Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od 3 dni mam maleńkiego 2msc.szczeniaczka,cały czas wymiotuje to co zje.Karmię na stojąco ,noszę na rękach,nic nie pomaga.Strasznie jej bulgocze w gardle , idę jutro do lekarza ktory kazał obserwować suczkę,poza tym jest bardzo wesola i żywa,błagam pomóżcie jeśli to okaże się achalazją,to czy mam ją oddać,czy jednak leczyć,pomocy!!!:placz:

Posted

wer napisał(a):
Od 3 dni mam maleńkiego 2msc.szczeniaczka,cały czas wymiotuje to co zje.Karmię na stojąco ,noszę na rękach,nic nie pomaga.Strasznie jej bulgocze w gardle , idę jutro do lekarza ktory kazał obserwować suczkę,poza tym jest bardzo wesola i żywa,błagam pomóżcie jeśli to okaże się achalazją,to czy mam ją oddać,czy jednak leczyć,pomocy!!!:placz:


Oddać w sensie hodowcy?
To już Twoja decyzja; achalazja to nie wyrok, może z wiekiem bardzo się poprawić. Dla mnie to trochę nie w porządku pozbywać się psa, bo jest chory. To nie taki towar jak buty czy ciuch, tylko żywe czujące stworzenie; choroby i związane w tym niewygody są wpisane w posiadanie psa; mam sukę staruszkę, od kilku lat chorą przewlekle na tarczyce, a teraz i na wątrobę i rasowca który od początku niemal ma problemy skórne i w życiu by mi do głowy nie przyszło, żeby któregoś oddać.
Co w ogóle na to wszystko hodowca? Jeśli pies jest w takim stanie będąc u Ciebie 3 dni i to faktycznie achalazja, to hodowca musiał coś zauważyć.
A może gwałtownie zmieniłaś mu karmę?

Posted

achalazja -na czym polega?

maialm wczesniej 18 lat jamnika -Mix i musialam go ,od 3 miesiaca zycia przez 2 lata karmic lyzeczka gdyz mial niedorozwoj ukladu pokarmowego.Poza tym mial on krzywice,chorobe skory.Psa nie uspilam ,nie wydalam i leczylam .Moj Max dozyl do 18 roku zycia.Umarl na angina pectoris.

Posted

Suczka to maleńki charcik włoski,bez rodowodu,ale widziałam rodziców,jej maleńka siostra ma to samo,hodowca powiedziała,że nie podejrzewala takiej choroby i powiedziała ,że mogę ją zwrócić,ale my tak ją kochamy te 3 dni.Przeraziłam się bo słyszałam,ze to choroba nie uleczalna i może zdechnąć.

Posted

Suczka to malutki charcik włoski,jej malenka siostra ma to samo.Suczka jest bez rodowodu,ale widzialam rodziców.Chodowca powiedziała mi ,że nie wiedziała,że taka choroba istnieje myślę,że jest uczciwa,bo powiedziała,ze jesli chcę mogę ja zwrócić.Przeraziła mnie myśl,ze malutka moze zdechnąć tak słyszałam,i serce mi się kraje,jak widzę,że wymiotuje,karmię ją często płynnie i wydaje mi się ,że jest taka chudziutka,poza tym jest wesolutka i cały czas głodna.

Posted

xxxx52 napisał(a):
achalazja -na czym polega?

maialm wczesniej 18 lat jamnika -Mix i musialam go ,od 3 miesiaca zycia przez 2 lata karmic lyzeczka gdyz mial niedorozwoj ukladu pokarmowego.Poza tym mial on krzywice,chorobe skory.Psa nie uspilam ,nie wydalam i leczylam .Moj Max dozyl do 18 roku zycia.Umarl na angina pectoris.


Jest to rozszerzenie przełyku, w którym zbiera się pokarm.

wer napisał(a):
Suczka to maleńki charcik włoski,bez rodowodu,ale widziałam rodziców,jej maleńka siostra ma to samo,hodowca powiedziała,że nie podejrzewala takiej choroby i powiedziała ,że mogę ją zwrócić,ale my tak ją kochamy te 3 dni.Przeraziłam się bo słyszałam,ze to choroba nie uleczalna i może zdechnąć.


W zależności gdzie umiejscowione jest rozszerzenie można operować. Do tego suczka powinna dostawać metoclopramid i coś osłonowego np. ranigast albo zwykłe siemię lniane. Jednak aby w ogóle potwierdzić achalazję trzeba zrobić rtg z kontrastem bo to może być inna wada np. przełyk olbrzymi, przetrwały prawy łuk aorty albo przerost odźwiernika. Ulewanie jest o tyle niebezpieczne, że może dojść do zachłyśnięcia i zapalenia płuc no i oczywiście taki pies ciągle ulewając może być niedożywiony. "Hodowczyni" powiedz, żeby więcej tych psów nie rozmnażała.

Posted

Dziękuję bardzo za odpowiedż,jutro idę z nią do lekarza,siemie lniane jej podaję i serek biały,mleka nie chce,proszę napisz mi co jeszcze mogę jej dawać do jedzenia ? ciekawa też jestem czy tamte pieski z miotu to mają ??? i jeszcze dziekuję za odpowiedż

Posted

wer napisał(a):
Dziękuję bardzo za odpowiedż,jutro idę z nią do lekarza,siemie lniane jej podaję i serek biały,mleka nie chce,proszę napisz mi co jeszcze mogę jej dawać do jedzenia ? ciekawa też jestem czy tamte pieski z miotu to mają ??? i jeszcze dziekuję za odpowiedż


Proszę :)

Pokarm podawaj rozdrobniony najlepiej w formie półpłynnej. Jeśli ona ulewa to warto by dawać pokarm wysokokaloryczny np. rc intestinal dla szczeniąt + rc convalescence support albo recovery. Karm ją w pozycji pionowej, możesz przednie łapki umieścić na jakimś podwyższeniu wtedy pokarm łatwiej przepłynie do żołądka. Po posiłku możesz ją polulać pionowo.

Pozostałe mogą mieć ale i niekoniecznie.

Posted

Kolejny przykład jak może się skończyć kupowanie psa bez papierów - kupa kasy w błoto i płacz. Co szczędziliście na rodowodzie, wydacie na weterynarzy, i to przypuszczam że o wiele, wiele więcej. W ogóle co to za "hodowca" który rozmnaża psy bez dokumentów, i który w życiu o takiej chorobie nie słyszał :roll:
I ładna mi uczciwość; achalazja nie rozwija się w 3 dni; niemal na pewno rozmnażaczka była świadoma, że z psem jest coś nie tak, a mimo to jak rozumiem sprzedała Ci go bez żadnego uprzedzenia, że ma problemy z jedzeniem...

Próbuj jaki pokarm pies łatwiej przyjmuje, bo niektóre psy z achalazją łatwiej przyjmują pokarm półpłynny, a niektóre właśnie stały, suchy.

Posted

Oddaj pieska "chodowcy". Co innego jak leczysz pieska, który jest już w domu jakiś czas, który jest chory z racji podeszłego wieku, wtedy wiadomo że wydajemy ostatnie pieniądze na jego leczenie. W przypadku kiedy kupiłaś chorego pieska a hodowca zgadza się na jego oddanie lepiej to zrób. W momencie zakupu pies powinien być zdrowy, a 3 dni po zakupie też to obejmuje. Nie miałaś pewnie w planie kupna chorego szczeniaczka, którego będziesz leczyć przez całe jego zycie a w konsekwencji też nadszarpnięcie swojego własnego zdrowia. Choroby naszych psów bardzo wpływają na nasze samopoczucie. Wiem że szkoda pieska, bo to nie jego wina że jest chory, ale niech się tym martwi hodowca skoro rozmnaża chore psy, niech poniesie tego konsekwencje. Ty kup zdrowego pieska który u progu życia u Ciebie będzie zdrowy i da Ci wiele radości. A potem różnie to bywa, ale w okresie kupna powinien być zdrowy.

Posted

Gosierra, a spójrz z perspektywy psa. wer się do niego przywiązała, chce go leczyć. Myślisz,ze ta "chodofczyni" od siedmiu boleści zapewni mu taką opiekę? Mając jeszcze drugiego psa z takim problemem? Nie zdziwiłabym się, gdyby go po prostu uśpiła. Pewnie, że dla wer lepiej psa oddać, ale gdzie on będzie miał większe szanse na normalne życie niż u niej? Jeśli chce go zostawić i leczyć, to wspaniale - powinna po prostu pociągnąć osobę która sprzedała jej takiego psa do poniesienia przynajmniej części kosztów.

Posted

Dziś Wer chce go leczyć, ma go dopiero 3 dni, ale wcześniej czy później będzie zmęczona tą sytuacją. Wiem co piszę, bo sama z moimi psami przeszłam co nieco (starszymi). Chciałabym żeby wiedziała co czyni skoro prosi o radę. Niech pomyśli i sama podejmie co z tym zrobi. Z mojej strony chciałabym aby zastanowiła się nad tym, jakie są konsekwencje trzymania chorego psa, chorego od początku. Ma jeszcze alternatywę, może oddać, może zatrzymać. Jeśli zatrzyma- co przecierpi to jej, a nie wiadomo jak się to skończy; jeśli odda nauczona już doświadczeniem z pewnością kupi sobie psa z rodowodem. Choć i rodowód nie jest tu wyrocznią że pies będzie zawsze zdrowy. Tak, dla psa będzie lepiej u Wer, to pewne, tylko jest to wzięcie na siebie ogromnej odpowiedzialności już na starcie.

Posted

Kochani ,ja już sama nie wiem co mam robić,psiaczek jest taki kochany,jak spojrzę w jej oczka to serce mi pęka.Boże,już 2 posiłeczki malutkie,noszenie w pionie i narazie nie zwróciła,ale tak dziwnie jej szyjka chodzi,ja już chyba zwariowałam ,co ja mam robić ??

Posted

wer napisał(a):
Kochani ,ja już sama nie wiem co mam robić,psiaczek jest taki kochany,jak spojrzę w jej oczka to serce mi pęka.Boże,już 2 posiłeczki malutkie,noszenie w pionie i narazie nie zwróciła,ale tak dziwnie jej szyjka chodzi,ja już chyba zwariowałam ,co ja mam robić ??


Wer przede wszystkim zdiagnozować bo wet to nie superman i rentgenu w oczach nie ma.

Posted

Zapomnialam jeszcze napisać,że maleńka trze pupką o podlogę,gdyby nie te wymioty i bulgotanie w gardełku to pomyślałabym,że to robaki ,już raz była odrobaczona.A może ja przesadzam,może będzie dobrze ??? modlę się oto,jutro ma zadzwonić ta Pani co kupiłam psiaczka,nie wiem co zadecydujemy,właśnie teraz Nella biega wesoło,poszczekuje i bawi się,jest przeuroczą drobinką.

Posted

Jeśli wzięłaś psa-przyjaciela -zatrzymaj suczkę... Tak,będziesz miala wiecej pracy niz przy zdrowym psie,ale hodowca nie będzie jej leczył (prawie na 100procent jestem tego pewna). Jeśli zdążylaś przez te dni pokochać sunię-zrob to, co będzie dla niej najlepsze -lecz ją, opiekuj się nią... Jeśli ją oddasz ,to albo zostanie uśpiona, albo będzie sprzedawana kolejno niczego nie świadomym ludziom. Bardzo prawdopodobne, że w którymś z kolei domu zostanie uśpiona.
A z opowiadań rodziny słyszałam o psie z achalazją (mieszaniec pudelkopodobny), któremu w wieku 6 miesięcy poprawiło się na tyle, że żyje calkiem normalnie. Oddanie psa do hodowcy (zwłaszcza takiego,na jakiego trafiłaś) to,moim zdaniem ucieczka od problemu i zwykłe wygodnictwo...

Psiak może miec zatkane gruczoły okołoodbytowe - przy okazji wizyty u weta powiedz mu o tym.

Posted

Gosierra napisał(a):
Dziś Wer chce go leczyć, ma go dopiero 3 dni, ale wcześniej czy później będzie zmęczona tą sytuacją. Wiem co piszę, bo sama z moimi psami przeszłam co nieco (starszymi). Chciałabym żeby wiedziała co czyni skoro prosi o radę. Niech pomyśli i sama podejmie co z tym zrobi. Z mojej strony chciałabym aby zastanowiła się nad tym, jakie są konsekwencje trzymania chorego psa, chorego od początku. Ma jeszcze alternatywę, może oddać, może zatrzymać. Jeśli zatrzyma- co przecierpi to jej, a nie wiadomo jak się to skończy; jeśli odda nauczona już doświadczeniem z pewnością kupi sobie psa z rodowodem. Choć i rodowód nie jest tu wyrocznią że pies będzie zawsze zdrowy. Tak, dla psa będzie lepiej u Wer, to pewne, tylko jest to wzięcie na siebie ogromnej odpowiedzialności już na starcie.


No niestety tak to bywa, jak się bierze psa z byle jakiego źródła. Dobry hodowca nie sprzedałby nikomu psa z achalazją, jeszcze trzymając gębę na kłódkę. Ja nie widzę powodu, żeby za bezmyślność hodowcy i niestety i wer przy wyborze źródła zakupu psa miał ucierpieć tenże pies.
Może jak się ktoś poopiekuje chorym psem przez x lat, następnym razem nie będzie kupowałam zwierzaka po pseudohodowcach-oszustach.

Posted

[quote name='wer']Zapomnialam jeszcze napisać,że maleńka trze pupką o podlogę,gdyby nie te wymioty i bulgotanie w gardełku to pomyślałabym,że to robaki ,już raz była odrobaczona. ......

To mogą być robaki .
Szczenięta odrobacza się w/g schematu
"- 3-4-6 tygodni BANMINTH TENAVER
- 6-10 tygodni TENAVER
- 4 miesiące TENAVER
- 6 miesięcy TENAVER DRONTAL POLYVERKAN
- następne odrobaczanie co 6 miesięcy lub w razie potrzeby częściej. Wiek szczeniąt i środki na odrobaczenie w/g lek.wet Błażeja Plazy.

Z tego co czytam to pies pochodzi z pseudohodowli więc wątpię ,że byl odrobaczany dostateczną ilość razy.

Posted

To ja Ci jeszcze coś podpowiem: jeśli zdecydujesz się nie oddawać suni, zrobisz to dla nie, ale także dla siebie. Żeby nie zastanawiać się codziennie, co się z nią stalo i czy żyje. A każdym malutkim sukcesem w jej leczeniu, każdą szczęśliwie spędzoną razem chwilę będziesz cieszyła się jak wielką wygraną. Dlatego warto...
Daj znać, co dalej z sunią ;)

Posted

byłam w podobnej sytuacji. moja sunia-szczeniak / już teraz śp/ kupiona z hodowli, z rodowodem miała nosówkę poszczepienną. drżenia i przewracanie pojawiły się na drugi dzień jej pobytu w naszym domu. rozmawialiśmy z hodowczynią- mogliśmy psa oddać lub dostać innego szczeniaka. podjęliśmy walkę bo po tym 1 dniu ona już była nasza. weci dawali jej 5 procent szans. dwóch powiedziało, ze lepiej uśpić. trafiliśmy na cudowną wetkę, która psa uratowała. małej zostały pewne wady po chorobie ale żyła z nami 16 lat. po tych latach wiem, ze gdybyśmy ją oddali było by to skazanie jej- równie dobrze moglibyśmy ją uśpić- wyszłoby na to samo.. nie żałujemy swojej decyzji bo uratowaliśmy ją, była z ami wiele lat. najwspanialszych lat. nic nie dzieje się poprostu. jakiś był cel , że trafiła na Was. może po to żeby przeżyć? dajcie jej szansę

Posted

Byłam dzisiaj z malutką u lekarza,zbadał ją ,zważył (wazy 1,10) powiedział,że rozwija się prawidłowo,kazał ją karmić mini Royalem i obserwować czy przyjmie pokarm,dał mi też tabletki przeciwwymiotne , powiedział,że jesli nie przejdzie zrobimy malutkiej rtg. Mam prośbę napiszcie mi ile razy dziennie mam ją karmić tym Royalem (namaczam go) i jak mam dawkować Metocolpramid,lekarz kazał mi dawać 1/10 tabletki ,tylko zapomniałam ,czy raz czy kilka razy dziennie ?

Posted

Karm Royalem małymi porcjami, nie tyle, ile sunia będzie chciała. Jedzenie po 15 minutach od połknięcia powinno być już w żołądku, wiec najlepiej było by nosić suńkę przez te 15 minut w pozycji pionowej... A po pól godzinie,jeżeli nie zwymiotuje- to powód do dumy;) Najlepiej chyba karmić tak co 2 godziny, z dłuższą przerwą w nocy oczywiście. Podziel dzienną porcję obliczoną dla suczki na te kilka malych posiłkow. Metoclopramid- podaje sie ok pół godz przed jedzeniem. Ale ile razy, i czy dawka jest obliczona na caly dzień czy jednorazowa-to już moze zadzwoń do swojego weta i zapytaj?

Posted

Dziękuję bardzo za odpowiedż,malutka wymiotuje jakby mniej,jest strasznie żywa,cały czas malutkimi porcjami karmię ją co 2 godz. je bardzo zachłannie,lecz nadal jej bardzo bulgocze w gardełku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...