AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 no to bardzo dobrze.;) ja sobie to tak wymyśliłam: dziewczyny go złapią i do hotelu zawiozą. ja oczywiście pomogę w czym będę potrzebna, no a potem trzeba by go poznawać i uczyc tego chodzenia na smyczy i na spacerki brać długie, bo trochę moze cierpieć...bo gonił gonił, a tu nagle zamknięcie będzie. Ale z drugiej strony nie mogę ryzykowac, że ktos się zgłosi, a pies sobie na wycieczkę pójdzie, nie znajdziemy go szybko i okazja domu się zmarnuje... zresztą ludzie różne pytania zadają... jak on się w domu zachowuje, jak ze smyczą no ja tego nie wiem... a tak można by sprawdzać to wszystko Amicusy codziennie do hotelu jadą, ja się z nimi zwykle spod ikei zabieralam. myślę, że jagienko Tobie tez nie odmówią :lol: i że mogłabyć z nimi czasem do hotelu jechać, aby pieskowi pomóc... no najgorzej będzie od września bo jechać do botelu wtedy nie dam rady.. trzeba pracować:cool1: Quote
Jagienka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Ok Ago to jak nie odmówią to super... :lol: A od września, ja mam 11-15 egzaminy, ale po 15stym mogę jeździć już sama w takim razie. Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 dzwoniła jeszcze raz pani. jej propozycja taka: ma przyjaciela Holandra, ktory ma hute szkła w szczakowej. tam jest olbrzymi ogrodzony teren i domek. cały czas ktos jest. ochroniarze cały dzień, którzy lubią psy. był wilczur, ale uciekł na suki (nie był wykastrowany). pani mówi, że by Murzuna na własny koszt wykastrowała, żeby nie uciekal, ze ona ma sklep zoologiczny i jedzenia tez miałby wbród... no i że ten Holender tak psy kocha.... mam odzwonić... no nie wiem Majaa co Ty na to,... ja zachwycona nie jestem... jest jeszcze druga osoba, ktora ma męża z kłopotami zdrowotnymi i pies nie mógłby ciągnąć na smyczy...no a Murzyn duzy jest... Mam 200 plakatów i bardzo potrzebuję jutro pomocy przy rozwieszaniu. kto ze mną się wybierze? Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 no i co tu robić? ja w kazdym razie myślę o przewiezienu go do Krakowa. Quote
Jagienka Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 [quote name='AgaG']dzwoniła jeszcze raz pani. jej propozycja taka: ma przyjaciela Holandra, ktory ma hute szkła w szczakowej. tam jest olbrzymi ogrodzony teren i domek. cały czas ktos jest. ochroniarze cały dzień, którzy lubią psy. Byłam tam na praktykach na pierwszym roku, i już wtedy mówili, że huta szkła podupada. Kto by się zajął psem w razie gdyby zamknieto hutę?? Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 No właśnie...ja mu szukam czegoś lepszego... Quote
Majaa Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 Ojej!Znów się zebrało! postaram się odpowiedzieć na wszystko, ale jak o czymś zapomnę, to proszę się dopominać ;) Murzyna dzisiaj widziało kilka osób. Chłopak nie jest jednak skłonny do ucieczek! On, jak i cała reszta towarzystwa, czyli Mała i Alma, boją się burzy. Sprawa się wyjaśniła, choć jutro to potwierdzimy! Murzyn wraz z Małą powędrowali za jednym z taksówkarzy na Jego podwórko nieopodal! I tuż przed burzą odmówili kategorycznie opuszczenia podwórka:evil_lol: . Jutro ktoś z nas, mam nadzieję, tam dotrze i postaramy się porozmawiać z tym człowiekiem żeby te dwa psiaki tam zostały (to jest raptem 150 m od miejsca gdzie mieszkają na codzień, a osobę karmiącą psy powiadomimy, gdzie się znajdują) Nawiązując do rozmowy z Tobą Aga, to rozpuściłam wici o transporcie do Krakowa Ale przede wszystkim - w sobotę przyjeżdżają Państwo do Starachowic z Krakowa po szczeniorkę Figę (córkę Almy) Mają rozważyć możliwość przewiezienia także Murzyna. Mają widzę wiele obaw, jak sobie ze szczeniorem poradzą w trakcie podróży, ale pozwoliłam sobie podrzucić im Twoją propozycję, że ewentualnie możesz zająć się psem w trakcie podróży :oops: Mają się zastanowić ..... i jutro dać odpowiedź! Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 ja mogę jechac z nimi w obie strony dla mnie to pestka!! Wellingotn na razie nie ma, ale też jej zapytam... na razie nie odpowiada na telefon bo jest poza zasięgiem. .Ania. jechać nie może...Byłoby super, gdyby psiak tu był już... co do tego zakładu pracy... no ja dla Murzyna chcę domu prawdziwego...na razie moge mu hotel dać i dalej akcje plakatową prowadzić... Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Acha ale zastanów się, czy chciałabyś jakiegoś psa w takie warunki, o jakich ta pani mówi... tyle że trzeba tam najpierw jechać sprawdzić.. a czy ze smyczą coś wiadomo? jak chodzi na smyczy? Quote
Majaa Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 AgaG napisał(a):no a potem trzeba by go poznawać i uczyc tego chodzenia na smyczy i na spacerki brać długie, bo trochę moze cierpieć...bo gonił gonił, a tu nagle zamknięcie będzie. Ale z drugiej strony nie mogę ryzykowac, że ktos się zgłosi, a pies sobie na wycieczkę pójdzie, nie znajdziemy go szybko i okazja domu się zmarnuje... Aha i jeszcze to - Murzyn nie goni :shake: Trzyma się miejsca gdzie się wychował, gdzie teraz cierpi niedolę i gdzie szuka schronienia - to wszystko jest w promieniu najwyżej !! 500m On w ogóle nie goni Wiedzie tryb życia zgorzkniałego życiem kawalera, który boi sie wystawić nos gdziekolwiek dalej Jest wierny i oddany swojemu terenowi, swoim suczkom i przede wszystkim ludziom!!! Ależ to jest cudowny psiak :loveu: Mówię Wam Super!!!! Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Acha no to cudownie!!!! ja będę molestowac mamę i kakulę, czy by się go nie dało przechować... powiedz jest szansa, ze bedzie sie spokojnie zachowywal w gabinecie weterynaryjnym? bo to koło mnie... że w nocy wyć nie będzie? Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 a wiadomo co ze smyczą? da się prowadzić? to bardzo wazne!! Quote
Majaa Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 AgaG napisał(a):Acha ale zastanów się, czy chciałabyś jakiegoś psa w takie warunki, o jakich ta pani mówi... tyle że trzeba tam najpierw jechać sprawdzić.. a czy ze smyczą coś wiadomo? jak chodzi na smyczy? Wiesz Takie warunki mogą być bardzo różne ..... Sama mam psa w firmie zresztą niejednego, ale to wszystko zależy, choć .... oczywiście...... wolałabym stworzyć Murzynowi super domek. Tylko z drugiej strony ..... dobra opieka, sympatia, miłość to już jest bardzo dużo , nawet jeżeli "w pracy" biorąc pod uwagę, że za kilka dni pies może nie żyć, bo go hycel złapie i a nóż 3 dni nie będzie czekał :-( a i tak bywało :placz: Niestety ciągle stawiana jestem wciąż przez życie przed wyborem mniejszego zła - najlepszym przykładem jest Niunia - pewnie już dawno by nie żyła a tak ma miskę, dziewczynki, które się nią opiekują, mimo, że dziadek jest ...... piiiiiiii ........ Nie mogę zapewnić wszystkim psom tymczasu u siebie, niestety mam też problem z zapewnieniem ich również u innych osób Żyję w koszmarze :placz: Co do smyczy Jutro jak wywieziemy szczeniaczka do adopcji Kasia ma jutro pójść znów do Murzyna Ale naprawdę nie sądzę, że będzie ze smyczą jakiś długoterminowy problem Quote
Majaa Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 AgaG napisał(a):jest szansa, ze bedzie sie spokojnie zachowywal w gabinecie weterynaryjnym? bo to koło mnie... że w nocy wyć nie będzie? Porozmawiamy jutro z osobą, do której się ostatnio wprasza Może to wyjaśni kilka spraw Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Właśnie Majuu ja muszę o nim jak najwięcej wiedzieć..., to pomoże mi jemu pomóc.. jak najlepiej... Istotne jest np. czy boi się wchodzic do wnętrz (tak ma Norton z Kielc), czy jest raptowany, co lubi a czego nie itd... W każdym razie do Krakowa niech przyjeżdza... a ten zakład to bym chciała sprawdzić, gdyby było ok. to może innego psa tam skierować...no nie wiem... zobaczymy.. Quote
Majaa Posted August 22, 2006 Author Posted August 22, 2006 AgaG, na wszystko co dla mnie najważniejsze przyrzekam, że ja chciałabym Ci odpowiedzieć na Twoje pytania i wątpliwości. Wiele bym dała, zeby znać tego psa jak własną kieszeń albo chociaż w 50% jak własną kieszeń (moja kieszeń jest czasami nieprzewidywalna :evil_lol: ) Ale wierz mi nie mam jak Robię co mogę, zeby udzielać informacji ..... Quote
AgaG Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 I tak dużo o nim wiesz!!! :lol: i bardzo bardzo duzo dla niego robisz... ja się przeciwności nie boję, co będzie to będzie... uda się i już... muszę w to wierzyć i z ta myslą jutro znów wieszam plakaty... Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 chciałabym przyjechac po Murzyna jutro. Wellington może jechać.. gdyby się okazało, że dla któregoś z psów które zapropnowałam będą chętni (wysłałam Murzyna i Nestora z Kielc, to wtedy wezmę oba - jednego do nowego domu, a drugiego do hotelu... (lub do Mamy - jak ją ubłagam, nad czym już pracuję intensywnie). Majaa wysłałam do Ciebie smsa czy ktoś nam pokaże miejsce, gdzie on koczuje.. najlepiej by było, gdybym miała numer do tej osoby i kontaktowałybyśmy się po wjeździe do Starachowic... Quote
BeataSabra Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 jestem z Krakowa chętnie pomogę tylko jak ???? Dajcie znac Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 O jak pomoc potrzebna!!!! bardzo!!! mam tonę plakatów do rozwieszenia gotowych. Możemy razem wieszać albo mogę Ci gdzieś zostawić (np. w gabinecie wetki mojej na Prądniku czerwonym) bedzie też jutro potrzebna pomoc w kąpaniu Murzyna:cool3: bo czysty to on nie będzie a gdyby małgosia się zgodziła, żeby przez weekend w gabinecie mieszkal to może na jakiś spacerek bys go wzięła? bo ja mam 4 psy swoje.. Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 pani, która przeczytała plakat jest gotowa poznać psa, jest tylko kwestia tego, że on nie moze ciagnac na smyczy, bo maz pani ma problemy z nogami... plan jest taki: -8 rano - wyjazd do starachowic z Wellington (już jej maila wyslalam) -kąpiel psa w Krakowie ( u mojej mamy) - wizyta u kakuli w gabinecie (przegląd, szczepienie na wściekliznę to musi być bo bez tego ani rusz) - dzwonię do pani zaintersowanej nim i ona go odwiedza z męzem w gabinecie poznaje przez weekend (przez ten czas on byłby w gabinecie, kochana kakula się zgodziła) co potem i gdyby sie nie zdecydowała? zobaczymy...jakis kontakt jeszcze mam , ale nie wiadomo, czy to nie ta sama osoba, bo sytuacja podobna.. (też ktoś ma problemy z nogami) Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 BARDZO DZIEKUJĘ wellington za jutrzejszy transport do starachowic (no i pewnie pomoc przy kapaniu psa też będzie:eviltong::eviltong:). Trzymajcie kciuki za Murzynka. Wyjeżdzamy jutro o 8 rano. Quote
Majaa Posted August 23, 2006 Author Posted August 23, 2006 I MY DZIĘKUJEMY WAM ZA TO, CO ROBICIE !!!!:Rose: Tak jak rozmawiałyśmy - czekam na informacje od Was jakieś 30 minut przed wjazdem do miasta Może zadzwońcie z połowy drogi między Skarżyskiem a Kielcami Resztę teraz dogrywamy tu na miejscu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.