Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zurdo napisał(a):
19 MARCA?!!!!
jasna cholera, trzeba na gwałt zorganizować pomoc dla romenki! Wiadomo, że każdy z nas ma jakieś zajęcia i nikt nie da rady non-stop, ale jak się zbierze grupa osób, to zawsze ktoś będzie mógł podjechać i pomóc. Romenka musi być zabezpieczona na wszystkie okazje, więc odezwijcie się warszawiacy! Błagam!

PS Romenko, na żołądek się nie umiera tak szybko, więc nie godoj bzdur. I podjechanie paru przystanków nie zahacza o bohaterstwo :p A krzyczeć to potrafisz, łoj potrafisz, taka mała romenka i taki wielki krzyk. Gościowi się należało w ryja za to, jak się zachowywał i odzywał, ale ty się nie możesz tak denerwować młotkami.


Sloneczko jeszcze nic się nie dzieje.Ja poprostu martwie się o czas kiedy będzie zbliżal się poród.Wtedy będzie mi trzeba kogoś do pomocy,koniecznie...Trzeba będzie by przez czas kiedy bym był w szpitalu ktoś miał ochotę i czas wyprowadzać Dainkę i Romcię na spacery,amieszkać na te kilka dni....Martwie się również o to że nie będę umiała poradzić sobie z dzieciątkiem na samym początku więc też ktoś by się przyda kto ma doświaczenia z dziećmi malutkimi:loveu: o jej takimi noworodkami,przyjamniej wytłumaczyć mi niektóre rzeczy;)

Posted

zurdo napisał(a):

PS Romenko, na żołądek się nie umiera tak szybko, więc nie godoj bzdur. I podjechanie paru przystanków nie zahacza o bohaterstwo :p A krzyczeć to potrafisz, łoj potrafisz, taka mała romenka i taki wielki krzyk. Gościowi się należało w ryja za to, jak się zachowywał i odzywał, ale ty się nie możesz tak denerwować młotkami.


Ja wiem i bardzo mi wstyd za to:oops: Poprostu niewytrzymałam.Za dużo na głowie zmartwień mam i dlatego tak wybuchałm.Nie luibie kiedy ja do kogoś mówię a ktoś nadal robi po swojemu tym bardziej że wiem jak się może to skączyć!Wkurzył mnie bardzo gość ale pewnie nie powinnam....:oops:

Posted

loozerka napisał(a):
odkrywam u siebie z przerazeniem objawy postępującego alzheimera :(. Po prostu umyka mi tak wiele rzeczy, gdzies sie rozpierzchają myśli...przepraszam Darka oczywiscie, ze na niego wsiadłam kompletnie bezpodstawnie myląc Diankę z Romką...ciapa ze mnie straszna :D

niestety z tą pomoca ze mną gorzej, bo też mieszkam dosc daleko, pracuje, mam dziecko i psa pod opieką, generalnie raczej uwiązana jestem..
o jakim Wy matole cały czas mowicie...dzisas, znowu coś gdzies przeoczylam????


Lozerko moja kochana nic się nie stało i każdemu się zdarza pomylić:lol: Szkoda tylko że się zdenerwowałaś przez pomyłkę ale juz pewnie nerwy minęły ;)

A o gościu mówimy bo dzisiaj kiedy Zurdo przyjechała przywieść mi lek dla Dianki to taki ochłap przyszedł ze swoim psińkiem i kazał temu pieskowi iśc do Dianki.Mimo ze raz mu powiedziałam by tego nie robił on nadal zrobił po swojemu mówiąć do psiaka "szukaj suni" więc drugi raz go upomniałam lecz ten nadal nieposłuchał a pies był gotowy podejść do Dainy.Wiem jak Diana reaguje na psy!Nie daj Boże by pies się zbliżył do niej gdzie ma obolale miejsce tak od razu zębiskami chwyta psa.Dlatego wybuchnęłam na niego bo nieposłuchał a ja wiedziałam że Diana zaatakuje za chwilę jak pies podejdzie do niej!

Posted

romenko, na teraz też potrzebujesz pomocy. Możesz się gorzej poczuć (mam nadzieję, że nie, ale trzeba to brać pod uwagę), musi być grupa osób, z których ktoś pomoże. Koniec kropka, bez dyskusji. Zostajesz sama, z dwoma psami, z których jeden chory, i z maluszkiem w brzuszku.
a jeszcze musisz pamiętać, że diankę być może czeka chemia - ty nie będziesz mogła w tym uczestniczyć, ktoś będzie musiał wtedy z dianką posiedzieć

Posted

zurdo napisał(a):

PS Romenko, na żołądek się nie umiera tak szybko, więc nie godoj bzdur. I podjechanie paru przystanków nie zahacza o bohaterstwo :p

a co do Ciebie moja kochana Zurdo to jestem bardzo tobie wdzięczna za wszystko co robisz.Mimo że moge jeżdźić autobusami (jeszcze nie waże tyle bym się turlała,choć niedługo się tak stanie pewnie jak dalej będę tak tyć) to Ty się upierasz przy swoim a i masz swoje sprawy na które również nie możesz znaleść czasu i teraz już nie pozwolę byś musiała jeszcze jeżdźić z moimi sprawami i tracić czas...Martuniu jakby coś trzeba było powiedz.Zapraszam do siebie jakbyś chciała sobie porozmawiać albo odpoczać od rzeczywistości.Ściskam Cię bardzo mocno!!!

Posted

Romenko, ja co prawda bardzo dużo jestem w rozjazdach, ale jak już jestem w W-wie i mogłabym na coś się przydać, to dawaj znać bez krępacji. Mój numer telefonu masz. Trzymaj się

Posted

Romenko, ja co prawda bardzo dużo jestem w rozjazdach, ale jak już jestem w W-wie i mogłabym na coś się przydać, to dawaj znać bez krępacji. Mój numer telefonu masz.

Posted

Romenka, o to, że poradzisz sobie z maleństwem to wiemy dobrze, bo to sie poprostu wie ;)
Najgorsze, że dobrze byłoby aby był ktos, kto ci zrobi jeść, kto wyjdzie z psami, na początek...Jej, nie możesz zostać sama, absolutnie!!!

Posted

romenka napisał(a):
teraz już nie pozwolę byś musiała jeszcze jeżdźić z moimi sprawami i tracić czas...Martuniu jakby coś trzeba było powiedz.Zapraszam do siebie jakbyś chciała sobie porozmawiać albo odpoczać od rzeczywistości.Ściskam Cię bardzo mocno!!!

to zabrzmiało jak: 'spadaj, mała' :evil_lol:
Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, romenko, zapomnij :diabloti:

Posted

agat21,dziękuje :Rose:
Jest na dogo jeszcze jednak osoba -Vika_Barii która bardzo pragnie mi pomóc.Zaprasza mnie do siebie bym przyjechała.Wspaniała dziewczyna!Wiem że nie zostane sama!Narazie póki nic się nie dzieje to będzie dobrze tylko doły będą gorsze.Po jakimś czasie zacznę tęsknić za Darkiem i to będzie najgorszy moment ale poradzimy sobie z tym!Dzięki Wam nie będzie mi trudno!
Dianulka też będzie miała zawsze kogoś kto pomoże i będę miała pewność że nie będę musiała jej zostawić samej bez niczyjej opieki.Jesteście bardzo kochani!!!
Wiem że Shirrrapeira też będzie w gotowości jak bym potrzebowała pomocy.To kochana dziewczyna która zawsze pragnie pomagać innym!
Wszyscy jesteście wpaniali!!Dziękuje Wam!Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie Wy?

Posted

zurdo napisał(a):
to zabrzmiało jak: 'spadaj, mała' :evil_lol:
Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, romenko, zapomnij :diabloti:


No wiesz???:mad:
Maruniu poprostu mam wyrzuty sumienia że wykorzystuje Cię mimo że nie chcę!ja jestem w stanie jeżdzić,chodzić no biegać to chyba mi nie wolno:evil_lol: ale cała reszta....:evil_lol: I nie chcę byś musiała mimo że sama dla siebie czasu nie masz mi poświęcać czas.Słonko kiedy tylko chcesz,masz ochotę zapraszam do siebie.
A i trzymam za słowo z włoskami!!!:evil_lol:

Chciałam jeszcze przeprosić że z watku Dianki zrobił się wątek rodziny Romeńki:oops: .

Posted

loozerka napisał(a):
romenko, wybaczamy :D
A co do Dianki- to jak ona reaguje na te leki ? Rozmawialas juz Z dr. Jagielskim o tym?

Nie dzwoniłam bo nie chcialam kłamać z lekami a tak tylko powiem że jednego leku nie bierze...Jutro zadzwonie od Darka z komórki i przedstawie sytuacje.Dianka czuje się wlaśnie dobrze.Widocznie większa dawka tramalu zaczęła działać cuda.Nie piszczy,nie chodzi po nocach.Nie chcę jej dawać za dużo tego tramalu tylko w wyjątkowych sytauacjach kiedy widzę że zaczyna jej doskwierać ból.Dostała dzisiaj rano i dzisiaj na noc dostanie...Leki daje jej systematycznie więc mam nadzieje na poprawę też tej wątrony.Ursopol dosanie rownież dzisiaj na noc po raz pierwszy.

Dianka baardzo dużo sika.Kupska bardzo ładne tylkonie raz ma gorsze chwile ale staram się jej pomagać.Ona zaczeła lubić głaskanie:loveu: Kiedyś sie bała i uciekała od tego miziania a teraz widac że jej to przyjemność sprawia takie przytulanie baaardzo,baaardzo mocne:loveu:

Posted

Lomatko Dziewczyny, czy Wy nie mozecie pisac troche wolniej, bo ja stara ciotka z trudnosciami w zrozumieniu tekstu nie nadazam ani z czytaniem ani z pisaniem.:placz: Co chce odpisac to znowu 5 postow do czytania, a tu jeszcze trzeba w miedzyczasie zwierzeta nakarmic, te na czterech i te na dwoch.Te na dwoch sa gorsze, bo jak maja cos zrobic to udaja kadlubki bezrekie :mad:

Posted

No wiec przeczytalam dokladnie wszystko i mysle Iwonko, jestem przekonana, ze Cioteczki nie zostawia Cie samej. Napewno mozesz liczyc na pomoc.Na mnie tez mozesz liczyc, choc z przyjazdem moge miec pewne problemy ale problemy sa po to, by je przezwyciezac.A co do tego, ze sobie nie poradzisz przy Dzidziusiu, to nieprawda. Kazda kobitka Ci to powie, zreszta tak jak pisala aisaK, to sie wie :loveu: Masz ciezka sytuacje to prawda, no i ta rozlaka z Darkiem,to wszystko dziala na Ciebie przygnebiajaca ale zobaczysz, czas choc to wredny wynalazek, to naprawde szybko mija. Darek wroci i bedziecie szczesliwa Rodzina. A my dzieki Tobie bedziemy ciotkami malego Dogomaniaka (czki?), ktore od poczatku do konca sledzily Jego (Jej) losy i to moznaby powiedzies live. Zobacz jeszcze Brzdaca nie ma z nami, a juz cioteczkom robi sie miekko kolo serducha. :loveu: Wiec choc nie zawsze tak uwazam, to teraz stwierdzam, ze swiat wirtualny jest piekny.:loveu:

Posted

romenko, to ja ci jeszcze ku pokrzepieniu serc napiszę o własnym doświadczeniu. Nie jestem mamą, instynktów macierzyńskich tyle we mnie było co kot napłakał. Kiedy mój bratanek miał 2 dni, stało się coś takiego, że było straszne zamieszanie, brat z żoną musieli jechać na sygnale do szpitala, z dzieckiem nie miał kto zostać na kilka dni. Więc ja zostałam. Nikt mi nie powiedział (minęliśmy się dosłownie w drzwiach), co mam robić, w rodzinie zawsze byłam najmłodsza, w życiu na oczy nie widziałam takiego malucha, w ręku nie miałam pampersa. Nie wiedziałam totalnie nic. Przez pierwszy kwadrans ręce mi się trzęsły jak w ciężkiej delirce, a jak się uspokoiłam - to wszystko potrafiłam. Nie wiem skąd - to się po prostu wie. I to było naprawdę piękne doświadczenie, choć padałam na pysk.

Posted

Romenko zlota, zaniedbalam ale tyle ostatni nowosci, wiesz o czym mowa. dziekuje ci jeszcze raz za cieplutkie slowka a teraz do rzeczy. Kasa zapewne dojdzie w przyszlym tygodniu. Nie martw sie malutka wszystko bedzie dobrze. Dzieciatko urodzi sie w oka mgnieniu jeno zapomnij o nerwach bo dzieciak to tez czuje. Zostac sama nie mozesz w zadnym wypadku az szlag mnie trafia ze nie jestem na miejscu bo juz bys miala pomoc do dziecka i do garow, do wszystkiego wedle zyczenia.
Kobietki mile, warszawianki:multi: Corki Warsa i Sawy, prosze was goraco o pomoc dla naszej Romenki. Wiem ze juz planujecie ale dolaczam sie do prosby Romenki. Faktycznie sytuacja nie jest komfortowa. Romenka potrzebuje poczucia bezpieczenstwa juz od dzisiaj. Ma tylko Was skoro TZ musi wyjechac. Ktos z cala pewnoscia musi byc pod telefonem na wypadek gdyby Romenka potrzebowala pomocy dla siebie albo psiakow. A na pewno na kilka dni przed porodem przyda sie osoba ktora moze z nia zamieszkac i zawiezc do szpitala, o psach juz nie wspominam bo to rozumie sie samo przez sie ze nie zostana same. Romenko, czy masz przygotowane wszystko dla baby? Lozeczko itp, czy czekasz z tym jeszcze? Przemysl wszystko dokladnie i podawaj na biezaco co ci trzeba. Z pewnoscia dziewczyny beda bardzo pomocne i nie zostawia cie w potrzebie. Nie martw sie na zapas, zawsze jest wyjscie z kazdej sytuacji. A na poczatku wszystko wydaje sie trudne, nawet kapiel dzieciaczka budzi obawy mamusi. pozniej to juz tak jakbys mowila pacierz. Rutyna Romenko. Wszystkim dogomaniaczkom juz teraz dziekuje za pomoc Romence i tu chce wyjasnic ze nie pisze coby sie wymadrzac lecz ulzyc mojej sympati w jej codziennym zyciu - mojej Romence. Dianko zdrowiej szybko, niedlugo bedziesz witac malucha i nianczyc tez.

Posted

Ja też jestem z Warszawy. Jeśli tylko będę jakoś mogła pomóc, to będzie mi bardzo miło. Co prawda nie znam się na dzieciach, ale już z psami ( nawet tymi chorymi ) radzę sobie lepiej. Jakiś czas temu miałam też w domu przez miesiąc ciężarną dziewczynę ( ósmy miesiąc ).
Nie wiem kiedy Romenka ma termin porodu. Ja prawdopodobnie ( to znaczy o ile nie wydarzy się coś niespodziewanego ) 21 marca idę do szpitala na jakiś tydzień i potem z tydzień będę obolała po zabiegu. Najprawdopodobniej jednak w kwietniu już będzie po wszystkim i od tego czasu jeśli tylko będe mogła w czymś pomóc to się zgłaszam.
Mimo, że mieszkam w Warszawie i kilka razy, kiedy Romenka jeździła ludziom robić włosy, myślałam, żeby skorzystać z tego, ale jakoś do tej pory nie udało mi się osobiście jej poznać.

Posted

Ja jestem zwarta i gotowa do pomocy Romence teraz impotem, poniewaz ja mam szkole w weekend i moge po prostu u Romenki byc na ten czas, kiedy bedzie potrzebowala, jestem pod telefonem. Zreszta Romenka zna moj numer telefonu, z psami moge wychodzic, moge zrobic zakupy, gorzej z gotowaniem, bo ja do tego dwie lewe rece o czym Romenka najlepiej wie. Oczywiscie w czerwcu bedziew gorzej bede musiala inne dogomaniaczki poprosic o pomoc, bo akurat wtedy mam zaliczenia i egzaminy z naprawde dosc trudnych przedmiotow i musze sie ich nauczyc. Ale teraz jestem dostepna i moge zawsze jechac, jak tylko Romenka zadzwoni. Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Kochani moi nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie wzgędy u Was?Jesteście przewspaniali.Brak mi określeń by was powychwalać nad niebiosa ale nigdy w życiu nie spotkałam się z taką wielką liczbą osób którzy są tak skorzy do pomocy i mimo że jest to forum dla zwierząt to gotowi jesteście pomóc i mi kiedy tylko będę potrzebowała pomocy.
Ja mam nadzieje że nie będe musiała nikogo prosić o pomoc i dam sobie sama radę ale obawiam się początku kiedy urodze a wtedy bardzo chciałabym żeby ktoś ze mną był i obawiam się zbliżającego porodu...Wiem również że Darka siostra przyjedzie jak będę tego potrzebować więc najpierw poproszę ją(ona mieszka 300 km od wawki) i jeśli ona nie będzie mogła wtedy będę zmuszona prosić Was o pomoc.

Shantara jeśli chcesz zrobić włoski to napisz ja znajdę czas:lol: ,tylko najpierw niech mi przejdzie to drętwienie ręki bo nawet nożyczek nie mogę utrzymać w ręku bo łapią mnie silne skurcze na całej ręce a najbardziej w nadgarstku i łopatce.Nie wiem czemu ale mam to po raz pierwszy raz w życiu.Powinno mi przejśc po lekach jakie mi przepisąl lekarz więc pewnie za ok tydzien będę wolna;)

Dusje musze Cię uściskać baaardzo mocno :calus: Stęskniłam się za Tobą!Co do pieniążków baardzo Ci dziękuje :Rose: :buzi: Pisałam że nie trzeba będzie pewnie a jednak bardzo się przydadzą Diance.Co do mnie kochana proszę nie martw się i Ty o mnie.Jak trzeba mi będzie pomocy obiecuje że napiszę:loveu: bo dzięki Tobie,Kobold,Zurdo,Lozerki,Shantary,Shirrrapeiry,Supergogi,Karusiap,Vika_Bari, BasiD,Zasadzkas i wielu,wielu innym osobom których nie jestem w stanie wymienić nie zginę i wiem że zawsze kiedy nie będę mogła sobie poradzić zawsze ktoś będzie w stanie pomóc mi i Diance.

Teraz Troszkę o Dainulce: Przespala noc bardzo słodko.Nie budziła się czyli nic ją nie bolało.Dzisiaj już dostała leki znowu ale tramal narazie jej nie dam.Po śniadaku jest i już znów położyła się śpiuniać.W nocy wsadziąłm ją na swoje łóżko by spaął ze mną jednak jej po jakimś czasie zrobiło się niewygodnie i poszła na swoje posłanie na kanapie i tam przespała noc.Kiedy otworzyłam oczy Dianka już siedziała koło mojego łóżka i czekała kiedy wstanę wpatrując się na mnie tak pięknie że nie mogłam się oprzeć jej wytarmoszenia a ona zaczeła biegać i piszczeć z radości że już się obudziałam:loveu: I weście nie kochajcie takiego psiaka?

Jutro jak uda mi się zaniosę jej mocz do badania.Myślę intensywnie jak złapać w trakcie jej sikania ale aż mnie ciarki przechodzą:evil_lol: Dzisiaj również wieczorem zadzwonie do dr Jagielsksiego przedstawić mu jak Dianka reaguje na leki.
Martwią mnie kochani fundusze Dianki na skarpecie.Zaraz sobie obliczę co i ile jeszcze mi zostanie z tych 300 zł które wziełam.Ja musze tak co kilka dni liczyć bo bym się pogubiłą już całkiem w tym.Również pójdę dzisiaj do weta i poproszę by dali mi fakturę za ostanie badania Dianki podawania leków bo chcę rozliczyć się z Tweenty z tymi fakturami bo dziewczyna i tak długo czekała na tamte faktury a jeszcze ile musze wysłać znów.

To narazie kończe moi kochani.

Posted

MOje kochane cioteczki.Dzisiaj Dianka była na dworze i szalałą jak szczenior.Pięknie chodzi i biega tak jakby jej zdrowie się poprawaiało.Dzisiaj pójdę z nią na dłuższy spacer,niech sie maleństwo wybiega...
Porobię fotki jej byście mogli zobaczyś szczęśliwą Diankę która pragnie żyć:loveu:

Posted

romenka napisał(a):
Ja mam nadzieje że nie będe musiała nikogo prosić o pomoc i dam sobie sama radę

romenka naprawdę kiedyś się doigra, bo cierpliwość cioteczek, nawet jeśli wydaje sie bezdenna, to jednak ma swoje granice :mad:
Co do Dianki - takie wieści lubimy i prosimy o jeszcze :multi:

PS romenko, czasem zrzędzę, tak jak wczoraj, w końcu baba ze mnie, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że weźmiesz to do siebie. Zakazuję i zabraniam tak myśleć. To w żadnym wypadku nie dotyczy ciebie i dianki i mam nadzieję, że doskonale o tym wiesz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...