Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam miłe cioteczki i poproszę o pomoc w szukaniu domków dla suni FUNI i psa FAFIKA, który jest jej synkiem.

O pomoc zwróciła się do mnie 20 grudnia obecna pańcia MORISKA, którego razem ze swoim mężem adoptowała od nas prawie 3 lata temu. Był to nasz drugi pies w DT.
Stworzyli mu wspaniały dom.Mają jeszcze kota ze schronu i 2 papużki uratowane przed śmiercią.
Państwo robią co mogą by zapewnić im jedzenie i miłość, jednak że na swoją chorobę i trudną sytuację finansową nie podołają leczeniu Funi, która poza sterylizacją wymaga usunięcia 2 guzów z listwy mlecznej.

Skąd się wzięły u nich psy wyjaśniają mejl jakie dostałam od pani.

Witam, Proszę o podpowiedź, jak uratować 2 psy.
Zmarł jeden właściciel, a drugi jest niepełnosprawny i nie może się
nimi opiekować. Choć bardzo je kocha ma być oddany do zakładu
opiekuńczego.
Ktoś postanowił uśpić starszą sunię - matkę młodszego, a jej syna -
do
schroniska.
Chcę po pogrzebie próbować zabrać te psy do siebie i je uratować.
No i właśnie. Jak wprowadzić 2 psy do domu?
Jest Morisek i kot.
Jak je do siebie przyzwyczajać. Tamte psy były domowe i pieszczone.
Teraz będą musiały być okresowo w piwnicy, bo inaczej będzie horror.
Ciągle im się zmieniało ostatnio w życiu.Są zagubione i załatwiają się w domu.
Nie wiem jak z naszymi chorobami poradzę sobie. To są także dodatkowe
wydatki, a pensja tylko jedna.
Czy szukać jakiejś klatki drucianej i zamykać tam psy?
Mam mętlik w głowie.
Morisek jest cudny, ma się suuuuper i dalej nie rozumie dlaczego
koteczka
nie da się objąć.
Pozdrawiam

i kolejne mejle

Witam!
Przesyłam foto piesków. Są nieduże.
Większy to Fafik. Jest wykastrowany i w lepszej formie.
Mniejsza to Funia - matka Fafika.
Funia ma guzki na klatce piersiowej. Nie jest wysterylizowana, ma problemy
z zębami, jest chyba przeziębiona, bo cały czas podsikuje. Konieczna jest
wizyta u weterynarza i leczenie.

Tak przerażonych psich oczu to jeszcze nie widzieliśmy.
Teraz jest już lepiej, ale cały czas pieski są niepewne.
Bardzo pragną kontaktu z człowiekiem, bo były to psy domowe i wypieszczone.
Niestety, ich los się odmienił i wędrowały tam, gdzie ktoś je przyjął na
jakiś czas.

U nas są niestety w piwnicy. Schodzimy do nich często, wypuszczamy,
głaszczemy i rozmawiamy. Mają ciepłe posłanie i jedzenie. Smakuje im
wszystko, jedzą na zapas, widać, że głód już poznały. Mają suchą karmę i
ugotowałam im gar kaszy na mięsie i warzywach.

Bardzo tęsknią za człowiekiem. Miały to być groźne psy. Wskakują na kolana i
patrzą w oczy z wielkim smutkiem i nadzieją. Reagują na polecenia człowieka,
potrafią się podporządkować.

Fafik jest bardzo zaborczy i zazdrosny o człowieka, ale z matką są bardzo
zżyte i się zgadzają.
Na Moriska trochę się rzuca, ale nie dopuszczamy jeszcze do starcia
bezpośredniego. Morisek w takich sytuacjach się wycofuje. Niby piszczą do
siebie, ale do walki pewnie dojdzie.
pozdrawiam
BO

Przeczytajcie jacy to kochani ludzie


Dzień dobry

Przesyłam foto piesków.
Jest zdjęcie Funi z 2 dużymi guzami.Zębów na razie nie udało nam się zrobić.
Na pewno są 4 kły, reszty jest mało, mogą być korzenie.Śmierdzi straszliwie z mordki.
Pierwsza będzie operacja guzów i sterylizacja, a co w mordce to wtedy będzie
można dokładnie określić.
Fuńka tak się rusza, że nie sposób cokolwiek dokładnie zobaczyć, a już foto
przy moim powolnym aparacie...

Mieliśmy szalonego Sylwestra... w piwnicy.
Wymęczyliśmy się potwornie, do tyłu chodzimy drugi dzień.
Nie zadziałał środek uspokajający i trzeba było rozłożyć styropian, kocyk,
poduszkę plus mały telewizor przenośny.
Zadziałało tylko przytulenie psinek, które były kiedyś łóżkowe.

Poszłam wobec tego po rozum do głowy i zrobiliśmy psom wygodny tapczanik z dachem.
Można na nim nawet sobie usiąść z psinkami.
Fuńka od razu wystawia brzuszek do głaskania, a Fafik układa się na
kolanach.
Marzą wtedy, że aż miło.
Oj, słodkie termofory byłyby do łóżka :)
Psy sa przeszczęśliwe, bo nowe legowisko przypomina mały tapcznik.
Zrobiliśmy zaparcia z boków i z tyłu, od góry są kapy.
Mają teraz lepszą widoczność na piwnicę i jest znacznie lepiej.
Tylko ten lęk separacyjny.


I dzisiejszy mejl


Psiny niestety jeszcze są w piwnicy. Największy problem to koteczka.

Przez nowe psy nie wychodzi na dwór, tak przeżyła ich atak.
Fafik reaguje na każdą odmianę słowa kot, chyba był szczuty na koty.
Chcę całe stado odrobaczyć, 2 śmierdzielki wykąpać - muszę kupić szampon, bo
właściwego mam kilka kropel.

W piwnicy jest piec CO, więc na szczęście nie jest to lodowata piwnica.
Schodzimy do nich często i rozmawiamy, utulamy i dopieszczamy.
Bardzo chętnie biegają też po dworze, czują się już tam pewnie.
Skończyło się załatwianie na miejscu, robią co należy zaraz po wyjściu na
dwór.

Jak uważacie czy da się pomóc psom i ich obecnym opiekunom ? Mam nadzieję ,ze przy Waszej pomocy TAK.

A tu są zdjęcia piesków.



FUNIA



FAFIK




Widać na brzuszku okropne guzy.

Bardzo proszę o pomoc. Na początek o banerek, potem o ogłoszenia i jeżeli któraś może to choć po parę groszy na operację , bo państwo nie dadzą rady udźwignąć ciężaru.
Ja już wpłaciłam kilka złotych i będę robić bazarki.

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

KOchane jesteście , bardzo dziękuję.
Sunia była dziś u weta, niestety ma przerzut do płuca. jest mały guz ,ale jest.Zwykle w takiej sytuacji nie robi się operacji , ale przecież jeden guz na listwie jest duży, jak jeszcze bardziej urośnie, to ona przez to będzie cierpieć. Zacznie ropieć, itd, zanim dojdzie do sytuacji , gdy trzeba będzie ulżyć jej cierpieniom. Teraz państwo jadą z wynikiem do weta, zobaczymy co zdecyduje.No i te zęby, jedno bagno.
Ja jestem zdania ,że należy wyczyścić jej zęby i jedno czasowo usunąć ten duży guz.Przecież nie wiadomo ile ona pożyje .Na razie jest w niezłej kondycji.
Dałam PAni 3 puchy jedzenia, smaczki, które dostałam od p.Magdaleny G. i kołdrę i poduchę oraz pluszaki do zabawy.

Posted

dzięki ,że jesteście. Dowiem się co wet powiedział.
Gdyby ona miała dużo przerzutów i się źle czuła, to jasne by było ,że nie ma sensu robić operacji. A w obecnej sytuacji nie robić niczego i czekać ,żeby było całkiem źle, nie potrafiłabym.

Posted

Poker napisał(a):
dzięki ,że jesteście. Dowiem się co wet powiedział.
Gdyby ona miała dużo przerzutów i się źle czuła, to jasne by było ,że nie ma sensu robić operacji. A w obecnej sytuacji nie robić niczego i czekać ,żeby było całkiem źle, nie potrafiłabym.


Dokładnie,wiec czekamy na opinie weta

Posted

Nie ma za co dziękować ;-) Zatrzymałam się na poziomie podstawowym i nie mogę jakoś nauczyć się czegoś ambitniejszego z tymi banerkami :oops: Tzn. czasem mi się udaje ale ile się muszę nakombinować i czasu stracić :shock: No ale może ktoś t wejdzie dzięki banerkowi i cosik dorzuci dla psiaczków.
Czyli czekamy na werdykt weterynarza co do operacji Funi, tak? Wtedy będzie wiadomo czy będzie operacja i ile na nią trzeba będzie zebrać pieniędzy? Dla Fafika trzeba szukać domu i pieniędzy na utrzymanie w dotychczasowym? Dobrze zrozumiałam?

Posted

No to jestem i ja:) Lidzia mnie tu "zawołała", poniewaz tak sie składa, ze mam troszke kaski do dypozycji po piesku, ktory nie potrzebuje juz naszych pieniazków (bo ma komplet).Zdecydowalismy,ze te pieniazki bedziemy dzielic na psiaki potrzebujace pomocy na CITO:)
Myslę, że sunia do takich psiakow nalezy, więc moge Jej wysłać 40 zł ze skarbonki. Poprosze więc o numer konta do pzrelewu:)
Trzymam kciuki za pieski i za bardzo dzielny domek, ktory tak pięknie się nimi zaopiekował...Pozdrawiam

Posted

Dzięki goniu :iloveyou:
Poker, czy wiadomo ile Fafik ma lat i ile mniej więcej ma wzrostu? Do kotów jest bee :mad: do psów chyba też nie najlepiej :angryy: Mieszkał kiedyś w domu więc nadaje się do mieszkania. W jakiej miejscowości teraz przebywa? Co jeszcze o nim wiemy? Na kogo namiary w ogłoszeniach? Może bym się zebrała i choć kilka zrobiła :hmmmm: Pierwszemu zawsze lepiej bo następny już musi przebierać w tym co zostało :eviltong: Przydałoby się więcej zdjęć :razz:

Posted

Lidan napisał(a):
Dzięki goniu :iloveyou:
Poker, czy wiadomo ile Fafik ma lat i ile mniej więcej ma wzrostu? Do kotów jest bee :mad: do psów chyba też nie najlepiej :angryy: Mieszkał kiedyś w domu więc nadaje się do mieszkania. W jakiej miejscowości teraz przebywa? Co jeszcze o nim wiemy? Na kogo namiary w ogłoszeniach? Może bym się zebrała i choć kilka zrobiła :hmmmm: Pierwszemu zawsze lepiej bo następny już musi przebierać w tym co zostało :eviltong: Przydałoby się więcej zdjęć :razz:
Heheh..nie ma za co dziękowac Lidziu, bo te pienazki, ktore mam, są zgromadzone równiez dzieki Tobie:)
Musze się udac do Ciebie na nauki ogłoszeniowe:);)

Posted

Pokerowej cioteczki brak na dogo. Pewnie spaceruje ze wszystkimi trzema psami, przenosi przez próg oporną Koksunie i zjawi się może w środku nocy, wiec jeszcze masz szanse dorwać ją tu nocny Marku :diabloti:

Posted

Nie byłam z psami na wieczornym spacerku tylko się wnusiem opiekowałam. Ja chodzę wieczorkiem , mniej więcej po północy.
Dziękuję bardzo za chęć pomocy.Wysyłam wobec tego nr konta do DT, żeby już nie pośredniczyć. Napiszcie w tytule nick ,żebym mogła tu wpisać jak DT mi poda.
Fafik ma 4 -5 lat, do psów jest bee i do kotów też.Natomiast do ludzi przytulak, ale próbuje być alfa. Chyba wymaga stanowczej ręki , a obecny DT jest łagodny.
Obecnie znajduje się ok. 40 km od Wrocławia na południe.

Posted

Witam :hand:
Drogi Pokerku, ogromne dzięki za założenie wątku i pomoc dla Funi i Fafika.
Dziękuję też wszystkim, którzy chcą pomóc finansowo lub radą tym psiakom.
Trochę nam się nazbierało tych zwierzaków, ale nie było wyjścia, Fafik i Funia już by nie żyły.

Pokerku, wiemy, że Fafik potrzebuje przywódcy i na tym jedziemy.
Dzisiaj z nim wygrałam, gdy wchodził w konflikt z psem sąsiada przez wysoki mur. Wynalazły paskudy na końcu szparę przy siatce i dwie mordy już się do siebie rzucały. Działo się to w miejscu trudno dostępnym dla człowieka i z narażeniem życia udało mi się go wydobyć za warstwę skóry na karku. Faficzek potem był baaardzo pokorny.
Wygrywam z nim też 3 razy dziennie przy zakrapianiu oczu. Z pierwszym okiem jest łatwiej, ale i z drugim przychodzi... przy ziemi. To bardzo mądra psina.

Morisek i Fafik to całkiem inne psy. Moriska wystarczy łagodnie poprosić, a on już spełnia każde życzenie i jest z tego powodu wariacko szczęśliwy.
Fafik wymaga rozkazów, bo prośby by wykorzystał.

Fafik jest starszy, wet ocenił go na 7-8 lat.

Teraz o Funi. Jest przekochana i serce boli, że ma być tak krótko.
Wet daje jej 3 miesiące...
Miałam nadzieję, że chociaż rok, że pocieszy się stabilizacją na wiosnę, latem.

Chyba lepiej, że nie jest teraz w mieszkaniu. Jest mniejsza różnica temperatur.
Z bardzo ciepłego domu na mróz, to przy jej stanie chyba nie byłoby wskazane?
Poza tym jest razem z Fafikiem, a czują się ze sobą świetnie. Nie wyobrażam sobie ich rozstania.
W przypadku przerzutu do płuc operacja nie jest wskazana.
Nie będą też czyszczone zęby, aby zwierzaka nie męczyć.
Trzeba karmić Funię normalnie, bez nadmiaru witamin, aby nie karmić guzów.
Taka jest opinia weta.
Poczytałam trochę na forum o podobnych przypadkach.
Cóż mogę zrobić więcej?
Trudno będzie dokonać tego ostatecznego, gdy przyjdzie czas, ale wiemy że tak trzeba.

Posted

Witam DT na forum ,teraz będziemy mieć informacje z pierwszej ręki. NIe znam się na raku u psów, ale w medycynie obojętnie czy psiej czy ludzkiej 2 X 2 jest rzadko 4. Ocena więc ,że Funia pożyje 3 miesiące nie jest chyba do końca wiarygodna. Ale ile by nie pożyła, trzeba jej pomóc, dawać jeść i w razie potrzeby leki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...