Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 536
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pituś miał wielkie szczęście, że spotkał na swojej drodze tak cudownych ludzi.... Teraz ma szansę na ostatnie z listy życzeń- własny DOM..... Musi się udać. Pit to cudowny pies- każdy kto Go choć raz zobaczył, poznał- pokochał Go od razu..... Mimo wielu cierpień i nieszczęść Pituniowa buzia zawsze jest uśmiechnięta.... I mam nadzieję, że ten uśmiech wkrótce będzie jeszcze szerszy :)

Posted

buniu, w takim razie czekamy na numer konta na które można wpłacić kilka euro :D
z pewnością wspólnymi siłami damy radę i Pitek będzie niebawem mógł trafić do swojego nowego domu.

Posted

Jedna z moich suczee znalezioną na smietniku we Włoszech przywiozłam do Polski samolotem - Masakra! Pies leci w skrzynce z bagażami!!!! Temperatura tam jest bardzo niska i czesto sie zdarza, ze pies się przeziębia :( Lola po tej podrózy długo nie mogła dojść do siebie :shake: Bunia ma racje koszty wcale nie sa niskie adla psa to WIELKA RÓŻNICA!!! W dodatku przeciez zdarzaja sie pomylki przy przepakowywaniu bagazu i pies mógłby gdzie indziej polecieć:crazyeye:
-----------------------------------------

Posted

To ja na wszelki wypadek podam numer konta
Lukas Bank SA
Nr rachunku 78 1940 1076 5323 2542 0000 0000
Ewa Pacałowska
Przybyszewskiego 12
93-189 Łódź
Bardzo prosimy o pomoc.

Posted

Zbliżają się święta. Popytajcie wśród znajomych frankofonów, może ktoś wybiera się do Francji, bądź będzie wracał?
Niestety przez tanie linie lotnicze coraz mniej osób jeździ do Francji samochodem. I w tym przypadku jest to jedyny minus tanich linii.........

Posted

Opiszę w skrócie historię Pitusia.
Wiem,że wątek jest b.długi.
Pita przywiozła do mnie wolontariuszka z łódzkiego schroniska pani Hania z Fundacji Niechciane i Zapomniane.
Miał zostać u mnie tylko kilka dni...
Teraz mija już 7 miesięcy.
Pit był chory i niestety test wykonany w AnimalLabie potwierdził nosówkę.
To był wyrok śmierci dla niego i w tej sytuacji nie było gdzie go ode mnie zabrać.
Pit i ja walczyliśmy z nosówką przez 2 miesiące.
Dzięki nieocenionej pomocy dogomaniaków,którzy wynajdywali leki niedostępne u nas w kraju Pitek wygrał z tą nieuleczalną chorobą.
Bardzo dziękuję irmie oraz MichalMi w imieniu Pitka.
Uratowaliście mu życie :loveu:
Potem Pit przestal chodzić.
Okazało się,że cierpi na obustronną dysplazję st.biodrowych.Przez 17 dni wynosiłam go na dwór na rękach,każdy ruch sprawiał mu straszliwy ból.
On płakał z bólu,a ja z bezsilności.
Wtedy pomogła nam Benia-b.
Wielkie dzięki dobra kobieto.
Już 2 dni po podaniu lekarstwa Pit stanął na własnych nogach.
W tym czasie poznał wielu psich,kocich i ludzkich przyjaciół.
Został zasypany pluszakami i pieszczotami .
Niestety okazało się,że jedno biodro musi być operowane.
Operację wykonał ortopeda z Wrocławia.
Pit przeszedł operację usunięcia główki k.udowej.
Bardzo źle zniósł zabieg.
Potem były lasery,masaże...
Niestety nadal nie korzysta z tej łapki.
Kiedy jednak los do niego się uśmiechnął Pitek poślizgnął się na prostej drodze i złamał ta operowaną łapkę.To było spiralne złamanie kości podudzia o dziwo bez przemieszczenia:crazyeye:
Okazało się,że ma koszmarnie odwapnione kości.
Padła kolejna propozycja operacji.
Nie zgodziłam się jednak.
Zakupiliśmy najlepsze na rynku wapno,stado leków przyspieszających zrastanie się kości oraz zwiększających przyswajalność wapnia i po 6 tyg nóżka się zrosła.
Jednak,to utwierdziło pita w przekonaniu,że ma tylko 3 nóżki i tak sobie na nich biega.
Potrzebne saą kąpiele i pływanie.
Pit przestał już rosnąć i kosteczki sie wzmocniły.
Jest zdrowym psem
Zupełnie nie rozumiem,że tak długo nie mogłam mu tu w Polsce znaleźć kochającego domu.
Teraz każdy zrozumie dlaczego nie chcę wysyłać go tak daleko samego.

Ups i tak nieźle się rozpisałam:cool3:

Posted

Bunia-jeden pies, a taki już doświadczony:crazyeye:-niesamowita historia dzielnego Pitusia!! Musi miec najlepszy domek-i będzie miał jak się uda-zagramaniczny:evil_lol: Nie martw sie-będzie daleko, ale na pewno szczęśliwy-chociaz nikt nie jest w stanie dac mu takiego domku i opieki jak TY..
...a nie można się podczepić do skarpety AFN zbierając "cegiełki"?

Posted

Pituś przeżył już tak dużo w swoim krótkim życiu, że MUSI się udać..... A samolot to oprócz temperatury itp jeszcze jedno zagrożenie- wiadomo w jakim stanie wracają czasami bagaże- urwane rączki, kółka..... Nie chcę myśleć jak pracownicy je traktują :roll: Jeżeli w taki sam sposób obchodziliby się z klatką Pitusia to mogliby Mu zrobić po prostu krzywdę..... Bez jedzenia, bez siusiania, bez picia pewnie (bo jak znam życie to woda zaraz by się komuś rozlała :angryy:).... Niby lot 2 godziny ale przecież Pituś musiałby się dostać z Łodzi do Wa-wy, odprawa to 2 godziny, potem lot i znowu pewnie z 2 godziny..... Pituś rozpieszczony przez Bunię okropnie (no bo taki biedny i chory :eviltong:) pewnie byłby w ciężkim szoku po takiej podróży...... A ogród czeka :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...