Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dOgLoV napisał(a):
ja też nie mam myślałam że chociaż tutaj obejrzę jakies ....


no to coś wykombinowałam... :siara:






resztę to muszę oszczędzać.. :)

Posted

magdabroy napisał(a):
Ale to było wczoraj :eviltong:

ale teraz u nas pogoda się popsuła :roll: no i psy są popsute....
dOgLoV napisał(a):
hahahahaa fajne ujęcie :diabloti:

:evil_lol:


zrobię zdjęcie Sonii..
ale ktoś wcisnął się w kadr... :mad:



przesunęłam się w bok i jest Soniula :loveu:



Pańcia, psieplasiam....

Posted

[quote name='magdabroy']Ciekawe kto to był :evil_lol:

no nie mogę zgadnąć :evil_lol:

Idę, bo idę, ale jak się przewrócę to będę leżeć.... :shake:








Posted

Za to Pan Ciaposław ciągle w formie :loveu:





No i przez tą łapę robimy z Gandzikiem aport i posłuszeństwo dla emerytów, bo wytrzymać z nim nie idzie... :shake: Sonii też odwala przez bezrobocie i skacze na mnie :angryy:
ale podoba mi się, że każdy psiak leci za swoją zabawką, ten co leci po aport ma pierwszeństwo i ten wracający schodzi mu z drogi.. jak się z Gandzim przeciągamy to Sonia z Ciapą chodzą pod zabawką, między nami. Nie wyrywają sobie z zabawek. Jedynie Gandi kombinuje jak gwizdnąć zabawkę, którą Sonia zostawi... ale odpuszcza, bo przecież jego jest najlepsiejsza :loveu:

Posted

Zdrówka dla Soni.
My też czekamy, jak wetka wróci z urlopu idziemy z Olkiem. Nie widzi mi się ta narkoza ale jak mus to mus :roll:

Fajnie, że potrafią się bawić oddzielnie. Może i u mnie kiedyś takie piękne czasy nadejdą :evil_lol:. Teraz mały bez przerwy wszystko zabiera Olkowi :mad:

Posted

[quote name='Kaaasia']Zdrówka dla Soni.
My też czekamy, jak wetka wróci z urlopu idziemy z Olkiem. Nie widzi mi się ta narkoza ale jak mus to mus :roll:

Fajnie, że potrafią się bawić oddzielnie. Może i u mnie kiedyś takie piękne czasy nadejdą :evil_lol:. Teraz mały bez przerwy wszystko zabiera Olkowi :mad:[/QUOTE]

to będzie Sonii 3 narkoza.. :placz:
ale może na samym głupim jasiu da radę, bo ona jest bardzo spokojna i da sobie wsio zrobić.. zobaczymy...


No to też nie było tak hop siup. Nie raz były zgrzyty o zabawkę. Bo Sonia sobie nie da zabrać, a małe gówieńko uparło się, aby dorwać właśnie TĄ zabawkę :roll: no ale uporaliśmy się z tym. Więc jedyne co mogę polecić to kontrola i cierpliwość :cool3:

Posted

Hej, sorki, że pytam...ale jestem ostatnio strasznie nie na bieżąco z dogo i nie mogę się dogrzebać tej informacji - co za zabieg ma mieć Sonia? Jakiś guzek?
A co z łapką biednego Gandzika?

Z wchodzeniem w kadr to u nas to samo :D
koteczki cudne :loveu:

Posted

[quote name='Ty$ka']Powiem Ci, że stęskniłam się za Twoim stadem :loveu: :lol:
noo to ja je do Ciebie wyślę i przestaniesz tęsknić :evil_lol:
[quote name='Izabela124.']Fajne fotki, a kociaki słodziaste :)
:loveu:

makot'a;21114170 napisał(a):
Hej, sorki, że pytam...ale jestem ostatnio strasznie nie na bieżąco z dogo i nie mogę się dogrzebać tej informacji - co za zabieg ma mieć Sonia? Jakiś guzek?
A co z łapką biednego Gandzika?

Z wchodzeniem w kadr to u nas to samo :D
koteczki cudne :loveu:

kiedyś jej na skórze coś urosło.. niby vet mówił, aby nie ruszać jak nic się z tym nie dzieje... ale pojadę po radę do innego ;)
Gandziu już ma wsio dobrze.. złamany pazur w końcu nie został usunięty. A jedynie dostał antybiotyk i maść. Dzisiaj już śmiga :multi:

widać, urodzeni modele nam się trafili :evil_lol:
:loveu:
[quote name='understandme']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0085_zpscef3ff7c.jpg A co to za poza? :lol:

Jestę debilę :lol:

Posted

[quote name='Onomato-Peja']A to coś na łapie jej przeszkadza?[/QUOTE]

nie na łapie, ale na grzbiecie.. kawałek od kręgów. To jest twarde, ale "jeździ" ze skórą..żadnych strupków itp nie ma. To wygląda jakby było pod skórą. Podejrzewamy, że jakiś tłuszczak może.
Ona pewnie nawet nie wie, że coś tam ma :lol: Nie boli, nie drapie się, jak dotykamy to zero reakcji.

Posted

[quote name='Onomato-Peja']Ach, wybacz.
Opis wskazuje, że jest to coś dziwnego. :lol: Faktycznie lepiej to skonsultować z jeszcze jednym wetem.[/QUOTE]

Spoko, bo napisałam jak taka sierota :lol:

wytniemy i będzie wsio dobrze :multi:
dlatego czekam, aż przestanie linieć... już mam dość wysłuchiwania i kolejnego razu czyszczenia samochodu od sierści :evil_lol:

Posted

Hmm... Basta ma takie "kuleczki" na skórze na plecach (tak ze 4mm średnicy moze), ale dość pewny wet powiedział nam jakiś czas temu, że u ONków to częste (i ogólnie u ras długowłosych), podał jakąś nazwę, której nie pamiętam, a potem wytłumaczył nam po chłopsku, że to takie jakby krostki i mamy się nie przejmować...

Posted

[quote name='kalyna']Spoko, bo napisałam jak taka sierota :lol:

wytniemy i będzie wsio dobrze :multi:
dlatego czekam, aż przestanie linieć... już mam dość wysłuchiwania i kolejnego razu czyszczenia samochodu od sierści :evil_lol:[/QUOTE]

A musicie wycinać? Czasem takie rzeczy są niegroźne... Psu mojego TZa się robi wodniak, jeden gruczoł zamiast łoju wytwarza wodnistą ciecz i tworzy się guz na szyi. Najpierw spanikowałam, widząc coś takiego, ale okazało się, że to nic wielkiego, trzeba tą ciecz ze środka usuwać (przekłuwać) no i tyle...

Także czasem takie rzeczy się robią i to nic wielkiego, ale zawsze lepiej z wetem się skonsultować ;) Tyle że u mnie nieraz zalecają wycinanie "bo tak lepiej" - wiadomo, kasa :roll:

Posted

makot'a;21120352 napisał(a):
Hmm... Basta ma takie "kuleczki" na skórze na plecach (tak ze 4mm średnicy moze), ale dość pewny wet powiedział nam jakiś czas temu, że u ONków to częste (i ogólnie u ras długowłosych), podał jakąś nazwę, której nie pamiętam, a potem wytłumaczył nam po chłopsku, że to takie jakby krostki i mamy się nie przejmować...


ooo :) tylko Sonia ma jeden i już dłuższy czas.. no i na długość to ok 1-2 cm :roll:
[quote name='zmierzchnica']A musicie wycinać? Czasem takie rzeczy są niegroźne... Psu mojego TZa się robi wodniak, jeden gruczoł zamiast łoju wytwarza wodnistą ciecz i tworzy się guz na szyi. Najpierw spanikowałam, widząc coś takiego, ale okazało się, że to nic wielkiego, trzeba tą ciecz ze środka usuwać (przekłuwać) no i tyle...

Także czasem takie rzeczy się robią i to nic wielkiego, ale zawsze lepiej z wetem się skonsultować ;) Tyle że u mnie nieraz zalecają wycinanie "bo tak lepiej" - wiadomo, kasa :roll:

Powiedzieli mi, że wystarczy obserwować... jakby zaczęło rosnąć to wyciąć... a ja już sama nie wiem.
Ciągle sprawdzam i jak ma więcej sierści to inne wrażenie jest. Osobiście wolałabym wyciąć i się nie martwić tym. Czasem mam schizy i zaczynam panikować, że urosło itp.
Z tego co widziałam to to nie jest krostka, ani kaszak czy ropniak. Po prostu taki guzek pod skórą.

Jestem też ciekawa opinii innego weta. Skończyłam ufać tylko jednemu.

Posted

No myślę, że nie ma co panikować, skoro nie zauważyłaś jakiś zmian u Soni i jej to nie boli. Na spokojnie skonsultuj to z innym wetem, zobaczysz, czy potwierdzi się to, co mówił poprzedni. Jestem pewna, że to nic poważnego ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...