konisia Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Haniu uwielbiam czytać Twoje opisy:) Są super!!! A Nelusia słodziutka, nie warcząca nawet, chętna do pieszczotek i to do obcych ludzi (czyli do mnie i do TZa). No i boczki jakie gładziutkie:cool3: Cudo:loveu: Czy z kupką już ok? Quote
hankag Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Oj slodziutka Nelusia to tylko do niektorych...takze Konisiu załapaliście sie do tych lepsiejszych ( moja sąsiadka pomimo ze jestesmy zaprzyjaznione jest przez Nelusie traktowana po macoszemu cały czas ) Kupki ok. , ale dostaje zarcie suche z rana ( mała porcje ) a popoludniu ryzyk z kurczaczkiem lub suche ( w zalezności jak poranna kupka ) Quote
hankag Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Dzisiejszej nocy Neli połozylam jednak Viperowska kołderke ( w Nelusiowej nowej poszewce ) w sypialni przy łozku tak jak jemu ......ale od początku ...nocne spanie wiąze sie z calym rytuałem :lol: . Poszlam do lazienki sie myć , Nelusia w szparke wsadzila łapke , otworzyla je , wsadzila łepek i mnie obserwowala ...udawalam ze nie widze ....wtedy Nela kiedy jest zniecierpliwiona powarkuje ...to jest tak jakby zapalany silnik samochodu ..wrr..wrr. ... o Nelusia jak tu wlazłas ...uśmiech radości ...zauwazyla mnie pańcia ....udalam sie do sypialni klade . Nela zawsze sprawdza czy juz leze , zegnamy sie i leci do pokoju na wersaleczke spać ...ale wczoraj wyciagnelam kołdereczke i połozylam obok mnie przy łózku. Nelusia zrozumiała w lot ...zwineła sie w klebek i spatusia ... ale zerwala sie i poleciala do pokoju.....myśle sobie za twardo i poszla do siebie ... ale patrze wraca z pileczką ...:crazyeye: przeciez pileczka musi byc .....no i zaczął sie moj nocny horror ...sypialnia blizej drzwi wyjsciowych , lepiej wszystko slyszała nelusia co dzieje sie na schodach , co przysnęlam Nela zrywała sie ze szczekiem na ustach ...., a tam szczekiem , zawodzeniem łałałau , zrywałam sie na równe nogi nie wiedząc gdzie jestem i co sie stało....cdn Quote
hankag Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Wytrzymalam trzy razy ( mowia ze do trzech razy sztuka :lol: ) ... Nelusia zostala poproszona o zmiane lokalu ...na wersaleczke w pokoju obok oczywiście pileczka powedrowała z nią ... kołdereczka wsunięta została na miejsce czyli pod komodke ...i udałysmy sie na zasłuzony odpoczynek ..:evil_lol: . Nie powiedziałabym zebym sie czula wyspana ...tym bardziej ze od godz. 18 do godz. 24 pare razy chodzilam po osiedlu z pojemniczkiem zarcia i paskiem skorzanym od sukienki w poszukiwaniu pieska , ktory sie pokazal u nas na osiedlu i spał przed naszym blokiem ( taki wielkosci malego pudelka , sierść sznaucerka ..czarna straszna chudzina , rano dalam mu jesc przed wyjsciem do pracy ale byl nieufny i nie dal sie poglaskac ) . Mialam go przenocowac ( zastanawiałam sie gdzie zeby go Nela nie zjadla ) , rano odwiezc do Iwony do sklepu , ale nie trafiłam go niestety , akcja nieudana :placz: . Nelka chyba bardziej czula sie po nocy wypoczęta , bo o godz. 6 z radoscia przyjeła mnie na porannych pieszczotach Quote
AnkaG Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Oj Nelusia słodka dziewczyna i pilnuje ciebie. Dlatego szczeka. :evil_lol: Quote
hankag Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 :evil_lol: uprzejmie donosze ze wczoraj Nelusia chciala pozbawic zaprzyjazniona sąsiadke przez ściane kawałka łydki . Wcześniej Was informowałam ze Nela nie darzy ją sympatią i szczeka zajadle ...wczoraj uratował Ole tylko ....zbieg okolicznosci ...:evil_lol: . Na szczescie Ola zajrzała do nas w kurtce do kolan , Nela ja obszczekała , ale poprosilam ja o przejcie na wersaleczke w pokoju...a my pare słow zamieniłysmy na przedpokoju.Jak Nela uslyszała ze Ola " opuszcza lokal " .....lotem blyskawicy dopadala ją przy drzwiach .....nisko pochylona ...bo nasza Nelusia to sprytna panienka i wiedziala ze musi zlapac nizej kurtki zeby Ola.... poczula gorzki smak zemsty :evil_lol: ....weszła nisko pochylona w zakret ....ja krzyknelam Nela zostaw ... a Nelunia sie poslizgnęła na polakierowanej podlodze ( akurat trafila na ten kawałek na zakrecie bez dywanu...) ...i sie wywalila niczym saneczkasz wchodzący w zakręt na torze ....zerwała się z miną skruszoną niewiedzącą o co chodzi...:evil_lol: ... tym sposobem Ola opuscila nas bez uszczerbku na ciele .....Co nie zmienia faktu ze Nela pozdrawia wszystkie Cioteczki :loveu: Quote
Neris Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Nelka, Ty diable wcielony!!!! Skąd u Ciebie te zapędy??? Ja się zastanawiałam czy Neluni nie odwiedzić, ale zaczynam się bać... Quote
hankag Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Neris nic sie nie bój Ciebie Nela na pewno przyjmie ze wszystkimi honorami :loveu: Quote
hankag Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 A tak wogole to poczekamy chyba ze sterylką Neli do stycznia ...jakos tak nie chcialabym zeby była smutna na świeta ....moze na sylwestra pojedziemy na dzialke na mazury - zeby była sprawna do wyganiania sie . Nela boi sie strzalow bardzo ....musze tylko przekonac przyjaciol z dzialek (chcemy wybrac sie w koopie - czekamy jak bedzie z pogoda czy da dojechać ) zeby ograniczyli sztuczne ognie ze wzgledu na Nele i Miska ( tez sie bardzo boi ...był u nas pod stolem zawsze szybciej od Vipera nawet w czasie burzy )...ale czy tak czy tak na pewno bedzie mniej walenia niz w Warszawie . Neris jak uwazasz przetrzymamy do stycznia bez niespodzianki cieczkowej ? Quote
Neris Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Powinna wytrzymać. No chyba że zrobicie to teraz, wtedy do grudnia będzie całkiem zdrowa. Quote
hankag Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 teraz ...to znaczy jak rozmawialam z Asiafl umowilaby np na przyszly tydzień ( gdyby byl wolny termin ) kurcze i 1,5 tygodnia do swiąt w swięta moze gdzies pojdziemy z wizytą ..bede sie o nia denerwowac jak zostanie sama ...i czy bedzie sie dobrze juz czula ...kurcze moze ja panikuje .....Neris uświadom Ty stara babe ...co i jak , jak czasowo przebiega sterylka .. ile czasu moze sie czuć zle , tylko prosze podejśc do tego tak łopatologicznie ..... dzien po dniu... Quote
Neris Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Czekaj, jeśli w przyszłym tygodniu to do Świąt macie jeszcze 20 dni! Spokojnie, to jest tak że 1 dnia suka jest otępiała po narkozie, drugiego-trzeciego może się doopiero zacząć interesować "a kto mi tu coś rozciął na brzuszku" i zacząć lizać. Wtedy trzeba pilnować. 10 dni po operacji zdejmuje się szwy (ale np dr Modrzewski daje te rozpuszczalne, chcesz do niego pojechać?) 2 tygodnie po operacji na ogól już zapominają o tym, co było. Quote
hankag Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 a dr. Modrzewski to na ul. Śreniawitów 9 ...tam gdzie Asia ma rozmawiać Neris jakie 20 dni gdyby sie udalo w przyszlym tygodniu ( nie wiadomo czy byłby termin wolny ) to zostaje 2 tygodnie do Swiąt Quote
Neris Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Kurczę, to mi te dni tak szybko lecą... Faktycznie, w poniedziałek jest 4 grudnia, od poniedziałku to byłoby 20 dni. Może więc lepiej poczekać i po Sylwestrze pójść... Doktor Modrzewski przyjmuje koło Sobieskiego. Asia ma jakąś zaufaną klinikę, to jest chyba na Tarchominie o ile pamiętam. Na pewno też dobrzy lekarze. Quote
Lulka Posted November 29, 2006 Author Posted November 29, 2006 Kobiety na sreniawitow robia tak ze po 10 dniach nie ma sladu po niciach a suka juz po 5 max jest jak nowa, a do swiat to jeszcze hoho ;) Quote
konisia Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Haniu walcz dzielnie z ogniami! Ja już dwa Sylwesrty na Mazurach przeżyłam i zawsze znajomym zaznczam, że wstęp bez fajerwerków bo zwierzyna z lasu się płoszy:evil_lol: Quote
hankag Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Nela co jakiś czas dziwnie sie zachowuje podczas wyjsc na spacerki ......jakby sie czegos bała ....tak to normalnie lubi wychodzic , biegnie do przedpokoju wołana na spacer... ale są momenty teraz - kiedys nie zdarzało sie - , ze nie chce przyjsć ubrac sie na dworek, lezy na wersalce wołana... kuli uszy zachecana ...i jak juz wyjdzie nici z siusiania , przykulona , cichutko piszczy na dworzu spogladając w moje oczy ciągnie w strone klatki ... jakby chciała powiedziec ...chce do domu , nigdzie nie chce isc prosze cie ....zadna siła nie jest w stanie jej przekonac do pójscia ... wracam ...bo mi jej szkoda stresować ...szybko biegnie do domu ...nawet skacząc na drzwi do klatki zeby było szybciej . Wracamy , bawimy sie , przytulamy....i po 15-20 min. próbuje znowu...i wychodzi normalnie ...nie wiem moze jej momentami przypomina sie cos ...moze boi sie czegos ...ale czego ? .... Quote
hankag Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Nelusia sylwestowo-noworoczne chwile spedziła na działce na Mazurach uciekajac od warszawskich co minutowych waleń :mad: ( co za debil wymyslił te petardy ) . Nie mogliśmy patrzec jak cierpi przy kazdym walnieciu ( nawet nie chciała wychodzic na siusiu ) i ... w południe wyruszylismy na Mazury . Wrócilismy wczoraj wieczorem . Nela była w swoim zywiole... poznała teren ...jak wysiadłam z nia z samochodu na drodze prowadzacej do dzialki juz merdała ogonem ....nawet z radosci nie zjadła biegnacego w nasza strone uszczęsliwionego Misia ... Quote
hankag Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 spacerkom nie było końca ...e spacerkom...unoszeniom sie w powietrzu ... postanowiłam Nelke zapisac na wyscigi torowe chartów ....medal mamy w kieszeni ...Ja az ochrypłam ... i to nie z przepicia ale z nawoływan .. a tam nawoływań ...darcia sie zeby wróciła . Ale jak spojrzałam w te piekne zadowolone oczy kiedy wracała nie mogłam jej odmówic przyjemnosci ..... powtornego pofruniecia . Reszte opisze jutro . Quote
hankag Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Witamy Aniu ...sledzimy własnie Twoje akcje z pania Irenką ... pasztet na pewno był pycha ;) .... a moja Nelusia zwariowała zupełnie petardowo .....wczoraj dzwoniłam az do lekarza ...ale powiedział zeby nic nie podawac...zaufam mu :evil_lol: ....chociaz juz dosc mam sama tego zestresowania Neli ...wystarczy ze raz gdzies walneli w ciagu dnia...i Nelusia za zadne skarby nie opuszcza swojego domowego-schronu...nawet na siusiu . Wychodze z nia w nocy ....a tam wychodze ...wyciagam ja , albo wnosze na rekach do windy ...tam juz przemawiam zobaczymy pana , pieski itp. ona kładzie sie na dole przed windą , piszczy podaje wszystkie łapki na przemian ...nie mam sumienia wracam , potwem próbuje jeszcze raz ... i jeszcze raz ...do skutku . W dzien nie ma szans wyjscia ...mam tylko nadzieje ze jej to powinno za pare dni ustapic ....bo inaczej chyba sama sie wysadze petardą jakas :evil_lol: . Na dzialce Nela zyła ....to było widac . Oczywiscie do samochodu nie chciała wsiadac , wniosłam ją na rekach ( uf juz troche wazy ...:evil_lol: ) w samochodzie wymiotowala ze trzy razy ...ale na szczescie mozna to uchwycic bo wtedy srasznie sie oblizuje , widac ze robi sie jej za duzo sliny...;) . W drodze powrotnej juz sama wskoczyla do samochodu i ... tylko raz zwymiotowala ślina ( bo nie dostala jesc bidna celowo ) . Poznała teren ( byla juz z nami 3 razy , ale myslalam ze nie pozna jak wysiadziemy wczesniej zeby zaliczyc juz spacerek zanim Jurek pootwiera domek ) . Nawet nie zjadla Misia ktory przylecial do nas jak zobaczyl ze Jurek podjechl pod brame i jeszcze powiedzial mu szukaj pani ... jaki dzieciak byl szczesliwy. Spał u nas dwa dni w nocy i cale trzy spedzil u nas...Nela dolatuwala do niego z zebami , ale juz byłam spokojniejsza tylko mówiklam Nela nie mozna ...bo widzialam ze lapie go za kark ale robi wiecej szumu niz krzywdy , Chciala pokazac kto tu rządzi ...i Misiek sie podporządkowywal. Az szkodza ze te dni tak szybko upłyneły . Misiek nie wyrabial sie za Nelkowymi biegami w przestworzach łąkowych ...ale w polowie drogi czekal na jej powrót i zalapywal sie na wspólne powroty....Nela była panią przestrzeni ...a Jurek przedzawałowcem kiedy poszla przez łake w strone lasu i nie było jej z Miskiem ze 4 minuty....az ochrypł ....( ja ochryplam odrazu w sylwestra przy pierwszej lotnej eskapadzie Neli ( myslalam ze nie wróci i sie zgubi ) ...ale wracała , szczesliwa, uśmiechnieta.... Quote
Neris Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Ależ się tej Nelce udało, no... na taki dom trafić! A Dofi też się boi huku, jak rano słychać odgłosy jakieś głośniejsze to za 2 sekundy mam na głowie wielką chudą psinę. I jeszcze najpierw drzwi od sypialni sama otwiera, łobuzica jedna. Quote
AnkaG Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Haniu ja mam taki sam problem z jedną moja sznaucerką. Wetka zaleciła kupic Persen i podawac jedna tabletke rano. To nie otumania psa a tylko wycisza. Persen jest ziołowy i zupełnie nieszkodliwy dla psów. Sprawdziłam na swojej i są efekty. Nie wiem czy czytałaś o jamniczce Buni która jest na tymczasie u moich rodziców od 27.12 a 31.12 zabrałam na prośbę naszych wolontariuszek sznaucerkę ze schronu. I tym sposobem mam czwartego sznupka w domu. Chyba u nas zostanie. Do 10.01 jestesmy domem tymczasowym. Mała była 3,5 dnia w schronie i przez ten czas sie nie załatwiała i nie jadła. Wet stwierdził, ze moze odejśc. Quote
hankag Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 czytałam , czytalam ....i to ze sznaucerka bedzie Twoja ...tez juz podejrzewałam :evil_lol: wcześniej ....:loveu: . Neris bardzo sie ciesze ze Cie nie zawiedliśmy i mozesz byc o Nelusie spokojna ;) . Melduje ze wczoraj poszlismy we trojke ( bo Nelka lubi jak idzie z Jurkiem i ze mną ) na pierwszy spacer ...udało nam sie polazic ze 3 km. ...i w powrotnej drodze gdzies walneli...ale bylismy juz około domu wiec moja droga fruwania nie była dluga ...bo bym nie podolała na dłuzszą mete dawac takim sprintem :evil_lol: ..ale pomału zczynamy przechodzic do normalności ...małymi kroczkami ale ... Pozdrawiamy Nelusiowych Fanów ... Quote
hankag Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 wczoraj jak Nela była z Jurkiem na spacerku ....znowu walnęli :angryy: ...i jestesmy w punkcie wyjścia.... siusianie wieczorne nastapilo po 3 probach wyjscia z klatki ..co kończyło sie polerowaniem podlogi na klatce pozycją grzbietowo-brzuchową na śledzia ...dopiero o godz. 1 .00 w nocy ....i to nie zwazając na Nelkowe spojrzenia w oczy i pisk ...do domu chce... stawianie jej na trawniku ...nie zrób siusiu szybko i pójdziemy do domu ... ona w długa w strone bloku ...ja za szelki i na trawnik ... i tak z pół godziny.....dała za wygraną ....kucnęła i....:multi: ... no ślicznie ...( ogonek z radochy na okrągło ..ale łapami juz pedalowala do domu . Tak to wygląda nasze siusiu :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.