henikar Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jasza pamiętasz dwóch kolesi, z którymi miałyśmy kłopot przy wątku „szczeniaka, który był zapłatą za radio”. Otóż w piątek miałam telefon. Po telefonie miałam dziwne uczucie. Z jednej strony pełna swidomośc i odpowiedzialnośc, co do adopcji psa, a z drugiej strony splot wydarzeń i pytań. Zadzwoniła kobieta, która nie wiem dlaczego przedstawiła się ile ma lat (okazało się, że jest z mojego wieku). No może to miało odnieśc dla mnie pozytywne wrażenie. Stwierdziła, że bywała na akcjach w Silesi, ale nie ma dobrego zdania co do tych psów. Uświadomiłam ją, że ja też korzystałam z pomocy fundacji i bywałam z psiakami na takich aukcjach. Ponadto wszystkie psy, które tam trafiają są zdrowe i zaszczepione. Kolejne pytanie to czy ja mam te pieski ze schroniska. I tu moje zdziwienie, bo sprawa dotyczyła jednego psa Rubika, a w ogłoszeniu jest wyraźnie napisane, że pies został znaleziony i jest w dt. Ponadto identyczne pytanie padało ze strony kolesi. Poinformowałam też panią o wizycie adopcyjnej i oczywiście spisaniu umowy. Miała jeszcze zasięgnąc porady córek, w sobotę zadzwonic, a w niedzielę miałyśmy jechac z Rubikiem do Katowic. Niestety żadnych telefonów nie było. Ponieważ mam małe kłopoty z telefonem i są problemy z połączeniem wczoraj złamałam regułę i to ja zadzwoniłam, zresztą kilka razy. I co telefon był automatycznie wyłączany. Dzisiaj przekazałam informacje i nr telefonu mojej koleżance Ewelinie. Niestety jest to telefon, z którego dzwonili kolesie. Trzeba coś z tym zrobic, bo to śmierdząca sprawa.[/SIZE][/FONT] Quote
Jasza Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Myślę. Tylko co możemy zrobić?? Jeżeli możesz to zapiszcie sobie ich w telefonie i w razie jakichkolwiek prób z ich strony - poinformuj, że nie życzysz sobie telefonów OD NICH i zgłosisz na policję sprawę o nękanie. ( nieważne czy to prawda, ważne, żeby ich postaszyć). I podaj mi proszę ten numer na PW - wpiszę ich na Czarne Kwiatki ostrzegawczo. Co z Rubikiem? Quote
henikar Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 Oczywiście numer Ci podam. Jeszcze jesteśmy w trakcie ustalania pewnych faktów. Niestety wokół Rubika cichutko. Dwa domki, które próbowałyśmy załatwić za pośrednictwem znajomych nie wypaliły. W dodatku mamy nowy problem. Kobieta, która ok. 1,5 roku temu przyjęła pod swój dach owczarkowatą piękną bezdomną sunie Sarę musi i to w przeciągu czterech dni znaleźć jej nowy dom. Pomagałyśmy niegdyś kobiecie w adopcji dziecka Sary Bąbla. Dlatego teraz zwróciła się do nas o pomoc. Szczegóły będziemy znać później. To już jakaś plaga nieszczęść. Quote
Jasza Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Bąbla pamiętam. A czemu dom w 4 dni?? Matko, co się dzieje... Quote
henikar Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Dziewczynki dziękuję za pomoc. Co do Rubika narazie pomagamy jak możemy zarówno w dostarczaniu jemu jedzonka, jak i staramy się być wdzięczne w inny sposób kobietce za to,że psina ma dach nad głową. Co do Sary sytuacja nie jest wesoła. Wczoraj Ewelina była na rozmowie. Tak naprawdę nie do końca wiemy co jest grane (niby szpital, potem wyjazd?). Ale ponadto Sara ma chore tylne łapki, dzisiaj wizyta u weterynarza. Nie wiemy co dalej. Tragedia. Quote
henikar Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 W sprawie Sary sytuacja się mamy nadzieję unormowała. Kobieta idzie do szpitala, a po drugie Sara ma cieczkę i jej uciekła co wiąże się z dużym ryzykiem, że mogą być kolejne małe. To wszystko chyba spowodowało, że kobieta wystraszyła się, czy sobie z tym wszystkim poradzi. Ewelina przeprowadziła z nią poważną rozmowę. Postanowiłyśmy zrobić ściepę i wysterylizować Sarę. Ewelina była z nią u weterynarza i jest mniej więcej ustalony termin. Ponadto dostała leki i witaminy na łapki. Pod nieobecność kobiety, która wybiera się na zabieg sunia będzie w domu tymczasowym. Kobietę uświadomiono, że Sara ma małe szanse na adopcje, a kolejny dom tylko źle wpłynie na jej psychikę. Rozmowa i chęć pomocy z naszej strony mam nadzieję uspokoiły kobietę, bo postanowiła pozostawić Sarę. Co do Rubika jutro Ewelina jedzie z nim do Mysłowic (ja niestety muszę być w świętokrzyskim). Dzisiaj zadzwonił pan w sprawie szczeniaków, ale wspomniałam o Rubiku. Znalazł i obejrzał sobie psinę na Internecie, zgodził się na przyjazd i jeżeli adopcja doszłaby do skutku na podpisanie umowy adopcyjnej. Niestety mimo wielu próśb Rubik cały czas jest wypuszczany i biega po osiedlu. Cały czas Ewelina dostarcza go do DT. Już dziewczyna nie ma sił. Dlatego bardzo chcemy, aby mu się już poszczęściło i znalazł ten jedyny, kochany domek. Quote
Jasza Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Kolejny raz trzymam kciuki za Rubika. Czemu jedzie do Mysłowic?? Quote
henikar Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 Tam mieszka pan, który dzwonił, a zwykle wolimy sprawdzić domek na miejscu. Zarówno pan jak i jego żona chcieli zobaczyć Rubika i jak się zachowa wobec drugiego pieska, który u nich mieszka, czy wogóle się zaakceptują. Co do Rubika jestem pewna, ze wszystko będzie OK. Quote
henikar Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 Oby psina znalazła wreszcie ten ostateczny domek. Rubik nie jest agresywny, wręcz przeciwnie. Ja będe poza terenem ślaska, ale jak tylko coś będę wedziała mimo, że tam jeszcze nie mam internetu przekażę informację. Quote
grzenka Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Trzymam również kciuki za maluszka:thumbs:. Quote
Jasza Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Henia do mnie zadzwonila ( jest poza domem i poza dogo) że Rubik ma dom. Kamień z serca. A wieści dokladniejsze przekaże już sama nieco później. Sadząc z jej relacji - Rubiko to niezły szczęściarz! Quote
bela51 Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Jasza napisał(a):Henia do mnie zadzwonila ( jest poza domem i poza dogo) że Rubik ma dom. Kamień z serca. A wieści dokladniejsze przekaże już sama nieco później. Sadząc z jej relacji - Rubiko to niezły szczęściarz! To czekamy na relacje z domku szczesciarza !:lol: Quote
henikar Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 [FONT=Times New Roman]No już przyjechałam do domu i zamiast się rozpakowac to wchodzę na dogo. W piątek zadzwonił do mnie pan w sprawie szczeniaka. Ponieważ dwa podrzucone szczeniaki już mają dom zaproponowałam naszego kochanego Rubiczka. Jak się okazało jedynym problemem było to czy Rubik zaakceptuje i nie będzie agresywny w stosunku do pieska, który już mieszka w domku z ogrodem (też przygarnięty). Ja nie uczestniczyłam w adopcji, ponieważ musiałam wyjechac do mojego domku w świętokrzyskim (tak na marginesie tam też robie co mogę aby pomóc czworonogom). Natomiast byłam w stałym kontakcie z Eweliną, która odwaliła kawał dobrej roboty, poświeciła swój czas aby pojechac do ludzi. Z jej relacji wynika, że ludzie są bardzo odpowiedzialni i uczuleni na krzywdę zwierząt. Rubik od razu poczuł się jak u siebie w domu, a kontakt z „kolegą” (o ile pamiętam Aresem) był super. Oby psinie się wreszcie poszczęściło. Dzisiaj wieczorem Ewelina ma dzwonic to będę wiedziała jak upłynęła doba. Dziękuję wszystkim za pomoc. Ewelina i Dagmara Wam też duże dzięki. Oby wszystko było OK. Acha Rubik pozostaje Rubikiem.[/FONT] Quote
__Lara Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 No to świetnie, nareszcie!!! :) :) :) o jeden problem mniej! :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.