Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Noo, piękne kociaste :) Mają takie typowo polskie umaszczenie - w Irlandii najwięcej jest kotów rudych i pręgowanych, ale... beżowo! Tam czarny kot jest rzadszy niż nasze rzadkie rudzielce ;) Przyznam szczerze, że wolę nasze szare pręguski, wyglądają tak naturalnie. Mój TZ ma kociczkę z dwoma podrośniętymi kociakami, wszystkie pręguski, bardzo urocza rodzinka :)

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Noo, piękne kociaste :) Mają takie typowo polskie umaszczenie - w Irlandii najwięcej jest kotów rudych i pręgowanych, ale... beżowo! Tam czarny kot jest rzadszy niż nasze rzadkie rudzielce ;) Przyznam szczerze, że wolę nasze szare pręguski, wyglądają tak naturalnie. Mój TZ ma kociczkę z dwoma podrośniętymi kociakami, wszystkie pręguski, bardzo urocza rodzinka :)

ja zawsze chciałam mieć rudego kota, ale nie pojawił się taki na mojej drodze :)
ale nieskromnie powiem, że te moje kociaki też są ładne :)

Posted

magdabroy napisał(a):
Mój ulubieniec :loveu::loveu::loveu:
Czy to zdjęcia nowym sprzętem?

A jak samopoczucie Soni, oprócz małego starcia z Milką?

tak :loveu: widać różnicę?
wiedziałam, że szary to Twój ulubieniec to kazałam mu grzecznie pozować :D

już jest dobrze :) dzisiaj nawet biegała po podwórku, fakt truchtem, ale zawsze coś. Tylko cwana bestia chowa się przede mną, gdzie jej nie widzę i się liże. Albo czeka aż mocno usnę. To babcia wtedy babcia krzyczy na nią z pokoju :) Niby wet mówił, że ma sobie wylizywać, ale ja mimo wszystko ją pilnuję.

no i więcej siada, chodzi nos wsadza wszędzie, czyli to dobry znak że na pewno wróci do zdrowia. Jak już skończymy jeździć z nią to napiszę Ci dalszą część ze szczegółami :)

Posted

kalyna napisał(a):
tak :loveu: widać różnicę?
wiedziałam, że szary to Twój ulubieniec to kazałam mu grzecznie pozować :D

już jest dobrze :) dzisiaj nawet biegała po podwórku, fakt truchtem, ale zawsze coś. Tylko cwana bestia chowa się przede mną, gdzie jej nie widzę i się liże. Albo czeka aż mocno usnę. To babcia wtedy babcia krzyczy na nią z pokoju :) Niby wet mówił, że ma sobie wylizywać, ale ja mimo wszystko ją pilnuję.

no i więcej siada, chodzi nos wsadza wszędzie, czyli to dobry znak że na pewno wróci do zdrowia. Jak już skończymy jeździć z nią to napiszę Ci dalszą część ze szczegółami :)


Widać, widać ;) Ja po swoich zdjęciach też widzę różnicę, między cyfrówką, a lustrzanką :)
Szary kotek poprostu wiedział, że cioteczka Magda ma słabość do niego i z chęcią go poogląda :loveu:
To fajnie, że Sonia powoli wraca do formy :multi: No i czekam na dalsze relacje na PW. A jak będę w październiku w PL, to jeszcze pogadam z panią wet. Wolałabym zrobić sterylkę u niej, a nie tutaj.

Posted

magdabroy napisał(a):
Wolałabym zrobić sterylkę u niej, a nie tutaj.

ja też nie robiłam jej u naszych wetów, tylko jeździłam 25 km dalej do Ostrowa. Do tamtego weta mamy większe zaufanie jeśli chodzi o operację.
no to my teraz za Was będziemy mocnoooo trzymać kciuki :)

Posted

understandme napisał(a):

dzięki :loveu:
Jaga. napisał(a):
kot bandyta :diabloti: co za wzrok :diabloti:

mizianko dla Sonieczki, dobrze że zdrowieje! foty nowym aparatem robione?

wymiziana ostatnio za wszystkie czasy jest, bo za każdego kto o to prosi.. a Ciapka biednego też muszę dowartościować teraz :diabloti::diabloti:
no ale i z takim kotem trzeba żyć :evil_lol:
hmm a jak myslisz :eviltong::eviltong:
dOgLoV napisał(a):
Piekne zdjęcia :loveu::loveu::loveu::loveu:

dzięki :loveu:
dagaa111 napisał(a):
http://img198.imageshack.us/img198/7732/dsc0040em.jpg
ten wzrok :)

dobrze że z Sonią już lepiej

te koty to mają wzroki przenikliwe :D
dokładnie :)
ale jej się podoba w domu, że niach niach i mi też :) fajnie mieć takie wielkie bydle koło łóżka i nie potknę się o nią, bo zawsze ją zauważę.

Posted

kalyna napisał(a):
ja też nie robiłam jej u naszych wetów, tylko jeździłam 25 km dalej do Ostrowa. Do tamtego weta mamy większe zaufanie jeśli chodzi o operację.
no to my teraz za Was będziemy mocnoooo trzymać kciuki :)


Ja też mam więcej zaufania do pani wet, która prowadziła wszystkie moje zwierzęta jak jeszcze mieszkałam w Polsce ;) Do jej gabinetu wchodzi chętnie, zwiedza, wącha, itp. A tu u tego weta, Tora cała się spina, podkula ogon. Nie potrafiłabym jej takiej zestresowanej tam zostawić samą na kilka godzin :(

Posted

dla mnie wet powinien rozmawiać ze mną, kochać psy i od razu je głaskać i mieć super podejście do niego. Mówić jak do człowieka, przekonywać do siebie psa i być przede wszystkim miły, a tutaj to nawet nie odezwą się do mnie za dużo i w gabinecie podczas szczepienia to cisza jest, a tamten to nawet pośmieje się i inna atmosfera jest. Jak byłam u jednym Pań to dostałam ***** bo pies się rusza i zaraz ogłuchnie, bo ona chce zbadać serce.... a Sonia zwiedzała gabinet i zero stresu to już powinna mi powiedzieć jak ja ustawić itp. ja ja trzymałam, ale ona chciała iść to nawet jej nie dotknęła aby przytrzymać.... i to była u niej pierwsza i ostatnia wizyta....

Posted

deer_1987 napisał(a):
Nastawienie wet to tez odgrywa wazna role czy pies bedzie sie bal przyszlych wizyt czy bedzie chetnie chodzil ;)


Wiem, dlatego będę robiła wszystko, żeby Tora była cięta jak będę w PL. A jeśli się nie zbiegnie mój urlop, z czasem kiedy będzie można ciąć Torę, to będę szukała tutaj innego weta i zobaczymy jak Tora będzie się zachowywać w gabinecie ;) Póki co mam jakieś 3 miesiące czasu, bo Tora ma teraz cieczkę :(

Posted

niektórzy wetowie nie mają kompletnie podejścia do zwierząt, nie wiem po co oni taki zawód wybrali. U mnie w mieście też weterynarze ani z człowiekiem nie pogadają dokładnie, a przecież to najważniejsze przy wykryciu chorób, psa też nie pogłaszczą tylko szarpną i tyle. Na szczepienia wprawdzie chodzę do nich, bo to jest chwila i nie chce mi się nigdzie jeździć, ale z poważniejszymi sprawami jadę gdzieś dalej, bo nie dość że podejścia nie mają to wiedzy mam wrażenie że też nie bardzo

Posted

M&S napisał(a):
Puk, puk.

My z rewizytą;)

Fajne masz psy i cudne kociombry:):)

witamy :multi:
i dzięki :)
Brunomania napisał(a):
jaki kotek słodziachny, ale jakie oczęta ma śliczne ( tfu tfu żeby nie zapeszyć - jak to mówi moja babcia) Pozdrawiam z Brunem.

i tymi oczami to wszystko widzi.. :)
niestety ja przejechałam się na wetach :( wiadomo jak jest nagła sytuacja czy szczepienia to idę do nich. Ale jak poważna sprawa to już nigdy nie zaufam na 100% wetowi. Bo przez ponad pół roku się łudziłam, że pies wyzdrowieje a z nim było coraz gorzej. Ale ważne było, że leki u niego kupowałam :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...