Poker Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 dobrze,że trochę lepiej.To jest dziewczynka do noszenia na rączkach i na kanapy. Quote
leni356 Posted January 30, 2011 Author Posted January 30, 2011 Ja od wczoraj w podróżach :( Jutro zadzwonię po wieści o Julce-Nulce, mam nadzieję że to leczenie daje rezultaty Quote
Poker Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 dlaczego tutaj taka cisza? Mam 30 zł z bazarku i nie wiem na jakie konto wpłacić. Quote
leni356 Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 [quote name='Poker']dlaczego tutaj taka cisza? Mam 30 zł z bazarku i nie wiem na jakie konto wpłacić.[/QUOTE] Pokerku, na Skarpetkę kudłaczy w tytule dla Julki - dziękujemy bardzo I wieści z DT: Zakończyłysmy dzisiaj 5-dniową kurację leczenia wątroby- codzienne wizyty w gabinecie weterynaryjnym i zastrzyki. Całość, łącznie z analizami krwi kosztowała 299,60 zł. Teraz będzie praca nad obniżeniem poziomu mocznika, ale to już kuracja domowa- dostałam syrop Lespewet, do codziennej aplikacji. Nulka sika w nocy, jedna kałuża. Na szczęście robi to na podkład. Jest tragedia z jej żywieniem!!! Oprócz mięsa w żywej postaci nie tyka prawie niczego, a żywienie samym mięsem wykluczone ze względu na chore nerki (grozi to przebiałczeniem i trwałym uszkodzeniem nerek). Mięso zmieszane z odrobiną ryżu lub klusek odrzuca ją od miski. Bułką z masłem też gardzi, podobnie jak wszelkimi kaszkami czy zupkami. Suche karmy -nietknięte, a próbowałam różnych, od najwyższej półki, poprzez srednią do dolnej. Skoro narazie musi być dieta mięsna, to wymysliliśmy z weterynarzem, że zaczniemy od podrobów i tych podłych saszetek z mokrą karmą (czasem łaskawie je liźnie), bo w tych świństwach jest mniej białka. Puszkę Hillsa z mokrą dietą wątrobową musiałam oddać wronom- Nulka zjadła tylko łyżkę. Na spacerach nad Dolinką biega luzem, jest bardzo posłuszna i pięknie się mnie pilnuje. Na osiedlu chodzi na smyczy. Nie znosi dużych psów, wyzwalają w niej pokłady agresji (ze strachu). Z małymi dużo łatwiej, była nawet próba zabawy (!) z yorkiem. Chce ganiać rowery, krzykliwe dzieci też wzbudzają w niej agresję. W nocy śpi ze mną w łóżku, w ciągu dnia przemieszcza się z fotela na fotel, ew.kanapę. Quote
Poker Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 W sumie to ona powinna teraz jest karmę renal. Może podlewać jej tylko rosołem dla zapachu, tak porządnie ,żeby papka się zrobiła. Mięso jest zabójstwem dla nerek. Albo tłusty boczek gotować i pokroić na małe kawałki lub zmiksować z ryżem? Jej dieta powinna teraz bazować na tłuszczu. Quote
sybil Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Moja adoptowana sznaucerka Maja miała po przyjeździe bardzo chore nerki i b.wysoki mocznik. Wet zalecił oprócz leków podawanie w jedzeniu IPAKITINE. W ciągu miesiąca mocznik został "zbity" prawie do normalnego poziomu, a po kolejnych 2 tyg. sunia była zdrowa. Może warto spróbować? Ipakitine już wielokrotnie pomógł w leczeniu nerek. Pozdrawiam i życzę zdrowia Julce :calus: Quote
memory Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Oprócz mięsa w żywej postaci nie tyka prawie niczego, a żywienie samym mięsem wykluczone ze względu na chore nerki (grozi to przebiałczeniem i trwałym uszkodzeniem nerek). Mięso zmieszane z odrobiną ryżu lub klusek odrzuca ją od miski. Mam takiego 10-miesięcznego niejadka. W kąpieli wygląda jak anorektyczka i gdyby ją ostrzyc miałabym na głowie TOZ, całe forum dogomaniackie i sprawę w sądzie :( Z rozpaczy (bo rośnie, musi skądś czerpać na to składniki) próbowałam karmić łyżeczką, po odrobince - zawsze znajdzie sposób, by wypchnąć językiem. Nie polecam, ale w desperacji człowiek ucieka się do różnych sposobów. Od kilku tygodni gotuję ryż z kurczakiem, marchewką, pietruszką i kawałkiem selera. Mięso wyjmuję - jak świeże i ciepłe, zazwyczaj zje. Ryż z warzywami przelewam na sitko i przecieram. Później mieszam to pół na pół z indykiem - takim ze słoiczka 'Gerber', podgrzewam i karmię łyżeczką, jest na tyle rzadkie, że mała przełyka, bo nie potrafi wypluć. Quote
leni356 Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Dzięki za wszystkie rady, przekażemy pani niech próbuje, może coś zadziała Quote
leni356 Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Julka zaczęła jeść!! Na spacerze podleciała do pana który karmił wrony i podjadała mu karmę, pani od razu wypytała co to za karma, okazało się że z Rosmana <czy jak to się pisze?> no więc pani od razu jej kupiła taką samą i je. Nie wiem co dają do tej karmy ale na niejadki działa :) Będzie mieć powtórzone badania krwi, więc przy okazji pani zapyta o ten Ipakitine. Ona oprócz nerek ma chorą wątrobę, więc wet kazał jej ograniczyć mięso w ogóle Quote
sybil Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Często chora wątroba (złe wyniki prób wątrobowych) to efekt "działania" pasożytów, opornych na pospolicie stosowane tabletki na odrobaczanie. Jedna z moich sznaucerek była leczona 3 tygodnie z coraz gorszymi wynikami (dostawała: na odrobaczenie, antybiotyki + "coś" podawanego przez weta). Po zmianie weta dostała lek przeciw pasożytom w zastrzyku (podobno b.silnie działający), zaraz potem też w injekcji wit.E, selen i preparat odczulający, bo podobno większość psów reaguje alergicznie na E i selen, przez 2 tygodnie po jedzeniu 1 tabl. Essentiale (lub Esseliv - tańszy) na zmianę z Hepatilem. I po kilku dniach dosłownie była zdrowa jak rybka. Może wątroba Julki też cierpi z powodu takich pasożytów? (po odrobaczaniu niczego nie widać w koo!). Trochę dziwi mnie, że wogóle wet ograniczył mięso, nawet gotowanego kurczaka? Życzę Julce szybkiego powrotu do zdrowia:kciuki::calus: Quote
leni356 Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Sybisia, dzięki - podeślemy pani. Odnośnie mięsa - ze względu na chore nerki wet kazał ograniczyć mięso, Julka dostaje tylko podroby (głównie żołądki, bo mają najmniej tłuszczu, serca mają tą otoczkę tłuszczu którą pani wykrawała, ale to babranina straszna). Duża ilość mięsa grozi przebiałczeniem i trwałym uszkodzeniem nerek, a Julka żadnych papek ani mieszanek z ryżem/warzywami nie chciała tknąć :shake: Dobrze że jest jakaś karma którą zjada ten niejadek.. Na wątrobę dostaje leki. Zobaczymy jak wyjdzie badanie krwi, ma być jakoś niedługo powtórzone. Oby wyniki były trochę lepsze Quote
missieek Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 kolejna kudlatka w olkuszu trafila w kiepskim stanie malutka Quote
sybil Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Jula, daj głos! Cioteczki martwią się o Twoją wątrobę i nerki :nerwy: Quote
leni356 Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 Zginął mi wątek Julki-Nulki, muszę zrobić porządek w subskrypcjach. Julka ma się dobrze, powtórzenie badań wet kazał zrobić po zużyciu 3/4 lekarstwa, jeszcze trochę brakuje. Julkę czeka jeszcze sterylka, ale to po sprawdzeniu wyników badań dopiero. No i.. pani coraz bardziej się do Julki przyzwyczaja i być może DT zmieni się w DS. Julka miałaby super domek, ale my stracilibyśmy fajny DT.. Quote
Poker Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 jak zwykle coś za coś. Nie wiadomo co lepsze. Quote
E-S Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 Może lepiej dla Julki będzie zostać w tym DT już na zasadzie DS ? Skoro ma tak fantastyczną opiekę i związała się z Panią ? A same wiemy najlepiej, że posiadanie psa nie wyklucza bycia DT :) Quote
leni356 Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 Klamka zapadła - Julka zostaje na stałe. Mimo jej niewinnego wyglądu puchatej kulki, Julka nie jest łatwym psem. Nie lubi dzieci - potrafi wyskoczyć z zębami, nie lubi dużych psów - reaguje agresją, nie lubi obcych ludzi, akceptuje tylko nielicznych których zna, ujada za każdym razem wychodząc na spacer, no i na chwilę obecną - wymaga stałego leczenia i diety. Pani ją kocha pomimo wszystko :-) Pani ją wysterylizuje po zakończeniu leczenia Będą zdjęcia Quote
Poker Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 czyli Nulka - zołzulka ma DS? świetnie, ma szczęście dziewczyna. Quote
beataczl Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 leni356 napisał(a):Klamka zapadła - Julka zostaje na stałe. Mimo jej niewinnego wyglądu puchatej kulki, Julka nie jest łatwym psem. Nie lubi dzieci - potrafi wyskoczyć z zębami, nie lubi dużych psów - reaguje agresją, nie lubi obcych ludzi, akceptuje tylko nielicznych których zna, ujada za każdym razem wychodząc na spacer, no i na chwilę obecną - wymaga stałego leczenia i diety. Pani ją kocha pomimo wszystko :-) Pani ją wysterylizuje po zakończeniu leczenia Będą zdjęcia co u Julki? juz po sterylce no i zdjecia sa? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.