Murka Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 [quote name='Ra_dunia']Jeszcze tylko ciachanko... ;)[/QUOTE] Termin zbliża się nieubłaganie ;) Quote
Murka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Ronaldzik w tym tygodniu straci jajeczka :cool3: Dzień wcześniej planowane jest wielkie pranie futra. Będzie się działo :diabloti: Jest niesamowicie podobny z charakteru do Łatka, tylko troszkę żywszy i śmieszniejsze dźwięki wydaje ;) Czasem to nie wiem czy to dźwięki zadowolenia czy wprost przeciwnie. Quote
Ra_dunia Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 hahaha :) a ja właśnie obejrzałam filmik :) Strasznie pocieszny jest Ronaldzik :D Ciekawe czy mu się charakterek zmieni po ciach jajkach... ;) Quote
Murka Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Na pewno nie od razu... Nasz Borysek po kastracji złagodniał faktycznie, ale zajęło mu to ok. roku ;) Planujemy lada dzień akcję "Ronald" :) Quote
Murka Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Ronald już po kastracji. Zabieg odbył się dzisiaj. Ronald zupełnie nie odczuł zmiany, zachowuje się jakby nie miał żadnej operacji. Wszystko przebiegło bez problemów. Koszty zabiegu: 130 zł, tutaj faktura: http://img232.imageshack.us/img232/971/ronaldbalbinkafaktura.jpg Do tego 20 zł za transport do Stalowej Woli (40 zł na spółkę z Balbinką). Wczoraj wieczorem wykąpałam Ronalda. Się działo... wszyscy wykąpaliśmy się razem z nim, TZ był dosłownie cały mokry. Był w nylonowym ciasno zapiętym kagańcu (stąd na fotkach mokry ślad na pyszczku), bo jak było luźno zapięte, to ściągał. Przeważnie psiaki kąpię sama, ale tym razem bez pomocy TZa nie dało rady. On jakoś większy respekt ma dla chłopów... W każdym razie rzucał się jak fryga. Przy samym namydlaniu był w miarę spokojny i nawet pomrukiwał, ale jak przyszło do płukania to wchodził po TZie jak po drabinie ;) Nie chcieliśmy go za bardzo mordować, więc wykąpany jest tak z grubsza (jedno mycie), wycięłam mu dredy za uszkami i z grubsza wyczesałam, ale jego można czesać w nieskończoność... i wciąż szczotka cała w kłakach. Ogona nie ruszałam póki co. To wyższa szkoła jazdy... Po kąpieli był bardzo naburmuszony na mnie... A tu już po kastracji. Oczywiście zanim został uśpiony pod zabieg obsikał wszystkie ściany w lecznicy. U nas w domu nie znaczy w ogóle. Quote
Bonsai Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 To faktycznie wyższa szkoła jazdy! To trochę martwiące, że nie pozwala się czesać i kąpać - z jego sierścią będzie to konieczne. W każdym razie cieszę się, że już po zabiegu! Teraz czekamy aż trochę uleci z niego ten testosteron. :razz: Quote
mela2 Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Cieszę sie ,ze juz po i wszystko ok. Może od czasu do czasu ,przelec mu Murko po grzbiecie szczotką ,tak od niechcenia nawet ,zeby sie facet troche do niej przyzwyczajał :) Quote
Ra_dunia Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Ronaldzie, jak tak można? ;) Wszelkie zabiegi pielęgnacyjne powinieneś znosić z godnością :) Dobrze, że zabieg przebiegł bez problemów. U cieszę się, że chłopak Wam w domu nie znaczy. Sądzę, że z czasem i do czesania i do kąpania przywyknie. To co? chyba czas go zacząć ogłaszać? Quote
bila1 Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 A to ancymon :razz: Gustowny ma kołnierzyk! Quote
Ra_dunia Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Musicie przyznać, że nawet taki obrażony wygląda nadzwyczaj dumnie i dostojnie ;) Quote
Murka Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Ta kąpiel bardzo dobrze wpłynęła na Ronalda, mam wrażenie, że przyniosła ma ulgę, stał się bardziej dotykalski, sierść mu się zrobiła mięciutka :loveu: No i wyczesywanie idzie nam coraz lepiej, zwłaszcza, że jak jest w kołnierzu to jakoś taka odważniejsza jestem ;) Czeszemy już ogonek z wierzchu i o portki też zahaczamy. A Ronald się nadstawia. Jak dochodzimy do newralgicznych miejsc to trochę się robi uważniejszy. Oczywiście nadal jest strasznie drażliwy. Dzisiaj wyjmowałam mu wenflon to mało mnie nie zjadł ;) I główny ból nie był przy wyjęciu wkłucia tylko przy odklejeniu samoprzylepca z sierści... Także chłopak charakterny, ale da się ucywilizować. Quote
bila1 Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 trzeba będzie w ogłoszeniach napisać o jego charakterku, żeby jakaś mimoza się na niego nie skusiła, bo może mieć kłopot; Quote
Ra_dunia Posted February 11, 2011 Author Posted February 11, 2011 oj tak - mimozę to by Ronald spacyfikował totalnie. Nic by nie miała do gadania ;) Świetnie, że już się nastawia do czesania. Portki to drażliwe miejsce u większości długowłosych psiaków, więc akurat tym bym się bardzo nie przejmowała. Quote
MagdaNS Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Ronald vel Roland :) Wyglądasz cudnie i mam nadzieję, że u Murki się nauczysz, że kąpanie i czesanie to bardzo fajna sprawa :) Quote
Bonsai Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Jak stwierdzicie, że można go już ogłaszać, to pomogę. :) Quote
Murka Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Jak się trochę podgoi to zdejmiemy ku kołnierz i porobimy ładne fotki do ogłoszeń :) Wszyscy nasi goście zachwycają się Ronaldem! Quote
Ulka18 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Ronald na pewno znajdzie dobry dom, to fajny, oryginalny psiaczek. A ze charakterek ma, to wiadomo, wszystkie male to takie przeważnie sa ;-) Quote
Murka Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Ronald skończył antybiotyk dzisiaj, ranka ładnie się goi, żadnego zaczerwienienia, żadnego śliwienia. Dla pewności zostawię go jeszcze parę dni w kołnierzu, z którym zresztą od pierwszego dnia świetnie sobie radzi i w ogóle się nie przejmuje niedogodnościami. Póki co rozliczenie chłopaka: 1445,10 zł pozostałość po Dixie 70 zł Agata M. 50 zł Ra dunia Razem: 1565,10 zł Koszty: 255 zł hotelowanie 4,5 zł odrobaczenie 44 zł szczepienia 130 zł kastracja 20 zł transport do Stalowej Woli (40 zł na spółkę z Balbinką) Razem: 453,50 zł 1565,10 zł - 453,50 zł = 1111,60 zł Stan konta na 13 luty wynosi +1111,60 zł. Quote
Ra_dunia Posted February 17, 2011 Author Posted February 17, 2011 Pięknie dziękuję za rozliczenie. W przyszłym tygodniu wszystko uzupełnię i postaram się jakiś tekst dla naszego charakternego przystojniaka wymyślić. Potem zdjęcia, ogłoszenia i do domu! Quote
jestem_wredna Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Jaki puchaty na tym zdjęciu w kołnierzu! :O Ależ on będzie miał niesamowite futro! Quote
Murka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Kołnierz zdjęty, wszystko się ładnie zagoiło :) Ronald odstawiony został niestety do boksów, wcześniej porobiliśmy trochę fotek. Jest też filmik z Hanią, Ronald reaguje ogólnie na dzieci bardzo entuzjastycznie, ale dom z małymi dziećmi odpada z wiadomych względów. Z kotami na szczęście problemu nie ma. Myślę też, że Ronald może spokojnie zamieszkać z jakąś sunią, która pogodzi się z niższą pozycją w stadzie. W domu jest bardzo grzeczny, nie niszczy, nie znaczy, czystość perfekt. Jedyny problem jaki może wystąpić to szczekanie, bo na początku pobytu w domu Ronald był cichy jak myszka, ale jak się rozeznał co i jak to wystarczyło, żeby usłyszał coś przez okno i od razu poczuwał się w obowiązku oznajmić całemu światu o swojej obecności ;) Nie jest to jakieś straszne dziamgotanie, ale takie poszczekiwanie. A to filmik: [video=youtube;r69p8dH_7To]http://www.youtube.com/watch?v=r69p8dH_7To[/video] Zaraz wrzucę fotki. Quote
Bonsai Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Uroczy filmik. :) :) A jego futro...! Lśni! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.