Drzagodha Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Cisza :( Państwo, którzy chcieli ją wziąć też się nie odzywają :( Quote
Drzagodha Posted March 21, 2011 Author Posted March 21, 2011 Nie wiem czy mówiłam - Daisy zamieszkuje aktualnie w naszym schroniskowym biurze. Od kilku dni mieszka tam też niejaki Szekspir, który w kojcu wpadł w depresję. Daisy się chyba zakochała, tak uhahanej jej jeszcze nie widziałam :p Chodzi z ciągle szeroko uśmiechniętym pysiem :) Aż miło na nią popatrzeć :loveu: Quote
Drzagodha Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 No właśnie... Byłyby :eviltong: Zabrałam nawet ze sobą do schroniska chłopaka, który jest fotografem. Sprzęt zabrał, wszystko pięknie ładnie, psiaki miały mieć sesje... Ale ta moja sierota zapomniała karty pamięci, a akurat ten aparat nie ma pamięci wewnętrznej i bez karty nic się nie zrobi :evil_lol: Więc sesja przełożona na przyszły tydzień ;) Quote
basia34 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Jestem tu u sunieczki po przeczytaniu tekstu na pierwszej stronie poryczalam sie.lalka podnosze. Quote
Drzagodha Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 Daisy robi się coraz bardziej proludzka. Coraz częściej sama przychodzi na mizianie :loveu: Quote
Drzagodha Posted April 17, 2011 Author Posted April 17, 2011 Trochę złych wieści... Daisy ma na ciele guzy, prawdopodobnie nowotworowe... Operacja nie wchodzi w grę ze względu na serce, poza tym małej zdarza się wpadać w bezdechy. Guzy jej póki co w ogóle nie przeszkadzają, także dopóki będzie mogła z nimi żyć to żyć będzie, ale czy się za jakiś czas nie pogorszy? Tego niestety nie wiem... Daisuniu domku Ci na stare latka potrzeba :( Kiedyś napisałam dla naszego Gogusia taki oto tekst, jemu pomógł znaleźć dom i Gogulek grzeje teraz tyłek w domku w Gdyni. Aktualnie odmieniam, aby było dla dziewuszki, niech posłuży naszej Daisy. Panie Psi Boże, nie proszę o wiele. Chciałabym tylko, by jakiś Człowiek, został moim PRZYJACIELEM... Żeby podrapał mnie za uchem, szeptał czułe słówka, By nie bolała mnie więcej moja starsza główka. Żeby mój Człowiek rozumiał, że jestem chory I że nie będę już raczej pieskiem wesołym. Nie widzę. Czy właśnie dlatego nikt mnie nie kocha? Ja kocham... A me serce szlocha. Bo czym jest miłość, bez wzajemności? Chyba straciłam już „termin ważności”... Jestem psem wiekowym, nie ma co ukrywać. Więc pewnie przyjdzie mi w samotności dogorywać... Mam raka. Więc życia mi dużo nie zostało. Lecz mimo tego, że jest go mało, Chciałabym przeżyć je szczęśliwie, I kochać wreszcie, ale tak prawdziwie. A kiedy nadejdzie czas, bym przekroczyła most tęczowy, Będzie ze mną przyjaciel i będę już gotowa. Quote
paulinken Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Napiszcie do Syli i Lionees, mają staruszki. Quote
Drzagodha Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 No to dzisiaj mam dobre wieści :) Guzy nie są jednak nowotworowe! :multi: Według weterynarza ten na klatce to tłuszczak, który małej nie zagraża. Trochę gorzej z guzem, który urósł jej na gruczole okołoodbytowym (chyba nic nie pomyliłam). Jeśli zacznie się rozrastać może być konieczne usunięcie go. Póki jest stabilny ze względu na serducho zostawiamy go w spokoju. Gdyby się jednak okazało, że trzeba go będzie usunąć (tfu, tfu), zabieg skonsultujemy oczywiście najpierw z kardiologiem. paulinken, Syla i Lionees prowadzą domy tymczasowe, hoteliki, czy po prostu adoptują starsze psiaki? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.