Murka Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Dzisiaj miałam znów fajny telefon w sprawie Ronalda. Bardzo miła pani z Rzeszowa, konkretna i konkretne pytania zadawała. Porozmawia ze swoją mamą (bo to dla niej psiak), przedstawi jej całą sytuację (opowiedziałam o dolegliwościach Ronalda i o jego charakterze). W razie co będzie się odzywać, bo chciałaby go zobaczyć na żywo (co dwa tygodnie jeździ do Lublina i przejeżdża przez Janów Lubelski), zapowiedziała, że może w piątek udałoby się jej do nas zajrzeć. Tymczasem rachunek za antybiotyk (Enroxil) w tabletkach dla Ronalda (32 zł). Rachunek jest zsumowany wraz z lekiem dla innego psiaka: http://img196.imageshack.us/img196/7131/kurusronaldrachunek.jpg Quote
MagCH Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Dobry wieczór, Sytuacja wygląda tak: Skonsultowałyśmy wyniki Ronalda z jedną z najlepszych w kraju specjalistek od spraw nerek/ układu moczowego u psów - dr Agnieszką Neską. Po pierwsze, jeśli ten nieszczęsny Ronaldowy interes nie zwisa zupełnie bezwładnie i jest w stanie go normalnie schować, to raczej wyklucza to problem neurologiczny (np. uszkodzony nerw przy kastracji czy ucisk na kręgsłup). Jej hipotezy są dwie: - czasami po prostu, fizjologicznie, zdarza się, że psu wychodzi interes tak jak do krycia zupełnie bez takiego powodu - zwykle go trochę poliże i za kilka chwil go po prostu schowa. To jest zupełnie normalne, niebolesne i nic to nie szkodzi. - druga możliowść jest taka, że ponieważ Ronald ma w moczu bardzo dużo kryształów, może być tak, że go to po prostu piecze i wyjmuje interes, żeby trochę to pieczenie złagodzić. Co w związku z tym? 1) po pierwsze, trzeba jeszcze raz badanie moczu, bo to jest bardzo nieprecyzyjne. najlepiej zrobić je w normalnym laboratorium ludzkim (oddać mocz do zwykłej przychodni, mówiąc, że to jest mocz ludzki) i koniecznie trzeba poprosić o zbadanie i moczu i OSADU. Trzeba też zrobić posiew. Z tego badania, które jest, widać, że jest jakiś problem, ale nie da się go zdiagnozować i ustalić leczenia na podstawie tylko tych danych. Problem jednak nie wygląda na super poważny. Jeśli będziemy mieć te wyniki badań, to możemy je przesłać bezpośrednio do pani dr i ona poprowadzi leczenie "zdalnie", jeśli nie będzie nic wyjątkowo niedobrego. Jeśli takie coś będzie, trzeba będzie go jej dostarczyć do badania, i jakoś się wtedy będziemy organizować. Ale jest duża nadzieja, że nie będzie to konieczne. 2) wyniki krwi są w zasadzie ok, wątpliwości budzi wynik mocznika, ale może to wynikać z diety Ronalda. Co Ronald je? Taki podwyższony wynik mocznika może wynikać po protu ze zbyt dużej zawartości mięsa w diecie Ronalda, więc można to łątwo skorygować. Najpilniesze jest więc zrobienie dobrych badań moczu. Czy myślisz Murko, że mogłabyś to zorganizować? Quote
MagCH Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 I jeszcze zapomniałąm opisać, że w tym stanie moczu absolutnie nie można podawać sterydu. Przy takim wyniku strufitów to może tyko doprowadzić do wtórnej infekcji, czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnie, co mi pani dr tłumaczyła, ale w każdym razie jedno jest pewne - teraz sterydów nie należy podawać. Quote
Bonsai Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 MagCH, a pokazałyście tej pani dr zdjęcia wypadającego interesu? Na wątku się przewinęły - nie wyglądało to na takie "zwykłe" wypadnięcie, gdzie pies sobie może poradzić z tym oblizując swój interes. Właśnie chyba o to chodzi, że ten interes zwisa zupełnie bezwładnie... Quote
Bonsai Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Zdjęcia wypadniętego interesu widać w poście #168 - http://www.dogomania.pl/threads/199922-Ronald-wspaniały!-U-Murki-czeka-na-DOM!?p=16549434&viewfull=1#post16549434 Quote
Murka Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 A może pokazać te fotki z wypadnięcia siuraka tej pani (były tu gdzieś na wątku)? Odnośnie wypadania siuraka to nie pasuje mi do tych dwóch możliwości. Bo zawsze to wypadnięcie następuje kiedy Ronald przysiada na tyłku i robi parę ruchów kopulacyjnych jakby, ale na siedząco, jedna z tylnych łap zadarta trochę w górę. Z tego co zauważyłam dzieje się tak kiedy Ronald jest podekscytowany pozytywnie lub negatywnie. Kiedy siurak wypada (na całą długość, zwisa bezwładnie) Ronald w ogóle się go nie tyka, nie liże, wyraźnie jest to dla niego dyskomfort, z którym nie umie sobie poradzić, nie szczeka wtedy, nie skacze, nie biega, tylko chodzi powoli, sztywno i szeroko rozstawiając tylne łapy. Dopiero jak się siurak schowa (po kilkunastu minutach) to się liże po jajkach. Widziałam siuraka do kopulacji i wg mnie u Ronalda to nie jest to. Jak mi się uda to nagram filmik. Jeszcze co jest ważne i o tym powiedziałam w Lublinie: Ronald pije dużo wody i sika bardzo często maluteńkimi siknięciami. Jeszcze przy pierwszym badaniu moczu można było złapać za jednym zamachem pół szklanki moczu, a teraz jest to kilkanaście kropelek. Z badaniem moczu nie ma problemu (o ile Ronald mi pozwoli złapać), możemy oddać do labolatorium szpitalnego, tylko ostatnio nic tam nie wyszło, a w Laboklinie wyszły drożdże. Dlatego za drugim razem nie robiliśmy w szpitalu. Teraz karmimy psiaki suchą karmą (bo ciepło i gotowane szybko się psuje), Ronald je to co inne psiaki, więc chyba gdzieś indziej jest problem, bo np. Liza też miała robioną krew wraz z Ronaldem wszystko ok, mocznik w normie. Quote
MagCH Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 z tych zdjęć wygląda, że on jest nabrzmiały, trochę jak w przypadku krycia. ale nie jest bezwładny, skoro sam się chowa, a nie zwisa tak przez cały czas. np po zakończonym kryciu taki mniej więcej stan utrzymuje się przez kilka/ kilkanaście minut i sam się kończy. co prawde zwykle pies wtedy leży i nie widać "zwisania". pani dr dostała tylko wyniki i opis, jak to wygląda, a zdjęcia doślemy jutro. konsultowałyśmy w piątek wieczorem. jeśli coś jej to wyjaśni więcej, natychmiast napiszemy. ale i tak wyniki moczu są niezbyt dobre i trzeba coś z tym zrobić na początku. Quote
MagCH Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 przepraszam, pisałam jednocześnie. oczywiście, pokażemy zdjęcia pani dr. dopowiemy też jej, w jakich sytuacjach się to zdarza, bo do tej pory tego nie wiedziałyśmy. dla mnie ten dyskomfort i wygląd przypomina stan "pokryciowy". ale jeszcze skonsultujemy. to super, że nie ma problemu ze zrobieniem badan w laboratorium ludzki, w takim razie bardzo prosimy. trochę problemów widzę ze zrobieniem posiewu, a scisle ze złapaniem czystego moczu. czy u was jakis wet umie pobierać mocz bezposrednio z pecherza (iglą)? bo, jak rozumiem, umycie okolic siusiakowych ronaldowi przed pobraniem moczu byłoby trudne? No nic, i tak trzeba go zrobić, bo inaczej można leczyć neistety w nieskońcozność. Quote
Murka Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Czy ta pani na podstawie tych wyników stwierdziła, że to nie jest zapalenie nerek? Muszę zapytać czy nasz wet umie pobierać igłą, to chyba pod narkozą się robi? On kiedyś pobierał przez cewnikowanie, ale na posiew to chyba musi być igłą. W razie co to myślę, że w Stalowej Woli Beatka będzie mogła to zrobić. Jutro się dowiem. Z umyciem nie ma szans... Ronald sobie nie da :( Czyli co, dać do labolatorium szpitalnego i powiedzieć, że to ludzkie (bo u nas robią też zwierzęce bez problemu, nie wiem czy to ma znaczenie). A na posiew też do szpitala czy do zwierzęcego labolatorium (np. Laboklin?). Aha i jeszcze pytanie: czy mocz badamy teraz czy czekamy na koniec antybiotykoterapii? Chodzi o to, czy nie przeszkadza w analizie moczu że Ronald bierze antybiotyk + Urosept. Quote
Ra_dunia Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Oby wreszcie dało się Ronalda porządnie zdiagnozować. Widzę, że Magda trzyma rękę na pulsie - dziękuję :) Quote
MagCH Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 na podstawie tych wyników nie można stwierdzić nic niestety dokładnie. widać jedynie wyraźnie, że jest jakiś problem. bardzo ważne jest badanie osadu. pani dr pobiera mocz z pęcherza bez żadnego znieczulenia (to wygląda jak zastrzyk), ale nie jestem pewna, czy jest to znana metoda. mocz do ludzkiego laboratorium, na posiew tez, jak przyjmują zwierzęce bez problemu, to oczywiście można powiedzieć, że to psa (po prostu nie wszystkie szpitale takie coś akceptują). jaki Ronald bierze teraz antybiotyk? wszytsko postaramy się skonsultować wieczorem. Quote
Ra_dunia Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Magda, Ronald bierze teraz Enroxil w tabletkach. Quote
Bonsai Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Słuchajcie, wypytałam jeszcze raz dokładnie kilka osób o tę przypadłość Ronalda. Dowiedziałam się, że w schronisku zauważyli też ten wypadający interes i nawet polecili to do obejrzenia wetowi. Wet schroniskowy powiedział, cytuję, "że to już taka jego przypadłość i nie da się z tym nic zrobić". Nie wiem dlaczego nikt nam o tym wcześniej nie powiedział... Nie mniej jest to ważna dla nas informacja, bo przynajmniej wiadomo, że nie jest to związane z kastracją. Quote
Ra_dunia Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 Sądzę, że to rzeczywiście istotna informacja, przynajmniej jedną rzecz można wykluczyć. Przesłałam dodatkową 100 na konto Ronalda. Quote
Murka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 O to bardzo ważne! Dzięki Bonsai! Dowiedziałam się i nasz wet może spokojnie pobrać igłą mocz u Ronalda (nie trzeba będzie gdzieś daleko jeździć), tylko w jego przypadku niestety będzie mu musiał zapodać uspokajacz. Z tego co mi mówił, to posiewu nie można robić w trakcie antybiotykoterapii, trzeba odczekać minimum 48 godzin od podania antybiotyku, czyli trzeba będzie odczekać kilka dni aż Ronald skończy brać Enroxil. Zapomniałam zapytać czy można przy antybiotyku dać mocz do normalnej analizy... Quote
MagCH Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 dzieki dziewczyny za wiadomości. niestety, wczoraj nie zdążyłam skonsultować się jeszcze raz z dr nescą, postaram się wieczorem dzisiaj. natomiast rano konsultowałam przypadek ronalda ze specjalistką w sprawie rozrodu psów, która od wielu lat specjalizuje się w pomocy przy kryciu psów (dr Anna Jaśkiewicz). Powiedziała, że wygląda na to, że on jest po prostu mocno pobudliwy. "Interes" na zdjęciach jest wyraźnie w stanie wzbudzonym, jak po kryciu, i równie naturalnie chowa się po kilku/ kilkunastu minutach. Takie zachowania wzbudzania seksualnego mogą występować mimo kastracji. Jeśli byłby to przypadek wypadania z powodu urazów neurologicznych, to wypadałby raczej w normalnym, niewzbudzonym stanie (w sensie: mały :) . Jej rada - nie ekcytować go :) . A tak na poważnie, to nic się z tym nie robi, można ewentualnie podawać jakieś łagodne leki uspakajające, albo rzeczywiście nie doprowadzać do sytuacji, w których jakoś się mocniej ekcytuje, o ile komuś taki widok przeszkadza estetycznie, bo jemu się nic nie dzieje. Natomiast, kiepskie wyniki moczu to inna sprawa i to trzeba napewno wyleczyć, ale na pewno nie jest to żadna przeszkoda w adopcji, bo leczenie możemy kontunyować ewentualnie zdalnei z dr Neską również w takim wypadku (o ile będzie to konieczne). Jeśli uda mi się dzisiaj potwierdzić z dr Neską, że można badania robić mimo antybiotyku, to udałoby się oddać mocz do analizy jutro? Quote
Murka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Udało mi się dziś zrobić, siurak w całej krasie przy wypadnięciu: Coś tam jeszcze zrobiłam tylko muszę przejrzeć czy coś widać i wrzucę. Ronald zdecydowanie jest nadpobudliwy, widać to choćby po tym jak z jakim zapałem znaczy teren, a jak wychodzi na drugą część ogrodu to już w ogóle wszystka trawa fruwa (tak drapie ziemię). Nie wiem niestety co można by zrobić żeby go nie ekscytować, bo wypadnięcie następuje choćby z radości na widok człowieka.. Quote
Ra_dunia Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 Wchodzę a tu normalnie pornografia ;) Biedny Ronald pewnie będzie się wstydził, że tak sobie jego interes na forum publicznym wszyscy oglądają. Fakt - to wygląda stanowczo na stan bardzo wzbudzony. Myślałam, że takie sprawy po kastracji jednak mijają... Niefajnie :( i obawiam się, że może zniechęcać potencjalnych adoptujących. Już nie przez takie rzeczy ludzie rezygnowali z przygarnięcia psiaka albo go oddawali. :( Quote
MagCH Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 radunia, nie martw się tak. to nie musi być takie straszne. jak pisałam, może pomogłyby lekkie leki uspakajające. Poza tym, jakby miała swojego człowieka na stałe, to myślę, żę jednak by trochę mniej emocjonalnie podchodził do jego widoku. niestety, czasem zachowania "seksualne" do których pies przyzyczaił się przed kastracją, zostają (np chęć krycia), jeśli kastracja nie byłą przeprowadzona wystarczająco wcześnie. ale, jeśli to to, to nie ma się co martwić, bo przynajmniej byłby zdrowy. na razie - Murko, czy możesz zrobić badania jak najszybciej (bez posiewu)? Można robić podczas podawania antybiotku. Quote
Murka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Oki, zaraz przygotuję sprzęt i jutro rano będę próbowała łapać mocz :) Quote
Murka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Jeszcze parę fotek z "akcji" I jeszcze filmiki. W trakcie wypadnięcia (niestety widać, że nie zdążyłam dziś Ronalda wyczesać, sierść mu teraz wyłazi tonami!) [video=youtube;hn8iZf6mxKg]http://www.youtube.com/watch?v=hn8iZf6mxKg[/video] A tu zaraz po schowaniu się siuraka: [video=youtube;OKCAIcRTvxo]http://www.youtube.com/watch?v=OKCAIcRTvxo[/video] Quote
Murka Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 Wyniki dzisiejsze moczu Ronalda: http://img705.imageshack.us/img705/2269/ronaldwyniki.jpg Badanie kosztowało aż 7 zł ;) Kwit będę mieć jutro. Quote
MagCH Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 Wyniki wyglądają OK. Oczywiście pokażemy je wetce. Ronald ma wysokie pH (czyli odczyn zasadowy moczu) i kryształy struvitowe, które można będzie rozpuścić podając mu odpowiednią- znaczy zakwaszającą mocz dietę. Są dwie możliwości- kupić wór karmy weterynaryjnej "na struvity" albo specjalną zakwaszającą mocz pastę "uro-pet". Wydaje mi się, że pasta będzie bardziej ekonomiczna, bo tubka starczająca na miesiąc kosztuje ok 40 zł, w dodatku nie ma nebezpieczeństwa, że odmówi jej jedzenia, a karma około 200zł za 12,5 kg :( i może się na nią wypiąć. Skonsultujemy się z dr Neską i napiszemy co Ona o tym sądzi. Quote
Ra_dunia Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 Jak to dobrze, że ktoś się zna ;) Dla mnie takie wyniki to czarna magia. Quote
MagCH Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 A, jeszcze wyniki konsultacji z dr Neską wczorajszej po obejrzeniu zdjęć (tych pierwszych), jeszcze przed wynikami moczu: Według niej: "Z tego co widać na zdjęciach to jest to klasyczny wzwód:) Prącie nie może ulec wciągnięciu gdyż potrzeby jest czas na odprowadzenie krwi z naczyń. Moim zdaniem nie jest to choroba tylko fizjologia, piesek jest nadpobudliwy." czyli dokładnie potwierdza się to, co powiedziała też dr Jaśkiewicz. Także myślę, że możemy się przestać tym martwić. Natomiast trzeba po pierwsze, zakwasić mu mocz (to jeszcze skonsultujemy wyniki), a po drugie, zastanowić się nad zastosowaniem jakiś łagodnych uspokajaczy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.