Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='rashelek']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0080_zps970fc4d8.jpg jaki zadowolonyyy :loveu: U nas w upały najlepiej sprawdzał się Kong mrożony przez pół dnia :P
noo a co :loveu:
my też mroziliśmy konga :)
[quote name='Ana :)']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0046_zpsda666bfb.jpg to zdjęcie jest świetne :)
:)
[quote name='Baski_Kropka']Gazik ma gigantyczne uszy!!
on ma radary :evil_lol:
[quote name='dOgLoV']drugie oblicze gandzika zdecydowanie lepsze :loveu:

a Ciapulec wymiata z tym lodem :loveu:
też jestem takiego zdania :)
:loveu:
[quote name='marta.k9080']siemka:p moja Luna chętnie zjada Big Milki:evil_lol:
Siemanko :cool3:
Moje też jadły jakiegoś z kartonika, śmietankowego, który zagubił się w zakamarkach zamrażarki :lol: A jak im smakowało!
[quote name='Izabela124.']Spóźnione wszystkiego dobrego z okazji imienin :)

Dzięki ;)

Posted

[quote name='rashelek']Co słychać? :D

[quote name='marta1624']Podpinam się ;)
A dzisiaj byłam w szkole na zaliczeniu z... Statystyka Matematyczna i Badania Operacyjne :roll:
[quote name='magdabroy']A ja się nie pytam co słychać, tylko chcę foty :diabloti:

foty? woooow :D


Owczareczki tysz majom lodziaki :loveu:







Posted

magdabroy napisał(a):
Też rybka?


też :grins:
Może to głupie, ale staram się wszystko dzielić na 3 psy, coby nie było, jeśli jest podzielne to dostanie każdy. Inaczej mam wyrzuty sumienia... a w zamrażarce chyba jeszcze trochę zostało :siara:

Posted

marta1624 napisał(a):
Hejka ;) Foty śliczne a jak statystyka? A propos jedzenia- też dziele równo- Kaja np szyje z indyka, a Lucek skrzydełko z kurczaka :D


nie wiem, okaże się jak poda wyniki :roll:
Ej to u mnie jest równiej :eviltong:
wszyscy to samo ale w różnej ilości, no chyba, że dostanie i nie zje to dopiero coś innego będzie ;)

Bo Ciap zje szyje w wyjątkowych okolicznościach, których ja nie znam :lol: Gazik nie lubi kaczki, Sonia mięsa mielonego dla psów, takie mrożonki do kupienia.

Posted

U mnie Kaja je wszystko (z tym że mielonego nie daję, a kaczka na razie to same porcje łapię), a Lucek gorzej. On mało co lubi, a i tylko drób może bo się drapie bardzo :shake: Ma podejrzenie alergii na wieprzowe. A tak to daję kurczaka (wszystko, najlepiej idą korpusy i ratki- niestety ostatnio praktycznie niedostępne), indyk- szyje, gęsi porcje i lotki, wieprzowe kości, królika się nie odważę ;) cielęcina i wołowina zazwyczaj niedostępna :roll: Jedyne co nie idzie to pręgi ;)

Posted

Majkowska napisał(a):
A rybę w całości surową dawałaś? Przy takich posiłkach zazdroszczę tym co mają ogrody :D

Dostały filet z ryby :oops:
Ja dlatego uwielbiam płytki w domu, machnie się mopem i czysto :loveu: na ogrodzie to rzadko jedzą ;)
marta1624 napisał(a):
U mnie Kaja je wszystko (z tym że mielonego nie daję, a kaczka na razie to same porcje łapię), a Lucek gorzej. On mało co lubi, a i tylko drób może bo się drapie bardzo :shake: Ma podejrzenie alergii na wieprzowe. A tak to daję kurczaka (wszystko, najlepiej idą korpusy i ratki- niestety ostatnio praktycznie niedostępne), indyk- szyje, gęsi porcje i lotki, wieprzowe kości, królika się nie odważę ;) cielęcina i wołowina zazwyczaj niedostępna :roll: Jedyne co nie idzie to pręgi ;)


u nas wieprzowina to ścinki, mostki, ogony i takie wielkie kości, kurczak to podroby, korpusy, łapki, wołowina to ogon i czasami serca, kaczka, gęś, indyk i kurczak to szyjki. Królika i skrzydełka kurzę daję gotowane, jako coś mega wyżerka od święta ;) Ryby to filety lub głowy :eviltong: oo chyba, że coś jeszcze mi się przypomni :diabloti:

Posted

Ja nie mam dostępu do dużej różnorodności, ale sprowadzają część dla mnie ;) A skrzydełka z kurczaka surowe uwielbiają :loveu: Z udek tylko tą długą kość wyciągam, bo się boję (a do niedawna wyciągałam wszystkie kości z kurczaka, jest postęp :D). A podrobów tak nie daję, bo piekę ciasteczka wątróbkowe i pastę do konga, i żeby za często ich nie było ;)

Posted

[quote name='dOgLoV']Ja też lubie takie rybki :lol: ale na ciepło w postaci usmażonej :evil_lol:
ooo to to to :loveu:
a te szału nie robią...ale psom smakuje :D
[quote name='marta1624']Ja nie mam dostępu do dużej różnorodności, ale sprowadzają część dla mnie ;) A skrzydełka z kurczaka surowe uwielbiają :loveu: Z udek tylko tą długą kość wyciągam, bo się boję (a do niedawna wyciągałam wszystkie kości z kurczaka, jest postęp :D). A podrobów tak nie daję, bo piekę ciasteczka wątróbkowe i pastę do konga, i żeby za często ich nie było ;)

ja obczajam w mieście wszystkie sklepy :lol:
właśnie boję się dawać kości z kurczaka, tak samo z królika... o innych nie wspominając :eviltong: albo obieram, albo gotuję ;)
Z podrobów to serduszka i żołądki daję surowe, a wątróbka właśnie w ciastkach :)



Chciałam mieć chwilę spokoju i dałam Owczarom zabawki... po 5 minutach piszczenia, głowa mi pękała... i taki miałam spokój :angryy:





Posted

Ale za to jak ładnie wyglądają :D
To ty jesteś jak ja- wszyscy się śmiali że Barf to mięso i kości, a ja ciągle z kurczaka wszystkie wyciągałam :D Nie raz nerwów dostawałam, bo się godzinę z mięsem męczyłam :D Potem doczytałam, dopytałam (dziękuję Madzi :loveu:) i wyciągam tylko tą dużą kość co udka łączy ;) Resztę szamią jak leci ;) A ogólnie jak przeszłam na Barf (prawie cały, bo smaczki to karma), to Kaja wreszcie nie ma problemów z koo :multi:

Posted

Marta, będziesz dziękować, jak przestaniesz wyciągać w ogóle kości :eviltong:
Ja nigdy nic nie wyciągałam, nie wycinałam itp.
Może dlatego, że ze mnie kiepska dogomaniaczka i ja się nie martwię, że coś się Torce stanie :diabloti:

Posted

marta1624 napisał(a):
Ale za to jak ładnie wyglądają :D
To ty jesteś jak ja- wszyscy się śmiali że Barf to mięso i kości, a ja ciągle z kurczaka wszystkie wyciągałam :D Nie raz nerwów dostawałam, bo się godzinę z mięsem męczyłam :D Potem doczytałam, dopytałam (dziękuję Madzi :loveu:) i wyciągam tylko tą dużą kość co udka łączy ;) Resztę szamią jak leci ;) A ogólnie jak przeszłam na Barf (prawie cały, bo smaczki to karma), to Kaja wreszcie nie ma problemów z koo :multi:

haha :D
wszystkie to nie, ja uważam tylko na te długie w kurczaku :eviltong:
Kości z kurczaka nie mają oszałamiających właściwości, poza tym jak chyba wszyscy wiedzą, ja psy karmię z ręki i kiedyś jak pies rozgryzł kość to w rękę się ukułam.. niby nic wielkiego, ale ropiało mi to i zagoić się nie chciało... także odpuszczam ;)

aaa i zapomniałam... jeszcze dziczyznę dostają od wielkiego święta :cool3: co najbardziej im smakowało to.. .żeberka z jelonka. Jessso, masakra wtedy była :loveu:
magdabroy napisał(a):
Marta, będziesz dziękować, jak przestaniesz wyciągać w ogóle kości :eviltong:
Ja nigdy nic nie wyciągałam, nie wycinałam itp.
Może dlatego, że ze mnie kiepska dogomaniaczka i ja się nie martwię, że coś się Torce stanie :diabloti:


każdy robi jak uważa ;)
Zwłaszcza jak Majkowska napisała, że weci wyciągają przy operacji wbite surowe kości.
Moje dostają taką różnorodność i takie rarytasy, że krzywda im się nie dzieje, jak tych parę kości nie dostaną :eviltong:

Baski_Kropka napisał(a):
Heja! Poczytuje sobie dogorewając z łóżka :P
Mam zakwasy wszędzie od kaszlenia i nie mam siły na nic :P

Siemanko :cool3:
no, no takiej to dobrze... w wyrku o tej godzinie :diabloti:
a już myślałam, ze ćwiczyłaś i masz zakwasy :lol: Bidaku, bierz tabletki i migusiem zdrowiej, szkoda czasu na chorobę :)

Posted

kalyna napisał(a):
ja obczajam w mieście wszystkie sklepy :lol:właśnie boję się dawać kości z kurczaka, tak samo z królika... o innych nie wspominając :eviltong: albo obieram, albo gotuję ;)
Królik ma makabryczne kości, nigdy nie wiedziałam że aż tak, ale odkąd gotuję króliki młodej to stale macam to mięso czy mi aby napewno kawałek tej ostrej kości nie wypadł do zupki, kiedyś też się ciachnęłam tak solidnie "gniotąc" kawałek białego mięska w ręce.
Myślałam nawet Waldkowi wziąć tą resztę z królika (bo zamawiamy całego od chłopa ze wsi) co zostaje po obraniu mięska dla małej, ale jak zobaczyłam te kości to też dziękuję ;D

Posted

Z królika nie daję nic, z senstymentu (bo mam kicaje ;)). Z kurczaka prawie wszystkie kości ;) Ogólnie straszyli mnie kośćmi z kurczaka, ale dałam się namówić ;) Moja wetka też mnie straszyła o kości, że często wyciągała, że psom się "rozwarstwiały" i przebijały, że zatwardzenia itp. Jak się okazało- wszystko robiły gotowane ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...