Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Coś jest chyba w powietrzu, bo moja mama też miała mieć ściąganą szynę, a dzisiaj zamiast ściągnąć wsadzili jej pełny gips ... a jakie już plany były :evil_lol::evil_lol:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]

Reszta będzie spontaniczna ;-)

[FONT=Comic Sans MS]Tak jest najfajniej ;)[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]

Posted

Jeszcze 5 dni :)
Ale jestem z niego bardzo dumna, nigdy nie widział człowieka o kulach i nie wiedział jak trzeba postępować, a spisuje się znakomicie. Szczególnie dzisiaj, bo jestem cały dzień sama i byłam zmuszona go wyprowadzić. Idzie grzecznie, zachowuje dogodną odległość, tak aby nie wchodzić pod nogi, ani nie przeszkadzać w manewrowaniu kulami. Czeka na mnie na schodach i idzie w moim żółwim tempie. Gdy doszliśmy na naszą łączkę spuściłam go ze smyczy, a ten jak już skończył załatwiać swoje sprawy podszedł do mnie i nastawił szyje abym mogła wygodnie przypiąć smycz. Jestem pozytywnie zaskoczona. Nie wiedziałam, że tak pięknie się spisze podczas kontaktu z osobą tymczasowo niepełnosprawną.

  • 3 weeks later...
Posted

Ostatnio wisi nad nami fala niemiłych zdarzeń.
Moją nogę uwolnili z gipsu, trochę ją pogimnastykowałam i jest już prawie w pełni sprawna, natomiast Aron złapał jakąś paskudną bakterię niewiadomego pochodzenia. 20 czerwca o godz. 14:00 zwymiotował, bardziej to wyglądało na odbicie niż wymioty, ponieważ nie miał odruchów wymiotnych. Posprzątałam i obserwowałam co dalej. Po jakimś czasie dostał odruchów wymiotnych i zwymiotował ślinę z żółcią. Wyszłam z nim na spacer. Pomyślałam, że może coś mu zaszkodziło albo usiadło na żołądku i stąd te wymioty, więc pozwoliłam mu pojeść trawy. Po powrocie do domu zwymiotował trawę, ale to nie był koniec... po oczyszczeniu organizmu z trawy znowu zaczął wymiotować śliną z pianą a nawet zauważyłam strzępki krwi :(
Wzięliśmy psa do auta i z prędkością światła przejechaliśmy 25km do najbliższego zaufanego weta. Dostał serię zastrzyków, było lepiej. Wróciliśmy do domu, ale o godz. 23 zwymiotował raz jeszcze, potem o 5 rano i poszedł spać. Nic nie jadł, troszkę pił, załatwiał się normalnie. Pomyślałam - w końcu zdrowieje, będzie dobrze... ale o 17 następnego dnia zaczął pluć wodą z żółcią. Nie jechaliśmy już do tego weta co dzień wcześniej tylko od razu do Krakowa, aby zrobić mu badania, podać kroplówkę i ratować psiaka.
Pojechaliśmy do kliniki "Arka", tam został przebadany dokładnie, pobrano mu krew do badania i został na noc na obserwacji.
Z badań wyszło, że wszystko jest w porządku, jedynie spadł poziom potasu oraz płytek krwi, ale to wynik wymiotów.
Z narządami wszystko w normie. Więc musiał skądś przynieść bakterię, która wywołała w nim taką rewolucję.
Zostałam z nim jeszcze na 2 dni w Krakowie, aby być na miejscu jakby wymioty wróciły, ale na szczęście wszystko minęło. Teraz śpi sobie w domku, zażywa leki i wraca do sił. Jest jeszcze osłabiony i nie ma wielkiego apetytu, ale widzę, że czuje się lepiej.

Nie mam pojęcia skąd ta bakteria. Aron nie je niczego na podwórku, nie miał żadnych zmian w diecie. Woda też jest z pewnego źródła.

Posted

Prawda, najedliśmy się strachu, ale choroba już zażegnana i Aron coraz lepiej wygląda.
Już jest wesoły, ma większy apetyt. Cieszymy się :)

Posted

dOgLoV napisał(a):
wyglada jak taki duży puchaty szczeniaczek :loveu::loveu::loveu::loveu:

dokładnie:loveu:

świetne te zdjęcia z traw :loveu::loveu:
dobrze że z Wami już dobrze, teraz nic tylko dużo zdjęć robić :D

Posted

Dziękujemy :)
To prawda, wygląda jak szczeniak w tej długości włosa.
Często nas zaczepiają z pytaniem, jaki będzie jak urośnie ;) i nie wierzą, że psiur ma już ponad 3 lata ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...