Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Psiaki są szczęśliwe.
Jest cieplej, więc są więcej na dworze.
Dla Fafika to wielka radość i pasja.
To doskonały pies do pilnowania, jest bardzo zaangażowany i odpowiedzialny.

Funia dużo leży.
Niestety, guz jest coraz większy.
Pojawiły się też inne małe.
Hormony ruszyły i miało to wpływ na nowotwór.

Posted

Na brzuszku Fafika zauważyłam jakiś bąbel.
Czy to jest guz, przepuklina?
Fafik podsikuje, nie potrafi rano po posiłku wytrzymać 3 godzin.

Funia cieszy się wiosną i dużo przesiaduje na dworze.
Guz rośnie...

  • 2 weeks later...
Posted

Czy Fafik był u weterynarza? Ciekawa jestem skąd ten bąbel się wziął i co to jest. Może on się przeziębił i dlatego ma jakieś problemy z utrzymaniem moczu? Czy dawniej też tak było czy dopiero teraz zaczął tak podsikiwać?

Biedna Funia...

  • 2 weeks later...
Posted

Fafik nadal podsikuje.
Potrafi wytrzymać całą noc, a nie daje rady 2-3 godziny po jedzeniu rano.


Ten bąbel to chyba przepuklina.
Myślałam, że ona była zoperowana, ale wygląda że nie.
Nie mamy teraz możliwości zająć się Fafikiem ze względu na ludzkie bardzo duże problemy.

Funia ma się nie najgorzej, ale guzy paskudnie rosną.

Posted

Ale psy wesołe są, więc chyba tak najgorzej nie jest.
Cieszą się psindy ciepełkiem i podwórkiem.

Cały czas obserwuję Funię, czy nie ma problemów z oddychaniem.

  • 4 weeks later...
Posted

Fafik to suuuper pies.
Morda mu się śmieje do człowieka.
Mimo, że był niepokorny lubi mu służyć.
Bardzo grzecznie wykonuje polecenia i jest przy tym bardzo zabawny.
Czuje się gospodarzem podwórka, ale nie szczeka już tak zaciekle jak na początku.

Funi guzy rosną i rosną :placz:
Lubi sunieczka pogrzać się na słoneczku, ale dużo czasu spędza na swoim legowisku w piwnicy ze względu na stałą temperaturę.
Jest tak kochana, że łza się w oku kręci.
Trzeba będzie niestety lada dzień podjąć decyzję...

Posted

cieszę się ,że sąw aidomości o psach , chociaż o Funi niewesołe.Jeżeli ona nie cierpi , to chyba jeszcze nie czas na ostateczną decyzję.
A jak relacje z Moriskiem? jak finanse?

  • 4 weeks later...
Posted

Fafik zaprzyjaźnił się na całego. Nie ma możliwości, aby się go pozbyć. Słucha swego pana lepiej niż Morisek :)

Zaczynamy puszczać sforę na podwórko, ale Fafik musi być wtedy na smyczy.
Morisek bardzo się go boi. Funia warczy przy misce broniąc jedzenia, przed Fafikiem zresztą też.

U Funi jest poprawa. Z radością korzysta ze słoneczka i wyleguje się na trawie. Nie widać, aby cierpiała.

Cierpi za to papużka, którą leczymy.

Dodatkowo cała masa zdrowotno-bytowych problemów ludzkich. Tutaj wesoło nie jest.

Posted

To fajnie ,że na razie jest nieźle.
Biedny Morisek ma konkurenta do serca pańcia.
Co oprócz pieniędzy by się przydało ?

Posted

Ze względu na "grzejącego" sąsiada musimy jakoś odgrodzić Funię i Fafika.
Przydałaby się jakaś siatka.

Oj, nie lubią podejrzanych facetów i szczekają niemiłosiernie na nich.

W dodatku, gdy "nagrzani" rzucają kamieniami.

Ostatnio sąsiad zrobił nam awanturę, aby uśpić te psy i będzie spokój.

No to już zaczyna się robić nieciekawie.

W dodatku psy są naprawdę grzeczne i życzliwie nastawione do ludzi.
Odwiedziła nas kuzynka z synem. Psy były zachwycone i odwrotnie również.

  • 4 weeks later...
Posted

Optymistyczna wiadomość.

Wczoraj pierwszy raz nasz czarny Morisek dostąpił zaszczytu bycia w towarzystwie Fafika, a Fafik miał okazję się upewnić, że w sforze nie stoi najwyżej.
Udało się posiedzieć na schodach do domu: z prawej w bezpiecznej odległości od drzwi bojaźliwy Morisek, z lewej alfa Fafik. Funia uciekła na swoje legowisko.
Nie było warczenia, Moris nie patrzył nawet na Fafika, który cały czas miał go na oku, ale ze względu na nas nie mógł się porządzić.
Moris piszczy za Fafikiem i Funią, jest bezkonfliktowy, chce do sfory na każdych warunkach. Widzę, że jest szansa na ich połączenie.


Dodatkowy sukces.

Dzięki "kijom samobijom", które kiedyś kupiłam w sklepie za 5 zł ze względu na wydawany ciekawy dźwięk do zespołu muzycznego, udało się wyciszyć psy :lol:
Reagowaliśmy przy każdym ich ujadaniu uderzając "kijami samobijami" o drzwi, o dłoń, okno. Uciekały sprzed domu i przestawały szczekać.
Teraz jeśli szczekną to baaaardzo krótko, bo boją się dźwięku "kijów samobijów".
Mamy ubaw, jak biegają po działce i śmiesznie powarkują.
Potrafią zapanować nad ujadaniem widząc psa lub człowieka na ulicy. Chyba, że jest "nagrzany". Skąd psy o tym wiedzą?

Posted

Na Fafika cały czas trzeba uważać. Gdy tylko spuści się go z oka rzuca się na Moriska.
Na szczęście Morisek nie jest gapą i potrafi się obronić i robi to uczciwie. Wczoraj po ataku Fafika przycisnął go za kark do ziemi. Głupio było Fafikowi. To zupełnie nowa sytuacja dla niego. Ale czy to zaakceptuje, że trzeba żyć w zgodzie? Potrafi samolub potarmosić z zazdrości nawet swoją chorą matkę. Na szczęście Funia nie ingeruje w układy między psami.

  • 4 weeks later...
Posted

Trochę nie było mnie w domu i po powrocie widzę, że Funia chyba schudła.
Możliwe, że wygląda szczuplej po zrzuceniu zimowej sierści.
U Fafika odbyło się to wcześniej, u niej dopiero teraz.

Guz rośnie, ale Fuńka ma się całkiem dobrze.
Jest wesoła w świetnej kondycji, nic nie dzieje się z oddechem.

Fafik to wstrętny szantażysta.
Wzywa nas skomleniem nawet w środku nocy.
Ten pies wymaga tylko jednego pana na wyłączność, a tu jest taka duża sfora.
Mąż jest już bardzo zmęczony, ale psy go uwielbiają.
A za te wieczorne spacery poza teren działki to już oddałyby nawet swoją miskę.

  • 3 months later...
Posted

Czas Funieczki się kończy.
Guz jest olbrzymi, są problemy z oddychaniem.
W sobotę niestety musimy ją pożegnać.
Takiego wiernego spojrzenia nie zapomnimy nigdy.

Fafik zostanie sam i chyba się zapłacze a my razem z nim.
On nie potrafi funkcjonować bez Fuńki.

Posted

Biedna Funia. Wielkie miała szczęście ,e trafiła do Waszego domu i zaznała dobrego życia chociaż na koniec. Współczuję ciężkich przeżyć, ale eutanazja we właściwym momencie tez jest aktem miłości do psa. Trzymajcie się.

Posted

[FONT=&quot]Funieczki już nie ma[/FONT][FONT=&quot].
Jest za Tęczowym Mostem.

Łatwo nie jest...
Dzięki Poker za wsparcie.

Wet powiedział, że i tak długo żyła z tym guzem.

Fafik, gdy zabieraliśmy Funieczkę, pięknie ją pożegnał.
Funieczka już podczas zastrzyku ukradła mi całuska.
Lizała nas po dłoniach i patrzyła wdzięcznym wzrokiem.
Odeszła szybko i cicho, a nam ulżyło, że już nie cierpi.
Teraz odpoczywa pod leszczyną, gdzie są inne nasze zwierzaki.
Już w lutym widzę z okna leszczynowe kotki.

Fafik, gdy wróciliśmy szalał i szukał Fuńkę.
Trzeba kupić kaganiec i zacząć przeprowadzać go do mieszkania, bo będzie szczekał, co właśnie czyni.

To jest cudny pies, ale nie może być innych zwierząt, koty połyka w całości.
Na szczęście jest mały postęp w relacjach Fafik - Morisek.[/FONT]

Posted

Ryczeć mi się chce , mimo że nie znałam osobiście Funi. A co dopiero Wy.Będzie jej dobrze pod leszczyną.
Jesteście dobrymi ludźmi. Wiedziałam komu powierzyć Moriska.
Fafik uspokoi się niedługo i mam nadzieję ,że się zaprzyjaźnią z Moriskiem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...