*Magda* Posted January 20, 2014 Posted January 20, 2014 marta.k9080 napisał(a):ja mam z Luną odwrotny "problem" jak ona złapie sznurek to mogłabym jej szczękę wyrwać ,a nie puści :diabloti: ile razy zamiatam nią podłogę,kręcę,szarpię a ona trzyma z całej siły i aż powarkuje tak lubi tą zabawę :evil_lol: Tora łapie grubego patyka na środku, Bogdan łapie po bokach obiema rękami i robi jej "karuzelę" :diabloti: A suka trzyma i nie puści ;) Quote
kalyna Posted January 20, 2014 Author Posted January 20, 2014 marta.k9080 napisał(a):ja mam z Luną odwrotny "problem" jak ona złapie sznurek to mogłabym jej szczękę wyrwać ,a nie puści :diabloti: ile razy zamiatam nią podłogę,kręcę,szarpię a ona trzyma z całej siły i aż powarkuje tak lubi tą zabawę :evil_lol: my też się przeciągamy, ale nauczyłam go słowa puść :lol: gilgotki po migdałkach u nas działają :evil_lol: magdabroy napisał(a):Tora łapie grubego patyka na środku, Bogdan łapie po bokach obiema rękami i robi jej "karuzelę" :diabloti: A suka trzyma i nie puści ;) znamy to, znamy :evil_lol: Quote
aganela Posted January 20, 2014 Posted January 20, 2014 U mnie fajnie przeciągały się sznurem,ale ostatnio jest wark od Lu i już Wik ucieka...nie da rady nic z nią zrobić,bo ona przeskakuje tam gdzie jest bramka-wejście,ale myślę,że już w tym roku przeprowadzimy się do nowego domu,to będzie miała pastuch elektr. od początku, mam nadzieję,że szybko też będzie ogrodzenie,a nie będą musiały być np.na lince w czasie wypuszczania z kojca itp. ale to niestety zaleźy głównie od mamy..najgorzej,że sąsiad zaraz koło naszej granicy nowej działki ma stawek-ogrodzony tylko żerdziami,a Lu i Wik teraz codziennie kąpią się po parę razy na spacerze w potoku małym...więc wtedy dopiero będzie z nimi urwanie głowy...dziś po spacerze mi gwizdnęła, przywitała się z psem u sąsiada,zrobiła patrol polny i po moim darciu wróciła.. Quote
Guest wolfheart Posted January 21, 2014 Posted January 21, 2014 kalyna napisał(a):my też się przeciągamy, ale nauczyłam go słowa puść :lol: gilgotki po migdałkach u nas działają :evil_lol: gilgotki bywają pomocne ...czasami:evil_lol: Quote
kalyna Posted January 21, 2014 Author Posted January 21, 2014 aganela napisał(a):U mnie fajnie przeciągały się sznurem,ale ostatnio jest wark od Lu i już Wik ucieka...nie da rady nic z nią zrobić,bo ona przeskakuje tam gdzie jest bramka-wejście,ale myślę,że już w tym roku przeprowadzimy się do nowego domu,to będzie miała pastuch elektr. od początku, mam nadzieję,że szybko też będzie ogrodzenie,a nie będą musiały być np.na lince w czasie wypuszczania z kojca itp. ale to niestety zaleźy głównie od mamy..najgorzej,że sąsiad zaraz koło naszej granicy nowej działki ma stawek-ogrodzony tylko żerdziami,a Lu i Wik teraz codziennie kąpią się po parę razy na spacerze w potoku małym...więc wtedy dopiero będzie z nimi urwanie głowy...dziś po spacerze mi gwizdnęła, przywitała się z psem u sąsiada,zrobiła patrol polny i po moim darciu wróciła.. Ja uczyłam Sonię przeciągać się za pomocą Gazika... z nim chętniej niż ze mną, bo z nim rywalizowała, a jak uczyłam ją na smaki, więc wsio oddawała do ręki, lub rzucała przede mną... masakra :( a nauka przywołania na lince? może jakieś fajne rady w książce "Aria, do mnie"? marta.k9080 napisał(a):gilgotki bywają pomocne ...czasami:evil_lol: no u mnie najpierw było zaprzestanie zabawy i czekanie... dopiero jak szło zrobić gilgotki to działało :lol: choć widziałam różne sposoby i one mnie trochę przerażały... jak robię wsio, aby to trzymanie piłki wzmocnić,a nie chcę psa zrazić do niej....i uczyłam od początku i jednak inaczej jest jak ze swoim psem się bawię, a jak z obcym... Quote
Baski_Kropka Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 Ale masz piękne stadko :D Mnie się marzy drugie psisko, nawet w Czewie w schronie jets bardzo podobna do Dexa suczka... Ale M. się w życiu nie zgodzi, nie wspominam o właścicielce mieszkania które notabene jest za małe na dwa psy :( Jak Ci idzie socjalizacja z psami? Ja się borykam z podobnym problemem - brak psów. Tzn jest ich u nas pełno - za płotami :/ I wszystkie na nas ujadają, poza kałkaziątkiem wielkim z którym Dex przez płot się uwielbia, natomiast Pan na spacerach nas unika...(bo ten Kaukaz wychodzi na spacery czasami). Generalnie uczę go spokojnego mijania psów,nagradzam i chwalę w niebiosa wszystko co porządane... ale przed nami kaaaaaawał dłuuuuugiej drogi. Z tym mijaniem idzie dobrze... małych gnojków też nie rusza przynajmniej Filipka, kundelka sąsiada nie rusza... i też burczy czasami ostrzegawczo... w sumie to nie wiem po co burczy.. bo jak pies odejdzie.. to nagle mu żal że ten pies odchodzi i jednak chciał by sie zakumplować :P Tego burczenia to czasem nawet nie słyszę, czuję jedynie wibracje na smyczy :P U was też tak jest? Ehh po haszczaku onkowate stworzenie pod dachem to dla nie dziwna sprawa...:P Quote
kalyna Posted January 29, 2014 Author Posted January 29, 2014 [quote name='Baski_Kropka']Ale masz piękne stadko :D Mnie się marzy drugie psisko, nawet w Czewie w schronie jets bardzo podobna do Dexa suczka... Ale M. się w życiu nie zgodzi, nie wspominam o właścicielce mieszkania które notabene jest za małe na dwa psy :( Jak Ci idzie socjalizacja z psami? Ja się borykam z podobnym problemem - brak psów. Tzn jest ich u nas pełno - za płotami :/ I wszystkie na nas ujadają, poza kałkaziątkiem wielkim z którym Dex przez płot się uwielbia, natomiast Pan na spacerach nas unika...(bo ten Kaukaz wychodzi na spacery czasami). Generalnie uczę go spokojnego mijania psów,nagradzam i chwalę w niebiosa wszystko co porządane... ale przed nami kaaaaaawał dłuuuuugiej drogi. Z tym mijaniem idzie dobrze... małych gnojków też nie rusza przynajmniej Filipka, kundelka sąsiada nie rusza... i też burczy czasami ostrzegawczo... w sumie to nie wiem po co burczy.. bo jak pies odejdzie.. to nagle mu żal że ten pies odchodzi i jednak chciał by sie zakumplować :P Tego burczenia to czasem nawet nie słyszę, czuję jedynie wibracje na smyczy :P U was też tak jest? Ehh po haszczaku onkowate stworzenie pod dachem to dla nie dziwna sprawa...:P[/QUOTE] Miło mi ;) Wiadomo każdy jednak świadomie myśli o ilości psów... ja ciągle żałuję, że Owczary mieszkają na dworze.. już argumentów mi zaczyna brakować, ale robię solidne podjazdy i się nie poddaję :diabloti: Dwa psy się lepiej dogadują, jakoś razem się wybiegają, motywują, ale też działają jak stado i wtedy są pewni swojej siły... choć u nas to inaczej wygląda. Soniula odpuściła w sporym stopniu w zadzieraniu z innymi psami.No i też socjalizacja jest właśnie lepsza... Gandi jest nieufny do obcych ludzi, a Soniula znowu do każdego chce podejść, więc ten pierwszy tak nie wydziwia :evil_lol: Już nie wspomnę, ze Gandziu jest nieufny do obcych, a skubany jak pojechałam do hodowli to sam nas wybrał :lol: Ehh socjal z psami to u nas kuleje.. niestety.. i jest jeszcze gorzej, przez obce psy, kiedy moje biegają po podwórku. Dla nas byłyby najlepsze spędy psie, ale pod kontrolą.. Jak byłam z nim na zlocie, to tolerował psiaki, nawet chciał się bawić z niektórymi. I nie było szału pt. o piesek. Bo było ich tyle, że musiał przywyknąć. Ale on sam też prowokował. Przy czym mamy inny problem wtedy, bo Gandziu bez stada siada psychicznie. U nas jest problem z mijaniem innych psów. Jedyne co robię to skupiam psa na sobie, robimy komendy i duuużo go nagradzam. Przy ujadających psach za płotem tez ćwiczymy komendy... jak jest wyskok i zero kontaktu z psem to korekta. Przy mijaniu jest dobre np. warowanie. Choć jak widzę, ze wszystko się w nim gotuje to ustawiam się bokiem z nim, i robię krok i noga. Coby się dostawiał. Gandzi też burczy, tylko jemu się nie przypomina aby później z psem się bawić... wtedy najbardziej odwracam jego uwagę. Dlatego bardzo nam pomaga ćwiczenie posłuszeństwa i wtedy mijane nas psy traktujemy jako rozproszenie ;) Jak pies wlepiony jest w innego psa, coś mówię do swojego a on nic, no to korekta. U nas też decyduje, z któej strony jest nasz pies od odbcego. Np. kiedy jest mój pies, ja i obcy to przechodzimy gładko... jak jest ja, pies, pies wtedy jest o wiele gorzej... to są szczegóły, które np. dla mnie wiele znaczą. Czasami uda nam się minąć psy na luźnej smyczy bez burczenia i skupiania na mnie, ale to jest rzadko.. niestety. Haszczak to w ogóle nie moja bajka... dlatego kocham Owczary :) Wypracujecie super więź między sobą, ale na to potrzeba czasu, a wtedy Dex będzie twoim wiernym kompanem. Tym bardziej, ze to pies po przejściach, nie wiadomo jakie miał poprzedniow warunki, jakich rzeczy uczył poprzedni właściciel. To utrudnia bardzo sprawę.... dlatego podziwiam Cię i szacun, ze się na to zdecydowałaś, trzymam za Was kciuki ;) Zauważyłam, że wiele problemów z psem zaczyna się od uczenia go posłuszeństwa i dobrego kontaktu z człowiekiem. Aby to przewodnik był nr jeden i aby to on decydował o wszystkim ;) Taki długi wywód, ciekawe czy ktos go przeczyta :lol: I taki szczególik... ćwiczę osobno z psami na polu... ćwiczę z Gandziem.. idzie osiedlowy szczekacz... Gandi już się zaintertesował... komedna zostań i odeszła na bok. Pies wlepiony w psa... Komenda do mnie, a pies chciał polecieć do szczekacza. Nadepnięcie na linkę, co uznał za korektę. Przyszedł do mnie, nagrodziłam go... Następny dzień to samo.. tylko z zostań od razu przybiegł do mnie... później, już nie był tak skupiony na psie, a bardziej na mnie...dla takich chwil warto żyć i robić cokolwiek z psem :multi: Quote
Baski_Kropka Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 Oj nie mogę powiedzieć, żebym z Baskim miała słabą więź.. wręcz przeciwnie byliśmy ze sobą bardzo związani on zawdzięczał mi swoje życie, ja jemu swoje bo pomógł w bardzo trudnych chwilach :) Jego instynkty to inna sprawa :P Dex... Dex w domu nigdy raczej nie mieszkał, miasta też nie znał. Dopiero ogarnia to i owo...etap przystosowawczy minął, i teraz zaczyna pokazywać co ma za uszami ^^ a ma całkiem sporo :P Być może miał swojego cżłowieka ale to chyba było bardzo dawno i niedługo... Od złodziejstwa po targanie mojej kurtki :P Mieć psa od szczenięcia albo od młodziaka to chyba jednak łatwiej poprowadzić gadzinę...z tym naszym to nigdy nie wiadomo co się wydarzy :P Ale pracujemy ciężko... A gdzie na zlocie psiaków byłaś? A myślałaś może o dogtrekkingach? Tam jest super, dzień wcześniej jest czas na socjalizacje z psami i pogaduchy przy ognisku, a na następny dzień na trasie miejsce na spacer równoległy :P My się wybierzemy jak tylko będzie w jakiejś rozsądnej odległości :) Byłaś na zlocie tylko z jednym, a co z Pnnicą :P Quote
kalyna Posted January 29, 2014 Author Posted January 29, 2014 [quote name='Baski_Kropka']Oj nie mogę powiedzieć, żebym z Baskim miała słabą więź.. wręcz przeciwnie byliśmy ze sobą bardzo związani on zawdzięczał mi swoje życie, ja jemu swoje bo pomógł w bardzo trudnych chwilach :) Jego instynkty to inna sprawa :P Dex... Dex w domu nigdy raczej nie mieszkał, miasta też nie znał. Dopiero ogarnia to i owo...etap przystosowawczy minął, i teraz zaczyna pokazywać co ma za uszami ^^ a ma całkiem sporo :P Być może miał swojego cżłowieka ale to chyba było bardzo dawno i niedługo... Od złodziejstwa po targanie mojej kurtki :P Mieć psa od szczenięcia albo od młodziaka to chyba jednak łatwiej poprowadzić gadzinę...z tym naszym to nigdy nie wiadomo co się wydarzy :P Ale pracujemy ciężko... A gdzie na zlocie psiaków byłaś? A myślałaś może o dogtrekkingach? Tam jest super, dzień wcześniej jest czas na socjalizacje z psami i pogaduchy przy ognisku, a na następny dzień na trasie miejsce na spacer równoległy :P My się wybierzemy jak tylko będzie w jakiejś rozsądnej odległości :) Byłaś na zlocie tylko z jednym, a co z Pnnicą :P[/QUOTE] Pisałam ogólnie.. o haszczakach. Fajnie, że byliście tak ze sobą związani. Bardziej mi chodziło, ze z Dexem też się dogadacie tylko potrzeba czasu na to ;) Szczeniak przy psie z przejściami to całkiem inna bajka. Ćwiczysz z nim zazwyczaj od początku, nie popełniasz świadomie błędów. No to czeka Was sporo pracy. Cóż psiak nie był wychowywany, pewnie nie znał zasad itp. Kiedyś był przypadek, że adoptowany psiak ciągle łapał za rękaw właściciela. Też mieli co z psem robić.. Po czym inni ludzie sami się chwalą, że uczą psa gryzienia rękawa.. chyba chcą tak jak do obrony, przy czym nie mają wiedzy itp. Więc kto wie, jakich ludzi przedtem miał tamten psiak. na zlocie ONów/DONów w Krynicy Morskiej :) W sumie to o dogtrekkingach nigdy nie myślałam.. a to jest myśl!! tzn. kiedyś myślałam o spacerach ale taka akcja jest o 100km ode mnie, wiec to jest taki trochę problemik... Tylko Gandzia na zloty się buja. Soniula ze względu na swój charakter odwlekałam takie wyjazdy... ale jest coraz lepiej i kto wie, kto wie ;) Teraz mi się przypomniało.. jak idziemy do weta to tak pół drogi ujadają psy za ogrodzeniem... Ale wtedy idziemy z psem na luźnej smyczy, tam nie ma chodnika, więc nie idę zbyt blisko płotu. Pies maszeruje blisko mnie i nie ma wyskoków. Jak próbuje to jest Fe i przywołany do porządku. Także nie zawsze skupiam psa na sobie :) Quote
*Magda* Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Wy tu gadu gadu, a ja bym zdjęcia pooglądała :eviltong: Quote
kalyna Posted January 30, 2014 Author Posted January 30, 2014 [quote name='magdabroy']Wy tu gadu gadu, a ja bym zdjęcia pooglądała :eviltong:[/QUOTE] A ja chętnie zrobiłabym je, ale pogoda mi nie sprzyja... jest szaro, buro i ponuro... do tego jak przychodzę do domu to już w ogólnie nie ma po co aparatu wyciągać.. no i te okruszki śniegu, które można policzyć :roll: Quote
*Magda* Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 To póki co możesz obfocić w domu Ciaposława :p Quote
Ty$ka Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 [quote name='magdabroy']To póki co możesz obfocić w domu Ciaposława :p[/QUOTE] Jestem za :lol: (choć nie powiem, fajnie mi się czyta Wasze obserwacje :) ) Quote
Baski_Kropka Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Problem macie z transportem? Nie jezdza autem? Czy ty nie jeździsz :D? Ja sie przymierzam do zrobienia prawka, bo z Dexem do miejskiej komunikacji jeszcze bardzo długo nie wsiade... A ze luby czesto sie deleguje to musze byc mobilna i niezależną :D Dogtrekkingi są supeeeeeeer! www.dogtrekking.com.pl, my zazwyczaj do Pawla jeździmy na DT :) I będziemy w góry tez śmigać z uszatym, ale musi najpierw nauczyc sie jezdzic pociagiem...autobus mniej mi potrzebny do szczęścia :P Z Lubym to autem sie zawieziemy.... Dalego masz w góry? Beskid śląski na przyklad? Quote
Bejti Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 Halo :) Witam Trójcę :) Myślę, sobie... wejdę do Kalynki i zobaczę jak się sprawy mają ze zdjęciami całej bandy... a tu pusto jakoś... Ja poproszę jakieś zdjęcia ;) Quote
Baski_Kropka Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Próbowałam mopa... nawet się zainteresował :P Quote
*Magda* Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='Baski_Kropka']Próbowałam mopa... nawet się zainteresował :P[/QUOTE] No widzisz jaki bystry chłopak :) Quote
kalyna Posted February 1, 2014 Author Posted February 1, 2014 [quote name='magdabroy']To póki co możesz obfocić w domu Ciaposława :p E tam :evil_lol: [quote name='Ty$ka']Jestem za :lol: (choć nie powiem, fajnie mi się czyta Wasze obserwacje :) ) a ja nie :eviltong: czyta to może i fajnie, ale czasem to mi ręce opadają :) [quote name='Baski_Kropka']Problem macie z transportem? Nie jezdza autem? Czy ty nie jeździsz :D? Ja sie przymierzam do zrobienia prawka, bo z Dexem do miejskiej komunikacji jeszcze bardzo długo nie wsiade... A ze luby czesto sie deleguje to musze byc mobilna i niezależną :D Dogtrekkingi są supeeeeeeer! www.dogtrekking.com.pl, my zazwyczaj do Pawla jeździmy na DT :) I będziemy w góry tez śmigać z uszatym, ale musi najpierw nauczyc sie jezdzic pociagiem...autobus mniej mi potrzebny do szczęścia :P Z Lubym to autem sie zawieziemy.... Dalego masz w góry? Beskid śląski na przyklad? Ja mam prawko, ale gorzej z samochodem... no i nie lubię sama jeździć z nie mam kogo ze sobą zabrać :( myślałam o pociągach itp, ale jednak bez samochodu to krucho... Oj daleko :( ale muszę coś poobczajać :diabloti: [quote name='Bejti']Halo :) Witam Trójcę :) Myślę, sobie... wejdę do Kalynki i zobaczę jak się sprawy mają ze zdjęciami całej bandy... a tu pusto jakoś... Ja poproszę jakieś zdjęcia ;) Helloł Bejti ;) wszyscy tak o te zdjęcie proszą... no to muszę się zmobilizować ;) [quote name='Baski_Kropka']Próbowałam mopa... nawet się zainteresował :P :multi: czyli będzie coraz lepiej :) Moja Sonia, czyli pies nie przeciągający się też stara się jak umie z mopem ;) [quote name='magdabroy']No widzisz jaki bystry chłopak :) Ja trzymam za nich kciuki ;) aaaa i kiedyś tam pisałam, ze kupiłam piankową piłkę, ale nie mam kiedy sprawdzić itp. no więc wczoraj testowaliśmy ją. Jest bardzo lekka, przez co ciężej mi sie rzucało. No i najpierw musiałam wziąć piłkę gappay'a, bo psy rywalizowały o nią a nową nie było szczególnego zainteresowania... ale później już było super, Sonia tak się wkręciła, że przynosiła Gazika taką cięższą piłkę :crazyeye: no zdziwiłam się, bo zawsze to był dla niej zbyt wysoki level :eviltong: chyba stwierdziła, ze lepsze to niż bezrobocie na jakim ostarnio psy były :evil_lol: Gdyby było jasno to porobiłabym fotki, ale to było ok 16, więc lipa... może dzisiaj sie coś uda.. będę się starać :D Quote
Izabela124. Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='kalyna'] Taki długi wywód, ciekawe czy ktos go przeczyta :lol: [/QUOTE]Przeczytałam :) Czekam na fotki :) Quote
kalyna Posted February 1, 2014 Author Posted February 1, 2014 [quote name='Izabela124.']Przeczytałam :) Czekam na fotki :) szacun :evil_lol: no to dodaję... patrzczcie jak ja i psy się poświęciliśmy.. w takim błocie :evil_lol: test piłki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.