Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

Dziękujemy za miłe komentarze :D
i odwiedziny :)

Dzisiaj poszliśmy sobie na spacerek, taka mała ucieczka z wesołego miasteczka :)
bez aparatu, zdjęcia z komórki, więc są jakie są...






Posted

[quote name='Ty$ka']Te lubelskie tereny :loveu:

Ładnie mu z taką sierścią :D[/QUOTE]
Tereny fajne, ale kleszcze już nie
cała drogę patrzyłam czy coś po mnie lub po psie nie łazi
Wolę 1000x Orawę
tam tego paskudztwa nie ma!

A sierść podcinałam w majówkę. Bo już miał bardzo długą

Posted

Kleszcze, oj tak! W ciągu tych trzech dni wyjęłam z psa więcej kleszczy niż w całym jego życiu, z ok. 10? I te choroby częste u nas, tragedia!

Jednak fajnie mu w takiej szacie niż całkiem opitolony :p

Posted

[quote name='Ty$ka']Kleszcze, oj tak! W ciągu tych trzech dni wyjęłam z psa więcej kleszczy niż w całym jego życiu, z ok. 10? I te choroby częste u nas, tragedia!

Jednak fajnie mu w takiej szacie niż całkiem opitolony :p[/QUOTE]

Hah nie jest i nie będzie już całkiem opitolony, bo od roku ciacham go sama nożyczkami
krzywo ciachany, że lepiej nie pokazywać go fryzjerom, ale przynajmniej spokojnie znosi pozbywanie się futra i nie świeci łysą skórką :D

Posted

[quote name='Naklejka']Degażówkami go ciachaj, to nie narobisz stopni ;)
wiesz, inaczej by też wyglądał jakbym miała gdzie go ciachać, a ja go w brodziku w łazience ciacham, więc dostęp do niego mam ograniczony

Prawdziwy pies - pomocnik!
Nawet karteczki przytrzyma, żeby nie uciekały :loveu:

Posted

[quote name='junoo']wiesz, inaczej by też wyglądał jakbym miała gdzie go ciachać, a ja go w brodziku w łazience ciacham, więc dostęp do niego mam ograniczony

Prawdziwy pies - pomocnik!
Nawet karteczki przytrzyma, żeby nie uciekały :loveu:



moja pomaga czytać książki zebami.....
szybko czyta
tylko już nikt inny po niej nie może....

Posted

Aron postanowił chyba sprawdzić moją wytrzymałość...
O 19:25 dostał kolację, nagle wstał, zaczął sikać pod siebie i patrzył na mnie z takim przerażeniem.
Uspokoiłam, powiedziałam, że nic się nie dzieje. Podszedł do mnie, sikał dalej. Ja głaskałam i uspakajałam, czułam, że nie robi tego celowo.
Nagle zerwał się i biegł przed siebie, uderzył o ścianę, przewrócił się i leżał sparaliżowany.
Podeszłam, głaskałam, i sprawdzałam mu tętno - wszystko było ok, poza całkowitym napięciem wszystkich mięśni.
Zaczął się ślinić. Chwilę odpoczął i zaczęło nim rzucać, wykręcało mu łapami na wszystkie strony.
Przytrzymałam go delikatnie równocześnie dzwoniąc do weterynarza. Po ataku Aron leżał chwilę sparaliżowany, wzrok miał tępy i nieobecny.
Wstał, otrzepał się i szczęknął "na spacerek". Spacerek był... do weterynarza! Tam badanie morfologii, biochemii - mamy diagnozę - PADACZKA.
Póki co leków nie trzeba, ewentualnie Brain Active.

Echhh już zaczynam się przyzwyczajać do tych naszych "plag egipskich". Ile jeszcze chorób w tym PONim ciałku?

Posted

Matko ale sie musiałaś nastresowac, koszmar:shake:
Mam nadzieje ze ataki nie będą sie powtarzać...miałam doga z padaczka, pierwsze ataki były dla mnie ogromnym stresem później juz troszkę łatwiej mi było to wszystko zaakceptować ale i tak serce człowiekowi pęka ehhh

Posted

Czytam, czytam i zanim doszłam do diagnozy, już wiedziałam, że to padaczka :roll:
Pies może z tym żyć bardzo długo. Ważne, żebyś była wstanie nauczyć się przewidywać, kiedy będzie atak ;)
Jamnik mojej cioci dostawał ataków jak była burza. Wtedy zawsze ktoś musiał być w domu przy psie ;)

Posted

OOoojej! Wiem c to padaczka... Baskiego mama chorowała, Baski za szczeniaka miał kilka ataków, a potem one ustały.
Najważniejsze to ustalić co jest tego przyczyną i wyeliminować bodziec powodujący ataki.

Posted

Aron czuję się dobrze. Nic nie zapowiada następnych ataków. Mam nadzieję, że był to taki pojedynczy incydent. :)
Sesja się zbliża, tonę w nieprzeczytanych postach, ale nadrobię, kiedyś na pewno to nadrobię :*

No to żeby zmienić lekko temat na bardziej przyjemny i optymistyczny pochwalę się, że dzisiaj pojechałam z grupą do Poleskiego Parku Narodowego i wpuściliśmy 20 małych żółwików błotnych na wolność :)


Żółwiki wykluwają się z miękką skorupą i są łatwym kąskiem dla drapieżników, dlatego aby zwiększyć ich szanse na przetrwanie są zabierane do ośrodka na rok-dwa lata, a następnie wypuszczane na wolność.


Dostałam swojego żółwika, nadałam mu imię Noe. Pooglądałam i poszeptałam mu miłe słówka do uszka.


Zrobiłam parę pamiątkowych zdjęć, a potem delikatnie zanurzyłam rozłożoną dłoń do wody.


Żółwik od razu zaczął przebierać nóżkami i zszedł sobie z niej do wody po czym zniknął w bagiennych zaroślach :) Wspaniały moment :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...