Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

AnetkoW prosze poszukaj tego golfiku.Ja będę naległa by jej zakładali ten golfik poza tym jak nie ja to inni dopilnują.Mi się zadje że jeśli chodzi o adopcje to dało by rade ja adoptować.Ja rozmawiałam z wetem i powiedział że nie ma przeciwskazań do adopcji jednak Pni dyrektor schroniska boi się ja komu kilwiek ją wydawać(troszkę się nie dziwię bo nigdy nie wiadomo kto ja zaadoptuje i w jakim celu).
ja będe chciała rozmawiac z Panią dyrektor jeśli chodzi o adopcję Dianki ale musze mieć kogoś kto będzie sie nią dobrze iopiekował.Zastanmawiam sięnad sobą szczerze mówiąc.Ja bym ją zabrała tyle że ni eteraz bo mam Punie jeszcze na tymczasie ale jest również warunek.Mój TZ musiałby wyjechac na misje wtedy jest szansa adopcji dobci przze mnie bo jednak w tak małym mieskzaniu ja Roma dziecko dobcia i Darek nie damy rady.Darek jakby pojechał to w celu zarobienia pieniązkzów na większe mieszkanie wtedy już dobcia mogłabybyć u nas na stałe.

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No pewnie, ze poszukam! Ale tak sobie myślę, że ten kubraczek to byłby lepszy na mrozy, bo jest bardzo ciepły, ale nie ochroni przed deszczem.
Może na taką pogodę coś ortalionowego przeciwdeszczowego by się przydało...

Gdyby udało się jej znaleźć dom w którym miałaby odpowiednią opiekę i przede wszystkim byłaby ukochanym pieskiem to nawet jeśli nie jest dane jej długie życie to przynajmniej na koniec byłaby szczęśliwa. :-(
Dowiedz się jak ona jest teraz leczona, co dostaje, może jakieś leki są dla niej potrzebne?

Posted

Wczoraj byłam u Dianki.Jest kochana.Poszłam z nią na półtorej godzinny spacer ,była taka szczęśliwa :loveu: .Dobcia ku mojemu zdziwieniu mnie poznała :loveu: i na spacerku nie sposzczała ze mnie wzroku.Kiedy odchodziłam piszczała ale dostała ode mnie troszkę kiełabaski na samym początku i już wiedziałam że jestem jej :loveu: .Ja będę chciała rozmawiac z innym lekarzem na paluchu co ją leczy.Pewnie będzie jutro.On był co prawda wczoraj ale już nie miałam kiedy...Ten pierwszy nie powiedział mi za dużo tylko co jej dolegalo ale powiedział ważną rzecz:"nic poza tym jej niedolega"i na moje pytanie czy jest do adopcji "myślę że tak"
Na spacerku sloneczko moje wywalilo się :-( Nóżki odmówiły jej posłuszeństwa :-( ale poptem znów brykała i droczyła się ze mną przynosząc badyle wielkie by jej zabierać (jeśli mi się uda;) ) i rzucać jej a kiedy dobcia miała ten badyl kolo siebie i jak ja byłam kolo niej nie miała najmniejszego zamiaru od niego odejść ale kiedy ja już się oddalałam dobcia swój wzrok kierowała ku mnie i wtedy już nie ważne dla niej był badyl tylko ja -obym tylko od niej za daleko się nie oddaliła(tak samo jak byla u mnie w mieszkaniu):evil_lol: .Morisowa pozyczyla mi smycz 8-śmio metrową:Rose: więc dobcia miała pole do popisu. Mój TZ złożył podanie o wyjazd na misje,Jeśłi tak by było ja bedę rozmawiaął z Panią dyrektor by dobcia trafiła do mnie a ja w razie czego będę się kontaktowała z nimi w sparwie jej zdrówka więc bym była z nimi w stałym kontakcie.Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Ja jestem zadowolona z jej kontaktów ze mną bo widać że jednak zostalam w jej serduszku a widze to po tym bo na spacerku byłam z morisową a dobcia nie zwracała na nikogo uwagi tylko na mnie i to za mną patrzyła czy jestem tuż za nia a jak byłam troszkę dalej niż ona chciała to przychodziła do mnie do nogi i potem dalej szalała :loveu:

Posted

AnetaW napisał(a):
No pewnie, ze poszukam! Ale tak sobie myślę, że ten kubraczek to byłby lepszy na mrozy, bo jest bardzo ciepły, ale nie ochroni przed deszczem.
Może na taką pogodę coś ortalionowego przeciwdeszczowego by się przydało...

AnetkoW czy znalazłaś ten golfik i czy byla by mozliwość dostarczenia do wawy go?
Jeśli chodzi o coś przeciwdeszczowego to nic niestety nie moge znaleść.Wszytko jest na male psy a na duże nie ma nic :-( dlatego tak bardzo zależy mi na tym golfiku twojego psiaka jeśli tobie nie jest potrzebny bo nigdzie indziej nic tak dużego nie moge znaleść dla dobci.

Posted

Wklejam zdjęcia Dianki z czwartku ale niedługo poproszę morisową by wysłała mi zdjęcie z soboty.Wtedy widać będzie jak dobcia szalała :evil_lol:



Tu jeszcze jest smutna :-(
Zrobię wszystko by ta psinka uwierzyła że będzie lepiej!!!

Posted

Witam,
jestescie wielkie i podziwiam Was bardzo!!!!! Dzieki takim ludziom jak Wy mozna na nowo odzyskac wiare,ze gdzies daleko,bo daleko ale pali sie swiatelko w tunelu,ze nie wszyscy i wszystko jest zle.Nie wiele moge pomoc,bo mieszkam daleko ale przeczytaj Romenko watek Dorothy i jej walke o Filipa.Wiem,ze masz malo czasu,zeby wszystko czytac ale tam jest wiele informacji na temat spondylozy i jakie sa mozliwosci leczenia. Jest mi bardzo przykro,ze tylko tak moge pomoc bo niestety informacje zawarte na tym watku nie sa pocieszajace :-(
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32156&highlight=dorothy

Pozdrawiam i dziekuje Tobie i Wam wszystkim za Wasze wielkie serca.

Posted

Kobold napisał(a):
Witam,
jestescie wielkie i podziwiam Was bardzo!!!!! Dzieki takim ludziom jak Wy mozna na nowo odzyskac wiare,ze gdzies daleko,bo daleko ale pali sie swiatelko w tunelu,ze nie wszyscy i wszystko jest zle.Nie wiele moge pomoc,bo mieszkam daleko ale przeczytaj Romenko watek Dorothy i jej walke o Filipa.Wiem,ze masz malo czasu,zeby wszystko czytac ale tam jest wiele informacji na temat spondylozy i jakie sa mozliwosci leczenia. Jest mi bardzo przykro,ze tylko tak moge pomoc bo niestety informacje zawarte na tym watku nie sa pocieszajace :-(
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32156&highlight=dorothy

Pozdrawiam i dziekuje Tobie i Wam wszystkim za Wasze wielkie serca.

Kobold dziękuje Ci za wszelkie informacje jakie tu udzieliłeś.Ja nic nie wiem na temat tej choroby a dzięki temu że podałeś wątek dowiem sie co kolwiek i będę wiedziała na co moge liczyć.
Jeśłi moja Dianka przestanie chodzic ja się załamie!Nie wybaczę sobie tego do końca życia!Rozmawiałam z dzieczyną -wolontariuszką z Palucha która była w wielkim szoku jak zobaczyła Diankę w takim stanie!Ona powiedziała"przecież ona ślicznie biegała" a tu nagle takie coś!Bardzo się obwiniam za to bo mogłam od razu coś zacząć działać!Pewnie tą chorobę spowodowało też to że dobcia miała mało wybieguy(spacer 15-sto min to za mało na tak dużego psa który potrzebuje się wybiegać) no i przebywanie w boksie!!!Pewnie przemarzła i zaczęło się!
Potrzebny jest mi pilnie golfik!!!!!!Anetko błagam jeśłi to tylko możliwe napisz mi kiedy mogłabyś go podać?Ja zapłacę za paczkę oby tylko golfik dotarł.
Zabiertam się juz za czytanie o tej wstrętnej chorobie.Co jest pocieszające to to że Dobcia zaczęła chorować od niedawna tak naprawdę więc moim zdaniem da się ją wyleczyć(jeśłi wogóle moge tak to nazwać)
Błagam jeśli coś więcej wiecie o spondylozie piszcie na wątku Dianki bo bardzo ważna jest dla mnie każda informacja...:placz:

Posted

@romenka
zmierz Dianke- od glowy(tj.od miejsca obrozy) do ogona i obwod klatki piersiowej tylko bez duzego luzu,nie za ciasno i nie za luzno. Sprobuje cos znalezc tu na aukcjach choc nie ma tego duzo. No coz Dobki & Co to prawdziwe psy i nie trzeba ich chronic specjalnie przed zimnem ale jak widac na przykladzie Dianki wyjatki potwierdzaja regule ;) Nie to co moja trzesidupka,dla niej to ciuchow na kilogramy mozna znalezc.Nie obiecuje ale bede sie starala cos kupic.:p

Posted

Kobold dziękuje jeszcze raz :Rose: :Rose: :Rose:
Jutro zmierzę Diankę jak tylko pryjadę do schroniska.Wszystkie wymiary napisze na dogo.Problem w tym że ja szukalam na allegro i nic nie widziałam ale może ty będziesz miał więcej szczęścia.Ona naprawdę potrzebuje teraz jak najwiecej ciepła by choroba u niej bardziej się nie rozwijała .Jutro również dowiem się czy jest dobcia leczona i czy wogóle jest leczona.Jeśłi nie co w tedy?Czy pomożecie??:placz:

Posted

I o to obiecane fotki Dobci :loveu: Na zdjęciach moje słoneczko szalało jak można.Próbowalam na tych pierwszych zdjęciach ustawić ja do obiektywu ale nie dalo rady :evil_lol: bo ona wciąż chciala się bawić.Za chwilke następne zdjęcia :evil_lol:
I jak?Podoba wam się moja laleczka???













Posted

ja zauwazylam.CUDO!!!! :loveu: nie bylo mnie bo musialam obiadek przygotowac dla "stworzen" na dwoch nogach bo jak sa glodni to Bozia im raczki paralizuje i sami nie moga nic sobie zrobic.Zreszta nie tylko jak sa glodni dostaja paralizu raczek i potrzebuja mojej pomocy :diabloti: A ten drugi sliczny piesiu to Twoj?

Posted

Ten drugi piesio to schroniskowy i był z nami na spacerku.To kochane cudo.Jest w kociarni i pilnuje kotków a co mnie zszokowało to to że on nikogo tam nie wpuszcza prócz swojej opiekunki -taki z niego stróż:evil_lol: a jak wpuszcza kogoś to tylko wtedy kiedy jest opiekunka :evil_lol:

Posted

Błagam jeśli to tylko możliwe i mieliście styczność ze spondylozą to napiszcie coś o tym.Czy wskazane są spacery?I jak długie .Boje się że przeciąze jej stawy jak będę z nią tak długo chodzić ale mi się jednak zdaje że to jest wskazane by całkiem jej nózki się niezastały.

Posted

Zobaczcie jaka ona śliczna.Nie można jej zostawić bez pomocy.Pomóżcie:placz: Ja czytam troszkę o tej chorobie dużo jest na dogs.pl ale to info właśnie z dogo.Jak ktoś miał stycznośc z tą chorobą apeluje o pomoc!!!

Posted

"Mój pies jest po zakażeniu babeszjozą i ma lekki niedowład tylnych łap. Czy akupunktura może rozruszać jego mięśnie?
Najpierw trzeba zrobić RTG, aby zdiagnozować przyczynę niedowładu. Jeżeli jest nią np. spondyloza, to można mu pomóc akupunkturą. "
To znalazłam w necie.Pani Beat Bałucińska, specjalistka od psiej akupunktury.
Co myślicie?

Posted

Romenka, jak obiecalam tak zrobilam;) , nakarmilam z deserkiem, spacerek z kijeczkiem, ona jak sie rozchodzi to daje rowno;) potem mizianko i pilnowanie torby z jedzonkiem przed innymi psami;) .
Zapomnialam Ci zostawic smyczy:oops: , mieszkam na Ursynowie moge jakos przekazac. Choc w skrzyni jest mala czerwona, a ona tak pieknie chodzi ze mozna tez na tej.

Posted

Kora dziękuje :loveu:
O smycz się nie martw ;) w razie co mam smycz morisowej bo mi pozyczyła :Rose: Jutro już się nie mogę docekać kiedy ją zobaczę i porozmawaim z wetem jak jest leczona.

Posted

Czytam w wątku dotothy o Filipku o Bonahrenie i myślę żeby właśnie ten lek zastoosować na Diance tylko czy zgodzi się na to schronisko?Nie wiem czy będą gotowi zapłacić za lek więc jeśłi by się nie zgodzili na zapłatę a zgodzili na leczenie czy pomożecie??Proszę:placz:

Posted

Nie ma pojęcia co mam robić :placz:
Jestem bezilna bo mam wrażenie że niepozwola mi jej leczyć Bonahrenem a jeśli tak się stanie nie ma ratunku dla niej!Ja sobienie daruje tego jeśli oni nie pozwola mi jej wyleczyć!!!Mam wrażenie że to dla niej ratunek!Prosze o jakąś pomoc.Ja jestem a raczej mój TZ w stanie narazie dac 50 zł (namówię go na więcej ale nic nie obiecuje was też bardzo prosze o pomoc pieniężną.Może komuś włosy trzeba zrobić?Już by były następne pieniązki.Błagam pomóżcie jakoś :placz: bo ja nie dam sobie spokoju!Nie moge spać po nocach bo wciąż myślę o niej!!!!

Posted

romenka my w Krakowie na razie mamy tez chorego dobka na ktorego potrzeba ok 3 tys ale jak tylko Berosikowi sie powiedzie to obiecuje ze Ci pomoge...tylko tyle moge na razie...trzymaj sie i nie poddawaj

Posted

Romenka, jesli mogę to Ci odpiszę co wiem. Ale nie czytałam całego wątku.
Te narośla to z powodu choroby i będą one coraz większe, bedą uciskać kręgosłup i nerwy, doprowadzają do braku kontroli tylnej częsci ciała i z czasem mogą doprowadzić do całkowitego paraliżu. Jest to bardzo bolesna choroba i w zaawansowanym stadium potrzebne są silne preparaty przeciwbólowe. Nie wiadomo, w jakim etapie jest choroba dobci, ale jedno jest pewne - stan dobci uległ w schronisku dużemu pogorszeniu - przez zimno i wilgoć. W schonisku wg mnie głupio mówią, że suńki nie można adoptować, powinni ją wydac po zapoznaniu właściciela z chorobą, kosztami i potrzebami zwierzęcia. Jesli tylko znajdzie się ktoś, kto chce mimo to zadbać o sunię, wie jak postępować z chorym psem i ma kasę na leczenie, nie żal mu jej wydać bo w zamian dostaje psią miłość - to sunia powinna być do adopcji (moim zdaniem).
Pies powinien siedzieć w cieple, a nie w zimnej wilgotnej budzie bo przez to postępuje choroba! (czy ja trzymają w biurze, czy gdzies na zewnątrz?)
Wątpię, czy schronisko zdecyduje się na kuracje bonharenem/bohnarenem (jak to sie pisze? ;-) ) bo jest to cholernie drogie i żeby przyniosło skutek nalezy podać kilka dawek.

Jeśli coś pomyliłam i przekręciłam, proszę zeby ktoś poprawił.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...