zurdo Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Bardzo mocno trzymam kciuki za Pana Groszka, żeby sie tak nie śpieszył na ten świat i za Iwonkę, żeby to wszystko wytrzymała. Wiem, że Iwonka nie zajrzy tu szybko, ale teraz jak nigdy dotąd musimy być z Nią :shake: Fox_india, bardzo, bardzo Ci dziękuję, że zawiozłaś Iwonkę i byłaś z nią, odezwij się jak wrócisz, napisz, czy czegoś Iwonie nie potrzeba, czy można ją odwiedzić... Quote
Kobold Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Martusiu co sie dzieje? :placz:Boze, modle sie i trzymam kciuki i tak strasznie sie martwie :-( Quote
supergoga Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Co u Iwonki, bo już tez mnie nosi. Napiszcie choc słowo. Trzymam kciuki bo tylko tyle mogą z tej odległości. Quote
Sandrunia 29 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='romenka'] Boże jakie cudeńko........................................Śliczne maleństwo Brak mi słów:calus: :calus: :calus: Czy juz wiadomo co z Iwonka??????????????? Quote
zurdo Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 fox_india, błagam, napisz coś, jak będziesz mogła, zanim tu poodchodzimy od zmysłów. W jakim szpitalu jest Iwonka? Quote
Kobold Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Iwonka jest w szpitalu, lekarze probuja pomoc Jej i Juniorkowi, zeby jak najdluzej siedzial sobie u Mamusi. Prosze wszystkich o cieple mysli i trzymajcie mocno kciuki. Quote
zurdo Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Hmm, ponieważ dostałam ochrzan od romenki za sianie paniki i defetyzmu :cool3: , piszę teraz na jej życzenie - z romenką jest dobrze, ale romenka martwi się o Diankę, którą znowu boli i prawdopodobnie będzie trzeba ją zabrać znowu na podanie sterydu. I nic od siebie nie dodaję, bo znowu mnie ochrzani, a tego bardzo nie chcę :razz: Quote
Kobold Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Zurdo, my juz wiemy jak romenka lubi przeginac....ale w druga strone :mad: Do czego to doprowadzilo, tez wiemy :-( Jak taka mala Zosia-Samosia: ja sama wszystko sama :shake: A martwic nam sie nie zabroni!! Prawda cioteczki! I niech Cie nie ochrzania, bo... :mad: Lepiej siac panike i defetyzm na wyrost, to jeszcze nikomu nie zaszkodzilo :razz: A Ty nie sialas paniki, tylko napisalas prawde i to bardzo ogledna. Pisalam do Ludek w sprawie karmy dla Dianki ale nie bylo jej dzisiaj, jak to sie ladnie mowi "online" :evil_lol: Mam nadzieje, ze sie odezwie :lol: Quote
Neris Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 A czy Jagielski nie zabronił sterydu ze względu na skutki uboczne? Ja to się trochę boję że jak każdy lekarz mówi co innego to Diance naprawdę za chwile poważnie zaszkodzi... A jeszce Wam powiem, że na Romenkę trzeba wpłynąć i to solidnie - wszyscy ją głaszczą po główce a nikt nie ochrzani za palenie papierochów. Była widziana z papierosem i to całkiem niedawno... w razie czego skasuję posta ale gnębi mnie to jej palenie. Quote
Sandrunia 29 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Romanka dawj dupsko za palenie papierochow:angryy: Ja CI dam palic:mad: Masz ode mnie w dupsko:smhair2: i prosze trzymac dzidziolka w brzuszku,bo My sie z cioteczkami naprawde martwimy o Ciebie.Szpital to juz nie sa zarty!:roll: Quote
ara Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Czy jakaś dobra człowieka może pozdrowić Romenkę:modla:i opieprzyć (za przeproszeniem) za przeginanie?:mad: Quote
Sandrunia 29 Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Ucaluj prosze Romanke ode mnie mocccccccccccccccccccccccccccnnnnnnnnnnnnnooooooooooooooooooooooooo,ale i tak ma w dupsko za papierochy:evil_lol: Quote
Kobold Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Iwonka czuje sie w miare" dobrze ale musi lezec, co u takiej osobki jak Ona z propelerem w pupie jest nielatwe. Ale stosuje sie do zalecen, choc jak sama przyznaje, chyba dostanie swira :crazyeye: Przekazalam pozdrowienia, szkoda tylko ze telefonicznie ale coz :roll: odleglosc miedzy nami nie chce sie zmniejszyc, mimo moich poboznych zyczen :cool3: Iwonka tez wszystkich pozdrawia i dziekuje za pamiec :p Quote
Sandrunia 29 Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Ciekawe ile to nasze biedactwo polezy w szpitalu i czy Darek wie o tym.Kto zajmuje sie psiakami? Quote
shirrrapeira Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Psami zajmuje sie kolezanka Iwonki. Dzwonila do mnie, mowila ze czuje sie nie najlepiej. Quote
Kobold Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Dziewczyny nie jest dobrze :placz: Iwonka jest co prawda pod dobra opieka ale sama jak paluszek.Potrzebna jest pomoc i to natychmiast. Trzeba ja odwiedzic, przyniesc wode, czy soki, troche owocow. Jej nie wolno sie ruszac, dzisiaj nawet nie miala czym popic lekow a jak chciala isc sama do sklepiku przyszpitalnego to dostala ochrzan :placz: Z jednej strony musi lezec ale z drugiej strony, kto ma Jej zapewnic najpotrzebniejsze rzeczy skora jest SAMA :placz: Czy znajdzie sie jakas dobra dusza, ktora Ja od czasu do czasu odwiedzi, pogada podtrzyma na duchu zapewni to minimum, ktorego nasza wspaniala sluzba zdrowia nie jest w stanie zapewnic :shake: Ktora z Was moglaby jutro odwiedzic Iwonke, no i czy sa chetni do odwiedzin na dalsze dni???? Quote
Dorothy Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Boze, doigrala sie dziewczyna... :-( a ja tak daleko...:-( Quote
Dorothy Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 poslijcie prosze na pw jaki numer tel do niej, mialam ale mi wylecial w kosmos wraz z telefnem, choc smsy z wsparciem bede jej posylac... Quote
Kobold Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Wlasnie dostalam wiadomosc o calej sytuacji i czekam na adres szpitala w ktorym jest Iwonka, nie chce sama dzwonic do Niej i pytac, bo mi odpowie, ze nic nie potrzebuje i sama sobie poradzi. :roll: Juz taka z niej samosia :angryy: Byla u Niej Zurdo, no ale Ona sama nie poradzi :shake: ma jak wszyscy na glowie prace, szkole, psa i jeszcze wiele, wiele innych spraw. To wlasnie Ona prosila, bysmy sie skrzyknely. Krew mnie zalewa, bo jestem prawie 900 km od Iwonki i nic poza dzwonieniem do Niej i proszeniem Was, nie moge zrobic :placz: Blagam pomozcie dziewczynie. Jak tylko dostane adres i nr. sali to zaraz napisze. Quote
BasiaD Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 DZiewczyny Romenka leży na patologii ciąży w szpitalu na Kasprzaka. Podaję jej nowy nr.tel. 691 181 526. Niestety sama nie mogę jej odwiedzić bo pracuję. Może mi się uda w sobotę lub niedzielę! Dziś do mnie zadzwoniła i mówiła że ma już dosyc tego leżenia, ale niestety w jej stanie nie ma innej opcji.Myślę, że się bardzo uczieszy jak ktoś do niej zajrzy!:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.