luka1 Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Przywiozła ją Pani, która wraz z dziećmi szukała swojej zaginionej poprzedniego dnia, suczki. Podczas przeszukiwania pobliskich zarośli, znaleźli przycupniętą w zaspie psinę. Pies był skostniały z zimna, bez oporów dał się wziąć na ręce. Został zabrany do domu, ogrzany, nakarmiony i następnego dnia trafił do nas. Jest to młodziutka suczka, wielkości whippeta - może nawet miała w założeniach być whippetem. Grzeczna, delikatna psina, utrzymująca czystość w domu, no i chyba miała kontakt ze smyczą. Nie wygląda na długie pozostawanie bez domu nie jest wychudzona i wygląda na zadbaną. W poniedziałek będzie ogłaszana w lokalnym radio może ktoś ją szuka, choć ogłoszeń nigdzie nie widziałam, w schronisku też o nią nikt nie pytał. Aktualizacja Znalazłam właścicieli. Okazało się, że sunia została brutalnie i z premedytacją wyrzucona z domu. Ponieważ nie została przyjęta do schroniska, właścicielka machnęła ją w zaspę i odjechała. Panda (kiedyś Saba) nie umiała sobie poradzić w tej nowej dla niej sytuacji czekała więc na powrót swoich ludzi. Gdyby nie przypadek - pewnie dziś by jej nie było - zamarzłaby na poboczu drogi. Pandę poprzedni właściciele wzięli ze schroniska - po co? By się nią pobawić? Pies jest pod opieką Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO 96-500 Sochaczew, ul.Kochanowskiego 37/12 KRS 000317840 Jeśli ktoś chciałby przekazać jakąś kwotę na pomoc naszej fundacji prosimy o wpłaty na konto: 67 1020 1185 0000 4802 0174 4093 Quote
luka1 Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Sunia wcześniej musiała coś przejść, albo się taka urodziła - zobaczymy co powie wet. Quote
Lilek Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Śliczna mała Kleksia. Jakby była pieskiem, to Kleksem murowanym, a tak to chyba Kleksia. Eeech, to juz nie wytarczy być kochanym, grzecznym pieskiem, żeby ludzie kochali cię i dbali o ciebie, malutka? Jakieś straszne się to wszystko robi. Ale trafiłaś w dobre łapki. Nie martw się, malutka. Będzie dobrze. Quote
asinek5 Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Ładniutka ta mała, nawet bardzo ładna. Nie bardzo pewna siebie, to widać. Ale pyszczek uroczy. "..coś przeszła albo taka się musiała urodzić", tzn coś jej dolega? Quote
luka1 Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 sunia ma dziwny zgryz - jakby dolną szczękę krótszą od górnej, jakby brakowało jej górnej wargi z przodu i ma strasznie krzywe ząbki. Trochę jej to utrudnia jedzenie, ale radzi sobie http://www.youtube.com/watch?v=ZqTzK0mXl8k Quote
monikab Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 a może zakupiona była jako amstafowaty a okazała się zwykłym kundlem?ja plamesie na oczku jak u amstafowatych,a ze okazała się burkiem to na bruk.Sliczna jest,taka wdzięczna Quote
Lilek Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Jasne, my jesteśmy tak perfekcyjni, że nie możemy wokół siebie znieść np. krzywego zgryzu czy kalekiej łapki. Pamiętasz Gucia, Luka?Przecież on też ma krzywy zgryz jak licho,w dodatku kiedy trafił do nas via płot miał podwójne zęby, wyglądał jak strzyga. Ale radzi sobie znakomicie. Nauczył się radzić sobie świetnie i wsuwa aż mu się uszki trzęsą. Można poza tym przecież miękkie jedzenie dawać dla ułatwienia psu życia. Może znajdzie się jednak ktoś rozsądny, kto zobaczy, jak jest sliczna, mlodziutka i ż nie powinna być odrzucona, bo ma jakąś wadę. My też mamy. Quote
luka1 Posted January 4, 2011 Author Posted January 4, 2011 Mała nie ma imienia. Ogłoszenia w lokalnym radio poszły - odzewu nie ma. Coś chyba nie bardzo chcą ją z powrotem. A psina słodka jak cukierek i najlepiej czuje się na kolanach. Quote
luka1 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 a ja ją nazywam Panda bo ma takie łatki jak panda. Na razie nikt jej nie chce, a ona tak bardzo lubi siedzieć na kolankach. Quote
Lilek Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 A jak ona się czuje teraz?Odmarzł biedak?Może być Pandusia. Też ładnie pasuje. Moja Panda jest odwrotnością- czarna w białe łatki, ale to imię przyniosła ze sobą od dawnej pani, która chciała ją uśpić, bo jej niepotrzebna, a z suką to tylko kłopot.U nas już jest od 6 lat.Ale ja Cię wcale nie straszę. Quote
luka1 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 już wtopiła się w gromadkę na tyle, że może swobodnie biegać po dworze z "biurowymi" psami. Jeszcze musi uważać na humorki Norci, ale już się zorientowała, że Norcia rządzi miskami. Nadal skacze jak sprężynka i domaga się przytulania. Domek się nie zgłosił. Jeszcze wyślę jej zdjęcia do gazety lokalnej. Quote
luka1 Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 trzeba jej domu, bo wśród bandy nabierze złych nawyków Quote
Lilek Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 No, to szuamy domku dla ślicznej, młodej panienki,żeby nie nabrała złych nawyków wśród bandy malutkich piratów. Quote
luka1 Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 a może jej właściciele myślą że została ukradziona? to ładny psiak i taki delikatny. Nie bardzo wierzę, że ktoś tak po prostu wysadził ją z auta na drodze i w mróz Quote
Lilek Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Naprawdę nie wierzysz? Ja jestem w stanie już uwierzyć we wszystko, jesli chodzi o ludzkie okrucieństwo. Nie łudź się za bardzo. Quote
luka1 Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 no to znalazłam właściciela. Okazało się, że nasza wetka zna psinę. Pies ma na imię Saba, właścicielka to osoba, która już nie jednego psa się pozbyła. Saba ma około siedem miesięcy, przeszła leczenie pyszczka po porażeniu prądem. Miała bardzo poparzony pyszczek, wdała się infekcja, lała się zielona ropa. Psina była leczona właściwie płacąc tylko za leki po kosztach (bo nie mieli pieniędzy). Jutro idę do ludzi po książeczkę i zrzeczenie. Quote
Lilek Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 No, tak. Nie skomentuję. Ale tak przy okazji może dobrze byłoby "państwa" zapytać, w jakich okolicznościach sunieczka miała porażenie prądem.Bo to jednak dość dziwne. Kurrrrteczka. Quote
luka1 Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 pies podobno przegryzł kabel pod napięciem. Najgorsze jest to, że to psina trzymana w bloku i nagle została w mróz wyrzucona na "świeże powietrze", gdyby jej nie znaleźli leżącej w śniegu to by zamarzła. Quote
Basia Z. Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Nie znam prawa ale czy nie można takich ukarać za porzucenie ? za znęcanie się, przecież kazali krótkowłosej, nieprzystosowanej do zimna psinie zdychać na mrozie Quote
luka1 Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 jeśli podpiszą zrzeczenie nie zgłoszę sprawy na policji. Marna szansa by ich ukarali, ale nastraszyć można, inaczej za tydzień będą mieli następnego szczeniaka. Zgłoszę tez do schroniska by im nie wydawali żadnego psiaka. Quote
Basia Z. Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 ależ oni na pewno się zrzekną ! z zadowoleniem, że już nawet nie muszą mieć żadnych wyrzutów sumienia jeśli choć cień czegoś takiego odczuwali po tym co zrobili. Potraktują Was jak pracowników przedsiębiorstwa komunalnego, którzy sprzątają niepotrzebne, wyrzucone śmieci i jeszcze uznają, że to Wasz obowiązek. Uznają, że psa jak się go już nie chce to najlepiej wyrzucić na mróz, bo wtedy zaraz się zjawią ludzie z organizacji pro-zwierzęcych, którzy zaopiekuja się pieskiem, zapewnią mu ciepły hotelik, jedzonko, leczenie oraz głaskanie i dużo miłości. A byli właściciele i "opiekunowie" nie są pociągani do żadnej odpowiedzialnosci ani karani w najmniejszy sposób i jeszcze specjalnie do nich ktoś się fatyguje, żeby łaskawie raczyli podpisać papierek, że się zrzekają Quote
Lilek Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Basiu, z jednej strony masz rację, ale z drugiej tu chodzi o życie psiaka i to już bardzo skrzywdzonego. Pod opieką Luki psinka dojdzie do siebie i prędzej czy później znajdzie dom, bo śliczna jest i młodziutka. Jeśli pójdzie na udry, jest duża możliwość, że zrzeczenia nie będzie i psiak będzie musiał wrócić tam, skąd go wyrzucono, bo często ludzka złośliwość przekracza przysłowiową małpią złośliwość (z przeproszeniem małp). Nie dziwię się, że Luka tak działa i że nie potrafi powiedzieć, że jakieś ofiary muszą być. Ja też tego nie potrafię. Quote
Poker Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Po podpisaniu zrzeczenia można by i trochę nos utrzeć. A Panda bardzo do niej pasuje, chyba że już reaguje na Sabę. Quote
Basia Z. Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Nie chodzi o to, żeby krytykować Lukę. Zastanawiam się jak wpłynąć na sytuację, by takie sprawy załatwiało się inaczej. Ostatnio modne są petycje. Może i w tej sprawie warto by coś napisać, żeby doprowadzić do zmiany przepisów. Ja wiem, że ludzi na wysokich stołkach może mało obchodzi cierpienie porzuconego psa ale można przecież powołać się na przepisy sanitarne - że wałęsające się psy stanowią zagrożenie, mogą pogryźć, zdziczeć, roznosić choroby, mogą spowodować wypadek wpadając pod samochód itd. itp.. Zresztą pod znęcanie się nad zwierzęciem też to można podciągnąć a tego przecież ustawa już zabrania. Jeżeli czyjś pies zostanie znaleziony błąkający się bez opieki albo śpiący na świeżym powietrzu to nie powinno się iść do niego i pokornie prosić o podpisanie zrzeczenia tylko psa się powinno zabrać i powiadomić odpowiednie organa o zaistniałym fakcie a właściciel powinien dostać wezwanie do obowiązkowego stawienia się w określonym terminie i miejscu (budzącym respekt np. w komisariacie) celem złożenia wyjaśnień. Już samo to, że dostałby takie wezwanie byłoby jakąś karą. Powinno się delikwenta dokładnie przepytać kiedy i w jaki sposób wszedł w posiadanie psa, jak sprawowł nad nim opiekę, czy pies był szczepiony, leczony, odrobaczany i w jaki sposób piesek (głodny, wyziębiony, wystraszony) znalazł się na ulicy. Jeśli zostałoby udowodnione, że właściciel psa nie opiekował się nim jak należy czy porzucił to powinien być ukarany grzywną przeznaczoną na utrzymywanie psów w schroniskach Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.