Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Kaaasia']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0148-1_zps411d169d.jpg Ciap w trybie polowania :cool3:

Ja tam też wolę pieski :loveu: i nic mi zwisającego nie przeszkadz :evil_lol:
ale jeszcze w trybie do odwołania ;)
[quote name='agaga21']Ciapuś jaki porządnicki, kałuże omija:evil_lol:
noe przecież moje psiaki moczyć łapek nie będą :roll: a jak wpadł w błotko, to jak wracaliśmy to po polu szedł na całej długości flexi, coby na pewno nie zamoczyć paznokcia :D

makot'a;20743936 napisał(a):
HAha Sonia jest the best :D
Suka i tyle :D Macicy może nie ma, ale jajniki raczej tak :diabloti: To i humorki się zmieniają :D
U nas to samo z Bastą i z Nitką... mają kilka różnych twarzy w zależności od humoru. Chociaż Nitka przy Baście to dosyć stabilna emocjonalnie jest... ale Basta ... szkoda gadać :P
Czasem przez 2-3 tygodnie jest kochaym miziakiem, który delikatnie bawi się z resztą stada, a potem wstępuje w nią diabeł i przez dajmy na to 2 tygodnie jest WREDNĄ, RUDĄ SUKĄ, która ma nadwyżki testosteronu chyba i wyżywa się na słabszych o takie maksymalne pierdoły, że aż trudno uwierzyć. Występują też humorki pt. "Bujam w obłokach", oraz tzw. "normalność".
I to wszystko zmienia się cyklicznie. SUKI tak mają :diabloti:

OO jak Ty mnie dobrze rozumiesz :loveu:
U mnie przechodzimy kilka razy koło jazgaczy i Sonia, co najwyżej spojrzy na nie... ale jak ma dzień, to nie spodziewanie tak wypruje do nich, że ręce powyrywałaby. Ale musi, no musi komuś :mad: i będzie szukać ofiary. Albo walnie focha i sie doopą do nas odwróci. I siedzi przodem np. do drzwi od garażu, albo ściany czy płota :D ooo albo będzie leżeć przy drzwiach i się nie ruszy... tak samo, nie przeszkadzało jej długo, że Gandi zajął jej miejsce przy schodach, a raz spuściła mu łomot za to. Albo jak je kość i Gandi koło niej je swoją, albo koło niej chodzi, zabiera podstępem zabawkę i jest OK, ale raz dama jadła kość i Gandi chciał przejść koło niej, tzn. po drugiej stronie holu i warknęła na niego, ze biedak się wystraszył :mdleje:

[quote name='phase']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0139-1_zps88d3053d.jpg cudne zdjęcie, świetny Ciapol. :loveu::loveu:
:loveu:
[quote name='Ty$ka']Mnie płeć nie robi różnicy. Liczy się charakter ;) Aczkolwiek nie wyobrażam sobie, by teraz mieć sukę, jakoś tak bliżej mi do psów :lol:

Ale u Was zielono już :D A reszta psińca gdzie? ;P

No ale charakter, to jakby nie było ma coś wspólnego z płcią :)

Ja też nie wyobrażam sobie mieć teraz jeszcze jedną suczkę... to nie na moje nerwy :diabloti:

tutaj :D







Posted

[quote name='phase']Uwielbiam oglądać ich. :loveu:
miło mi :loveu: :loveu:
[quote name='Kaaasia']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0152_zpsa6724916.jpg Równiutko :loveu:

Jak dajesz sobie radę z nimi sama na smyczy? Czy w razie czego oleją sprawę po odpowienich słowach :evil_lol:, bo jak razem zechcą wystartować to będziesz fruwać :evil_lol:

one trzymają sie siebie dość blisko :)


Ja nie jestem chucherkiem, więc przeciągnąć się nie chcę dać. Ale podchodzę do sprawy, że lepiej taktyką niż siłą... jak czuję, ze zaczynam tracić grunt pod nogami, bo ciągną jak parowozy to zapieram się nogami i każdy dostaje pstryk w uszko, czasem do tego jakieś słówko i działa :loveu: nie wiem dlaczego, bo to jest zero bólu, ale najważniejsze, ze działa. Najgorzej, to raz pokazać psu, ze ma siłę, żeby mnie przeciągnąć, to potem ciężko to wyplenić.

Jak pociągnie to stosowałam na początku, jak pies się zapominał, krótkie szarpnięcie smyczą, ale nie pociągnięcie. Ciągnęłam na początku i robiłam z Sonią zawody w przeciąganie :cool3:

Jak wiem, ze może być draka z psami z za ogrodzeniem to już mówię: Nie wolno. I wtedy Sonia spogląda tylko kątem oka, ale wystartować jej nie wolno. I to też działa...bo Gandi stoi i PACZY i nie wiem co w tej małej główce tam się rodzi... Dlatego wtedy jestem bardziej surowa dla Sonii, bo nie chcę mieć na smyczy dwóch dzikusów... Niestety nie we wszystkich momentach tzn. jeden ON na osiedlu. Tam to jest reset mózgu. I wtedy jak tam idę to idą pojedynczo. i się dzieje :mad:

Czasem jak zaczynają robić za parowozy, a są sytuacje, gdzie muszą iść blisko.. choćby, gdy samochód przejeżdża. To obrożę podciągam , aż za uszy. Tak jak kolczatkę powinny psy nosić. Wtedy też fajnie się psem steruje. Dlatego jestem zakochana w obrożach półzaciskowych. Bo mogę w każdym momencie wyregulować. A po drugie, odkąd mamy półzaciski to psy wiedzą, ze nie opłaca się ciągnąć. I widzę różnice, niż przy zwykłych obrożach....


I bardzo staram się nie klnąć do psów.. normalnie to różne słówka u mnie lecą.. aż nie wypada... ale do psów nie chcę używać niektórych wyrazów... Raz spróbowałam, bo Sonia mnie wkurzyłą.. i nic to nie dało, a sama poczułam się bezradna... nie mówię, ze to się nie zmieni :oops:

I wszystko co napisałam dotyczy się Owczarów, do Ciapka jest inne podejście... ale jak są 3 parowozy to wsie 3 po uszach dostają....
Ciapka nie mogę traktować jak Owczarów, a Owczary jak Ciapulca ;)

Ale się rozpisałam... uuuu nikomu się nie będzie chciało tych pierdół czytać :evil_lol:

Posted

Ja też przeczytałam :eviltong:
U Olka półzacisk mało działa- jest lepiej niż na zwykłej obroży ale potrafi ciągnąć :mad:
A czasem odpowiednio zaakcentowane "Oli kur.a" sprawia że piesio grzecznieje od razu :evil_lol:

Posted

kalyna napisał(a):
miło mi :loveu: :loveu:


one trzymają sie siebie dość blisko :)


Ja nie jestem chucherkiem, więc przeciągnąć się nie chcę dać. Ale podchodzę do sprawy, że lepiej taktyką niż siłą... jak czuję, ze zaczynam tracić grunt pod nogami, bo ciągną jak parowozy to zapieram się nogami i każdy dostaje pstryk w uszko, czasem do tego jakieś słówko i działa :loveu: nie wiem dlaczego, bo to jest zero bólu, ale najważniejsze, ze działa. Najgorzej, to raz pokazać psu, ze ma siłę, żeby mnie przeciągnąć, to potem ciężko to wyplenić.

Jak pociągnie to stosowałam na początku, jak pies się zapominał, krótkie szarpnięcie smyczą, ale nie pociągnięcie. Ciągnęłam na początku i robiłam z Sonią zawody w przeciąganie :cool3:

Jak wiem, ze może być draka z psami z za ogrodzeniem to już mówię: Nie wolno. I wtedy Sonia spogląda tylko kątem oka, ale wystartować jej nie wolno. I to też działa...bo Gandi stoi i PACZY i nie wiem co w tej małej główce tam się rodzi... Dlatego wtedy jestem bardziej surowa dla Sonii, bo nie chcę mieć na smyczy dwóch dzikusów... Niestety nie we wszystkich momentach tzn. jeden ON na osiedlu. Tam to jest reset mózgu. I wtedy jak tam idę to idą pojedynczo. i się dzieje :mad:

Czasem jak zaczynają robić za parowozy, a są sytuacje, gdzie muszą iść blisko.. choćby, gdy samochód przejeżdża. To obrożę podciągam , aż za uszy. Tak jak kolczatkę powinny psy nosić. Wtedy też fajnie się psem steruje. Dlatego jestem zakochana w obrożach półzaciskowych. Bo mogę w każdym momencie wyregulować. A po drugie, odkąd mamy półzaciski to psy wiedzą, ze nie opłaca się ciągnąć. I widzę różnice, niż przy zwykłych obrożach....


I bardzo staram się nie klnąć do psów.. normalnie to różne słówka u mnie lecą.. aż nie wypada... ale do psów nie chcę używać niektórych wyrazów... Raz spróbowałam, bo Sonia mnie wkurzyłą.. i nic to nie dało, a sama poczułam się bezradna... nie mówię, ze to się nie zmieni :oops:

I wszystko co napisałam dotyczy się Owczarów, do Ciapka jest inne podejście... ale jak są 3 parowozy to wsie 3 po uszach dostają....
Ciapka nie mogę traktować jak Owczarów, a Owczary jak Ciapulca ;)

Ale się rozpisałam... uuuu nikomu się nie będzie chciało tych pierdół czytać :evil_lol:


Zgadzam się z tym, że nie można kundlom pokazać, że się da ciągnąć ;) Jak ja idę z 4, to na początku spaceru robię małą musztrę. Jakoś im się wtedy wbija do łbów - na tym spacerze nie ma świrów. I potem jest ok. Jeśli im poluzuję na początku, to potem jest ciężko je ustawić, chociaż też się da (np idę kilka kroków i "SIAD!", znowu kilka kroków i znów "SIAD!" - działa :). Ale łatwiej pokazać, że żartów nie ma i jest spokój :) Moja mama raz wzięła całe stado to podobno fruwała za nimi. No ale jak się każdemu chce dać powąchać co chce, podejść gdzie chce to tak wygląda - jak idziesz ze stadem to nadajesz kierunek i nie ma zmiłuj :diabloti:

Ja do psów zazwyczaj nie klnę... Wykorzystuję to na specjalne okazje :evil_lol: Jak Frotek dawno temu mi złapał śp świnkę i ryknęłam kwiecistymi słowami to zadziałało (a że miał do czynienia z pijakami to zna te słowa doskonale). Albo jak biegałam z nimi, Hera na 7 m taśmie, Fro na flexi 5m i nam sarna wyskoczyła... Nie dało się ich zatrzymać, za duży rozbieg, pędziłam za nimi (musiało to śmiesznie wyglądać :diabloti:) Ale pewne magiczne słowo zadziałało natychmiast :diabloti: Nie wiem w sumie czemu, może człowiek naturalnie wulgaryzmy wypowiada ostrzej? Tym bardziej lepiej ich na co dzień nie używać :cool3:

Posted

Witamy :multi:

Gandi nie ma kontaktów z obcymi psami. Jedyne co zrobi, jak spotykamy to ogon na grzbiet zarzuca. Raczej nie burczy :eviltong: Na razie :)

Jakieś foteczki dam :p









Posted

Aleksandra95 napisał(a):
Jak zwykle zadowoleni, że mają zabawki :D


noo ba :lol:


i zimowe zabawy Gandzika i Sonii ;)

[video=youtube;IVEX8Sq-2B0]http://www.youtube.com/watch?v=IVEX8Sq-2B0[/video]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...