Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Haniu uwielbiam czytać Twoje opisy:) Są super!!!

A Nelusia słodziutka, nie warcząca nawet, chętna do pieszczotek i to do obcych ludzi (czyli do mnie i do TZa). No i boczki jakie gładziutkie:cool3: Cudo:loveu:

Czy z kupką już ok?

  • Replies 566
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj slodziutka Nelusia to tylko do niektorych...takze Konisiu załapaliście sie do tych lepsiejszych ( moja sąsiadka pomimo ze jestesmy zaprzyjaznione jest przez Nelusie traktowana po macoszemu cały czas )
Kupki ok. , ale dostaje zarcie suche z rana ( mała porcje ) a popoludniu ryzyk z kurczaczkiem lub suche ( w zalezności jak poranna kupka )

Posted

Dzisiejszej nocy Neli połozylam jednak Viperowska kołderke ( w Nelusiowej nowej poszewce ) w sypialni przy łozku tak jak jemu ......ale od początku ...nocne spanie wiąze sie z calym rytuałem :lol: . Poszlam do lazienki sie myć , Nelusia w szparke wsadzila łapke , otworzyla je , wsadzila łepek i mnie obserwowala ...udawalam ze nie widze ....wtedy Nela kiedy jest zniecierpliwiona powarkuje ...to jest tak jakby zapalany silnik samochodu ..wrr..wrr. ... o Nelusia jak tu wlazłas ...uśmiech radości ...zauwazyla mnie pańcia ....udalam sie do sypialni klade . Nela zawsze sprawdza czy juz leze , zegnamy sie i leci do pokoju na wersaleczke spać ...ale wczoraj wyciagnelam kołdereczke i połozylam obok mnie przy łózku. Nelusia zrozumiała w lot ...zwineła sie w klebek i spatusia ... ale zerwala sie i poleciala do pokoju.....myśle sobie za twardo i poszla do siebie ... ale patrze wraca z pileczką ...:crazyeye: przeciez pileczka musi byc .....no i zaczął sie moj nocny horror ...sypialnia blizej drzwi wyjsciowych , lepiej wszystko slyszała nelusia co dzieje sie na schodach , co przysnęlam Nela zrywała sie ze szczekiem na ustach ...., a tam szczekiem , zawodzeniem łałałau , zrywałam sie na równe nogi nie wiedząc gdzie jestem i co sie stało....cdn

Posted

Wytrzymalam trzy razy ( mowia ze do trzech razy sztuka :lol: ) ... Nelusia zostala poproszona o zmiane lokalu ...na wersaleczke w pokoju obok oczywiście pileczka powedrowała z nią ... kołdereczka wsunięta została na miejsce czyli pod komodke ...i udałysmy sie na zasłuzony odpoczynek ..:evil_lol: . Nie powiedziałabym zebym sie czula wyspana ...tym bardziej ze od godz. 18 do godz. 24 pare razy chodzilam po osiedlu z pojemniczkiem zarcia i paskiem skorzanym od sukienki w poszukiwaniu pieska , ktory sie pokazal u nas na osiedlu i spał przed naszym blokiem ( taki wielkosci malego pudelka , sierść sznaucerka ..czarna straszna chudzina , rano dalam mu jesc przed wyjsciem do pracy ale byl nieufny i nie dal sie poglaskac ) . Mialam go przenocowac ( zastanawiałam sie gdzie zeby go Nela nie zjadla ) , rano odwiezc do Iwony do sklepu , ale nie trafiłam go niestety , akcja nieudana :placz: . Nelka chyba bardziej czula sie po nocy wypoczęta , bo o godz. 6 z radoscia przyjeła mnie na porannych pieszczotach

Posted

:evil_lol: uprzejmie donosze ze wczoraj Nelusia chciala pozbawic zaprzyjazniona sąsiadke przez ściane kawałka łydki . Wcześniej Was informowałam ze Nela nie darzy ją sympatią i szczeka zajadle ...wczoraj uratował Ole tylko ....zbieg okolicznosci ...:evil_lol: . Na szczescie Ola zajrzała do nas w kurtce do kolan , Nela ja obszczekała , ale poprosilam ja o przejcie na wersaleczke w pokoju...a my pare słow zamieniłysmy na przedpokoju.Jak Nela uslyszała ze Ola " opuszcza lokal " .....lotem blyskawicy dopadala ją przy drzwiach .....nisko pochylona ...bo nasza Nelusia to sprytna panienka i wiedziala ze musi zlapac nizej kurtki zeby Ola.... poczula gorzki smak zemsty :evil_lol: ....weszła nisko pochylona w zakret ....ja krzyknelam Nela zostaw ... a Nelunia sie poslizgnęła na polakierowanej podlodze ( akurat trafila na ten kawałek na zakrecie bez dywanu...) ...i sie wywalila niczym saneczkasz wchodzący w zakręt na torze ....zerwała się z miną skruszoną niewiedzącą o co chodzi...:evil_lol: ... tym sposobem Ola opuscila nas bez uszczerbku na ciele .....Co nie zmienia faktu ze Nela pozdrawia wszystkie Cioteczki :loveu:

Posted

A tak wogole to poczekamy chyba ze sterylką Neli do stycznia ...jakos tak nie chcialabym zeby była smutna na świeta ....moze na sylwestra pojedziemy na dzialke na mazury - zeby była sprawna do wyganiania sie . Nela boi sie strzalow bardzo ....musze tylko przekonac przyjaciol z dzialek (chcemy wybrac sie w koopie - czekamy jak bedzie z pogoda czy da dojechać ) zeby ograniczyli sztuczne ognie ze wzgledu na Nele i Miska ( tez sie bardzo boi ...był u nas pod stolem zawsze szybciej od Vipera nawet w czasie burzy )...ale czy tak czy tak na pewno bedzie mniej walenia niz w Warszawie .
Neris jak uwazasz przetrzymamy do stycznia bez niespodzianki cieczkowej ?

Posted

teraz ...to znaczy jak rozmawialam z Asiafl umowilaby np na przyszly tydzień ( gdyby byl wolny termin ) kurcze i 1,5 tygodnia do swiąt w swięta moze gdzies pojdziemy z wizytą ..bede sie o nia denerwowac jak zostanie sama ...i czy bedzie sie dobrze juz czula ...kurcze moze ja panikuje .....Neris uświadom Ty stara babe ...co i jak , jak czasowo przebiega sterylka .. ile czasu moze sie czuć zle , tylko prosze podejśc do tego tak łopatologicznie ..... dzien po dniu...

Posted

Czekaj, jeśli w przyszłym tygodniu to do Świąt macie jeszcze 20 dni!

Spokojnie, to jest tak że 1 dnia suka jest otępiała po narkozie, drugiego-trzeciego może się doopiero zacząć interesować "a kto mi tu coś rozciął na brzuszku" i zacząć lizać. Wtedy trzeba pilnować.
10 dni po operacji zdejmuje się szwy (ale np dr Modrzewski daje te rozpuszczalne, chcesz do niego pojechać?)

2 tygodnie po operacji na ogól już zapominają o tym, co było.

Posted

a dr. Modrzewski to na ul. Śreniawitów 9 ...tam gdzie Asia ma rozmawiać
Neris jakie 20 dni gdyby sie udalo w przyszlym tygodniu ( nie wiadomo czy byłby termin wolny ) to zostaje 2 tygodnie do Swiąt

Posted

Kurczę, to mi te dni tak szybko lecą... Faktycznie, w poniedziałek jest 4 grudnia, od poniedziałku to byłoby 20 dni.

Może więc lepiej poczekać i po Sylwestrze pójść...
Doktor Modrzewski przyjmuje koło Sobieskiego. Asia ma jakąś zaufaną klinikę, to jest chyba na Tarchominie o ile pamiętam. Na pewno też dobrzy lekarze.

Posted

Haniu walcz dzielnie z ogniami! Ja już dwa Sylwesrty na Mazurach przeżyłam i zawsze znajomym zaznczam, że wstęp bez fajerwerków bo zwierzyna z lasu się płoszy:evil_lol:

Posted

Nela co jakiś czas dziwnie sie zachowuje podczas wyjsc na spacerki ......jakby sie czegos bała ....tak to normalnie lubi wychodzic , biegnie do przedpokoju wołana na spacer... ale są momenty teraz - kiedys nie zdarzało sie - , ze nie chce przyjsć ubrac sie na dworek, lezy na wersalce wołana... kuli uszy zachecana ...i jak juz wyjdzie nici z siusiania , przykulona , cichutko piszczy na dworzu spogladając w moje oczy ciągnie w strone klatki ... jakby chciała powiedziec ...chce do domu , nigdzie nie chce isc prosze cie ....zadna siła nie jest w stanie jej przekonac do pójscia ... wracam ...bo mi jej szkoda stresować ...szybko biegnie do domu ...nawet skacząc na drzwi do klatki zeby było szybciej . Wracamy , bawimy sie , przytulamy....i po 15-20 min. próbuje znowu...i wychodzi normalnie ...nie wiem moze jej momentami przypomina sie cos ...moze boi sie czegos ...ale czego ? ....

  • 4 weeks later...
Posted

Nelusia sylwestowo-noworoczne chwile spedziła na działce na Mazurach uciekajac od warszawskich co minutowych waleń :mad: ( co za debil wymyslił te petardy ) . Nie mogliśmy patrzec jak cierpi przy kazdym walnieciu ( nawet nie chciała wychodzic na siusiu ) i ... w południe wyruszylismy na Mazury . Wrócilismy wczoraj wieczorem . Nela była w swoim zywiole... poznała teren ...jak wysiadłam z nia z samochodu na drodze prowadzacej do dzialki juz merdała ogonem ....nawet z radosci nie zjadła biegnacego w nasza strone uszczęsliwionego Misia ...

Posted

spacerkom nie było końca ...e spacerkom...unoszeniom sie w powietrzu ... postanowiłam Nelke zapisac na wyscigi torowe chartów ....medal mamy w kieszeni ...Ja az ochrypłam ... i to nie z przepicia ale z nawoływan .. a tam nawoływań ...darcia sie zeby wróciła . Ale jak spojrzałam w te piekne zadowolone oczy kiedy wracała nie mogłam jej odmówic przyjemnosci ..... powtornego pofruniecia . Reszte opisze jutro .

Posted

Witamy Aniu ...sledzimy własnie Twoje akcje z pania Irenką ... pasztet na pewno był pycha ;) .... a moja Nelusia zwariowała zupełnie petardowo .....wczoraj dzwoniłam az do lekarza ...ale powiedział zeby nic nie podawac...zaufam mu :evil_lol: ....chociaz juz dosc mam sama tego zestresowania Neli ...wystarczy ze raz gdzies walneli w ciagu dnia...i Nelusia za zadne skarby nie opuszcza swojego domowego-schronu...nawet na siusiu . Wychodze z nia w nocy ....a tam wychodze ...wyciagam ja , albo wnosze na rekach do windy ...tam juz przemawiam zobaczymy pana , pieski itp. ona kładzie sie na dole przed windą , piszczy podaje wszystkie łapki na przemian ...nie mam sumienia wracam , potwem próbuje jeszcze raz ... i jeszcze raz ...do skutku . W dzien nie ma szans wyjscia ...mam tylko nadzieje ze jej to powinno za pare dni ustapic ....bo inaczej chyba sama sie wysadze petardą jakas :evil_lol: . Na dzialce Nela zyła ....to było widac . Oczywiscie do samochodu nie chciała wsiadac , wniosłam ją na rekach ( uf juz troche wazy ...:evil_lol: ) w samochodzie wymiotowala ze trzy razy ...ale na szczescie mozna to uchwycic bo wtedy srasznie sie oblizuje , widac ze robi sie jej za duzo sliny...;) . W drodze powrotnej juz sama wskoczyla do samochodu i ... tylko raz zwymiotowala ślina ( bo nie dostala jesc bidna celowo ) . Poznała teren ( byla juz z nami 3 razy , ale myslalam ze nie pozna jak wysiadziemy wczesniej zeby zaliczyc juz spacerek zanim Jurek pootwiera domek ) . Nawet nie zjadla Misia ktory przylecial do nas jak zobaczyl ze Jurek podjechl pod brame i jeszcze powiedzial mu szukaj pani ... jaki dzieciak byl szczesliwy. Spał u nas dwa dni w nocy i cale trzy spedzil u nas...Nela dolatuwala do niego z zebami , ale juz byłam spokojniejsza tylko mówiklam Nela nie mozna ...bo widzialam ze lapie go za kark ale robi wiecej szumu niz krzywdy , Chciala pokazac kto tu rządzi ...i Misiek sie podporządkowywal. Az szkodza ze te dni tak szybko upłyneły . Misiek nie wyrabial sie za Nelkowymi biegami w przestworzach łąkowych ...ale w polowie drogi czekal na jej powrót i zalapywal sie na wspólne powroty....Nela była panią przestrzeni ...a Jurek przedzawałowcem kiedy poszla przez łake w strone lasu i nie było jej z Miskiem ze 4 minuty....az ochrypł ....( ja ochryplam odrazu w sylwestra przy pierwszej lotnej eskapadzie Neli ( myslalam ze nie wróci i sie zgubi ) ...ale wracała , szczesliwa, uśmiechnieta....

Posted

Ależ się tej Nelce udało, no... na taki dom trafić!


A Dofi też się boi huku, jak rano słychać odgłosy jakieś głośniejsze to za 2 sekundy mam na głowie wielką chudą psinę. I jeszcze najpierw drzwi od sypialni sama otwiera, łobuzica jedna.

Posted

Haniu ja mam taki sam problem z jedną moja sznaucerką. Wetka zaleciła kupic Persen i podawac jedna tabletke rano. To nie otumania psa a tylko wycisza. Persen jest ziołowy i zupełnie nieszkodliwy dla psów.

Sprawdziłam na swojej i są efekty.

Nie wiem czy czytałaś o jamniczce Buni która jest na tymczasie u moich rodziców od 27.12 a 31.12 zabrałam na prośbę naszych wolontariuszek sznaucerkę ze schronu. I tym sposobem mam czwartego sznupka w domu. Chyba u nas zostanie. Do 10.01 jestesmy domem tymczasowym. Mała była 3,5 dnia w schronie i przez ten czas sie nie załatwiała i nie jadła. Wet stwierdził, ze moze odejśc.

Posted

czytałam , czytalam ....i to ze sznaucerka bedzie Twoja ...tez juz podejrzewałam :evil_lol: wcześniej ....:loveu: . Neris bardzo sie ciesze ze Cie nie zawiedliśmy i mozesz byc o Nelusie spokojna ;) . Melduje ze wczoraj poszlismy we trojke ( bo Nelka lubi jak idzie z Jurkiem i ze mną ) na pierwszy spacer ...udało nam sie polazic ze 3 km. ...i w powrotnej drodze gdzies walneli...ale bylismy juz około domu wiec moja droga fruwania nie była dluga ...bo bym nie podolała na dłuzszą mete dawac takim sprintem :evil_lol: ..ale pomału zczynamy przechodzic do normalności ...małymi kroczkami ale ... Pozdrawiamy Nelusiowych Fanów ...

Posted

wczoraj jak Nela była z Jurkiem na spacerku ....znowu walnęli :angryy: ...i jestesmy w punkcie wyjścia.... siusianie wieczorne nastapilo po 3 probach wyjscia z klatki ..co kończyło sie polerowaniem podlogi na klatce pozycją grzbietowo-brzuchową na śledzia ...dopiero o godz. 1 .00 w nocy ....i to nie zwazając na Nelkowe spojrzenia w oczy i pisk ...do domu chce... stawianie jej na trawniku ...nie zrób siusiu szybko i pójdziemy do domu ... ona w długa w strone bloku ...ja za szelki i na trawnik ... i tak z pół godziny.....dała za wygraną ....kucnęła i....:multi: ... no ślicznie ...( ogonek z radochy na okrągło ..ale łapami juz pedalowala do domu . Tak to wygląda nasze siusiu :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...