Lulka Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 agusiazet napisał(a):Jeśli domek to tylko tymczasowy, bo przecież Cygan na pewno bedzie pamietał swojego prawowitego pana, ale my domki tymczasowe z kolei bardzo przywiązujemy się do naszych podopiecznych i 2 lata to strasznie długo, jak potem oddać psa, ja po trzech miesiącach nie chcę, choć muszę! pewnie bedzie pamietał, ale juz bardzo mocno bedzie zwiazany z tymczasowa rodzina i bedzie ja traktowal jak swoja - pies po okolo 2 miesiacach przyzwyczaja sie do nowych ludzi - jemu sie nie wytłumaczy ze stary pan wrocil, znow bedzie cierpiec ze zmienia dom. A pan jakby kochał tak naprawde swojego psa nigdy by o to nie prosil, bo to strasznie samolubne to co zrobil, myslal tylko o sobie w tej chwili, a nie o psie :shake: smutne ale prawdziwe. Oczywiscie to tylko moje zdanie. Quote
agusiazet Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Może i macie rację, moja tymczasowa Jetka jest u nas trzy miesiące z hakiem, a czuje sie jak u siebie w domku! Przywiązana na maksa, a tu czeka ją wyjazd do stałego domku. Dobrze, że nie ja mam tu podjąć decyzję, chrupku - ciężka sprawa!!! Quote
Becia66 Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Agusiazet, wiem o czym piszesz. Ja mam na tymczasie od miesiąca sunię z Orzechowców i już świata poza nami nie widzi, a my ją równie mocno kochamy. Będzie bardzo ciężko się rozstać...:-( Ja też uważam, że chrupek powinien znależć nowy, kochający dom. Może się zdarzyć, że jego pan po powrocie do domu nie mając środków na życie, znowu...:shake: . I co wtedy stanie się z Cyganem? :shake: Quote
Becia66 Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 oczywiście nie ,, chrupek'' tylko ,,Cygan'' powinien znależć nowy, kochający domek /ha,ha/ :evil_lol: :evil_lol: Quote
patch75 Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 zal Mi cYgana, on pewnie nie rozumie, co sie z nim dzieje i co go czeka Quote
kacha_wawa Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Sprawa jest naprawdę bardzo trudna i ciężko podjąć jakąkolwiek decyzję... Hotel jest na Bródnie, warunki niezbyt, ale mamy tam już naszą Mafię, jest tam także Wilk, więc często byłyby odwiedziny... Jednak z drugiej strony nie wiadomo jakie warunki będzie w stanie P. Bartek zapewnić Cyganowi po opuszczeniu więzienia. Czy ma ktoś kontakt z P. Bartkiem? Można mu jakoś przedstawić propozycję znalezienia nowego domu dla Cygana?? Myślę, że jakby mu się wszystko wyjaśniło, dla dobra psa, wyraziłby zgodę. Słuchajcie, moze napisać list do P.Bartka, może jest jakaś szansa na rozmowę telefoniczną, bądź ktoś chodzi do niego na widzenia???? Quote
jotka Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Moje zdanie jest takie: Niezależnie od powodów, dla których p.Bartek jest gdzie jest, pies ma prawo do stabilizacji. Uwazam, ze w dobrze pojętym interesie psa, nalezy mu znaleźć dobry, docelowy dom, w którym będzie bezpieczny. Pies nie potrafi racjonalizowac i ciągłe przenoszenie go z miejsca na miejsce mu nie słuzy. Wszak hotel długofalowo to tylko mniejsze i trochę lepsze schronisko. Quote
Irkowa Posted February 22, 2007 Author Posted February 22, 2007 To jest dla mnie koszmarnie trudna decyzja , znam tego człowieka wiem kim jest dla niego Cygan.... odpowiedz jest prosta CAŁYM ŚWIATEM! łatwiej jest Wam bo ich nie znacie ,,,,wiem ....i zazdroszcze.... bosz....:placz: Quote
patch75 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 no to wobec tego dlugi dom tymczasowy lub hotel, ja potrafie zrozumiec zal tego czlowieka po ewentualnej utracie psa, ale musialby ustabilizowac swoje zycie zeby Cygan juz nie musial znowu czekac, co, potrafie sobie wyobrazic, po wyjsciu z wiezienia nie jest latwe Quote
Becia66 Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Tymczasu na 2 lata się nie znajdzie, zresztą po takim okresie w kochającym DT nie sądzę ,żeby Cygan chciał wrócić do p.Bartka, może go nawet nie poznać. Czy stać was na opłacanie hotelu przez 2 lata? :-o Poza tym 2 lata dla psa też ma inny wymiar niż dla człowieka.:shake: Quote
Irkowa Posted February 25, 2007 Author Posted February 25, 2007 becia66 - o czym Ty mowisz? przeczytaj dokladnie temat " Świat Cygana sie zawalił-szuka domu " Quote
Becia66 Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Nie wiem o co ci chodzi Chrupek, ja tylko sugeruję że gdyby Cygan trafił do kochającego domu na 2 lata i pokochał nową rodzinę a ona jego, czy ty uważasz że rozsądne byłoby oddanie go p.Bartkowi po 2 latach? Quote
fona Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 becia66 napisał(a):Tymczasu na 2 lata się nie znajdzie, zresztą po takim okresie w kochającym DT nie sądzę ,żeby Cygan chciał wrócić do p.Bartka, może go nawet nie poznać. Czy stać was na opłacanie hotelu przez 2 lata? :-o Poza tym 2 lata dla psa też ma inny wymiar niż dla człowieka.:shake: becia, Twój pies by Cię nie poznał po dwóch latach? :crazyeye: Dam sobie reke odciac, ze moj by pamietal, mialam psa, ktory zaginal, jak mial pol roku. Kazdy by powiedzial, ze taki szczeniak przyzwyczai sie do kogokolwiek. A on wrocil po 6 tygodniach caly stlamszony, a potem sie dowiedzialam, ze zostal przygarniety przez kogos, ale uciekl stamtad i tułał sie, tułał, az znalazl droge do domu. Cygan nigdy nie zapomni swego pana, jesli byl dla niego dobry, a czytam tu, ze byl, i to jest wlasnie dramat. Cygana i jego pana. Quote
Becia66 Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 ok, w takim razie szukamy tymczasu na 2 lata . Zeby to było 2 miesiace to szybko pewnie by sie domek znalazł, na tak długi okres będzie wielki problem, no ale próbujmy...:roll: Quote
Lulka Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 [quote name='Chrupek']becia66 - o czym Ty mowisz? przeczytaj dokladnie temat " Świat Cygana sie zawalił-szuka domu " Becia przepraszam Cie bardzo, ale przeczytaj ponownie wypowiedz Chrupka i powiedz: ktorego słowa nie rozumiesz? Quote
Becia66 Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Właśnie wczoraj przeczytałam jeszcze raz i wszystko rozumiem...:-( :-( :-( Quote
dusje Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Nie jestem pewna czy moj pomysl bylby dobrym rozwiazaniem sytuacji, ale zastanawialam sie czy nie mozna by bylo podnajac tymczasowo mieszkania P Bartka, oczywiscie za jego zgoda, jakims przyzwoitym ludziom ktorzy za oplacanie czynszu i pozostalych kosztow/gaz, swiatlo itd/ mogliby tam mieszkac do czasu wyjscia P Bartka i jednoczesnie zaopiekowac sie Cyganem. Oczywiscie widze zalatwienie sprawy najlepiej przy wspolpracy prawnika ktory potrafi zabezpieczyc interesy p Bartka i mam tu na mysli to, zeby nie stracil mieszkania. Co wy na to? Quote
iwop Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 dusje - wydaje mi się, że to całkiem dobry pomysł... Obawiam sie tylko, ze trudny w realizacji Quote
Irkowa Posted February 27, 2007 Author Posted February 27, 2007 pomysl niestety odpada mieszkanie p.Bartka to jeden pokoj razem z kuchnia bez łazienki bardzo bardzo bardzo bardzo zaniedbany .... pozatym , sasiad poiwedzial ze mieszkania nie straci , p.Bartek juz to zalatwił... Quote
fona Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Cyganku, co tu robic... Chrupek, masz jakis kontakt z p. Bartkiem? Po informacji, ze to az dwa lata? Quote
Irkowa Posted March 2, 2007 Author Posted March 2, 2007 kontakt ma sasiad-to znaczy mial jednorazowy kontakt p.Bartek jest 100km od Warszawy ... .:roll: z tego co mowil jest duza szansa na to ze pan bartek wyjdzie za rok ... (ale to nie jest niestety na 100%) za kilka dni pojde do niego i porozmawiam raz jeszcze Cygan musi opuścic Otrebusy-Pani Grazyna prosi zeby go juz zabrac cygan ponoc kopie dziury w ogrodzie :roll: i to taki powod ,ech... Cygan znowu nazbieral na mieisac hotelu wiec ma oplacone do 24 marca Afn + 300zl od IRMY (Haniu bardzo ślicznie dziekuje) pomozcie znalezc hotel dla Cygana!! w ktorym poczeka na nowy dom :shake: Quote
dusje Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Chrupku, dobrze ze dajesz znac na biezaco. Mysle i mysle i przyznam szczerze ze glowka mnie boli od tego kombinowania. Przejelam sie losem Cygana bardzo. Przeciez to nie jego wina ze zostal chwilowo bez ukochanego pana. Moze pajunia zechcialaby przyjac go na swoje rancho to w PL na czas oczekiwania na pana?Mozna by ja o to poprosic i jesli wyrazi zgode to musimy dolozyc sil zeby zapewnic finansowo utrzymanie Cygana. Ja tez zawsze cos dorzuce, grunt zeby pozostal Cygan w jednym stalym miejscu. Co ty na to? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.