Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='deer_1987']To troche tak jak ja bede miec prace i weekendy i popoludnia i poranne zmiany...

http://vpx.pl/i/Ia34e.jpg
cudne :loveu:
no to łączę się w bólu :diabloti::diabloti: wiem jakie to jest wkurzające i na dodatek nic z tym zrobić nie można :(
[quote name='sator_k_']http://vpx.pl/i/8CFG.jpg
Uśmiech proszzz :D
:evil_lol::evil_lol:
[quote name='Pauliii']ale Sonia ma fajne futro tak na zdjęciach : D
to futro teraz jeszcze jest zimowe, więc puchate i cieplutkie :razz: jak mam gorszy dzień, albo tak sama z siebie i się przytulę do niej to mogę tak ciągle leżeć :loveu::loveu: aż Sonia się zirytuje po pół godziny, że na drugi bok się musi przewrócić :evil_lol: więc chwilowa kombinacja i dalej leżakować można :evil_lol: najgorzej jak zaczyna się kulać, albo uszami trzepać.... wtedy cała w ślinie, kłaczkach itp jestem :shake::shake:
bo z Ciapkiem jest inaczej, bo to on do mnie się przytula i czasem buziaki mi daje :lol:

Posted

kalyna napisał(a):
to są studia, więc tu wszystko jest możliwe :roll:
w środy chodzę na 15-16.30 a w piątek na 11.30-13 :( beznadziejne są te trzy dni, wraz z poniedziałkiem. Bo w pon od 16.45-18.15 :(

jedynie wtorki sa fajne, bo 8-13 i czwartki 8.50-12.... ale i tak twierdzę, że wszystkie zajęcia bylibyśmy w stanie zrobić w dwa dni, a tak cały tydzień siedzę w Lesznie. a mogłabym w domu :(


No cóż, z zajęciami tak to właśnie bywa... ;/
Chociaż ja w tym semestrze na mój plan nie narzekam :D
Pierwszy raz w życiu mam OFICJALNIE wolne piątki...zwykle musiałam sobie sama ustanawiać ten dzień "wolnym" od zajęć :diabloti:
A tak to mam większość zajęć co dwa tygodnie...i tak jednego tygodnia siedzę na uczelni średnio od 10 do 2o wieczorem, a drugiego tygodnia mam np. jedne zajęcia w ciągu dnia o dajmy na to 16 :D
Mi się podoba, bo ja mam ogromne problemy z budzeniem się rano....więc myślę, że jakbym miała na 8.00 coś, to bym na to chyba nigdy nie poszła :lol:
Dziś miałam problem, żeby wstać na 10.15 :roll:
Wkurza mnie to trochę, że w Krakowie tak mocno śpię...jak jestem w domu przez wakacje, to codziennie wstaję o 9.00, nawet po imprezach, bo po prostu szkoda mi dnia...poza tym słoneczko mi przez okno świeci i jakoś tak przyjemnie się wstaje. A tutaj niby okna od wschodu są, ale balkon jest w formie loggi, więc sporo światła "zabiera". Na dodatek ZUPEŁNIE nie mam motywacji, żeby tu wcześniej wstać, nawet jak nie muszę iść na zajęcia :-(
W domu motywuje mnie tylko pójście do lasu z psami, kiedy jest rano tak rześko, a nie ma jeszcze największego upału. A tutaj to nie mam po co wstawać :evil_lol:

Posted

Makota święte słowa... polać jej, bo dobrze gada. Niestety ma ten sam problem z wstawaniem. Gdybym mogła to przespałabym cały dzień i potem noc.. z przerwami aby wejść na dogo itp :D
Ty to chociaż masz Nitkę a ja nie mam nikogo :) jedynie co to czasem z Wiki na spacerek śmigamy, no bo to jedyna osoba z która można na luzie o psiakach pogadać :)
a dom to wiadomo wszystko jest o wieeeele lepsze :)

A pomyśleć, że zamiast siedzieć w wynajmowanym pokoju i czekać na zajęcia, mogłabym z psiakami się pobawić :roll: buu....

Posted

kalyna napisał(a):
Makota święte słowa... polać jej, bo dobrze gada. Niestety ma ten sam problem z wstawaniem. Gdybym mogła to przespałabym cały dzień i potem noc.. z przerwami aby wejść na dogo itp :D
Ty to chociaż masz Nitkę a ja nie mam nikogo :) jedynie co to czasem z Wiki na spacerek śmigamy, no bo to jedyna osoba z która można na luzie o psiakach pogadać :)
a dom to wiadomo wszystko jest o wieeeele lepsze :)

A pomyśleć, że zamiast siedzieć w wynajmowanym pokoju i czekać na zajęcia, mogłabym z psiakami się pobawić :roll: buu....



Heheh, widzę że niezbyt lubisz w Lesznie siedzieć :D
Ja w sumie w Krakowie bardzo lubię być (co prawda powietrze śmierdzi, ale sie przyzwyczaiłam :lol:), dobrze mi się bez rodziców mieszka , czasem mi się nie chce do domu jechać... ale z kolei jak już pojadę to mi się nie chce wracać do Krk :P
I tak w kółko... :D
Wszystko ma swoje wady i zalety, ale lasu i psów mi mimo wszystko brakuje :D

Posted

kalyna napisał(a):
to futro teraz jeszcze jest zimowe, więc puchate i cieplutkie :razz: jak mam gorszy dzień, albo tak sama z siebie i się przytulę do niej to mogę tak ciągle leżeć :loveu::loveu: aż Sonia się zirytuje po pół godziny, że na drugi bok się musi przewrócić :evil_lol: więc chwilowa kombinacja i dalej leżakować można :evil_lol: najgorzej jak zaczyna się kulać, albo uszami trzepać.... wtedy cała w ślinie, kłaczkach itp jestem :shake::shake:
bo z Ciapkiem jest inaczej, bo to on do mnie się przytula i czasem buziaki mi daje :lol:


Jakbym o Misiu i Atosie czytała :D Rude dupsko z wielką łaską się przytula, a Miśman daje buziaki, kiedy się da i całym sobą mówi, żeby go przytulić :)
Widzisz, te nasze poczwarki to straszne ważniaki :D Nie ma to jak poczciwe kundelki :evil_lol:

Posted

makot'a;18907471 napisał(a):
Heheh, widzę że niezbyt lubisz w Lesznie siedzieć :D
Ja w sumie w Krakowie bardzo lubię być (co prawda powietrze śmierdzi, ale sie przyzwyczaiłam :lol:), dobrze mi się bez rodziców mieszka , czasem mi się nie chce do domu jechać... ale z kolei jak już pojadę to mi się nie chce wracać do Krk :P
I tak w kółko... :D
Wszystko ma swoje wady i zalety, ale lasu i psów mi mimo wszystko brakuje :D

:o to ja jestem całkowite Twoje przeciwieństwo... bo mi baaardzo dobrze mieszka się z rodzicami :)
a do Leszna coraz mniej chętniej jeżdżę... chyba mi się znudziło po 2,5 roku..

[quote name='deer_1987']Ja na szczescie bede miec wtedy Tz do pomocy przy psach, bo ja wyjde rano i przed praca a on pozniej sie nimi zajmie. Ale to z kolei czlowiek sie bedzie mijal...
no fajne takie życie nie jest, ale to dobrze że to przejściowa sytuacja.
[quote name='unikatowydiament']miłego popołudnia:)
dziękujemy i życzymy spokojnej noc wszystkim :)
[quote name='biscuit']Jakbym o Misiu i Atosie czytała :D Rude dupsko z wielką łaską się przytula, a Miśman daje buziaki, kiedy się da i całym sobą mówi, żeby go przytulić :)
Widzisz, te nasze poczwarki to straszne ważniaki :D Nie ma to jak poczciwe kundelki :evil_lol:
A to Sonia nie.... bo ona też jak ją zawołam to przytula się, czasem łasi, głowę na kolanach kładzie itp.

Posted

kalyna napisał(a):

no fajne takie życie nie jest, ale to dobrze że to przejściowa sytuacja.

U nas to raczej bedzie codziennosc bo nie ma nikogo na stale do opieki nad psem to razem nie mozemy 8h pracowac..

Posted

kalyna napisał(a):
no to łączę się w bólu :diabloti::diabloti: wiem jakie to jest wkurzające i na dodatek nic z tym zrobić nie można :(

:evil_lol::evil_lol:

to futro teraz jeszcze jest zimowe, więc puchate i cieplutkie :razz: jak mam gorszy dzień, albo tak sama z siebie i się przytulę do niej to mogę tak ciągle leżeć :loveu::loveu: aż Sonia się zirytuje po pół godziny, że na drugi bok się musi przewrócić :evil_lol: więc chwilowa kombinacja i dalej leżakować można :evil_lol: najgorzej jak zaczyna się kulać, albo uszami trzepać.... wtedy cała w ślinie, kłaczkach itp jestem :shake::shake:
bo z Ciapkiem jest inaczej, bo to on do mnie się przytula i czasem buziaki mi daje :lol:


biscuit napisał(a):
Jakbym o Misiu i Atosie czytała :D Rude dupsko z wielką łaską się przytula, a Miśman daje buziaki, kiedy się da i całym sobą mówi, żeby go przytulić :)
Widzisz, te nasze poczwarki to straszne ważniaki :D Nie ma to jak poczciwe kundelki :evil_lol:



Hehe, u mnie na odwrót - Basta sie przytula i buziaki rozdaje, Łati się tylko chorobliwie liże, ale nie są to buziaki, a Nitkę to trzeba na własną rękę maltretować, bo ona WAŻNA PANI to nie potrzebuje, żeby ją ktoś przytulał :D

Posted (edited)

deer_1987 napisał(a):
U nas to raczej bedzie codziennosc bo nie ma nikogo na stale do opieki nad psem to razem nie mozemy 8h pracowac..

no to współczuję :(
ale to dziewczyny rozrabiałyby?
makot'a;18914738 napisał(a):
Hehe, u mnie na odwrót - Basta sie przytula i buziaki rozdaje, Łati się tylko chorobliwie liże, ale nie są to buziaki, a Nitkę to trzeba na własną rękę maltretować, bo ona WAŻNA PANI to nie potrzebuje, żeby ją ktoś przytulał :D

haha nie no jak mieć stado i każdy członek inne upodobania :evil_lol::evil_lol:
u mnie był wczoraj kuzyn i sie dziwił co to mam za psa, co się tak łazi :eviltong: bo Ciap to bojowo do obcych nastawiony...
deer_1987 napisał(a):
Czesc piatkowo :)


understandme napisał(a):
Hej hej! Już prawie weekend :multi: To może będą zdjęcia ?


biscuit napisał(a):
Hihi, niektóre psiaki są takie "ważne" :loveu:
Właśnie, właśnie, czekam na fotki :cool1:


unikatowydiament napisał(a):
hello poniedziałkowo:)


understandme napisał(a):
Hej hej w poniedziałek :) Co tak cicho siedzisz? ;)

witamy w poniedziałek :D po weekendowo :D
a siedzę sobie i czytam :razz: nie zawsze się odezwę, ale to przez brak weny :roll:
zdjęć prawie żadnych nie mam.... tylko takie 3 kocie...
muszę więcej fot porobić...





Edited by kalyna
Posted

Nie one by nie rozrabialy ale tutaj sa przepisy raz ze pies powinien wyjsc co 6h a dwa ze nie moze siedziec 8h sam - nawet nie moze tak ze 4h sam wyprowadze na przerwie i potem znow 4h sam.

Posted

deer_1987 napisał(a):
Nie one by nie rozrabialy ale tutaj sa przepisy raz ze pies powinien wyjsc co 6h a dwa ze nie moze siedziec 8h sam - nawet nie moze tak ze 4h sam wyprowadze na przerwie i potem znow 4h sam.

no to jestem w niemałym szoku :o

chciałam sobie po świętach zrobić niespodziankę i później Wam się pochwalić, ale nici z tego :( Od jakiego czasu chciałam mieć królisia w domu. Nakręciłam się itp, a tu stwierdzono, że lepiej będzie dla niego jak go nie weźmiemy...bo mnie nie ma cały tydzień i zostałby pod opieką mamy i siostry. No i tu zaczyna się problem, bo nie zawsze jest na to czas, że mamy koty, że do południa nie będzie wypuszczany, że u nas nie zawsze jest spokój, że Sonia nas odwiedza w domu, a nie chcę, aby króliś czuł się osaczony :roll: i wiele, wiele innych wymówek...no i tatuś powiedział, że mam takie suuuuper pomysły :angryy::angryy:

no to nie będzie królisia :(

a na dodatek Szary poszedł na łajzy na 2 dni... babcia panikara, że pewnie już nie wróci itp :angryy: a nasz Szary wylegiwał się na worku słomy :diabloti: bo na zimę Sonia miała worek słomy, ale zużyłam tylko pół....

Posted

Paula03 napisał(a):
http://vpx.pl/i/y2geA.jpg
Ale leniuchują :D

taaa one czasem przez cały dzień nic innego nie robią :roll:
magdabroy napisał(a):
Cieszę się, że o nim pamiętałaś :loveu:

Szkoda, że króliczka nie będzie :(

zawsze pamiętam :)
też mi przykro... ale faktycznie gdyby u nas nie był szczęśliwy... a trzymać zwierzątko dla samego trzymania i żeby nie miało radości z życia...
understandme napisał(a):
http://vpx.pl/i/y2geA.jpg słodziutkie :loveu:

A to Szary psikusa babci walnął :D

Moja Lusia wczoraj też podobny numer odwaliła. Szukam kiciam nie ma ani na dworze, ani na strychu... A ona z sypialni wyłazi i się cieszy :diabloti:

Babka tak z wszystkim panikuje... o mało się nie przewróciła jak tata z kościoła przyjechał i powiedział, że tam dalej leży rozjechany szary kot :roll: bo cwaniaka dopiero wieczorem odnaleźliśmy...za to Łatka jak szukamy to zaczynamy od pokoi.. :lol:

Posted

kalyna napisał(a):
no to jestem w niemałym szoku :o

chciałam sobie po świętach zrobić niespodziankę i później Wam się pochwalić, ale nici z tego :( Od jakiego czasu chciałam mieć królisia w domu. Nakręciłam się itp, a tu stwierdzono, że lepiej będzie dla niego jak go nie weźmiemy...bo mnie nie ma cały tydzień i zostałby pod opieką mamy i siostry. No i tu zaczyna się problem, bo nie zawsze jest na to czas, że mamy koty, że do południa nie będzie wypuszczany, że u nas nie zawsze jest spokój, że Sonia nas odwiedza w domu, a nie chcę, aby króliś czuł się osaczony :roll: i wiele, wiele innych wymówek...no i tatuś powiedział, że mam takie suuuuper pomysły :angryy::angryy:

no to nie będzie królisia :(

a na dodatek Szary poszedł na łajzy na 2 dni... babcia panikara, że pewnie już nie wróci itp :angryy: a nasz Szary wylegiwał się na worku słomy :diabloti: bo na zimę Sonia miała worek słomy, ale zużyłam tylko pół....

Takie sa juz przepisy ale troche moze i racji w tym jest bo tak to psiak tyle w domu a potem jak sie wraca to pierwsze co nie pojdziesz na godziny spacer bo padnieta po pracy...

Z tym krolikiem to szkoda ale znam wiele psow - sherry i inne - i kotow ktore super zyja z krolikiem :loveu: po za tym mozna np zamknac drzwi do trego pokoju co on tam biega, pousuwac kable itp i tam sobie bedzie biegal :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...