przyjaciel_koni Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Iwonko - chyba pora pomóc Dianie..... Doskonale znasz moje zdanie na ten temat. Quote
romenka Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 :placz::placz::placz::placz::placz:Dziękuje Wam i modlcie się :placz: Dianka niedługo od Nas odejdzie,nie wiem kiedy ale to już ta chwila ktora jest coraz bliżej. Ni jestem w stanie pisać.Chcę się jeszcze cieszyć Dianką i by poczuła że ją kocham :placz: Quote
dorota412 Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Iwonko, te zdjecia doskonale pokazuja stan Dianki:placz: bardzo Ci współczuje. Quote
konisia Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Próbuję dodzwonić się do romenki, ale nie odbiera. Nie chcę być nachalna, bo może jest teraz zajęta Dianką...:( Iwonko jeśli jednak nie jesteś zajęta Dianką tylko np. zajmujesz się Kubusiem to daj znać kiedy mogę zadzwonić, martwię się:( Quote
Poker Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 na Dianke przyszedł czas rozstania,może w tej chwili własnie odchodzi za TM,tam bedzie jej lepiej. Pies nie może cierpieć dlatego ,że człowiek nie ma odwagi. Romenko płacz,to Ci ulży.Zrób co trzeba w imię mądrej miłości do Dianki. Quote
iwop Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 romenko, wiem jak ci jest cięzko...:oops: Nie można nikogo skazywać na niepotrzebne cierpienie, ani człowieka ani psa... Zrobiłaś wszystko co mozna było. Quote
konisia Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Dziś byłam u Iwonki, widziałam Diankę. Moim zdaniem sunia się męczy...:-( Choroba zrobiła duży postęp od czasu kiedy ostatni raz ją widziałam (podczas zabierania ze schronu). Nóżki Diany odmawiają posłuszeństwa, ma cały czas taki jakby przykurcz, poza ty jak sie tylko próbuje ją dotknąć, pogłaskać - napina się, aż mięśnie zaczynają jej drgać...na pewno bardzo ją wszystko boli. Poza tym kręci się bez celu po mieszaniu, widać że nie może sobie znaleźć miejsca...sapie...cichutko popiskuje...obawiam się, że już nie ma innego wyjścia. Ten pies cierpi:shake::shake::shake: Quote
brazowa1 Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 jezeli konisia uwaza,ze to ten pies cierpi i jedynym rozwiazaniem jest uspienie-to tak jest naprawde.:-(:-(:-( Quote
Magdarynka Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Miejcie litość i pozwólcie jej odejść. Skróćcie jej cierpienia. Romenko, jeśli rzeczywiście ją kochasz, to nie pozwól by dłużej cierpiała! Już dość tej męczarni i tego koszmarnego bólu... Quote
fox_india Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 http://img340.imageshack.us/img340/9877/dianaikuba11026bt9.jpg Kochana Diana.. Quote
hankag Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Romenko ...milościa jest rowniez pozwolic odejsc Bądz przy niej wtedy do końca niech czuje sie bezpieczna ...i nie odwlekaj tej decyzji bo dla obu Was jest to cierpienie Nie pozwolilaś na jej smierc w schronisku wsrod obcych , zimnie strachu ....zaznala milości i prawdziwego domu ...i to jest najwazniejsze Quote
fox_india Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 http://img304.imageshack.us/img304/1816/obraz072qf6.jpg Quote
romenka Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Ta noc dla nas wszystkich była tragiczna. Dianka dostała o drugiej w nocy rozwolnienia :-( Ciągle chodziła ,nie mogła sobie miejsca znaleźć :-(Cicho popiskiwała. Narobiła wszędzie,Trzy razy pod siebie :placz: a potem na płytki,panele. Z niej leje się jak z kaczki dzisiaj :placz: Dzisiaj już nadszedł dzień kiedy Dianka odejdzie z TM. Módlcie się za Nią. To pies ktory naprawdę cierpi :placz: Jej wnętrzności muszą być naprawde w bardzo zlym stanie skoro Dianka z niczego dostaje takich biegunek. Ja modlę się bym podołała. Nie wyobrazam sobie tylko że jej serce może przestać bić :placz: Quote
dzodzo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Macie wsparcie wielu osób na dogo-bądźcie dzielne, niech Dianka odejdzie spokojnie czując ze jest kochana. Quote
BeataJ Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Iwonko - trzymaj sie dzielnie! Jestem myslami z Wami! Beata Quote
fox_india Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Diana pozostanie w tylu sercach Kochana Diana Quote
Ania-Sonia Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Romenko, przytulam mocno Ciebie i Dianę. Quote
*zaba* Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Iwonko,blagam,badz z Dianka do konca.Niech ona Cie czuje,mow do niej .Niech wet przyjedzie moze do Ciebie...,nie wiem... Trzymaj sie i badz silna. Quote
romenka Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Tak Izuniu. Poproszę weterynarza by przyszedł do nas,by Dianka nie bała się, by odchodziła tam gdzie jest jej dom, na swoim posłaniu w moich ramionach. Dianka wyczuwa chyba tą godzinę :placz: Ona piszczy i chodzi. Trzęsie się :placz: Boże mój :placz: Quote
Ulka18 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Iwonko, jestesmy wszyscy z Toba i Dianka, sercem i myslami... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 śledze ten wątek od bardzo dawna...trzymaj się romenko Wiem jak to cięzko bo w maju podejmowałam ta decyzje gdy moja sunia chorowała na nerki. Tego nie da się zapomnieć. :( :( Ale patrzenie na psa gdy cierpi jest chyba jeszcze gorsze. Podejmujesz bardzo dobra decyzję. Quote
fox_india Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 ostatnio jak bylam u dziewczyn Dianka tak slicznie spala na boku z głową na malej poduszeczce. jak male dziecko :loveu: a tak w ogole to Dianka straszna zadziora. kiedy siedzialam kolo niej na jej kanapce moja Ivi byla zazdrosna i szczekala na mnie, a Dianka co na to? polozyla swoja łapkę na mojej nodze i z premedytacja patrzyla na wkurzoną Ivi Dianka ma charakterek :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.