do powołania na świat kolejnych maluchów, bo wolę wziąć bezdomniaka niż rasowego... A potem czytam takie teksty :angryy:. Ponieważ nie uśmierciłam szczeniąt, na pojawienie się których nie miałam wpływu. Quote
sacred PIRANHA Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 behemotka napisał(a): Szlag mnie trafia czasami na internetowe oceny. a mnie trafia jak widzę kolejne i kolejne i kolejne szczeniaki w schronie...część pada przez choroby itp, część całe swoje dziecinstwo spędza za kratkami, przechodzi do boksow dla doroslych i tak spędza kolejne lata swojego zycia...gdybym miała na to wpływ wolałabym tego psa uśpić zaraz po tym jak sie urodził...gdybym miała jeszcze większe możliwości wolałabym wyciachac jego matke zanim urodziła, jakbym miałam jeszcze większe możliwości wyciachałabym ją zanim zaszła w ciąże...a tak patrze na te kolejne szczenieta...wyciagam jednego a na jego miejsce przychodzi 10...syzyfowa praca...pomoge trzem a w tym czasie 30 w schronie padnie... Quote
Taya Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 sacred PIRANHA napisał(a):a mnie trafia jak widzę kolejne i kolejne i kolejne szczeniaki w schronie...część pada przez choroby itp, część całe swoje dziecinstwo spędza za kratkami, przechodzi do boksow dla doroslych i tak spędza kolejne lata swojego zycia...gdybym miała na to wpływ wolałabym tego psa uśpić zaraz po tym jak sie urodził...gdybym miała jeszcze większe możliwości wolałabym wyciachac jego matke zanim urodziła, jakbym miałam jeszcze większe możliwości wyciachałabym ją zanim zaszła w ciąże...a tak patrze na te kolejne szczenieta...wyciagam jednego a na jego miejsce przychodzi 10...syzyfowa praca...pomoge trzem a w tym czasie 30 w schronie padnie... I będzie tak dotąd,aż nie zostaną wprowadzone ostre regulacje prawne dot. rozrodu zwierząt. Kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt uśpionych miotów nie załatwi sprawy. Psów nie jest mniej w schroniskach, chociaż się usypia. W latach (nie pamiętam dokładnie) 80 w TOZie podobno usypiano wszystkie psy, bez wyjatku, które przebywały w schroniskach dłużej niż dwa tygodnie. I co, pomogło? Jakoś tak jakby ich więcej było... W obecnej sytuacji rozwiązaniem mogą być tylko "drastyczne środki", np wprowadzenie na kilka lat CAŁKOWITEGO zakazu hodowli psów i kotów, zarówno rodowodowych, jak i mieszańców. Quote
behemotka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Z bezsensem rozmnażania zwierząt zaledwie poprawnych (a nie wybitnych w rasie) zasadniczo się zgadzam. Z tym już mniej: [quote name='sacred PIRANHA'](...) bo hodowle rasowe i rozmnażanie wyselekcjonowanych osobnikow danej rasy (podkreslam wyselekcjonowanych a nie wszytskich jak popadnie tylko dlatego ze maja rodowod) jest potrzebne a i owszem (gdyby nie to nie mielibysmy konkretnych ras psów, wiele z nich by zniknęło a reszta by sie pozmieniała) (...) To istnienie ras jest ważniejsze niż komfort życia psów, niż ograniczanie bezdomności? [quote name='sacred PIRANHA']a mnie trafia jak widzę kolejne i kolejne i kolejne szczeniaki w schronie...część pada przez choroby itp, część całe swoje dziecinstwo spędza za kratkami, przechodzi do boksow dla doroslych i tak spędza kolejne lata swojego zycia...gdybym miała na to wpływ wolałabym tego psa uśpić zaraz po tym jak sie urodził...gdybym miała jeszcze większe możliwości wolałabym wyciachac jego matke zanim urodziła, jakbym miałam jeszcze większe możliwości wyciachałabym ją zanim zaszła w ciąże...a tak patrze na te kolejne szczenieta...wyciagam jednego a na jego miejsce przychodzi 10...syzyfowa praca...pomoge trzem a w tym czasie 30 w schronie padnie... I? Tragiczna sytuacja bezdomnych zwierząt daje prawo do obrażania ludzi, którzy zamiast zabijać dane zwierzę, szukają mu domu? Domu, który wcześniej gruntownie uświadamiają w kwestii bezdomności, konieczności sterylizacji etc.? :roll: Quote
behemotka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 [quote name='Taya']I będzie tak dotąd,aż nie zostaną wprowadzone ostre regulacje prawne dot. rozrodu zwierząt. Kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt uśpionych miotów nie załatwi sprawy. Psów nie jest mniej w schroniskach, chociaż się usypia. W latach (nie pamiętam dokładnie) 80 w TOZie podobno usypiano wszystkie psy, bez wyjatku, które przebywały w schroniskach dłużej niż dwa tygodnie. I co, pomogło? Jakoś tak jakby ich więcej było... W obecnej sytuacji rozwiązaniem mogą być tylko "drastyczne środki", np wprowadzenie na kilka lat CAŁKOWITEGO zakazu hodowli psów i kotów, zarówno rodowodowych, jak i mieszańców. Też jestem zdania, że usypianie właśnie ślepych miotów niewiele daje. Bo po trosze przekazuje komunikat: "Zdarzyła się wpadka? A, trudno, zawsze można uśpić efekt" :roll: Ostre regulacje prawne (ja bym była za całkowitym zakazem hodowli, czemu nie; ew. późniejsze wprowadzenie krwi mieszańców wyszłoby pewnie tylko na dobre, bo urozmaiciłoby tragicznie ubogą pulę genową poszczególnych ras... ale to całkiem inny temat) jako doraźny środek mogłyby dać efekt. Jednak potrzebna jest przede wszystkim zmiana podejścia ludzi, czyli edukacja, praca u podstaw. Dlatego, choć często mam ochotę zakłuć widłami jednego z drugim ignoranta, co to psa "nie pozbawi męskości, bo to krzywda jest", a suce podaruje możliwość bycia matką "dla zdrowia", gryzę się w język i zamiast bluzgać tłumaczę, wyjaśniam, przekonuję. I są wyniki :). Gdy zapaloną przeciwniczkę kastracji przekonuję do ciachnięcia zwierza, to mały krok, ale właśnie z takich drobnych kroków musi się składać ewolucja ogólnospołecznej wiedzy ;) Oczywiście pomogłoby, gdyby schroniska wydawały zwierzaki wyłącznie lub prawie wyłącznie ciachnięte (nie wszędzie tak jest), gdyby weci propagowali kastrację wszystkich zwierząt, o ile nie ma przeciwwskazań medycznych, gdyby w szkole na biologii uczyli również o psach, kotach i innych spotykanych codziennie zwierzętach, a nie tylko o nieśmiertelnych pantofelkach, mitozach i mejozach, gdyby... Ech, znowu wychodzi mój niepoprawny idealizm :oops: Robię, co mogę, potrafię, a przede wszystkim - co uważam za słuszne. Byłoby miło, gdybym nie była obrażana za podyktowaną moim osobistym sumieniem odmowę dostosowania się do czyjegoś poglądu na pojęcie "eutanazja". Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.