BeataJ Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 romenka napisał(a):Dianka wcześniej robiła w domu co nieraz zaznaczalam. To nie jest kwestia zazdrości tylko tego że Diana nie czuje że robi! Potem wyśle foty jak narobiła na łóżku waśnie pod siebie! Dopiero jak zczaiła że robi ucieka robiac po calym domu! Romenko, nie wstawiaj juz prosze tych zdjec, to nie ma najmniejszego sensu. Szkoda Twojego czasu, poswiec go dziecku. Odezwij sie tez do dogomaniaczki proponujace pokrycie kosztow wizyty u weta oraz zawiezienia Was na te wizyty. Skupmy sie prosze na zdiagnozowaniu Dianki a potem na intensywnym poszukiwaniu domu dla niej. Wiem, ze sa ludzie sklonni zaadoptowac chorego psa ale musza wiedziec co psu jest. Beata Quote
BasiaD Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Cioteczki, spokojnie! Trzeba si e skuopić na Diance, zrobić badania, zaprowadzić do lekarza i szukać nowego domku. Dianka już wcześniej się tak zachowywała (dlatego romenka oddała ją do schroniska ) To są prawdopodobnie problemy neurologiczne ( ona nie kontroluje co robi) A Iwonka się przeliczyła z siłami. Mając takie warunki ( 1 pomieszczenie+małe dziecko) i bedąc sama ie może nad tym zapanować ( w grę wchodzą jeszcze ograniczenia finansowe-brak kasy).Ona bardzo kcha Dianke i chce dla niej jak najlepiej, tylko teraz sama nie potrafi sobie z tym poradzić. Dlatego radźmy co z sunią, jak jej pomóc i o tym powinien być ten wątek! Quote
monikusf Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 proponuje pomoc psychologa pomoge finansowo. Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Z konkretow: Z Romenka rozmawialam. Z lecznica umowilam sie wstepnie na poniedzialek z samego rana na pobranie krwi - zawioze na Banacha (pracuja od 8 do 15stej, ale trzeba to zrobic rano, zeby dostac wyniki tego samego dnia) - Diana musi byc na czczo i musimy zlapac jeszcze mocz. Romenka mam nadzieje potwierdzi, ze moze to byc poniedzialek ( w sobote lab nieczynny, jutro i w piatek mam inne psiaki na glowie, o pracy nie napomykam). Jesli bedzie trzeba, podrzuce Romence w weekend sterylne opakowanie na mocz, jesli nie ma mozliwosci go zdobyc w miedzyczasie. Dr Jagielski wraca w przyszlym tygodniu, przyjmuje we wtorek i srode, wolnego terminu nie ma, ale mozna przyjsc i poczekac od 15 (wg nowych zasad moze przyjac tylko 7 pierwszych niezapisanych osob). Moge zabrac Diane w srode z wynikami badan na wizyte. Zapisalam tez wizyte tak czy inaczej na 10 pazdziernika na g.17.20. Moze sie przydac. a na marginesie: Tossa, Twoje psiaki maja szczescie, ze sa u Ciebie. I Diane, i Amelke wzielabym chetnie, gdybym miala kogokolwiek, kto zostaje w domu w ciagu dnia. Ale tak nie jest, a staram sie byc odpowiedzialna w pelni za to co robie i za tych, ktorymi sie opiekuje. Z tego samego powodu nie pisze na dogo, w jakich kaluzach sikow brodze na codzien, ile kroplowek dawalam itd itd. Ty tez tak robisz i podziwiam Cie za cierpliwosc. Jedyne co moge zrobic w sprawie kolejnych zwierzat, to pomoc czasowo i finansowo w miare mozliwosci. Nie daje sobie prawa do oceny motywacji ludzkich postepkow. Przychylam sie do opinii, ze Romenka ma pelne prawo miec dosyc i rozumiem to calkowicie. I nikt nie mowi o zabieraniu psa na Paluch - dziewczyny, nie szastajcie szantazem emocjonalnym. Nie ma co wykrzykiwac bez sensu, nie nakrecajcie sie - uwaga dotyczy juz pewnie wiekszosci na tym watku :-( Quote
BasiaD Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Arko, romenka nigdy nie odda Dianki na Paluch.I nie ma co liczyć,że schronisko się Dianką zaopiekuje, tak jakby to trzeba było zrobić. Tam po prostu jak wszędzie jest przepełnienie i bardzo wiele potrzebujących psów.Poza tym romenka nie po to Diankę stamtąd zabierała, żeby ją z powrotem oddawać! SZczególnie teraz, na zimę. Myślę, że trzeba się skupić na pomocy Diance i wyszukaniu jej domku takiego, który sprosta wszystkim wymaganiom. Brawo Yayo! Twoja pomoc na pewno będzie bardzo przydatna i psunie sprawę do przodu. Dziękuję bardzo w imeniu Dianki, dogomaniaków i romenki :Rose::Rose::Rose: Quote
ARKA Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 jayo napisał(a):Jesli bedzie trzeba, podrzuce Romence w weekend sterylne opakowanie na mocz, jesli nie ma mozliwosci go zdobyc w miedzyczasie. W lecznicach wet, w aptekach, w laboratoriach ludzkich i zwierzęcych,są. Quote
ara Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jayo:loveu::loveu::loveu:jesteś wielka:buzi:Zorientuj się, proszę, na miejscu, czy jeszcze coś można zrobić dla Dianki i Iwonki:modla: Quote
romenka Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 rozbroiłas mnie!!!!!!!musze napisac! "Dlatego że miesięczne utzrmanie dobci wynosi 5 tyśięcy więc wątpie by ktos ją wziął tylko po to by kasę z portwela sypać.Ona musi byc pod stałą obserwacją llekarza i to też kolejny powód by dobci nie wydać." jakbys doczytala watek to wiedzialabys ze jest to wypowiedz dyrektorki i nie rozumie po jaka cholere go zacytowalac!po drugie :moze zarzucisz mi ze dianka po wyciagnieciu nie byla pod stala opieka weterynarza?prosze bardzo,mam gdzies co jestes w stanie mi zarzucic!a moge przedstawić ile razy chodzilam z dianka i jeszcze jedno:jakby dianka byla u ciebie i tak cierpiala to bys sie nie zastanowila chwili by ja uspac a ja ja jednak próbowalam ratować! tutaj kolejne żewne texty-dawałaś jej leki ziołowe na uspokojenie-nawet nie zadając sobie trudu by psa zdiagnozowac i zorientowac się co to jest SPONDYLOZA: "Ja boję się o dobcie że przestanie chodzic i póki jest nadzieja na zatrzymanie choroby chcę tego dopilnować by tak się stało.Dzisiaj jade na Paluch i dowiem się wszystkiego.Morisowa ma rację że dobcia ma sucho i ma zupełnie inne warunki niz inne schroniskowe psy ale elles po niekąt ma również racje że choroba rozwinęła się bardziej w schronisku niestety ale taka prawda bo u mnie Dobcia biegała bardzo ladnie jak młody zdrowy pies jednak wyczytalam w wątku (już nie pamietam u kogo i czy na dogo) że pies chory na tą chorobe nie może sobie znaleśc miejsca a ja pisalam o tym ale myślałam że jest to spowodowane nie chorobą tylko stresem.Ona przechodziła z miejsca na miejsce,wstawała i podnosiła się,kręciła się w kółko.To podobno oznaki że spondyloza jest ale jeszcze wtedy nie była w takim zaawansowanym stadium.Ją pewnie bolalo a ja głupia zamiast coś zrobić dawałam jej leki ziołowe na uspokojenie slucha wszechwiedzaca!ja nie wiedzialam wtedy kiedy znalazlam dianke ze istnieje cos takiego jak spondyloza!Dianka cierpiala ja myslalam ze to jest na tle nerwowym i nic mi nie zarzucisz bi wetem nie jestem!Po drugie:czemu nie bylo cie wtedy kiedy ja dianke znalazlam?bylo pomóc wtedy!ja ja mialam jakis czas u siebie i robilam wszystko:najpierw by zostala a potem by znalesc jej dom!nie udalo sie ale ja mam czyste sumienie!a po trzecie:jakbys łaskawie przeczytala watek to wiedzialabys ze pracowlam od rana do nocy i kiedy niby to mialam z dianka chodzic?teraz po tak dlugim czsie masz czelnosc cytowac?zenada!!!! stale i to sama piszesz o swoim życiu osobistym, żewne texty nic nie wznoszące nic dla sprawy Diany: "Dzisiaj nie dam rady pojechać do Dianki :-( Przepraszam. Moje życie osobiste się sypie,nie wiem jak pomóc Diance i powoli zaczynam siebie nienawidzieć za to wszystko :-( Jutro Dianko przyjadę-obiecuje ale dzisiaj muszę ugotować,poprasować,poprać ,posprzatać.Tyle spraw zaniedbałam i wszystko wygląda baaardzo źle u mnie.Lekarz do którego się wybieram już tyle czasu też niezalatwiony!MUszę ułożyć sobie plan z którym będzie mi łatwiej rozplanować dzień. Na szczęście egzaminy zdane i za dwa tygodnie jeszcze polski,historia i angielski i koniec tego semestru!!! Patrzyłam na konto AFN tez nie ma żadnej złotówki więc nie wiem jak ja pomogę Dianie.Bez pieniędzy,bez bonharenu,bez zgody schroniska!!!:placz: Co jescze mogę zrobić?Proszę,szukam ale te moje plany idą na marne bo niewiadomo co dalej! Mój TZ nie odzywa się do mnie 3 dzień a mi już odechciewa się Warszawy.Gdybaym miąła gdzie zabrałabym Rome ,Dianke i wyjechałabym a tu Dooooopa wielka!Nie mam i to tez boli!!!!!!!!!!! Pomóżcie jakoś,poradzcie by to wszystko tak fatalnie nie wyglądało":placz: czemu nie pasuje ci moj post?co ci w nim tak przeszkadza?to ze walczylam o diane?to ze bylam w trzecm miesiacu ciazy i staralam sie jak moglam by co 2-3 dni u niej byc?to ze wyklocalam sie z Darkiem o Diankę!Co masz do mnie? Czy ciebie było by stać ta to?Ja dałam jasno do zrozumienia że bez pomocy dogomaniaków nie podołam więc o co ci biega? Czy nie dopieam swego? Gdzie ty byaś twedy kiedy wszystie moje siły jakie miałam wpychałam w to by pomóc Dianie !Czy nie wstyd tobie cytować posty które nie są poukadane! Lepiej poczytaj wątekk cały a nie popisujesz się cytatami nie poukładanymi zupelnie! dalej swoje życie upubliczniasz-pies nadal bez badań: "Wiem że będzie lepiej. Mój TZ zły na mnie z powodów osobistych a ja na niego!Mam wielkie pretensje ale to sprawy nasze...Jakos sie jednak ułożą.Za duzo mam na głowie i dlatego nie moge sobie jakoś tego roplanować.Najlepiej dla mnie by było jakbym odpoczęła tydzień od tych spraw (nie mówię o Diance tutaj ) i przestała myśleć ale jest to niemożliwe.Trzeba czasu,odpoczynku i przemysleń. Dziecko pokomplikowało to wszystko-tak uważa TZ :placz: ja jednak się cieszę i wierzę w lepsze jutro ale co przychodzi jutro to jest coraz gorzej :-( Chcę zabrać Diane do siebie ale nie zastanawiam się co będzie dalej.Jakby była możliwośc zostania w wawie nie miałbym dylematów a tak nie wiem co będzie kiedy urodzę...Załatwiam i mówię bardzo spontanicznie dlatego potem wszystko się piep*** ale czuje się winna tego co spotkało Dianę" Gdzie ty widzisz tutaj post o sprawach łużkowych??Niezła jesteś jednka! A może głodny zawsze o chlebie!Ty widzę jak i niektórzy rozumiecie tak jak chcecie moje posty! Smiać juz mi się chce z was! nadal o swoim życiu osobistym włącznie ze sprawami łóżkowymi: "Dziękuje kochani za słowa otuchy ale ja już wątpie czy będzie dobrze :-( Tak jak pisałam z dnia na dzień jest coraz gorzej. Znów nie zamieniliśmy słowa ze sobą i śpimy na innych łóżkach.Kocham go ale jeśli to ma tak wyglądać odejdę(tylko nie wiem gdzie :-( -bo nie mam nikogo) Jadę dzisiaj do Dianki.Będę chciała porozmawiać z doktorem na jej temat i może zgodzi się z bonharenem za co trzymajcie kciuki. Jak nie dzisiaj wieczorem to obiecuje jutro opiszę jak było i coz Dianka." No tutaj masz coś o łużku więc wybacz mi że poruszyłam na dogo tak dyskretny temat.Faktycznie jak to ktoś napisał"obnażyłam" sie jak cholera! Ja kłóciłam się z Darkiem,walczylam by Dianka mogła zostać obiecałam mu że przestanę palić i niedotrzymałam słowa! A ty jeszcze masz czelność w tej chwili cos sugerować! Żygać mi się chce!Ja chpodziłam do lekarzy i pytaam się co zrobić by wydali mi Dianę!Co ty do cholery chcesz przedstawić tymi cytatami! Chciałaś mnie ośmieszyć to sama się ośmieszyłaś bo te twoje cytaty to ni w piczkę ni w oko nie pasują do niczego! tutaj tylko o Twoim poziomie świadczy ten dwuznaczny text: "TZ-a też wyściskam :evil_lol: bo się zgodził a byłam pewna że nic z tego.Jedak nie ma nic za darmo jak zwykle o tym się przekonałam i Dianka może być u nas pod wrunkiem pewnym ale podołam :evil_lol: " STRONA 64 wątku Dianki No i tak jak wcześniej napisałam :głodny zawsze o chlebie! Jesteś śmieszna!I dla twojej wiedzy to obiecaam darkowi że przestanę palić!Mam nadzieje że więcej już się nie wygłupisz!I teraz twój poziom jest niższy od mojego! Quote
Kasia25 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 [quote name='jayo']Z konkretow: Z Romenka rozmawialam. Z lecznica umowilam sie wstepnie na poniedzialek z samego rana na pobranie krwi - zawioze na Banacha (pracuja od 8 do 15stej, ale trzeba to zrobic rano, zeby dostac wyniki tego samego dnia) - Diana musi byc na czczo i musimy zlapac jeszcze mocz. Romenka mam nadzieje potwierdzi, ze moze to byc poniedzialek ( w sobote lab nieczynny, jutro i w piatek mam inne psiaki na glowie, o pracy nie napomykam). Jesli bedzie trzeba, podrzuce Romence w weekend sterylne opakowanie na mocz, jesli nie ma mozliwosci go zdobyc w miedzyczasie. Dr Jagielski wraca w przyszlym tygodniu, przyjmuje we wtorek i srode, wolnego terminu nie ma, ale mozna przyjsc i poczekac od 15 (wg nowych zasad moze przyjac tylko 7 pierwszych niezapisanych osob). Moge zabrac Diane w srode z wynikami badan na wizyte. Zapisalam tez wizyte tak czy inaczej na 10 pazdziernika na g.17.20. Moze sie przydac. Ponieważ cięzko jest się przebic przez wątek, nowym osobom. Przypominam post. Dzięki Jayo w pon bedzie już więcej wiadomo, potrzebne będą bazarki i wpłaty. Zjednoczmy się, jak to nie raz bywało! Quote
hop! Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 jayo napisał(a):Z konkretow: Z Romenka rozmawialam. Z lecznica umowilam sie wstepnie na poniedzialek z samego rana na pobranie krwi - zawioze na Banacha (pracuja od 8 do 15stej, ale trzeba to zrobic rano, zeby dostac wyniki tego samego dnia) - Diana musi byc na czczo i musimy zlapac jeszcze mocz. Romenka mam nadzieje potwierdzi, ze moze to byc poniedzialek ( w sobote lab nieczynny, jutro i w piatek mam inne psiaki na glowie, o pracy nie napomykam). Jesli bedzie trzeba, podrzuce Romence w weekend sterylne opakowanie na mocz, jesli nie ma mozliwosci go zdobyc w miedzyczasie. Dr Jagielski wraca w przyszlym tygodniu, przyjmuje we wtorek i srode, wolnego terminu nie ma, ale mozna przyjsc i poczekac od 15 (wg nowych zasad moze przyjac tylko 7 pierwszych niezapisanych osob). Moge zabrac Diane w srode z wynikami badan na wizyte. Zapisalam tez wizyte tak czy inaczej na 10 pazdziernika na g.17.20. Moze sie przydac. a na marginesie: Tossa, Twoje psiaki maja szczescie, ze sa u Ciebie. I Diane, i Amelke wzielabym chetnie, gdybym miala kogokolwiek, kto zostaje w domu w ciagu dnia. Ale tak nie jest, a staram sie byc odpowiedzialna w pelni za to co robie i za tych, ktorymi sie opiekuje. Z tego samego powodu nie pisze na dogo, w jakich kaluzach sikow brodze na codzien, ile kroplowek dawalam itd itd. Ty tez tak robisz i podziwiam Cie za cierpliwosc. Jedyne co moge zrobic w sprawie kolejnych zwierzat, to pomoc czasowo i finansowo w miare mozliwosci. Nie daje sobie prawa do oceny motywacji ludzkich postepkow. Przychylam sie do opinii, ze Romenka ma pelne prawo miec dosyc i rozumiem to calkowicie. I nikt nie mowi o zabieraniu psa na Paluch - dziewczyny, nie szastajcie szantazem emocjonalnym. Nie ma co wykrzykiwac bez sensu, nie nakrecajcie sie - uwaga dotyczy juz pewnie wiekszosci na tym watku :-( jayo dzięki ogromnej dyplomacji udało się ustalić dalszy plan działania. Proszę, żeby tego planu się trzymać. jayo wzięła na siebie cały ciężar zarówno finansowy jak też organizacyjny. Niektóre osoby na tym wątku deklarowały pomoc finansową. Uważam, że jayo powinna podać konto, na które można wpłacać pieniądze na Dianę. Nie pytałam romenki złośliwie czym karmi Dianę tylko po to, żeby ustalić czy biegunki nie są przypadkiem spowodowane nieprawidłowym żywieniem. Można było dotąd zrobić zrzutkę na specjalistyczną karmę. W tej chwili najważniejsze jest zdiagnozowanie Diany i ustalenie czy jest psem nadającym się do adopcji. Być może stan zdrowia suni jest tak poważny, że jedynym rozwiązaniem będzie uśpienie. Quote
pajunia Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Romenko, trzymaj sie kochanie. Jestes wspanialym, czulym i dobrym czlowiekiem. Zdaje sobie sprawe, ze jestes na skraju wytrzymalosci. W tej chwili nie mam zadnej mozliwosci, aby pomoc Diance, i dlatego nic nie pisalam do tej pory. Watek sledze i prosze Cie, nie przejmuj sie tymi glupotami, co niektore " super dogomaniaczki" pisza. Quote
romenka Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 A to Dianka zrobiła kiedy wyszlam w jej sprawie do weta wczoraj: Quote
mar.gajko Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 A czegoż jej chociaz smekty nei dasz, żeby unormowac ten stolec. Nie mówiąc o jakimś leczeniu tego. Nie jest normalne, że z psa cieknie, a z tego cieknie już któyś mieisąc. Quote
romenka Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 mar.gajko napisał(a):A czegoż jej chociaz smekty nei dasz, żeby unormowac ten stolec. Nie mówiąc o jakimś leczeniu tego. Nie jest normalne, że z psa cieknie, a z tego cieknie już któyś mieisąc. A co ty możessz wiedzieć???:angryy:Jakbyś poczytał post wcześniej wiedziabyś ze byłam u weta z tą biegunka:angryy:i jakbyś poczyta wcześniej to byś wiedział że z każdą biegunką leciałam do weterynarza z Dianką:angryy: wiecie co już mam dość tłumaczenia się wam!!! Quote
romenka Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 Ach,Hop ianka w tej chwili je karmę royal Canis a wczesniej jadła britę i mogę wam dać słowo ze to nie po karmie biegunki a napewno nie po bricie. Quote
mar.gajko Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 I Royal i Britt jest na kurczaku - cała linia. Może uczulona na kurczaka. Nie ziej tak ogniem. Bo głownie ziejesz i fotografujesz psie gówna. Nie jest normalne, że pies ma ciągle biegunkę. Albo wet do dupy, albo nie stosujesz sie do zaleceń. Quote
romenka Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 mar.gajko napisał(a):I Royal i Britt jest na kurczaku - cała linia. Może uczulona na kurczaka. Nie ziej tak ogniem. Bo głownie ziejesz i fotografujesz psie gówna. Nie jest normalne, że pies ma ciągle biegunkę. Albo wet do dupy, albo nie stosujesz sie do zaleceń. sułuchaj! Ja nie pisałam że Dianka ma ciągle sraczki z tego co pamiętam :angryy:tylko pisałam że robi pod siebie,czyż nie tak? Teraz dostał biegunki węc pokazuje wam byście za chwilę nie zarzucili mi że "kręce":angryy: Jak ni epodoba ci się jak postępuje i leczę Diankę to wybacz!I weterynarza też nie zmienie jabys chciał wiedzieć! Quote
ARKA Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Agata-Poznań napisał(a):Czy można się dowiedzieć co z Dianą,ponieważ szczerze mówiąc można się pochlastać czytając te posty. Co z Dianą? :crazyeye: Diana jest u romenki i szuka domu i musi miec przeprowadzone badania. Quote
ARKA Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ...... Pytam jeszcze raz, czy Diana ma szanse jakies, niebawem, byc zabrana np.do Niemiec, przez organizacja niemiecka na rzecz dobermanow? Quote
aisaK Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ARKA napisał(a): Pytam jeszcze raz, czy Diana ma szanse jakies, niebawem, byc zabrana np.do Niemiec, przez organizacja niemiecka na rzecz dobermanow? Mogę zapytać, ale potrzebuję krótko informacji na temat jej chorób (tych już zdiagnozowanych) oraz krótko: ile ma lat, jaka jest. Przetłumaczę to i wysle organozacji z pytaniem czy mogliby pomóc. I nie wiem czy dobrze pamiętam, ale Romenka ma umowę adopcyjną na Dianę, bo chyba nie. czy Diana jest nadal "paluchową"? Quote
ARKA Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 aisaK napisał(a):Mogę zapytać, ale potrzebuję krótko informacji na temat jej chorób (tych już zdiagnozowanych) oraz krótko: ile ma lat, jaka jest. Przetłumaczę to i wysle organozacji z pytaniem czy mogliby pomóc. I nie wiem czy dobrze pamiętam, ale Romenka ma umowę adopcyjną na Dianę, bo chyba nie. czy Diana jest nadal "paluchową"? Romenka adoptowala Dianke, inaczej nie mogla. Czyli napewno Dianka ma czipa i jest zaszczepiona,wysterylizowana. A diagostyka,hm, napewno spondyloza... Quote
BasiaD Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Z tego co ja wiem , to Dianka nie jest wysterylizowan - za stara, za chora. Formalnie jej "właścicielem" jest romenka. Ona na pewno nie odda jej z powrotem do schroniska. Tam po prostu jest za dużo psów i Pani Dyrektor nawet gdyby bardzo, bardzo chciała nie jest w stanie jej poświęcić tyle czasu i uwagi, ile by należało. Dianka jest bardzo chorym psem. Podczas pobytu w schronisku jej choroba ( lub choroby) bardzo się posunęly. Wszystkie wiecie, że nawet najlepsze schronisko nie jest w stanie tak zadbać o psa jak jego własny, kochający domek ( tam przynajmniej jest tym jedynym a nie 1600).Romenka bardzo kcha Diankę i bardzo sie o nią martwi. Ale zyjąc w takich warunkach nie ma możliwści zatroszczyć się o nią tak jak potrzeba. Dlatego poprosiła o pmoc na dogomanii. Atakowanie tej dziewczyny nie ma sensu, bo to i tak nic nie zmieni.Trzeba pomóc Diance i zrobić coś dla psicy. A najlepiej postarać się o domek, który będzie miał możliwość zaopiekowania się nia, tak jak tego potrzebuje. ( Dianka jest bardzo ładną i przyjacielską sunią, naprawdę aż przykro patrzeć, jak jej się nóżki rozjeżdżają lub jak kręci się w kółko!, ale zawoąna do człowieka przychodzi i dopomina się o pieszczoty!) Quote
aisaK Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Ile Diana ma lat? juz wiem;około 7 i z tego co pisała Romenka jest wysterylizowana. Quote
ARKA Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 aisaK napisał(a):Ile Diana ma lat? juz wiem;około 7 i z tego co pisała Romenka jest wysterylizowana. Na karcie od dr. Jagielskiego, bylo wpisane 9 lat i ........3 m-c;) Wiesz jak to jest z wiekiem psow znalezionych;) Quote
ARKA Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 BasiaD napisał(a):Z tego co ja wiem , to Dianka nie jest wysterylizowan - za stara, za chora. Formalnie jej "właścicielem" jest romenka. Ona na pewno nie odda jej z powrotem do schroniska. Tam po prostu jest za dużo psów i Pani Dyrektor nawet gdyby bardzo, bardzo chciała nie jest w stanie jej poświęcić tyle czasu i uwagi, ile by należało. Dianka jest bardzo chorym psem. Podczas pobytu w schronisku jej choroba ( lub choroby) bardzo się posunęly. Wszystkie wiecie, że nawet najlepsze schronisko nie jest w stanie tak zadbać o psa jak jego własny, kochający domek ( tam przynajmniej jest tym jedynym a nie 1600).Romenka bardzo kcha Diankę i bardzo sie o nią martwi. Ale zyjąc w takich warunkach nie ma możliwści zatroszczyć się o nią tak jak potrzeba. Dlatego poprosiła o pmoc na dogomanii. Atakowanie tej dziewczyny nie ma sensu, bo to i tak nic nie zmieni.Trzeba pomóc Diance i zrobić coś dla psicy. A najlepiej postarać się o domek, który będzie miał możliwość zaopiekowania się nia, tak jak tego potrzebuje. ( Dianka jest bardzo ładną i przyjacielską sunią, naprawdę aż przykro patrzeć, jak jej się nóżki rozjeżdżają lub jak kręci się w kółko!, ale zawoąna do człowieka przychodzi i dopomina się o pieszczoty!) :shake: no wlasnie ale skad ten domek wziąć??!!!! A jak widac pomoc jest potrzebna na CITO! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.