Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jutro jadę z Aronkiem na wyciągniecie szwów.
Możliwe, że będą już wyniki badań histopatologicznych ze śledziony i fragmentu wątroby.


Figa, obrabiam rodziców w związku z tym PONem co mi wysłałaś... Chciałabym jakoś pomóc temu psu, najchętniej bym go wzięła do siebie. :D
Aron uwielbia inne psy, wiec może udałoby mi się załatwić dla niego braciszka :D

Posted

Docha, witam serdecznie :)

Aron dzisiaj miał wyciągane szwy. Rana bardzo ładnie się zabliźniła.
Tak jak myślałam - mamy wyniki histopatologiczne. Nie jest wspaniale, ale jest dobrze.
Aron nie ma nowotworu - wielkie ufffff, ale ma bardzo wrażliwą wątrobę... każde jedzenie wywołuje u niego stan zapalny.
Musi mieć ścisłą dietę Hills i/d i jeszcze przez dwa tygodnie musi brać leki wspomagające wątrobę.
Nie może podjadać żadnych marcheweczek, jabłuszek ani niczego.
Smutne, bo on uwielbiał takie smaczki, a teraz musi żyć z ograniczeniami... Tym bardziej, że jest młodym psem i tyle jeszcze przed nim. :(

Posted

O kurcze, zaciskam wiec mocno kciuki zeby sie udalo namowic rodzicow - jesli nie na DS to chociaz DT.... albo i np deklaracja miesieczna bedzie ogromna pomoca - przykladowe 50zl Ciebie i rodzicow nie zaboli a psu naprawde pomoze :cool3:

A co do Aronka to ciagle powtarzam ze to wszystko jest strasznie niesprawiedliwe..... psy ktore zyja na lancuchu i jedza chleb maczany w wodzie i ziemniaki zyja po 18 lat, a nasze wypieszczone kanapowce sa nekane przez wszystko co natura zdolala wymyslic... gdzie tu sprawiedliwosc? :(

Posted

:: FiGa :: napisał(a):
O kurcze, zaciskam wiec mocno kciuki zeby sie udalo namowic rodzicow - jesli nie na DS to chociaz DT.... albo i np deklaracja miesieczna bedzie ogromna pomoca - przykladowe 50zl Ciebie i rodzicow nie zaboli a psu naprawde pomoze :cool3:

A co do Aronka to ciagle powtarzam ze to wszystko jest strasznie niesprawiedliwe..... psy ktore zyja na lancuchu i jedza chleb maczany w wodzie i ziemniaki zyja po 18 lat, a nasze wypieszczone kanapowce sa nekane przez wszystko co natura zdolala wymyslic... gdzie tu sprawiedliwosc? :(


Z PONkiem nie wypaliło... Choroba Arona to dla mnie na razie wyrok na jednego psa :/ Nie miałabym serca jednego karmić urozmaiconą karmą, a drugiego dietetyczną... W dodatku koszty też mają tu sporo do mówienia :(
Przykro mi strasznie, bo pokochałam to biedne psisko :(

Też nie potrafię tego pojąć... Pies rasowy, a niejedne "mutanty" są zdrowsze od niego. Taki paradoks :/ nic nie poradzimy.
deer_1987 napisał(a):
Trzymamy kciuki zeby sie poprawilo! Watroba sie umie zregenerowac

zobaczymy :) jestem dobrej myśli :)

Posted

dogomanka_ napisał(a):
przyszłam się przywitać. :)

Aron jest przepiękny. :loveu: oby szybko doszedł do zdrowia!

Witamy i dziękujemy :)

Posted

Aron na diecie, kupka w normie, wymiotów brak, czyli bardzo dobrze :p
Po operacji bardzo szybko wraca do normy, rana pięknie się zabliźniła.
W przyszłym tygodniu muszę się z nim umówić do fryzjera, bo wygląda masakrycznie ;) Łapki przednie wygolone pod wenflon, brzuch i jedno jajo wygolone do operacji, tylna łapka ogolona pod nie wiem co, futro skołtunione od szpitalnych warunków i przez jego niedotykalstwo zaraz po zabiegu :shake:

A przed wczoraj byłam na Babiej Górze :multi: Pięknie było, aczkolwiek kostka dawała o sobie znać. Szczególnie czuję i widzę to dzisiaj ;)
Widoczność na początku całkiem spoko:







Spotkałam Panów robotników remontujących szklaki :cool3:
Ten widok mnie rozwalił, szczególnie na tej wysokości :lol:



Jeden ze szczytów Babiej Góry, czyż nie jest to piękna nazwa ;)



cdn.

Posted

Kamień się do was uśmiecha :evil_lol:



Na szczycie już widoczności prawie, że nie było... Nawiało chmur i zrobiło się dosyć zimno.





W drodze powrotnej...
Pierwsza strumyczkowa próba, nie ma szału... Siostra poganiała, bo zaczynało padać :-(

Posted

justyska2 napisał(a):
taki efekt uzyskasz jak ustawisz dłuższy czas naświetlania :)


wypadłam już z wprawy robienia zdjęć, jak sprawie sobie w końcu aparat jakikolwiek znowu zagłębie się w lektury o fotografii i na pewno następnym razem będe wiedzieć. :razz:

Posted

Zgrałam starsze fotki z komórki.
Zdjęcie zaraz po powrocie do domu ze szpitala, tu ma jeszcze szwy:

A tu po spacerze, ubierałam mu kaftanik, aby sobie nie zanieczyścił czymś


Jak widać, pies padnięty i wymęczony po operacji.
Dobrze, że teraz wszystko w porządku :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...