Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 566
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Juz spiesze z nowymi wiadomosciami .... dopiero wczoraj wieczorem wrócilismy z dzialki z Mazur ...tak nam było dobrze ... ze postanowilismy przedluzyc pobyt jeszcze o dzień ..pogoda piekna ... wszysczy byli z tego zadowoleni....no moze oprocz syna , ktory nie był najszczęsliwszy z wyjazdu ze " starymi " ... i kolezanek z pracy ... bo przedluzylam telefonicznie o dzien urlop ... zaznaczajac ze i tak nie przyjade , a jak mnie zdenerwują to poprosze w Rybnie o azyl :evil_lol: cdn.

Posted

cd. musze pisac po kawalku bo mi czasem dluzsze wypowiedzi nie wskakuja ... :mad: . Ale ja sie szybko nie poddaje i ...daje sposobem . Takze w poniedzialek rano wyruszylismy ... Nelka nie chciala wsiadać ... ale zostala wniesiona przez meza ... na grzyby dojechalismy jadąc po drodze na dzialke i tam Batrek ją odpiąl co przyplacil " razem w leb " od mamusi ... tak sie zdenerwowalam ze Nela prysnie ... ale niepotrzebnie dzieciaka obskoczyło ... bo Nela tak jak przewidzial Bartek sie pilnowala . Jak tylko cos wachala i szukala tropu... zapinalam ją . Na dzialce miala luz , Miska gnala ... ale nie zagryzala go ... bardziej straszyla ze zagryzie..:evil_lol: , ale bidak był wystraszony .. wpatrzony we mnie ... bez mozliwosci wejscia do domu ..i czesciowo na taras ...gdzie mial zawsze postawione picie ... Jurek powiedzial zeby to picie przeniesc bo Nela jest tu panią i zeby nie robic jej mętliku .....ale musze przyznac ze powiedzialam jej ze dostanie w ta suchą doope jak jeszcze raz capnie Miska ....nie wiem tylko czego nie zrozumiala czy ze w doope czy ze w sucha ;) bo specjalnie sie tym nie przejela....cdn

Posted

No i wychodzilismy na spacerki ( z Miskiem wtedy bezproblemowo łeb w leb :lol: ) ....ze smycza w reku.... Nela dawala popisy swoich galopów ... jeden z nich omal nie skończył sie moim zejsciem . Nela uslyszala z działki daleko daleko ode mnie Łatka szczekajacego na towarzystwo ... takiego łazika... ktory opuszcza swoją dzialke przez dziure i robi codzienny obchod...Nela puścila sie za nim takimi susami ze leciala w powietrzu ...ja zamarlam w panice ...wołam nic ... Latek chodu do siebie , Misiek z wywieszonym jezorem za Nela ... ja ze smycza na drodze...:crazyeye: Ale caly czas wołam -Nela - polatala w koło Łatkowego ogrodzenia , Misiek poszczekal ...Łatek juz za ogrodzeniem (był wazny ) tez szczekal ....patrze a moja Nelusia susami wraca do mnie ...i " to byl jej pierwszy raz " na mazurskiej ziemi ....cdn.

Posted

cd. ...i od tego momentu Nela wychodzila z nami te trzy dni bez zapietej smyczy ... w obrozce działkowej , która ma z adresowką ...na spacerkach ładnie przychodzila zawolana ...do mnie do pana ... i dalej na niedługie odleglosci bo ...wolalismy ją co jakis czas ... biegala z Miskiem i mala Maja znajomych , z ktora przez siatke na siebie szczekaja ... a na spacerze daliśmy szanse ( pomyślną ) zapoznania sie suk .. . Oczywiscie latanie bez Lotu do Łatka odbywalo sie juz za aprobata pani ( czyli moim ) , bo widzialam jaka sprawia jej to przyjemność . Zawolana unosila sie w powietrzu ... tylko Misiek zasapany wracal po jakims czasie ... Tylko Nela boi sie samochodu... naewt jak syn wrocił z miasteczka ..i pobieglysmy mu otworzyc brame Nela merdala ogonem ... ale uciekala na taras i wila sie wolana przez syna ...bo chciala sie z nim przywitac ... ale "po co ten samochod mu towarzyszyl " ...zyganka w drodze nie bylo ...spala smacznie jak wracalismy ... a w tamta strone meczyla ją tylko naplywająca slina ... torebki szczęsliwie nie byly w uzyciu ... dzisiejszy spacerek byl smutniejszy bo na smyczy... ale widząc w jakim czasie pokonuje jakie odleglosci ...chyba bedzie jeszcze dłuzszy czas na niej . Jedyna pociecha to to ze pogoda ladna wiec jeszcze pojedziemy na dzialke ... Acha na dzialce w drodze powrotnej do domu krolewna znowu byla wnoszona do samochodu ... bo az zal patrzec jak sie wije i boi ...

Posted

Nela nie jest jeszcze wysterylizowana ...musze skontaktowac sie z Chrupkiem bo mysle ze w pazdzierniku chyba jej zrobimy ....miala zastrzyk w sierpniu w schronisku na zatrzymanie cieczki ...bo była za chuda na sterylke ... chyba troszke przytula ... ale tak bardzo nie chcialabym zeby poszla w pania ..i chyba starczy ... no moze jeszcze troszke , ale nie duzo
W niedziele Nela zostala zaszczepiona przeciw wsciekliznie i dostala Frontine ...ma tez ksiazeczke i wiadomo juz ze jest .....Nela :lol: ... lekarz powiedzial ze ma ok 3 lat i zeby dac ksiazeczke do wpisania w nią szczepien ze schroniska . a tak wogóle to Nela pozdrawia wszystkich sledzących jej losy ....

Posted

Haniu - Twoje opowiesci sa boskie, czyta sie jednym tchem, super :loveu:
no i nasza Nelka niezla aparatka hahahaha

ksiazeczka bedzie, bedzie :evil_lol:

podaj tatuaz nelki, bo inaczej to pewnie nie znajdziemy

Posted

Chyba bedzie mi łatwiej przyslac Wam ucho Neli.....:evil_lol: .... ło matko zartuje oczywiscie ....;) postaram sie wczytać w to cos o czym myslałam ze jest pozostalością po malowaniu ...

Posted

Haneczko kochana , mam ksiażeczkę :)
i bardzo chcialabym zobaczyc Neleczkę!!! :multi:
pozwolisz? ;)

taka mala kontrola warunkow , hahahahah , zartuje oczywiscie!!! :evil_lol:

Posted

Oczywiście Kochana - Nela jak reszta naszej rodzinki jest bardzo gościnna ....takze zapraszam Kochane Cioteczki . Nie bede sprzatała ... aby warunki kontrolne nie odbiegały od rzeczywistości ..:evil_lol: . Prosze tylko o podanie terminu ... aby Nela akurat była w domu ...bo chodzi na dlugie spacerki z panem. Ze zdjeciami jest problem bo nie mam apatatu cyfrowego ... Bartek wprawdzie zrobil Neli zdjecie w lesie z wiadrem grzybów ale w komorkowym tel musze powiedziec mu zeby pokazał .

Posted

W piatek Jurek poszedł z Nela na spacer ..ale wstapil na parking do samochodu po okulary sloneczne ... a Nelusia tak sie wiła ze znowu wylazla tylem z szelek i prysnela z parkingu ....biegla wzdluz parkingu po trawniku .. potem osiedlowa jezdnie przeszla na wysokosci naszego bloku..i pobiegła pod.....klatke schodowa ...czyli pobiegla codzienną sciezką spacerkowo-siusiową jaka odbywa ze mną .....:crazyeye: Jurka zobaczylam jak leci na skroty bez psa ... wiec tak jak stalam , nie czekajac na winde dawalalam na dól ... z odsieczą - myslalam ze ją bede wolac i do mnie przyjdzie ... ale jak zbieglam Nela była juz w szelkach ...ciekawe co by było gdyby ktos wchodzil i weszlaby z nim ... czy wsiadlaby do windy ... kurcze ale by Jurek chyba wtedy miał na pewno " stan zejsciowy " . Ona jest niemozliwa .. Viperek " sila spokoju " .... a to taki wulkan namietności , poza tym jest bardzo płochliwa ... i Jurek caly w nerwach ze ona nam kiedys prysnie ...:placz: . Puszczal ją na dzialkach na spacerkach .... ale teraz to powiedzial ze nie bedzie ...bo mu zycie mile :evil_lol:

Posted

Ale jak ona spryciura z tych szelek wyłazi to nie wiem . Jurek juz jej tak ciasno ustawil ... ze ja az troche popuscilam zeby nie miała tak ciasno...ale chyba trzeba znowu " poddusić " - bo lepsze podduszone ...niz zbiegle :evil_lol:

Posted

Nie wiem co to bedzie z Nelą i z nami .....dwa dni burz pod rząd ... Nela spanikowana ( a myslałam ze drugi psina trafi mi sie olewający grzmoty i strzały ) , z tą roznicą ze Viperek uciekal w takich chwilach do domu ... Nela chce z niego uciekać ....biegnie do drzwi zeby jej otworzyc ... nie moge jej wytłumaczyc ze tam tez wali :shake: . Przedwczorajszy wieczór spedzila w garderobie , Jurek przykrył ja swoją flanelową koszulą ( ktora sciągnął z grzbietu i otulał Nelę ) , a ja siedziałam .... co gadam siedzialam ... lezalam wtulona w nia na wykladzinie dywanowej glaszcząc i dodając odwagi ... Wczorajszy wieczor spedziliśmy w lazience na dywaniku łeb w łeb ..... pózniej dlugo musialam Nelusie namawiać do powrotu na wersalke ....Najgorzej ze zaczyna sie okres jesiennych zawirowań pogodowych jak tak dalej pójdzie to bede musiala ....chociaz przeniesc sobie telewizor do łazienki ....:evil_lol: oby do wiosny ....pozdrawiamy Wszystkich sledzących watek ..

Posted

Zapomnialam dodać ze nasze wczorajsze nocne siusianie odbyło sie pod parasolem ... :evil_lol: bo nie moglysmy sie skupic na siusianiu tak padalo .:mad: ....i tylko patrząc z boku nie wiadomo było która z nas siusia :crazyeye: ... obie z przysiadem pod parasolem , bo przeciez musialam udawać muchomorka zeby znizyc sie do poziomu Nelusi :lol:

Posted

Na dzisiejszym siusianiu rannym ... to my byłyśmy górą ... obszczekany był facet wchodzacy do klatki ... plaszcz przeciwdeszczowy , kaptur ... Neli sie to wogóle nie podobalo ... a do tego potem drugi wyszedl z drozki miedzy drzewami ... jakos tak niespodziewanie ....no takich niespodzianek to Nela nie lubi ...:evil_lol: .

Posted

Hania wielkie całusy dla Ciebie i Twojej kochanej rodzinki oczywiście z Nelcią na czele.Aż serce rośnie gdy czyta się takie wieści. Ja mam smuta wielkiego bo niedługo miną trzy miesiące jak straciłam swojego ukochanego pieseczka Tofika był ze mną przez 14 lat ale po przeczytaniu historii Neli jak wiele miała szczęścia że trafiła na super Cioteczki i supreooową rodzinkę to smutek się zmniejszył. Trzymajcie się cieplutko dziewcynki - Nelunia jesteś śliczna i bardzo mądra. Haneczka jesteś świetna - Twoje opowieści przeczytałam jednym tchem i tylko się złościłam jak mi się strona za długo otwierała.:loveu: :loveu: acha pozdro także dla dzielnych chłopaków bo co dwie bebki to nie jedna.

Posted

Katarzynko30 pozdrawiamy Cie rowniez moocno ... i radzimy ..na smuta wielkiego najlepiej zdecydowac sie na nastepną przytulache ... po co sie mordujesz juz tyle czasu nie warto ;) .... my wytrzymalismy tydzien bez powitań przedpokojowych, calusow , wpatrzonych oczu .... wiedzielismy odrazu ze na pewno bedzie nastepca Vipera ...to jest jak narkotyk ....tyle tylko ze mąz chcial sunie bulterierke czarną tak jak Viperek ... i wypatrywalismy jakieś sieroty... kiedy pokazałam mu Nele ... tak sie to skończylo .... nie katuj sie dluzej ...podejmij decyzje , a smutki wyparuja . Całujemy Cie - rodzinka znowu w komplecie :multi:

Posted

Haniu dzięki za pozdrowienia i dobre słowo.Mam już sierotę wzięłam ze schronu to prawda nie ma nic wspanialszego od wpatrzonych w ciebie ślepek i porannych całusków z nienacka. Toficzka na zawsze będe mieć w swoim serduszku i na zdjęciach.Żałuję tylko okoliczności w jakich odszedł ale cóż czasu nie da się cofnąć. Nelcia opiekuj się swoją rodzinką i nie zwiewaj z tych szelek.Całuski dla wszystkich pa pa :loveu:

Posted

No to znaczy ze u Ciebie tez rodzinka w komplecie :multi: . A Toficzek bedzie wieczny to oczywiste ... Viperek tez tylko posunąl sie troszke , zeby zrobic miejsce Neli w naszych serduszkach ...

Posted

Mam trzy sznaucerki mini. Dwie nie boją się niczego. A jedna to nawet lubi oglądać w sylwestra fajerwerki.
Ale trzecia to cykor taki, że boi się każdego wystrzału (niedaleko jest poligon), burzy i tak ogólnie.

We wrześniu na spacerze nam uciekła ze strachu i szukaliśmy jej 4 godziny. Przebiegła 2,5 km.

Byłam u naszego weta i dostała ziołowe tabletki uspakające, które podawałam przez miesiąc. Teraz jest troche lepiej.
Pogadaj ze swoim wetem o problemie jaki masz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...