Marlena:) Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 (edited) Właśnie dotarł do mnie młody,pręgowany, około 2-3 letni bokser znaleziony na Trasie Katowickiej - trasa Mszczonów - Warszawa. Jest zagłodzony, ma połamane żebra i spiłowane(?) kły. Nie toleruje innych psów, w stosunku do ludzi jest bardzo wylewny i uczuciowy. Jest przeuroczy, ale potrzebuje opiekuna, który zapanuje nad jego nadmiarem energii. Potrafi zachować się w domu, bawi się. Obecnie padł wyczerpany. KONTAKT ze mną: 794-108-930 Ze względu na maść nie widać w jakim jest stanie. Pilnie szukamy mu DT! Nie toleruje psów, a my mamy ich 3, w mieszkaniu nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować.... Edited January 24, 2013 by Marlena:) Quote
Kapsel Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 O matko święta, kolejna bieda co mamy zrobić???? :-(:-(:-(:-( Juz jednemu boksiowi na cito szukamy DT :shake::shake::shake: drugi siedzi w schronie, który niknie w oczach i tez trzeba by pomóc :-(:-(:-( Gdzie boksio przebywa? Sprawdzaliście czy nie ma czipa? Quote
Marlena:) Posted January 4, 2011 Author Posted January 4, 2011 Nie sprawdzalismy, jutro rano zaliczymy weta.. Sprawa jest naprawdę pilna, nie mogę go oddać do schronu, bo sobie tego nie wybaczę - dla boksera to śmierć o tej porze roku.. Pies jest świetny, zachowuje czystość, na spacerach chodzi przy nodze. Jego jedyną wadą jest nietolerancja wobec innych psów.. Przebywa u mnie - Warszawa Ursus Quote
Marlena:) Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Jeśli do wieczora nic się nie znajdzie Tito trafi na Paluch - nie mogę dłużej ryzykować stratą któregoś z moich psów ;( Bezradość zupełna.. Quote
Soema Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Kapsel, a może jakiś hotel koło Warszawy się znajdzie, chociaż na tydzień.. Są jeszcze fundusze na boksiowej skarpecie. Quote
Kapsel Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Marlena, a dzwoniłaś do tej drugiej fundacji? Quote
Nutusia Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Nic tylko usiąść i zawyć :( Tito, matołku, gdybyś zechciał odstąpić od zasady mordowania konkurencji, miałbyś większe szanse, chłopaku! Quote
Kapsel Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Rozmawiałam z Germaine, ma goracy telefon, kombinujemy na całego :shake: Quote
Nutusia Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Kapsel napisał(a):Rozmawiałam z Germaine, ma goracy telefon, kombinujemy na całego :shake: Kombinuj dziewczyno, nim.. - jak w piosence! :) W tym przypadku kombinatorstwo baaaaaardzo pożądane jest! Quote
Mysza2 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 DT bez innego psa znaleźć to cud musiałby być. Sylwiaso mi przyszła do głowy, ale to kojce (boksio, zima..) Quote
tatankas Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Ja też już jestem.Czy on nie toleruje psów,czy suki także atakuje,bo to bardzo ważne?Może jakiś domek z suczką się znajdzie!!! Quote
Luzia Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Odpowiem za Marlenę bo ona przez parę godzin nie będzie miała dostępu do neta. Tito jest agresywny w stosunku do wszystkich czworonogów, nie ważne czy to pies, suka czy szczeniak. Rzuca się bez zastanowienia. Quote
Kapsel Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Luzia napisał(a):Odpowiem za Marlenę bo ona przez parę godzin nie będzie miała dostępu do neta. Tito jest agresywny w stosunku do wszystkich czworonogów, nie ważne czy to pies, suka czy szczeniak. Rzuca się bez zastanowienia. No to nam domki zapsiałe odpadają, a moze tylko w szoku po znalezieniu tak zareagował?? :shake::-( Quote
Atomowka Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Kurde ale masakra. I weź tu człowieku bądź mądry i znajdź DT bez czworonoga Quote
tatankas Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Moja staruszka na każdą sukę tak reagowała,jednak koleżanki na spacerach miały też suczki,a nie chciałam psa wiecznie izolować.Na początku było tak,że wychodziłam z psem na smyczy,jak tylko próbowała się rzucić to kaganiec na mordce z tekstem zły pies czy coś takiego,jak się uspokoiła to ściągałam i tak w kółko,po kilku razach zrozumiała i nie trzeba było zakładać kagańca,po miesiącu tzw. przyzwyczajania do suni zostały puszczone ze smyczy i się razem bawiły.Po następnym miesiącu najlepsze kumpelki.Niestety wytrwałość i dużo czasu potrzeba. Quote
Marlena:) Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Tito niestety już na Paluchu. Z powodu jego agresji nie mogliśmy ryzykować utratą któregoś z naszych psów. Przebadany został już w schronisku - w piątek dowiem się szczegółów. Brak chipa. Znaki szczególne to lewostronne uszkodzenie żeber - najprawdopodobniej źle zrośnięty uraz, gdyż Tito nie wykazuje bolesności w tym miejscu. Pies reaguje na komendy, potrafi jezdzic samochodem, niestety atakując psa chce zabić - to nie jest strach, to czysta agresja, atakuje bez ostrzeżenia... Jego numer w schronie to 53/11. Quote
gazzy Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 To zrozumiałe. Nie można ryzykować życia własnych psów. Może jakieś szkolenie by mu się przydało ? Quote
Marlena:) Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Nie, widać, że pies był szkolony do zabijania:shake:. Siada przy nodze, zna podstawowe komendy, jest bardzo karny, ale napewno był szczuty na psy - ma blizny, próbowalismy pogodzic go z naszymi psami (mamy owczarkowatego, uległego psa, sunie- 6 miesięczną - bardzo uległy szczyl i 5 kilowego pinczerowatego psiaka) wszystkie atakował z taką samą wściekłością i agresją. Próbowaliśmy oswajac go cały wieczór i noc, chciałam mu dac szansę, ale nie moglismy ryzykować. Nie mogę sobie wybaczyć, że go oddałam, że zostawiłam w schronisku, ale inaczej nie mogłam :( ehh Quote
Nutusia Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Od razu mi przez myśl przeszło, że mógł być szkolony do walk. Ta agresja i spiłowane kły... Biedne psisko, kolejna ofiara "cywilizowanego" człowieka :( W schronie też mam marne szanse. Psy agresywne, nieadopcyjne często kończą... wiadomo jak :( Quote
_Goldenek2 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Bardzo mi przykro z powodu tego psa.... Agnieszko i prośba do Ciebie, abyś więcej mnie nie szantażowała :shake::shake::shake: Na samym początku znajomości Ci powiedziałam, że nie mogę być DT nawet chwilowym. Powiedziałam też, ze jak coś się zmieni to ja sama o tym powiadomię. Wczoraj nękałaś mnie smsami i na koniec jeszcze obraziłaś, pisząc, że może w takim razie, wezmę psa na DT za pieniadze.... Agnieszko, oświadczam, że ja na zwierzętach nigdy nie zarabiam. Wręcz przeciwnie... co miesiąc przeznaczam naprawdę duże pieniądze na pomoc dla nich. Dlatego jest mi podwójnie przykro. Rozumiem, że jesteś bardzo młodą osobą, ale w tym wiemu odrobinę wyczucia to należy już mieć.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.