dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 Więcej zdjęć na poprzedniej stronie ! Quote
dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 A teraz fotki z wcześniejszego spotkanie, chyba przedwczoraj. Fotki autorstwa Gosi. ;) Było nas trochę więcej wtedy. cała zgraja :) Layka, Leo, Młody, Bahia i z tyłu Cynka. Leo (od lewej) Cyna, Młody, Leo, Luna, Bahia Quote
dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 Młody morduje Laykę :diabloti: i Layka sama :lol: Quote
dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 I jeszcze dzisiejsze domowe fotki: Quote
dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 Bahia wczoraj sobie coś zrobiła w pazurka, a raczej w miejsce z którego pazur wychodzi, dokładnie na końcu palca przy samym pazurze. Nie wiem jak to wytłumaczyć :roll: Jakieś czerwone lekko jest to miejsce. I nie wiem sama co robić, czy iść do weta czy nie. Nie lubie chodzić z Bahią do weta, bo oni od razu do oglądania na siłę, zaszywania (z czym nie pójdę to oni już chcą zszywać..) a Bahia nie przepada ze tak bliskim kontaktem z ludźmi, zawsze się boi bo Ci weci to wszystko na siłę, nie przetłumaczysz, że pies się boi żeby nie ciągali tego psa tylko dali chwilę do oswojenia się... Kurcze, ale boje się żeby gorzej jej się nie zrobiło... Myślałam, że to miejsce będzie ropieć czy krew będzie lecieć to wtedy bym już na pewno poszła do weta,a tak to nie wiem. Nawet nie mogę tej rany dobrze obejrzeć, bo boję się wyciąć tam sierść żeby nie naruszyć niczego. Bahia liże to miejsce i tak sobie myślę czy to dobrze czy źle... Quote
Speedymania Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 http://img845.imageshack.us/img845/6064/dsc05053w.jpg śpiochi śpiochi :) Słyszałam że jak pies liże miejsce gdzie boli to mu to pomaga. Mają coś w ślinie co leczy rany. Ale to nie wiem słyszałam od kolegi :) Ja to nie mam problemu z weterynarzem co mnie bardzo dziwi. Jak podchodzimy do drzwi to Bruno pierwszy wchodzi. :) Daj się nawet pogłaskać. Gorzej jest jak trzeba wejść na wagę, albo zastrzyk w szyjkę to wtedy pan go zachodzi od tyłu i łapie zaszyję i dopiero się uspokaja, a tak to boi się igły. Jaka pańcia taki pies. Ja też boję się zastrzyków ;) Quote
łamAga Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Ile zdjęć :multi: pieski sie wyszalaly :lol: http://img845.imageshack.us/img845/6064/dsc05053w.jpg słodko tutaj wygladają :loveu: Nasza pani wet ma takie podejscie do psow że psy ją lubią , podchodzi do nich , daje sie powachac , mówi do nich i pies sie tak oswaja ze sam do niej leci ;) ale ja sobie nie wyobrażam żeby ktos mial cos Neronowi robić przy łapie , na pewno by sobie nie dał dotknąć łapy obcej osobie :shake: To że psia slina pozwala szybciej zagoic sie ranie jest mitem ale wiele ludzi w to wierzy ;) poczekaj do jutra i zobacz co z raną bedzie sie dzialo , w ostateczności bedziesz musiala sie przejść do weta ;) Quote
Talucha Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Sporo haszczakowego towarzystwa macie :) Domowe fotki fajne, Vini ma fajną poduszkę z ogona Bahii :lol: To chyba niezbyt fajnego macie weta, bez podejścia do zwierząt... A nie macie nigdzie indziej innego weta? Może byłby jakiś lepszy? Mój pies to też panikarz, u weta zawsze odstawia scenki :lol: Quote
Speedymania Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 dOgLoV napisał(a): To że psia slina pozwala szybciej zagoic sie ranie jest mitem ale wiele ludzi w to wierzy ;) O to przynajmniej nie będę w błędzie :) Ja się aż tak nie znam także mogę się mylić :) Quote
łamAga Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Brunomania napisał(a):O to przynajmniej nie będę w błędzie :) Ja się aż tak nie znam także mogę się mylić :) Ja kiedyś też wierzyłam w ten mit ale w MP albo PP teraz nie pamietam jest "obalamy mity" i tam wyczytalam ze to wlasnie nie prawda :lol: Quote
Karro Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Mój Cesar jakiść czas temy lekko rozdziabał sobie poduszkę w łapie i w sumie liżąc oczyścił ta ranę i to mu napewno pomogło a ranka się zagoiła szybko więc do weta nie poszłam. Ten biały haszczak fajny jest :) Ale by się Cesar fajnie tam bawił :) My niesety nie mamy towarzyszów do zabawy zbyt wielu :( Quote
dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 [quote name='Brunomania']http://img845.imageshack.us/img845/6064/dsc05053w.jpg śpiochi śpiochi :) Słyszałam że jak pies liże miejsce gdzie boli to mu to pomaga. Mają coś w ślinie co leczy rany. Ale to nie wiem słyszałam od kolegi :) Ja to nie mam problemu z weterynarzem co mnie bardzo dziwi. Jak podchodzimy do drzwi to Bruno pierwszy wchodzi. :) Daj się nawet pogłaskać. Gorzej jest jak trzeba wejść na wagę, albo zastrzyk w szyjkę to wtedy pan go zachodzi od tyłu i łapie zaszyję i dopiero się uspokaja, a tak to boi się igły. Jaka pańcia taki pies. Ja też boję się zastrzyków ;) Ja ten mit już dawno temu słyszałam, ale i tak samo dawno temu dowiedziałam się, że to nie prawda ;) U mnie z Bahią na początku był problem z wetem, bo ona przyjechała do mnie z ogromnymi brakami w socjalizacji i jednym z lęków było przechodzenie przez drzwi, dlatego w ogóle nie chciała wchodzić do budynku, strach przeszedł jak pewnego razu zabrałam oba psy, Bahia zobaczyła, że Vini się nie boi to i ona weszła, od tamtego czasu wchodzi bardzo ładnie tylko jak już wet ma coś jej robić to jest gorzej. Wejście na wagę już mamy opanowane, wcześniej też się bała, teraz w sumie już nie. Czasami jak są lekarki to Bahia jest w miarę spokojna, ale jak jest facet to nie ma szans na spokój, strasznie on ją stresuje, a zazwyczaj jak idę do weta to właśnie on tam jest. Ostatnio byłam z Bahią, pani ją chciała dotknąć po żebrach,a ta jak się wystraszyła dała susa w drugą stronę, pierwszy raz aż tak zareagowała na dotyk, od dłuższego czasu już dawała się dotykać a tu takie coś i teraz się trochę boję iść. Ale łapki na pewno nie da sobie zobaczyć. [quote name='dOgLoV']Ile zdjęć :multi: pieski sie wyszalaly :lol: http://img845.imageshack.us/img845/6064/dsc05053w.jpg słodko tutaj wygladają :loveu: Nasza pani wet ma takie podejscie do psow że psy ją lubią , podchodzi do nich , daje sie powachac , mówi do nich i pies sie tak oswaja ze sam do niej leci ;) ale ja sobie nie wyobrażam żeby ktos mial cos Neronowi robić przy łapie , na pewno by sobie nie dał dotknąć łapy obcej osobie :shake: To że psia slina pozwala szybciej zagoic sie ranie jest mitem ale wiele ludzi w to wierzy ;) poczekaj do jutra i zobacz co z raną bedzie sie dzialo , w ostateczności bedziesz musiala sie przejść do weta ;) Tak psiaki się wyszalały. Tylko, że Bahia przez szkolenie jest tak nauczona, że najpierw jest szkolenie a później zabawa z psami i tutaj na spacerach nie może się przestawić i zawsze w trakcie zabawy przychodzi żeby trochę popracować i na sam koniec jak już idziemy do domu po gonitwach to jej się włącza lampka "praca" i wtedy musimy chociaż kilka minut poszkolić się. W sumie fajnie, że zależy jej na pracy ze mną a nie tylko na gonitwach. Nawet zauważyłam, że teraz częściej daje się odwołać z zabaw z psami i pięknie przybiega do mnie :lol: Bahia to sobie zrobiła wczoraj ok. 12, bo zauważyłam to po szkoleniu. Teraz już nie liże łapki,a jak sprawdzałam jak to wygląda, to już nie jest zaczerwienione. Więc może nie będzie źle... [quote name='Talucha']Sporo haszczakowego towarzystwa macie :) Domowe fotki fajne, Vini ma fajną poduszkę z ogona Bahii :lol: To chyba niezbyt fajnego macie weta, bez podejścia do zwierząt... A nie macie nigdzie indziej innego weta? Może byłby jakiś lepszy? Mój pies to też panikarz, u weta zawsze odstawia scenki :lol: tak haszczaków u mnie na osiedlu Ci dostatek. ;) Zależy kto i jaki ma humor, czasami zachowują się po ludzku. Są dwie lekarki fajne, zanczy jedna gada z psem ale też jest taka że jak coś trzeba to i tak na siłę, a druga jest najfajniejsza, ale bardzo rzadko przychodzi. Nie mamy więcej w pobliżu. Znaczy mamy ale taki straszny zaniedbany budynek że nawet nie chcę tam wchodzić, jeszcze jakieś zarazki czy co. [quote name='understandme']Mój Cesar jakiść czas temy lekko rozdziabał sobie poduszkę w łapie i w sumie liżąc oczyścił ta ranę i to mu napewno pomogło a ranka się zagoiła szybko więc do weta nie poszłam. Ten biały haszczak fajny jest :) Ale by się Cesar fajnie tam bawił :) My niesety nie mamy towarzyszów do zabawy zbyt wielu :( Jak Bahia sobie poduszkę rozwaliła bo krew strasznie leciała to myślałam, że bez szycia się nie obejdzie ale było już za późno żeby iść do weta, czekałam do rana, a rano nawet śladu nie było. Mam nadzieję, że w tym przypadku też tak będzie. Tak Cynka ten biały haszczak mi się strasznie podoba, strasznie milutka towarzyska sunia. Bardzo drobna jak na husky, taka w ogóle nie podobna do tych które dotychczas widywałam, a co się okazało to jedyna haszczka z rodowodem w naszym gronie. Szkoda, że nie mieszkacie blisko nas, z nami Cesar by się super bawił, Bahia bardzo towarzyska jest więc bardzo chętnie by poznała Cesarka :lol: Quote
dianusia921 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 A tu jeszcze pokażę Wam cudny pychol Młodego: cudniś :loveu: Quote
Karro Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 słodziaki :) właśnie szkoda, że tak daleko mieszkamy od siebie :( Quote
KT Arts Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Ale świetnie szaleją :loveu: Aż miło patrzeć na takie fotki:loveu: A śpiące pycholki wymiatają :loveu: Quote
Speedymania Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Bruno niestety nie umie się bawić z pieskami. Zresztą nawet nie mam jak go nauczyć, bo spotykamy się tylko z Cesarem od understandme. Quote
Karro Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Brunomania napisał(a):Bruno niestety nie umie się bawić z pieskami. Zresztą nawet nie mam jak go nauczyć, bo spotykamy się tylko z Cesarem od understandme. Bo u nas nie ma psów do zabaw niestety, tylko Gandzia, amstafka, ale ona za ostro się by bawiła jak dla Bruna :( Quote
Speedymania Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 understandme napisał(a):Bo u nas nie ma psów do zabaw niestety, tylko Gandzia, amstafka, ale ona za ostro się by bawiła jak dla Bruna :( Tak to prawda, a Bruno boi się samego kłapnięcia zębami Cesara :) Quote
dianusia921 Posted September 19, 2011 Author Posted September 19, 2011 understandme napisał(a):słodziaki :) właśnie szkoda, że tak daleko mieszkamy od siebie :( Dziękujemy :lol: niestety... Niufciak napisał(a):Ale świetnie szaleją :loveu: Aż miło patrzeć na takie fotki:loveu: A śpiące pycholki wymiatają :loveu: dziękujemy bardzo :lol: Brunomania napisał(a):Bruno niestety nie umie się bawić z pieskami. Zresztą nawet nie mam jak go nauczyć, bo spotykamy się tylko z Cesarem od understandme. understandme napisał(a):Bo u nas nie ma psów do zabaw niestety, tylko Gandzia, amstafka, ale ona za ostro się by bawiła jak dla Bruna :( Brunomania napisał(a):Tak to prawda, a Bruno boi się samego kłapnięcia zębami Cesara :) Jak tak czytam o Bruno to się zastanawiam dlaczego on taki jest, zła hodowla, zła socjalizacja czy po prostu słaby charakter? U mnie wszystkie lęki Bahii wynikały podejrzewam z tego, że w hodowli nie bardzo się przyłożyli do socjalizacji i oddali mi 7miesiecznego dzikiego psa... Ale Bahia też nie ma jakiegoś super charakteru, jest bardzo wrażliwa, nieufna. Całe szczęście, że trafiłam na szkolenie do p. Aliny i to nam baaardzo pomogło w zwalczeniu lęków i podbudowaniu Bahiowego charakteru. A Bruno nie bawi się z psami bo się boi tak? Dobrze, że chociaż z Cesarkiem się fajnie dogadują :) U mnie w sumie jest sporo psów do zabaw, tylko ludzie jak widzą gabaryty Bahii to od razu się boją i zabierają swoje psy, jakby to Bahia jakimś potworem była. Nie wszyscy oczywiście. Jest znaczna część normalnych ludzi :) Quote
Karro Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Bruno jest taki w wyniku złej socjalizacji, pisała to chyba Brunomania już gdzieś ale nie pamiętam gdzie. Bruno nie baw się z innymi psami bo tego nie umie. Boi się niektórych psów. Cesara zna od szczylka. Jedyną jego rozrywka dotyczącą psów było gwałcenie ich. Cesar już nie raz zrobił tak że kiedy Bruna nabierała ochota na gwałcenie on to zamieniał na zabawę - gonitwa najpierw Bruno gonił Cesara a potem na odwrót :) Quote
dianusia921 Posted September 20, 2011 Author Posted September 20, 2011 Jeszcze kilka fotek z haszczakowego spotkania :) :lol: Quote
kaaamila1 Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Witam! Ale kochane mordeczki! Nic tylko tulić, dusić i całować ! Pozdrawiam:* Quote
Karro Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 tyle haszczaków na raz w życiu chyba nie widziałam http://img823.imageshack.us/img823/8625/oggoki1.jpg :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.