Slonko Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 Pituś miał wielkie szczęście, że spotkał na swojej drodze tak cudownych ludzi.... Teraz ma szansę na ostatnie z listy życzeń- własny DOM..... Musi się udać. Pit to cudowny pies- każdy kto Go choć raz zobaczył, poznał- pokochał Go od razu..... Mimo wielu cierpień i nieszczęść Pituniowa buzia zawsze jest uśmiechnięta.... I mam nadzieję, że ten uśmiech wkrótce będzie jeszcze szerszy :) Quote
MichalMi Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 buniu, w takim razie czekamy na numer konta na które można wpłacić kilka euro :D z pewnością wspólnymi siłami damy radę i Pitek będzie niebawem mógł trafić do swojego nowego domu. Quote
Slonko Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Gdyby się udało zebrać pieniądze Pituś za 3 tygodnie byłby Francuzem :cool3:.... Miałby kumpla do zabaw i MC do opieki (Pit kocha koty ;)) Quote
bunia Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Pituś bardzo się cieszy na myśl o swoim własnym ogrodzie. Mam nadzieję,że uda nam się spełnić jego marzenie :lol: Quote
iwop Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Jedna z moich suczee znalezioną na smietniku we Włoszech przywiozłam do Polski samolotem - Masakra! Pies leci w skrzynce z bagażami!!!! Temperatura tam jest bardzo niska i czesto sie zdarza, ze pies się przeziębia :( Lola po tej podrózy długo nie mogła dojść do siebie :shake: Bunia ma racje koszty wcale nie sa niskie adla psa to WIELKA RÓŻNICA!!! W dodatku przeciez zdarzaja sie pomylki przy przepakowywaniu bagazu i pies mógłby gdzie indziej polecieć:crazyeye: ----------------------------------------- Quote
bunia Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 To ja na wszelki wypadek podam numer konta Lukas Bank SA Nr rachunku 78 1940 1076 5323 2542 0000 0000 Ewa Pacałowska Przybyszewskiego 12 93-189 Łódź Bardzo prosimy o pomoc. Quote
Kar0la Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Pituś Francuzem??? Wow. :loveu::loveu::loveu: Quote
katya Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Kar0la napisał(a):Pituś Francuzem??? Wow. :loveu::loveu::loveu: To zależy, czy udą się zebrać całą sumę... Quote
Kluska4 Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Zbliżają się święta. Popytajcie wśród znajomych frankofonów, może ktoś wybiera się do Francji, bądź będzie wracał? Niestety przez tanie linie lotnicze coraz mniej osób jeździ do Francji samochodem. I w tym przypadku jest to jedyny minus tanich linii......... Quote
Benia-b Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Bunia- a nie można cegiełek na transport Pitusia sprzedawać na Allegro? Quote
bunia Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Opiszę w skrócie historię Pitusia. Wiem,że wątek jest b.długi. Pita przywiozła do mnie wolontariuszka z łódzkiego schroniska pani Hania z Fundacji Niechciane i Zapomniane. Miał zostać u mnie tylko kilka dni... Teraz mija już 7 miesięcy. Pit był chory i niestety test wykonany w AnimalLabie potwierdził nosówkę. To był wyrok śmierci dla niego i w tej sytuacji nie było gdzie go ode mnie zabrać. Pit i ja walczyliśmy z nosówką przez 2 miesiące. Dzięki nieocenionej pomocy dogomaniaków,którzy wynajdywali leki niedostępne u nas w kraju Pitek wygrał z tą nieuleczalną chorobą. Bardzo dziękuję irmie oraz MichalMi w imieniu Pitka. Uratowaliście mu życie :loveu: Potem Pit przestal chodzić. Okazało się,że cierpi na obustronną dysplazję st.biodrowych.Przez 17 dni wynosiłam go na dwór na rękach,każdy ruch sprawiał mu straszliwy ból. On płakał z bólu,a ja z bezsilności. Wtedy pomogła nam Benia-b. Wielkie dzięki dobra kobieto. Już 2 dni po podaniu lekarstwa Pit stanął na własnych nogach. W tym czasie poznał wielu psich,kocich i ludzkich przyjaciół. Został zasypany pluszakami i pieszczotami . Niestety okazało się,że jedno biodro musi być operowane. Operację wykonał ortopeda z Wrocławia. Pit przeszedł operację usunięcia główki k.udowej. Bardzo źle zniósł zabieg. Potem były lasery,masaże... Niestety nadal nie korzysta z tej łapki. Kiedy jednak los do niego się uśmiechnął Pitek poślizgnął się na prostej drodze i złamał ta operowaną łapkę.To było spiralne złamanie kości podudzia o dziwo bez przemieszczenia:crazyeye: Okazało się,że ma koszmarnie odwapnione kości. Padła kolejna propozycja operacji. Nie zgodziłam się jednak. Zakupiliśmy najlepsze na rynku wapno,stado leków przyspieszających zrastanie się kości oraz zwiększających przyswajalność wapnia i po 6 tyg nóżka się zrosła. Jednak,to utwierdziło pita w przekonaniu,że ma tylko 3 nóżki i tak sobie na nich biega. Potrzebne saą kąpiele i pływanie. Pit przestał już rosnąć i kosteczki sie wzmocniły. Jest zdrowym psem Zupełnie nie rozumiem,że tak długo nie mogłam mu tu w Polsce znaleźć kochającego domu. Teraz każdy zrozumie dlaczego nie chcę wysyłać go tak daleko samego. Ups i tak nieźle się rozpisałam:cool3: Quote
bunia Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Benia-b pomysł świetny tylko chyba jakaś Fundacja musiała by te cegiełki sprzedawać Sama nie wiem Jak myślicie? Quote
Benia-b Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Bunia-jeden pies, a taki już doświadczony:crazyeye:-niesamowita historia dzielnego Pitusia!! Musi miec najlepszy domek-i będzie miał jak się uda-zagramaniczny:evil_lol: Nie martw sie-będzie daleko, ale na pewno szczęśliwy-chociaz nikt nie jest w stanie dac mu takiego domku i opieki jak TY.. ...a nie można się podczepić do skarpety AFN zbierając "cegiełki"? Quote
Slonko Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Pituś przeżył już tak dużo w swoim krótkim życiu, że MUSI się udać..... A samolot to oprócz temperatury itp jeszcze jedno zagrożenie- wiadomo w jakim stanie wracają czasami bagaże- urwane rączki, kółka..... Nie chcę myśleć jak pracownicy je traktują :roll: Jeżeli w taki sam sposób obchodziliby się z klatką Pitusia to mogliby Mu zrobić po prostu krzywdę..... Bez jedzenia, bez siusiania, bez picia pewnie (bo jak znam życie to woda zaraz by się komuś rozlała :angryy:).... Niby lot 2 godziny ale przecież Pituś musiałby się dostać z Łodzi do Wa-wy, odprawa to 2 godziny, potem lot i znowu pewnie z 2 godziny..... Pituś rozpieszczony przez Bunię okropnie (no bo taki biedny i chory :eviltong:) pewnie byłby w ciężkim szoku po takiej podróży...... A ogród czeka :cool3: Quote
bunia Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Pituś czeka na zdjęcia swojego ogrodu. Obiecałam,że najpierw sam zobaczy i zadecyduje ,czy mu się nowy dom podoba ;) Quote
bunia Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Pit uwielbia biegać:lol: Ale tak daleko sam nie dobiegnie. Pit czeka na Waszą pomoc Quote
bunia Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Pit jest już pełnoprawnym obywatelem UE. Ma czipa i paszport :loveu: Tak mu z tym do twarzy Czeka na Waszą pomoc Quote
majafaja Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 woow !! ale chłopak urósł!! a gdzie konkretnie jedzie do Fr?? Quote
katya Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Napisałam we wcześniejszym poście. Okolice Lyonu. Trzymajmy kciuki... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.