romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Ja teraz tak będę robić że Dianie dużo czasu będę poświęcać Diance w dzień bo chyba faktycznie jest tak że ona w dzień się wyśpi a w nocy daje nam popalić. Nie spodziewałam się że tak Diana w nocy może umęczyć człowieka.Były przypadki że budziałam się 5 razy ale żeby tyle razy co wczorajszej nocy to przesada.Może ją coś boli?Nie wiem dlatego teraz zbieram się za jej kompleksowe badania.Jutro zadzwonie do dr Pietronia i poproszę o tomografię. Góz na szyji znikł jej ale to co jej się tworzy na kręgosłupie rośnie więc u mnie jest jak nie urok to sraczka i tak ciągle!!!! Dziś jeszcze nie byłam u weta bo goście się zeszli ale pójdę i to nieługo.Muszą mi coś doradzić.Zapytam się jeszcze raz o ten rendgen może potwierdzą jak nie to tomografia i koniec!Ja nie będę psa męczyć i siebie na dodatek.Musze zacząć dzialać bo na dłuższą metę nie da się tak.Nie mogę też ciągle ją tramalem karmić bo wkońcu siądzie jej wątrobna i inne narządy!!! Zmęczona jestem po dziesiejszym ale potem jeszcze napiszę co wet powiedział. Quote
zurdo Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 :shake: :shake: :shake: ja już od dawna nie wiem, co Ci, romenko pisać... Zdecydowanie - zrobienie badań i znalezienie jednego lekarza prowadzącego to teraz priorytet, bo tyle czasu waszych męk i wciąż nic nie wiadomo... Obiecuję, w przyszłym tygodniu powinnam być troszkę wolniejsza, to coś powystawiam na bazarku :oops: Quote
romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Już z Dianką wróciłam ale niestety mam bardzo złe wieści:-( Dianka z punktu widzenia medycznego ma nowotwór na odcinku lędzwiowo jakimś tam wlaśnie gdzie jest to nowotworzenie się.Na jutro zapisałam Dainkę na RTG i od razu będzie miała konsultacje u chirurga i ten powie co jej dolega.Na RTG powinno wyjść co się tam jej dzieje ale na 99% jest to wlaśnie nowotwór gdyż Dianka ma bardzi silny ból na tym odcinku tak wielki że nawet ręką nie daje sobie nacisnąć tam:placz: i jeśli przeczucia się sprawdzą Dianka musi być uspana ponieważ teraz jeśli tramal nie pomaga to już żaden lek jej nie pomoże a cierpienie jej jest ogromne stąd to chodzenie w kółko ponieważ ona nie może się ułożyć tak by w końcu ją nie bolało a robienie pod siebie rownież jest przyczyną uciku na kręgosłup.Tk jak pani doktor powiedziała:teraz jest już bardzio źle z Dianką niż wtedy jak przyszła.Wtedy nie było widać tego cierpienia teraz natomiast pies ewidentnie bardzo cierpi i by skrócić to jest uspanie jej:placz: Prosze pocieszcie mnie jakoś:placz: Ja mam nadzieje że to nie nowotwór ale jeśli??Co ja zrobię by jej pomóc?Jak ja pozwolę jej odejść za TM:placz: Nie dam rady!!! Doktorka powiedział że jeśli faktycznie to nowotwór to jej zadaniem będzie namawianie mnie na ten jedyny krtok i wtedy tak jak powiedziała"nie ma sensu czekać nawet jednego dnia i pozwolić na kolejny dzień męczarni":placz: Quote
Dorothy Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Jezu, Romenko, trzymaj sie dziewczyno... coz Ci powiedziec, to samo co mnie mowia dziewczyny, jesli bedzie trzeba, to bedziesz musiala pomoc jej przejsc za TM i bedziesz miala wsparcie nas wszystkich, i wiem co mowie Romenko bo ja z ta koszmarna decyzja zmagam sie juz jakis czas:-( Najgorsze w tym wszystkim jest to ze Ty w ciazy jestes i stresy i wstrzasy sa absolutnie niewskazane, i najlepiej by bylo zeby ktos do Ciebie wtedy z nas przyjechal, i byl Wami.. Moze smutne co pisze ale przy Filipe definitywnie przestalam byc hurra-optymistka, co ja pisze, nawet ostrozna optymistka byc mi ciezko... Quote
zurdo Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 bosch, nie :-( romenko, to wszystko na razie jest "na oko", wiem, że fachowe, ale jednak na oko, a takich decyzji nie powinno się nawet rozważać "na oko". Poczekaj, nie zamartwiaj się na zapas, choć wiem, jakie to trudne. Ja jutro nie dam rady przyjechać, mogę być w czwartek... CZy ktoś może iśc jutro z Romenką i Dianką do weta? Błagam... Romenka nie może iść sama. Niech znajdzie się jakaś dobra dusza, proszę... Quote
romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Nie wiem ale ja jakoś niedopuszczam tej myśli do siebie że będę musiala pomóc jej odejśc ale widzę jak ona bardzo cierpi,jak chodzi,jak sapie a ja nie mogę jej pomóc.Dlaczego człowiek skazany jest na decyzje które wcale niepowinien podejmować bo mogłoby być inaczej ale co zauważyłam:każdy z nas chyba albo większość miało już u siebie pieska wyciągnietego ze schroniska bądź uratowanego np na ulicy u którego stwierdzono że piesio musi odejść i to ta jedyna chwila kiedy można dać miłość psiakowi żeby poczuł że jest kochany i potrzebny.Tak jakby specjalnie pies czekał na taką chwilę by potem móc mu pozwolić odejść bezpiecznie za Tęczowy Most.Tyle piesków przeżylo w schroniskach,tyle lat cierpiało i czekało na tego jedynego człowieka a kiedy już znalazlo to okazywało się że trzeba mu pomóc:albo leczyć z cięzkich chorób bo w schronisku nie stwierdzono nic albo pomóc z godnością odejść za TM Nie skazuje Dianki na śmierć bo cały czas mam taką nadzieje że tam nie ma żadnego nowotworu,mam nadzieje że inna przyczyna jest tego bólu i da się to wyleczyć.Jutro się rozstrzygnie i modlę się do Boga by dał siłę nam wszystkim przezwyciężyć ten dzień. Dianka cierpi!Kto nie przespal z nią choć jednej nocy bez lekarstw przeciwbólowych wiedziałby jak bardzo ją boli,jakbardzo nie może sobie poradzić z tym!Nie mogę jej męczyć!!! Quote
romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 zurdo napisał(a):bosch, nie :-( romenko, to wszystko na razie jest "na oko", wiem, że fachowe, ale jednak na oko, a takich decyzji nie powinno się nawet rozważać "na oko". Poczekaj, nie zamartwiaj się na zapas, choć wiem, jakie to trudne. Ja jutro nie dam rady przyjechać, mogę być w czwartek... CZy ktoś może iśc jutro z Romenką i Dianką do weta? Błagam... Romenka nie może iść sama. Niech znajdzie się jakaś dobra dusza, proszę... Dokładnie i dlatego ciągle mam nadzieje że mylą się w klinice.Jutro na 17-stą idę na RTG i zaraz po tym będzie konsultacja chirurga.To nic pewnego dlatego jeszcze trzyma mnie tak bardzo to przy nadzieji że będzie wszystko dobrze. Będzie dobrze!!!!Dianka pragnie żyć!Mówiłam to!Mówilam że się cieszy,że biega,bawi się smyczą!!!Ona chce żyć tylko w nocy widać jej stan się pogarsza i nie wiem dlaczego:-( To piękna sunia i tak naprawdę chyba przeze mnie tak się stało!Po co ja ją oddalam do schroniska!Po co???!!Gdyvy nie to moze nie stałoby się tak jak się stałO?Może nic by się tam nie rozwinęło!? Dragonik a teraz Dianka?Czemu muszę być ślepa?Mówiłam że Dragon otworzył mi oczy na rzeczy których nie byłam w stanie dostrzec!Gówno prawda!Nic się nie nauczyłam!Dalej jestem ślepa jak byłam:placz: Quote
zasadzkas Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Kochana, nie mam słów, mnie też to czeka kiedyś i nie wiem, jak to przeżyje. Trzymaj się mocno. Będziemy tu z Tobą w możliwy dla nas sposób, czyli wirtualnie, z dobrym słowem i sercem. Byłaś na wątku Serwa, który mieszkał z Irmą? Właśnie umarł. I mimo śmierci jest w tym dużo miłości i nadziei dla nas wszystkich. Dla mnie przynajmniej. Quote
romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Dorothy napisał(a):Jezu, Romenko, trzymaj sie dziewczyno... coz Ci powiedziec, to samo co mnie mowia dziewczyny, jesli bedzie trzeba, to bedziesz musiala pomoc jej przejsc za TM i bedziesz miala wsparcie nas wszystkich, i wiem co mowie Romenko bo ja z ta koszmarna decyzja zmagam sie juz jakis czas:-( Najgorsze w tym wszystkim jest to ze Ty w ciazy jestes i stresy i wstrzasy sa absolutnie niewskazane, i najlepiej by bylo zeby ktos do Ciebie wtedy z nas przyjechal, i byl Wami.. Moze smutne co pisze ale przy Filipe definitywnie przestalam byc hurra-optymistka, co ja pisze, nawet ostrozna optymistka byc mi ciezko... Kochana ale sama widzisz jak bardzo to ciężka decyzja.Nie wiem czy Filipek cierpi ale wiem że Dianka tak.Jutro okaże się co ją boli tak bardzo że nie może spać i mam nadzieje że da się to leczyć.Może to tylko jakaś narośl którą da sie wyciąć ale coś jest na 100% i widać gołym okiem że się rozrasta.Ta góla koło szyji też podobno mogłabyć przez to nnowotworzenie się na kręgosłupie a teraz nie ma bo:mogła się wylać,wchlonąć.Więc może i to się wchłonie tylko trzeba będzie specjalne leki.Nie wiem.Jutro.Jutro dzień który zadecyduje o dalszym życiu Dinki i oby był to dzień dla nas wszystkich radosny a dla Dianki dniem decydującym że ma szansę żyć i za to modlę się! Dianko...:-( Kochanie moje śpij słodko dzisiaj. Quote
karusiap Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Blagam niech to nie bedzie to co najgorsze...Romenko nie wiem czy pamietazs Beroska,odszedl nie dawno,cierpial w schronie 2 lata a gdy udalo nam sie go wyciagnac bylo za pozno...:(:(to byla najgorsza decyzja w moim zyciu i bardzo pomogly mi smsy,tel i posty dogomaniaczek,ktore rozumialy ze tak ma byc i pomagaly mnie to zrozumiec bo ja to histeryczka jestem:( ale nie ma co o tym myslec teraz bo Dianka wyzdrowieje!!!! spijcie spokojnie kochane!!! Quote
loozerka Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 romenko, Filip prawdopodobnie tez cierpi, przynajmniej czasem, tylko on w ogole chodzić nie moze... Dziewczyny, to strasznie ciezkie zadanie, ale myśle, ze naszym obowiązkiem jako kochających zwierzaki włąscicieli jest też pomoc w odejsciu- w milosci, w cieple- wtedy, stan zdrowia zwierzakow nie rokuje zadnych nadziei na poprawe i zmierza niestety w jednym kierunku nieubłaganie, a jednoczesnie kazdy dzien, każdy krok sprawia zwierzakowi bol i cierpienie. To jest bardzo trudne, ale od takich trudnych spraw sie niestety nei ucieknie w życiu. Mam jednak nadzieje, ze w przypadku Dianki wyjdzie coś innego... Quote
romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Kurcze gdyby to tylko spondyloza(teraz tak mówię) ale gdyby to napewno nie byłoby mowy o tym że nadejdzie dzień kiedy trzeba jej będzie pomóc odejść a tak na złoś jest jakieś nowotworzenie jeszcze które to właśnie sprawia największy ból Diance:placz: Nie dośc że pies się już nacierpiał:drut w jamie brzusznej,spondyloz,traktowanie prze poprzedniego właściciela a dam, sobierękę uciąć że lal ją jak nieboskie stworzenie to jeszcze to!!!Czemu życie jest tak podłe?Czemu takie zwierzę które nic człwoekowi nie zrobiło musi cierpieć?Za co?!!!!!!!!! Quote
romenka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Dzisiaj Dianka u weta dostała setkę tramalu i bardzo silny lek przeciwbolowy który będzie działać do wieczora jutro. Teraz popiskuje i dalej nie wiem co ona chce.Czy boli ją?Przecież takie silne leki dostala.Niemożliwe chyba? Idę z nią na spacerek.Może chce się zalatwić. Patrzy się tak na mnie mądrze jakby chciaąl mi coś powiedzieć a ja nie wiem,nie rozumie...:-( Quote
Kobold Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Romenka blagam Cie nie zadreczaj sie! A juz wogole nie opowiadaj takich rzeczy,ze to Twoja wina.To NIEPRAWDA, bo Ty nie masz z tym nic wspolnego ani w przypadku Dragonka ani jezeli chodzi o Dianke!!!!!!! Popatrz na to inaczej.Te psiaki otrzymaly od Ciebie milosc, zrozumienie, poczucie bezpieczenstwa i ogromne poswiecenie (kto zna watek Dragona wie o czym mowie) Wiec nie jest tak, ze gdyby Dianka byla wczesniej u Ciebie byloby inaczej.NIE,NIE, NIE !! To dzieki Tobie jest szczesliwa, wiem, ze cierpi ale czuje milosc jaka jej dajesz i wiem napewno, ze ma poczucie bezpieczenstwa i spokoju wewnetrznego, ze teraz znalaza juz na zawsze swoje miejsce tutaj. I nawet jezeli bedziesz (tfu, tfu) musiala podjac ta ostateczna decyzje, to pomysl, ze Ona odejdzie szczesliwa, bo wie, ze jest kochana przez Ciebie. Kazdy, kto mial u siebie chorego psa, dal mu milosc i cieplo ogniska domowego a potem odprowadzal go w ta ostatnia droge potwierdzi moje slowa. Poczekajmy do jutra, nie przyciagajmy czarnych mysli. Ktos kiedys powiedzial, ze trzeba myslec pozytywnie, to zly los nas nie zauwazy. Boze jak trudne to jest w takich sytuacjach do zrobienia. Jakze trudno odgonic te mysli, ktore wzeraja sie w nasz mozg. Wiem to tez, ale moze warto sprobowac. Romenka, prosze popatrz na Jej pysio, Ona jest u Ciebie szczesliwa!! Tu i teraz i tego Wam nikt nie zabieze :shake: To tylko dzieki Tobie!! To wlasnie dzieki takim osobom jak Ty, Dorota,karusiap, Irma ............... .........musialabym przez setki godzin wymieniac imiona cudownych ludzi, ktorzy pomogli tym umeczonym Stworzonkom znalesc choc na chwile ciepla przystan z wielkim sercem tylko dla nich. Pomysl o tym i poczekajmy do jutra probujac myslec, ze moze bedzie dobrze. Quote
romenka Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Aniu poprostu,za dużo tych nieszczęść.Przypominam sobie Dragonka i stąd te porównania do Dianki.Gdybym cokolwiek zauważyła wcześniej,wtedy co ją znalazłam to może inaczej by się jej losy potoczyły,może...? Stało się jak stalo i Dianka jest naprawdę bardzo chora.Trzeba teraz ją dobrze zbadać bo nie pozwolę by ona cierpiała tak bardzo a cierpi,możecie mi wierzyć. Wczoraj kiedy zaczęły działać leki przeciwbólowe Dianka była jak na innym świecie.Spała jak aniołek dzisiaj w nocy.Ani razu,ANI RAZU!!! nie wstała,nie zapisnęła,poprostu ślicznie spała jak niemowlak i teraz bynajmniej wiem skąd to piszczenie,chodzenie,sapanie!!Ja boli!!!Gdyby tak nie było to i teraz po lekach też by mi się zachowywała jak co noc a jednak pięknie,bez bólu śpiuniała!!! Pościeliłam Diance na łóżku takim rozkładanym bo tam wchodzi jak ją boli.Tam spędziła dzisjejszą noc.Widać że miękkie posłanie przynosi jej ukojenie.Niech śpi tam jak najdłużej.Kochana moja Dianka!!!! Dzisiaj kupsko śliczne zrobiła i na dworze.Poszłam,spóściłam ją ze smyczy a ta zaczęła się bawić jak mały szczeniaczek.Biegała,szczekała i patykami się bawiła pokazując mi bym za nią biegała.Tak cudownie!Jak ja mogę ją pozbawić życia??:placz: TZ wczoraj przyjechał jednak do mieszkania i kiedy dowiedział się o tym co mówiła wczoraj pani weterynarz stanęły mu łzy w oczach!Mówi że Pan bóg to ... ja myślę inaczej ale czemy ten nasz Bóg pozwala cierpieć tym najbardziej niewinnym!?Nie ma sprawiedliwości na świecie!NIE MA!!!!!!!!!!!!! Quote
romenka Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Zapomniałam napisać: Dorotka412 zapłaciła mi za kredkę która kosztowała 5 zł a Ona zapłaciła mi 20 zł.Drugą kredkę dostała u mnie w prezencie.Te 15 zł chcę mieć na wysyłanie poczty reszcie osób które wygrali.Mam nadzieje że nikt się nie pogniewa.Dzisiaj wogóle wyślę te faktury do Tweenty bo chyba najwyższa pora:oops: Quote
shirrrapeira Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Iwonko tak mi przykro, to jest straszne podjac te decyzje. To straszne jak pies sie meczy, czlowiek nie umie podjac decyzji, bo chce sie psa zatrzymac. Mam nadzieje, ze to nie jest jednak nowotwor. Trzymaj sie kochana. Quote
supergoga Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Romenko, gdyby nie Twój stan to bym specjalnie do Warszawy przyjechała żeby za głupie gadanie dać Ci solidne klapsisko w dooopsko. Diana do tej pory nigdy, mimo bolu nie była tak szczęśliwa i kochana jak teraz. Ma Ciebie i wie, jak ważna jest dla Ciebie. Ona kocha Ciebie a Ty ją - Diana to wie. Jesli będziesz musiałapodjąć tą decyzję ostateczną - to tez będzie to decyzja z miłości i ona to zrozumie. Rozsądna miłość to niepozwolenie na wielkie cierpienie, takie nie do zniesienia. Inaczej to jest egoizm a nie miłość. Wiem, bo skróciłam życie mojej suni z która była 12 lat i która była dlamnie wszystkim (Maxi z awatarku). Na razie nie przesądzamy sprawy, ale będę szczera - dla mnie to dobrze nie wygląda. Proszę dziewczyny, kto mógłby pójść z Romenką na wszelki wypadek. Gdyby trzeba było podjąć jakąś decyzję - ta wspaniała dziewczyna nie może być sama, a w tych sprawach możeliczyć tylko na dogomaniaków. Mieszkam za daleko, nie dam rady - ale może w Warszawie ktoś pomoże im. Bardzo proszę - nie zostawiajmy Romenki samej. Quote
romenka Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Kochani ja jeszcze się nioe poddałam!Zobaczymy co wyjdzie na RTG i zobaczymy jak będzie to widział chirurg bo może będzie nadzieja żeby Dianka mogła żyć bez bólu.Serce mówi że to jeszcze nie koniec!!!Moja mordka śpi teraz na kanapie.Zaraz zrobię jej zdjęcie i wyślę na wątek.Teraz jest jej wygodnie,mięciutko i widać że jej dobrze.Kochane psisko!!!Teraz nawet do Romki się uspokoiła i teraz kiedy wszystko zaczyna się układac ma coś być nie tak?Nie!!!Wszystko się ułoży! Quote
Kobold Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 No i tak masz myslec! Odgon czarne mysli. Jeszcze nie ma diagnozy weta.Sciskam Cie i myslami jestem z Toba:calus: Quote
shantara Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Dawno nie wypowiadałam się na wątkach Romenki. Chyba od odejścia Dragona. Nie potrafię pomóc, więc nic nie mówie, ale śledzę wątek Dianki i cały czas trzymam kciuki. Niestety nie potrafię bardziej pomóc. Mogę jedynie poprzeć wszystkich tych, którzy pisali wcześniej. Dzięki Tobie Romenko Diana zaznaje spokoju i szczęścia. Mimo bólu, a może właśnie podczas bólu, dane jej jest posiadanie kogoś, kto ją kocha całym sercem. Jestem pełna podziwu dla Was. Z doświadczenia wiem, że czasem wydaje się, że jest beznadziejnie i pewnie będzie tylko gorzej, a potem nagle się okazuje, że wszystko się układa i znowu jest dobrze. Wierzę, że tak będzie z Dianą i jeszcze długo nie będziecie musieli jej żegnać. Jeśli zaś stanie się inaczej, zapewnicie jej odejście w cieple i miłości, bez bólu i strachu. Tego jestem pewna. Quote
romenka Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Kobold napisał(a):No i tak masz myslec! Odgon czarne mysli. Jeszcze nie ma diagnozy weta.Sciskam Cie i myslami jestem z Toba:calus: Dziękuje Ci kochana bardzo i dziękuje wszystkim dziewczynom które ciągle pamiętaja i pomagaja jak mogą w tym cierpieniu Dianki.Musimy myśleć i wierzyć ze wszystko będzie dobrze. Dianka dostała 50-kę tramalu z samego rana.Teraz spokojniejsza. Wątroba zaczyna się regenerować bo przy wczorajszym badaniu nie bolało ją tak jak ostanim razem a to dobry znak.Dianka jest kochana i tam w klinice wszyscy bardzo,bardzo ją polubili.Wcale się nie dziwie bo ja np pierwszy raz w życiu widzę tak bardzo ufnego psa w stosunku do czlowieka.Ona nie ugryzie,nie zawarknie choćby nie wiem co się robiło z nią.Na wszystko się zgadza i chyba zdaje sobie z tego sprawę że wszyscy chcą jej pomóc więc dlaczego teraz jeśli ona nie chce mamy się poddawać? Boże by tylko dzisiejsza diagnoza wykluczyła nowotwór!!!!!!!!!!!! Quote
romenka Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 shantara napisał(a):Dawno nie wypowiadałam się na wątkach Romenki. Chyba od odejścia Dragona. Nie potrafię pomóc, więc nic nie mówie, ale śledzę wątek Dianki i cały czas trzymam kciuki. Niestety nie potrafię bardziej pomóc. Mogę jedynie poprzeć wszystkich tych, którzy pisali wcześniej. Dzięki Tobie Romenko Diana zaznaje spokoju i szczęścia. Mimo bólu, a może właśnie podczas bólu, dane jej jest posiadanie kogoś, kto ją kocha całym sercem. Jestem pełna podziwu dla Was. Z doświadczenia wiem, że czasem wydaje się, że jest beznadziejnie i pewnie będzie tylko gorzej, a potem nagle się okazuje, że wszystko się układa i znowu jest dobrze. Wierzę, że tak będzie z Dianą i jeszcze długo nie będziecie musieli jej żegnać. Jeśli zaś stanie się inaczej, zapewnicie jej odejście w cieple i miłości, bez bólu i strachu. Tego jestem pewna. Shantara mimo wszystko dziękuje że jesteś z nami.Dziękuje że obserwujesz wątek i że myślami wspierasz nas. To prawdfa nie umiałam pomóc Dragonkowi a teraz nie potrafię pomóc Dince ale nie poddam się ot tak sobie!!!Dragonik był bardzo cięzko chory i mimo wszystko jestem szczęśliwa że trafił do mosii bo gdyby nie ona nikt pewnie nie zauważyłby cierpienia jego. teraz próbuje bardziej otwierać oczy i dostrzegać różne znaki jednak jak widać słabo mi to wychodzi.Dlatego wolę iśc do weta jak coś mi nie pasuje a nie domysłami snuć. Wczoraj nie spodziewałam się ze usłysze takie cos jak pójdę z Dianką do weterynarza!Nie spodziewałam się!TYeraz kiedy bardziej dochodzi to wszystko do mnie jestem przerazona tym wszystkim i nie wiem jak dalej będzie jednak wierzę że to nie koniec i wszystko jeszcze może wrócić na dobrą drogę.Ale jeśłi będzie tak że doktor powie dlaczego ją boli i jak bardzo ją boli i że nie ma szans to nie pozwolę cierpieć Diance,może będę próbowała jeszcze troszkę walczyć ale nie pozwolę by cierpiała!Nie mówię że ostani dzień jeśli wyjdzie że to nowotwór bo muszę z nią sppędzić jeszcze kilka chwil gdzie poczuje że ją kocham,że zawsze tak będzie a wtedy kiedy będę wiedziała że to ten czas pomoge jej odejść nie zostawiając jej nawet na chwilkę samej.Boże idę już sobie bo niewytrzymuje tego wszystkiego!!! Quote
shirrrapeira Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Pies to czuje Romenko, pies zawsze czuje, a jesli pies bedzie chcial odejsc,on Ci da znak, bedziesz to czula. Jak bedzie bardzo zle to pojade z Toba do weterynarza,pomoc Ci podjac decyzje. Bo wiemy, ze pies nie moze sie meczyc, cierpiec i martwic swoich panstwa, to najgorsze kiedy sie kocha psa, ale najwazniejsze w milosci jest pozwolic odejsc kochanej istotcie, mimo ze chcialoby sie ja zatrzymac.Romenko w razie co dzwon. A przyjade. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.