Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

magdabroy napisał(a):
Moja Tora też myje kotu uszy :D A nawet więcej (pupe) :):):) i odziwo kot na to wszystko pozwala, a czasem nawet się domaga takiej kompieli!

to moje na szczęście do tego stopnia nie są zdesperowane :) ale kot głowę sam podkłada :)

Posted

A ja pewnego ładnego dnia byłam u kuzynki.... Strasznie daleko to było, aż za płotem ona mieszka :lol: nio i ona ma takie fajne małe zwierzątka i nie mogłam się powstrzymać, aby fotek im nie zrobić.... No a jak już mam zdjęcie to i z Wami z chęcią się pochwalę :)
niestety jak nie mogę tak jak oni ich zjeść :( Nie umiem hodować zwierzątka a potem je konsumować na obiad i przez to jestem uważana za odmieńca :(









Posted

Króliczki urocze...
...a co do ich hodowania to ciężka sprawa. Ja sama nie wiem, co o tym myśleć.
Gdybym miała sama się tym zajmować, to z pewnością nie zjadłabym królika, którego własnoręcznie karmiłam, ale no cóż - tak to już jest, że zwierzęta zjadają zwierzęta. Wegetarianką w imię idei na pewno nie zostanę.
Jeśli króliczki są trzymane w dobrych warunkach, są karmione, mają towarzyszy, własne stadko...to jestem w stanie pogodzić się z tym, że ludzie chcą je po prostu zjeść. Takie jest życie.
Byleby zwierzęta za życia nie cierpiały...

Ja osobiście wychowana zostałam na króliczym mięsku, moi dziadkowie do dziś hodują...a i w stajni, gdzie siedzę przez całe wakacje są króliki, które się od czasu do czasu zabija.
Ja byłam mała to ryczałam nad naszymi królikami, ale z wiekiem trochę 'wyluzowałam'.

Posted

Tak mają dobre warunki i dobrze selekcjonowane :) ale mimo wszystko ja strasznie do zwierzątek się przywiązuję i nie umiałabym zjeść....
Ja też niby na króliczym się wychowałam, ale mimo wszystko teraz czuję obrzydzenie... Do świnki i kurki nie, bo do tego jestem przyzwyczajona, ale inne zwierzątka jakoś nie przemawiają do mnie. I ja też nie zostanę wegetarianką, mimo wszystko nie. Tym bardziej, że je głaskają, na podwórko wypuszczają, codziennie wodę itp zmieniają, a jak urosną to amciu amciu... buuuu
***
a tak nawiasem to ładne masz rysunki :) i moja siostra jest Twoją imienniczką :)

Posted

kalyna napisał(a):
Tak mają dobre warunki i dobrze selekcjonowane :) ale mimo wszystko ja strasznie do zwierzątek się przywiązuję i nie umiałabym zjeść....
Ja też niby na króliczym się wychowałam, ale mimo wszystko teraz czuję obrzydzenie... Do świnki i kurki nie, bo do tego jestem przyzwyczajona, ale inne zwierzątka jakoś nie przemawiają do mnie. I ja też nie zostanę wegetarianką, mimo wszystko nie. Tym bardziej, że je głaskają, na podwórko wypuszczają, codziennie wodę itp zmieniają, a jak urosną to amciu amciu... buuuu
***


No mi też wesoło nie jest myśląc, że jak pasztet mi mama robi, to z królików 'domowych' właśnie...ale cóż.
Ważne, że za życia dobrze się miewają i się nie męczą :)
Do świń, kur, krów...wszyscy przyzwyczajeni. Nie wiadomo czy 'stety', czy niestety. Również nie zamierzam zmieniać swojego mięsożernego trybu życia i nadal pożywiać się świnkami, ale o warunki ich transportu to bym chętnie powalczyła, żeby się polepszyło, bo to co się dzieje to jakaś tragedia :(

kalyna napisał(a):
a tak nawiasem to ładne masz rysunki :) i moja siostra jest Twoją imienniczką :)


Dziękuję, miło mi :)

Posted

króliki są świetne :) ochroniarz też :)
ja w mieście hodowana :D więc takie dylematy są mi na szczęście obce, wegetarianką byłam kilka lat niestety zdrowie mi się bardzo pogorszyło i dostałam absolutny zakaz wegetariańskich praktyk. osobiście wolałabym zjeść mięso zwierzęcia zadbanego, które miało dobre życie przy gospodarzu niż zwierzęcia męczonego całe życie w klatce i karmionego rurką

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Kalyna, nie jesteś jedynym odszczepieńcem! Ja też króliczka, świnki, cielaczka i innych ssaków raczej nie ruszę. Jak już to z mięs jem głównie drób.


A czym takim kury sobie zasłużyły, że jadasz tylko je? :diabloti:

Posted

makot'a;16654334 napisał(a):
A czym takim kury sobie zasłużyły, że jadasz tylko je? :diabloti:


A w ten sposób, że inne mięsa po prostu mi nie smakują, a z fileta kurczaka ciężko mi zrezygnować :eviltong:
Jestem uzależniona od nuggetsów i kawałków kurczaka w pomidorach z ryżem :eviltong:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Kalyna, nie jesteś jedynym odszczepieńcem! Ja też króliczka, świnki, cielaczka i innych ssaków raczej nie ruszę. Jak już to z mięs jem głównie drób.

Nio ja tylko drób i wieprzowinka, bo ja prawie na wsi wychowana.... i niby jak byłam malutka to różności jadłam typu króliczka, gołąbka itp... bleee jak sobie teraz o tym pomyślę :(

Posted

Ja jestem strasznym mięsożercą :diabloti: zrezygnować bym z mięsa nie mogła!! Ale osobiście próbowałam królika i mi nie smakuje, tak samo zresztą jak dziczyzna-fuj :eviltong:

Posted

magdabroy napisał(a):
Ja jestem strasznym mięsożercą :diabloti: zrezygnować bym z mięsa nie mogła!! Ale osobiście próbowałam królika i mi nie smakuje, tak samo zresztą jak dziczyzna-fuj :eviltong:


Ale za to króliczki zdrowe są :P

Posted

urocze te króliki. Ja też nie byłabym w stanie zjeść zwierzęcia, którym sama się opiekowałam. Przecież do takiego zwierzątka szybko bym się przywiązała i nie wyobrażałabym sobie żeby miało umrzeć, a co dopiero żebym miała je zjeść. Mięso jadam w jak najmniejszych ilościach, w szczególności drobiowe, w życiu królika bym nie zjadła, tak samo jak nie zjadłabym psa.

Posted

dagaa111 napisał(a):
urocze te króliki. Ja też nie byłabym w stanie zjeść zwierzęcia, którym sama się opiekowałam. Przecież do takiego zwierzątka szybko bym się przywiązała i nie wyobrażałabym sobie żeby miało umrzeć, a co dopiero żebym miała je zjeść. Mięso jadam w jak najmniejszych ilościach, w szczególności drobiowe, w życiu królika bym nie zjadła, tak samo jak nie zjadłabym psa.


Ale świnki i krówki jesz? To też ssaki przecież.

Posted

makot'a;16665129 napisał(a):
Ale świnki i krówki jesz? To też ssaki przecież.


mięso wołowe, wieprzowe zjem raz na kilka miesięcy. Ogólnie mam zupełnie inny stosunek do zwierząt które są zwierzętami typowo domowymi do mieszkania. Miałam w domu królika i nie wyobrażam sobie żeby takie same zwierzę zjeść.Tak samo nie zjadłabym żadnego gryzonia, bo już kilka u mnie się przewinęło. Zapewne gdybym miała w domu krowę, czy kurę też w życiu bym nie tknęła tych zwierząt

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...