Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jedziemy z Nelusia w niedziele na dwa tygodnie na dzialke ...ale sie bedziemy byczyc ...same ...nic nie bedziemy musiec ...luz :multi: , potem nela pojedzie z panem na dwa tygodnie ....moze mniej sie bedzie cieszyc ..bo bez swojej pani ( lubi jak jestesmy wszyscy )...ale tez bedzie miala luzik ...
a po powrotach skontaktuje sie z Neris ( rozmawialam z Irkowa podobno Neris ma dobrą panią psycholog ) . To ze Nela ma ADHD to trudno ...widocznie wszyscy mi sie tacy trafiają :evil_lol: ( chlopaki mieli na pewno tylko wtedy nikt jeszcze nie wiedzial jak to sie nazywa ) ale Jurek przestal z nią chodzic na dalekie spacery bo boi sie ze zabije ja samochod bo ona daje dyla ...przez trase lazienkowska , na przelaj po 4 pasach , do domu :crazyeye:. Wystarczy ze ktos złamie patyk , samochod strzeli z rury wydechowej , nie mowiąc juz o lecącym samolocie czy burzy jeszcze nie słyszącej ..ale krojacej sie . Jurek chodzi z nią tagzie ja rano za bloki ...bo wtedy nie ma ruchliwej ulicy , tylko boczne ... Nawet biegnąc za pilką ( co uwielbia najbardziej ) jak uslyszy lecący samolot ...albo ze cos sie na niebie kroi ...staje i ocenia nasłuchujac...i dyla ...jak sie ja zdąrzy złapac to fruwa sie do domu z piszcząco- skomląca Nela . A wieczorem wynosze Nele na rekach z mieszkania przed klatke ( b0 inaczej zamiata cale schody ) ...i puszczam ze smyczy na trawniczek przed blok z haslem szybciutko siusiu ...biegnie siusia i w ciągu pól sekundy juz pod klatka ...jak nie puszcze ze smyczy nie pojdzie na niej za zadne skarby kladac sie na plecach z ośkami do gory przed klatką . W domu jak strzaly ,sztuczne ognie w centrum , burza Nela biega po mieszkaniu , skacze nam na głowy w lozku lub w ciągu dnia do lazienki , garderoby lub kibelka ...wydrapujac wszystko co po drodze do schowania sie w dziure jakąs .
Dostaje juz ponad tydzien ten nervoheel ..ale jakos nic . Szkoda nam jej bardzo ..ale jest to bardzo meczące ....bo cały czas nasłuchujemy na dworzu czy nic nie usłyszy , obserując jej zachowanie . Nie wiem moze psycholog cos poradzi zeby pomóc jej i nam

  • Replies 566
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Nelka na urlopie szalejeeeeeeeeeeeeeeeee

Hania poszła do sąsiadki i Nelka uznała, że juz dość! Ile można siedzieć w domu? Podarła firankę, zerwała moskitierę i poszła szukać pani... najpierw musiała oczywiście odwalić barykadę z kamieni, ale to kobieta pracująca, praca jej niestraszna.
Dobrze że nikogo po drodze nie zeżarła, bo Nelka lubi sobie czasami kogoś szczypnąć...

Posted

tak...Neris to pięknie ujełaś :loveu:
myslałam ze mnie odwiedzil Fredi ....tak wyglądala moskitiera i troche lepiej firanka ..., ktora nie przeszkadzala jej tak bardzo w opuszczeniu miejsca

Wrócilysmy wczoraj wieczorem ....ale sie nie chcialo :placz:
Nela szalala ...Jurek jak przyjechal po nas w niedziele to byl zalamany stanem poszycia miedzy tujami w koło siatki ( akurat tak mamy usytuowana działke ze dwa boki przy drodze gdzie poruszaja sie dzialkowicze na rowerach , samochodami , motorkami - to Nelka uwielbia :evil_lol: - obsadzone tujami sztuk 70 - ile to ganiania :mad: ) . Viperek zostawiany był na tarasie jak jechalismy do sklepu i czekal ...malpa Nela bylaby juz chyba przed nami w kolejce sklepowej ...bo by w amoku wzieła nas na zakrecie :lol:
wczoraj byłam na kawie u kolezanki na tarasie dwie dzialki dalej .. (.Nela z Jurkiem na dzialce ) ....odwiedzila mnie tam 3 razy zanim wypilam filizanke kawy . A taki kamulec musiala odwalic z Miskowej dziury , ze ja nawet mam kłopot w zastawieniu nim . Wczoraj jechalismy do sklepu ...wiec Nela zostala zamknieta ...z zamknietym oknem ...ale drapala po nim równo i firance ( nie było mi jej specjalnie zal ...bo i tak podarta podczas poprzedniej akcji )...az musialam do niej wrocic :mad: ....nie nie bójcie sie ...tylko podrzec sie troche musialam .

Nelka po czterech dniach pobytu musiala przejsc na spacerowo - smyczowy wypoczynek do momentu opuszczenia terenów dzialkowych ...poniewaz dziabnela w noge jadącego na rowerze sąsiada ( akurat jego najmniej lubie - a moze właśnie dlatego :evil_lol: ) . Na lakach tez musialam uwazac zeby nie poleciala za tropem w siną dal ...na szczescie uwielbia pileczke ...ktora byla w tarapatach ...bo Misiek ją podkradal

Posted

Nelusia po burzowych dniach dochodzi z wolna do siebie ( oj z wolna ) , piątek byl tragizm ...az balismy sie myslec co bedzie w sobote ...poniewaz wszyscy szlismy na wesele ( oprócz Neli oczywiscie ) . Na wszelki wypadek zostawilam numer komórki do mnie sąsiadowi , proszac aby zerkal ...i w razie wycia , drapania w drzwi , ktore mogloby doprowadzic ...znając Neli zaparcie ...do ukazania sie jej glowiny na klatce schodowej - dzwonił . I tu nas Nela zaskoczyła ...wrócilismy a tu wszystko ok . cdn ...bo własnie mój Jurek znalazl na parkingu psa spanielowatego i musze cos wymyslec na cito


myslalam ze przetrzyma go sie u Iwony w sklepie i rozwiesi ogłoszenia w okolicy ...ale ona juz wyszla :placz: , ten facet z parkingu ma na niego miec oko , jak wróce z pracy cos musze wymyslec :placz:
... ludzie robota nie do przerobienia ... nawet slubu chrzesniaka nie widziałam w sobote ...bo do kościoła wpadł pies sznaucer (owaty) ( Zalesie kurcze Dolne czy Górne ..koło Bobrowca ) deszcz, pieruny i pies biegajacy po kościele . Bez obrozy ,czarny , grzeczny , wielki do kolan potezny , wszystko u niego jak u sznaucera tylko pysio jakos takie nie kwadratowe tylko troche zwęzone - a moze sznacer moze byc tak obciety ? bo pies byl zadbany . Pytalam ludzi na ulicy czy nikt nie zna tego psa . Biegał wachał samochody , przesiedziałam z nim w kucki w przedsionku koscioła , przytulony do mnie , seducho biło mu , ale nie spanikowany histerycznie jak moja Nela. Bartek mój przyszedł mi z odsiecza i jego tez sie pilnował ...jak poszlismy złozyc młodym zyczenia pobiegł wachac samochody i do ogrodu przy koscielnego . Rozglądalismy sie za nim ( choc nie za bardzo wiedzielismy co mamy z nim zrobić :placz: toc na wesele nie mogliśmy go zabrac ) ale juz go nie zobaczyliśmy

  • 3 weeks later...
Posted

Bylismy niedziela-poniedzialek na dzialce .Misiek przeszczęsliwy , zazdrosny o kazdy gest w strone Neli - Nelusia wpieniona na Misia za kazdy zabierany , jej przynalezniony glask :mad: . Wczoraj Misio mial taki smutek w oczach jak wyjezdzalismy ...ze Jurek chory wsiadal do samochodu . Został na tarasie z garnuszkiem chrupek , woda i poslankiem ...ale bez naszej obecnosci tak dla niego waznej .
Natomiast Nelusia - postrach dzialkowiczów ;) ...miala zakladany kaganiec na spacerki , który byl tylko zdejmowany przy rzucaniu pileczki . No z Jurkiem wychodzila na spacer i kąpiele w jeziorze bez kaganca...bo z nim jest grzeczniejsza ( czytaj normalna ) . Oczywiscie odwiedzila mnie trzy razy u kolezanek na pogaduchach ....i tylko słyszałach krzyk Jurka ...Nelka , Nela ....patrz sekunda...stala przeciez tu przy mnie odwrocilem sie , a jej nie ma . A Nela w Miskową dziure i znalazła mnie wszedzie :lol: ....wieczorem to do kolezanki nawet w drzwi drapała ze juz jest :evil_lol: ...a jaka szczesliwa ....Jurek dorwał ją tylko ze ściera za bieganie (za samochodami za siatką ) miedzy tujami i rozwalanie jego wysypanej trawy skoszonej ..(ktora podobno ma polepszac glebe ...co jest moim i Neli utrapieniem ...bo nam to wisi :eviltong: a za to mamy drakę . Nela tak piszczala ze myslalam ze jej dolozyl :angryy: ...ale juz z daleka krzyczal słuchaj nawet jej nie dotknąlem ...
No ale dosyc laby ...pojedziemy jeszcze we wrzesniu ...juz sie nie mozemy doczekac


obiecuje ze zdjecia , obiecane duzo wczesniej bedą

  • 1 month later...
  • 4 weeks later...
Posted

no i znowu nowe wiadomosci szybsze od zdjeć :oops:
Pojechalismy w niedziele na trzy dni na dzialke :multi: ....Nelcia juz nie zyga w samochodzie ... mniej juz zestresowana ( sama wsiada ) ... i troche chłodniej , a upal samochodowy tez ja wykańcza ....takze Jurek bidak marzł...ale trudno co jakis czas musial wyłaczac ogrzewanie ....
no i dzialka ...luz ....Nelcia w rozkoszowym szoku :evil_lol: ....nie wiedziala co ma ze soba zrobić w którą strone biec ....oczywiscie na pierwszym spacerze dała przez pole , łąke pod las , wpadla do lasu i tyle ją widzialam ...wołałam ...darlam sie ...ale wiedzialam ze zaraz ...chyba wróci :-o ....patrze leci ...a tam leci - płynie w powietrzu ...wiedziala ze narozrabiala ...juz doope chowala i przewalala tymi gałami...ale ja tez wiedzialam ze ona to uwielbia ... i krzycze tylko dlatego ze sie o nią martwie zeby za lasem nie pogryzły jej psy z gospodarstw lub w lesie zwierze za ktorym chce biec ....trudno moje udawanie ze sie gniewam trwalo najwyzej 3 sekundy ...powiedziałam tylko ze nie wolno...Nela przyjęła to do wiadomosci ...i obydwie wiedzialysmy ze to na pewno nie ostatni raz :evil_lol: . Wczoraj udalo mi sie ją przechytrzyć i zauwazylam pod lasem szybciej trzy sarny pieknym krokiem udające sie w zagajnik sosnowy ...jakie one byly piekne..... Misiek szczeknął cwaniak jeden ...Nela nie załapala i juz byla na smyczy ..;) ....
Nela oczywiscie znalazla moment co by przydybac Miska na tarasie na schodkach i potarmosic go ....co skończylo sie dla niej ściera przez tylek ...a ile było wrzasku ...katowanej Neli ;) ....a jak sie odszczekiwała ...jak pyskowała ....
pobiegla pod pigwowiec ...zlapala zółta pileczke , w zęby ...i do pani zeby rzucać ....co sie dzieciaczyna po drodze namęczyla ... jakie to kwasne ...a wygląda jak pileczka .....kurcze jak podrzuce moze szybciej doleci ....łap Hanka ...szybko ...matko jakie kwasne ...jakie robila miny...jak zamykala oczy....ale doniosła .. Nelcia zwitaminizowała sie ;)
wystarczylo zawolac Nelcia przynies pigwe ...leciala spryciura ...lapala jabluszko i biegiem co by zminimalizowac kontakt z nieprzyjemnym owocem :evil_lol:
jak ciezko bylo wczoraj wieczorem wyjezdzac - Nelcia wogole nie zgadzała sie z nasza durną decyzja powrotu....nie chciala wsiadac do samochodu . smisznie warczala pod nosem ...biegiem na taras - do samochodu ...no cóz glupio oni wymyslili z tym powrotem...ale jade z nimi ;)

Posted

tym razem mieli odpuszczone....bo jak sąsiedzi ( na szczescie bylo ich malo ) spacerowali w sloneczne chwile...Nelcia miala...kaganiec...ale tylko ze mną , bo jak szla z Jurkiem to byla bez kagańca ...pan stwiedzil ze Nela jest u siebie i nie bedzie jej stresowal kagancami ..;)...ale tak prawde powiedziawszy ona zachowuje sie inaczej przy Jurku ( tak samo bylo z Viperem ) ....i tak do końca nie wiem czy to ze mną cos nie w porzadku czy z nimi ;)

Posted

a zapomnialam jeszcze ...Nelcia jak poszlismy w goscie na kolacje w niedziele grzecznie zostala ...oknem nie wyszla ...ale juz w poniedzialek jak poszlam do kolezanki na kawe ...Jurek mnie poinformowal , ale mamy mądrego psa...sama sobie otworzyla z klamki drzwi i juz wybierala sie za mna ...byla niezadowolona stwierdzeniem Jurka ...ze ona nie byla zaproszona ..:evil_lol:

Posted

kurcze i znowu problem z Nelą ...z tym strachem ...nie chce od 3-4 dni wychodzic ...na szybkie siusiu przed klatke ...przy okazji wycierając cala klatke schodową grzbietem :placz: . W piątek jak byla na spacerze z Jurkiem 7 razy przyniosla pileczke ...a osmy z pilką w zebach dała chodu przez ulice o malo nie zabiły jej dwa samochody ...hamowania i pisku opon było co niemiara...potem sie zatrzymala i poczekała na wołajacego ją Jurka . Cala droge zbierała od niego rógi ...bo mało mu nie wyrwała reki tak ciągnęla do domu ...a mieli kawalek bo byli nad jeziorkiem na Gocławiu . Jurek przyszedł wsciekly ...Nela szczesliwa ze juz w domu . rano w sobote , ani w niedziele nie chciala ze mna iść na spacer - tylko szybkie siusiu :shake: . Z Jurkiem wczoraj poszła popołudniu w podwójnych szelkach ( co by nie mogła wylezc swoimi sposobami ) , bez pileczki - bo powiedziałam zeby jej nie spuszczał . Wrocil za ok 20 minut - powiedzial ze on juz ma dosc tego psa , ma cała reke wyrwana , wszystkie chodniki wytarte , wszyscy patrzyli na niego jak na porywacza ...zeby cos z nią zrobic , dawac jej jakies leki bo to nie mozliwe tak dalej . Nela wpadła szczesliwa do domu ...i patrzyla spode lba na Jurka - nic dziwnego jak krzyczal na nią ...ale jemu tez sie nie dziwie ...bo ja tez jestem juz tym zmęczona . A Jurek tak lubi chodzic , Nela biegac - i co z tego :placz:.
Oczywiscie do niej potem przemawial , takze nie martwcie sie nic jej nie zrobi . Ale ona calymi dniami siedzi na sosłaniu i nie chce nawet przyjsc do pokoju - chyba ze tylko na chwilke wpadnie po długich namowach i chodu ...Ja juz nawet sobie skojarzylam ze ona chyba boi sie ...robot na stadionie :crazyeye: ...gdzies w oddali calymi dniami i do pózna wieczorem , ledwie co słychac , naprawde gdzie s w oddali ledwo co - taki tępy stukot jakby wbijania pali ...ale to ledwo slychac ...rozumie ze ona slyszy to bardziej ...ale zeby az tak to ja przerazalo :crazyeye: ...chyba ze to nie to ...ale teraz nie ma zadnych burz ani strzałów ....Jurek mowi ze ona juz jest przwrazliwiona na rózne ogłosy nawet lamanej gałezi :crazyeye: Nam ciezko ...jej na pewno jeszcze bardziej ...bo dzisiaj tez szybkie siusiu przez blok , nawet juz bez koopki ...i do domu skacząc na drzwi wejsciowe zeby szybciej ...Jurka uprzedzilam zeby tylko wyszedl przed blok na siusiu i jej nie męczył spacerami . Wczoraj wieczorem pozamykalam okna i puscilam jej radio w kuchni zeby slyszala muzyke , a nie wsłuchiwała sie w jakies odgłosy . Bartek mowi co za dom wariatow duszno nie slychac telewizora ...bo Nela slucha radia :evil_lol: Nie wiem chyba musze iść z nią do psychologa ...bo Jurka propozycja dawania jej lekow ...troche mnie nie przekonuje ..caly czas jej dawac ten nervohell ( w prawdzie dawałam tylko ze dwa tygodnie swiątecznie przy strzalach ...a moze dawac cały czas ...sama nie wiem .....

Posted

Irkowa dzieki za pozdrowienia przeslane przez Lulke ...juz sie z Nia skontaktowałam ...nie martw sie Jurek tak tylko gada ...ale mu przechodzi pozniej ( nie slyszy wiec moge ci powiedziec ze rzeczywiście Nela go umęczyla :oops: ...ja ja znosze na rekach do windy do siusiana - jak klatka brudniejsza a co moja Nelusia to nie mop :eviltong:)
chyba skorzystamy z pomocy Lulkowej lekarki ...
chyba by nas mniej kosztowala wizyta Jurka u psychologa ;) ...ale ...parafrazując :lol: ...kto ma pszczoły ten ma miod ..kto ma sunie ten ma ...:mad:

Posted

Nelkowa ;) nie martw sie
ja tez mam psiaka z klopotami wewnetrzymi ;)

mojemu natomiast wydaje sie ze jest tygrysem i chce zjesc wszystkich ktorych spotka na swojej drodze ... ludzi , psy , worki ze smieciami , reklamowki , parasolki ....WSZYSTKO!!!!
na kazdym spacerze zachwouje sie jakbym wlasnie wypuscila go po 10 latach z klatki .

najlepsze jest to ze kiedy z nim ide i ktos nas zauwazy natychmiast ucieka do domu ...

czesto kiedy zobacza mnie bez psow podchodza i zapytuja "a o ktorej Pani wychodzi z rudym? bo musimy sie jakos minac " hahahah

pokazuje lustro , robie mu portrety ;) wieszam w pokoju zeby zakumal ze on nie tygrys :lol::evil_lol:
ale co zrobic skoro on wie lepiej ...
tez mam rece wyrwane..oj mam ... i krew mnie zalewa...
ale kocham tego duuuuuuurnia!!!!
pomijam fakt ze mam w domu dyzury gdyz moj Rudy uwaza rowniez ze jest swietnym spiewakiem operowym...tak zawodzi ...ze nawet pol-glucha sasiadka narzeka , a kobitka z bloku obok zapytuje "matko , co oni robia temu psu " :cool1:
a tak na powaznie...tez mysle o tym behawioryscie ...

Posted

Rzeczywiście mam tu dobrą psią psycholog, ona ma duże doświadczenie z psami lękliwymi ale pewnie chciałaby przyjechać, poobserwować co się dzieje, poszłaby też z Wami na spacer. Sądzę, że wdrożyłaby też jednak jakieś leki.
I pewnie by umarła widząc jak Nelka leci prosto pod auta.

Może Nelka tak się teraz boi bo Jurek na nią nakrzyczał?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...